W homilii zachęcał do przeżycia tego czasu jako spotkania z Maryją i umocnienia wiary. – Chcemy, żeby to nawiedzenie zaowocowało głębszą więzią z Matką Bożą Pocieszenia – mówił o. Janusz.
Nawiązał następnie do fragmentu Ewangelii o uczniach zdążających do Emaus. – Można tę scenę zrozumieć w kluczu eucharystycznym – na każdej Mszy św. przechodzimy tę samą drogę, którą przeszli uczniowie do Emaus. Każda Msza św. ma wstęp, Liturgię Słowa, Liturgię Eucharystyczną i zakończenie. I te cztery części widać również w drodze uczniów idących do Emaus – mówił o. Śliwa, tłumacząc, że na początku sceny ewangelicznej mamy dialog uczniów z Jezusem. Uczniowie opowiadają Jezusowi to, co wydarzyło się w Jerozolimie.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
– Na początku Mszy św. warto zadać sobie pytanie, z czym my na nią przychodzimy, jakie sprawy nas poruszają. Pan Jezus chce, tak jak w przypadku uczniów idących do Emaus, byśmy całym sobą weszli w Eucharystię, z wszystkimi naszymi radościami i smutkami – mówił ojciec proboszcz. Następnie tłumaczył, że jak Pan Jezus wyjaśniał uczniom pisma, tak samo dzieje się to w Liturgii Słowa. Następnie Pan Jezus dał się poznać uczniom przy łamaniu chleba, co jest nawiązaniem do Liturgii Eucharystycznej.
Reklama
– Pan Jezus znika a uczniowie wracają do zwyczajnego życia. Ale ta radość ze spotkania ze Zmartwychwstałym przymusiła ich, by biegli do Jerozolimy podzielić się wspaniałą wiadomością o tym, że Jezus żyje. I to jest moment zakończenia Mszy św. i posłania – tłumaczył o. Janusz, podkreślając, że słowa „idźcie, ofiara spełniona” mają głębokie znaczenie. Szczególnie słowo „idźcie”, które obliguje do głoszenia prawdy o Zmartwychwstałym Jezusie.
Nawiązując do peregrynacji obrazu, zauważył, że można ją zrozumieć w kluczu tajemnicy Nawiedzenia św. Elżbiety przez Maryję.
– Ta scena jest najlepszym wytłumaczeniem, czym jest peregrynacja. Gdy Matka Boża dowiaduje się, że jej krewna Elżbieta spodziewa się dziecka, decyduje, by ją odwiedzić. To jest też pragnienie Matki Bożej Pocieszenia, żeby odwiedzić rodziny naszej parafii. Sensem tej peregrynacji jest, by Matka Boża mogła się dowiedzieć, jak żyjecie, bo Ona zawsze jest gotowa pomagać i pocieszać – tłumaczył ojciec.
Przypomniał, że w scenie nawiedzenia św. Elżbieta chwaliła Maryję za to, że uwierzyła słowom powiedzianym Jej przez Pana. Maryja jawi się tutaj jako nauczycielka wiary. Przyjmuje całym sercem to, co mówi do Niej Bóg.
– Każdy, kto przyjmie ten obraz może też wypowiedzieć słowa za św. Elżbietą: „Skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie” – mówił o. Janusz i przypomniał historię obrazu, czas jego namalowania i koronację we Lwowie, która zgromadziła rzesze ludzi. Nawiązał do powstania „Solidarności” i tytułu „Matka Solidarności i Robotników”, jaki wówczas obraz zyskał. Podkreślił, że Maryja odegrała bardzo dużą rolę w powojennej historii Wrocławia.
– Ten obraz o historycznym znaczeniu chce odwiedzić wasze domy i wasze rodziny. Zachęcam, byście go przyjmowali, zapraszając nawet sąsiadów na wspólną modlitwę – zachęcał kapłan. Peregrynacja potrwa przez najbliższe miesiące. Obraz będzie przebywał dobę w każdej rodzinie, która zechce go przyjąć. Wraz z nim będzie przekazywany specjalny modlitewnik.
– Ta doba będzie czasem na rozmowę z Matką Bożą, przedstawienie swoich spraw i wypraszanie potrzebnych łask. Liczymy, że ta peregrynacja jeszcze bardziej przybliży nas do Matki Bożej i przyniesie duchowe owoce dla przyjmujących ją rodzin i dla całej naszej parafii – podsumował ojciec proboszcz.
