Punktem wyjścia jest nasza predykcja z początku kwietnia (stan na koniec marca), która w niniejszym zestawieniu figuruje jako wariant I. Nasza aktualna predykcja dla czterech wariantów, z uwzględnieniem predykcji ze stycznia i lutego 2026 roku, jest następująca:

1. Tendencje:
a) Koalicja Obywatelska, także w wariancie koalicji z PSL (II) oraz w wariancie koalicji całego obecnego obozu rządowego (III i IV), odnotowuje w stosunku do końca lutego wzrost ilości mandatów. Jest to ewidentnie skutek nie tylu wzrostu notowań KO, ile napięć w ramach PiS oraz napięć pomiędzy PiS a Konfederacją, a także ataków PiS na KKP. Z drugiej strony, w żadnym z wariantów KO-KDT nie zdołała osiągnąć takiego poziomu ilości mandatów, jakie otrzymywała w każdym wariancie ze stycznia 2026 roku. Ten moment uznajemy konsekwentnie za szczytowy dla tego obozu.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
b) PiS konsekwentnie traci pozycję i ilość osiąganych mandatów w każdym wariancie, poza wariantem IV. Jest to proces, który trwa nieprzerwanie od jesieni 2025 roku. Trudno też odnotować w tym momencie pozytywny wpływ „efektu Czarnka”, choć rozstrzygające znaczenie dla oceny tej sytuacji będą po przedstawieniu predykcji kwietniowej.
Reklama
c) Po raz kolejny widać również negatywny efekt w notowaniach dla Konfederacji. Jest to ponownie związane z nerwową i gwałtowną reakcją na przedstawienie przez PiS kandydatury P. Czarnka. Potwierdza to fakt, iż elektorat tej formacji nie chce jej wspierać jako skonfliktowanej w ramach szeroko pojętego obozu opozycji. Uwaga to dotyczy również – a może przede wszystkim – PiSu.
d) Dla formacji G. Brauna istotne jest obecnie utrzymanie poziomu notować w okolicach 8% i 40 mandatów. I jak widać – mimo pewnego osłabienia – z pierwszej konfrontacji z kandydaturą P. Czarnka, formacja ta wychodzi właściwie obronną ręką.
2. Koalicje:
a) Przestrzeń manewru koalicyjnego KO – KDT jest niezmiennie ograniczona. W ramach dotychczasowego obozu D. Tuska, w żadnym wariancie nie ma możliwości utrzymania władzy. Nawet w najlepszym dla siebie wariancie III, 213 mandatów to bardzo daleko do możliwości kontynuowania rządzenia.
b) KO – KDT dysponuje teoretyczną możliwością zbudowania koalicji większościowej z Konfederacją w wariancie I (231 mandatów), w wariancie II (235 mandatów) oraz w wariancie III (247). Wariant I i II dają jednak niewielką przewagę i potencjalnie spore napięcia wewnętrzne. Jeszcze silniejsze potencjalne napięcia (z uwagi na obecność Lewicy) występują w wariancie III. Inną kwestia pozostaje to, czy Konfederacja, dopuszczając możliwość koalicji z obozem D. Tuska jako ewentualność porównywalną z koalicją w ramach obozu K. Nawrockiego, uzyska takie poparcie swoich wyborców, która znajdzie wyraz w obecnie przewidywanej dla niej ilości mandatów.
Reklama
c) Słabość komunikacyjna i narastające tarcia wewnętrzne skutkują kurczącymi się możliwościami koalicyjnymi PiS. Wprawdzie możliwa jest jeszcze koalicja z Konfederacją z niewielką większością (wariant I), ale w innych wariantach nie ma już takiej możliwości bez wsparcia (w takiej czy innej formie) ze strony formacji G. Brauna. Wprawdzie w PiSie widać wyraźnie przekonanie, iż możliwe jest odbudowanie silnej, samodzielnej albo dominującej pozycji, ale coraz bardziej widać, że jest to spojrzenie sprzeczne z coraz wyraźniej artykułowanymi oczekiwaniami elektoratu Obozu K. Nawrockiego. Każdy kolejny miesiąc coraz bardziej potwierdza, że elektorat ten oczekuje współpracy w ramach całego Obozu, której celem ma być stworzenie silnej i spójniejszej niże obecna koalicja rządowa, alternatywy dla Obozu D. Tuska. Nie oczekuje on natomiast ani wzajemnych walk, ani prób poszukiwania jakichkolwiek modus vivendi z Obozem D. Tuska.
Konkludując można stwierdzić, że obserwujemy obecnie fazę dryfowania wszystkich formacji. Po stronie rządowej, brak jest jakiegokolwiek sygnału, iż jest ona zdolna rozwiązywać najbardziej krytyczne wyzwania. Koalicja rządowa jest bezradna wobec galopującego kryzysu finansów publicznych, niezdolna do jakiejkolwiek pozytywnej zmiany w systemie ochrony zdrowia, nie dźwiga problemów bezpieczeństwa narodowego, nie posuwa naprzód najbardziej istotnych inwestycji strategicznych (CPK, port Świnoujście, elektrownie atomowe duże i średnie, etc.), czy w jakikolwiek sposób przeprowadzić odblokowanie paraliżu w wymiarze sprawiedliwości. Zajmuje się jedynie „interwencją kryzysową”, która jest coraz bardziej nieudolna (vide afera pedofilska w KO czy afera szpitalna w Aleksandrowie Kujawskim). Względna sprawność i przewaga w mediach, pozwalają utrzymywać pozycję sondażową, ale to zbyt mało by poważnie myśleć o zachowaniu władzy.
Z drugiej strony formacje opozycyjne skoncentrowane są – wbrew wyraźnie artykułowanym oczekiwaniom swojego elektoratu – wzajemnymi walkami. Oprócz sporów między nimi, zarówno w PiS jak i w Konfederacji trwa w praktyce wewnętrzny paraliż. Uniemożliwia to tym formacjom pokazanie wspólnej alternatywy dla rządów Koalicji D. Tuska. To zaś przekłada się na niemożność zdecydowanego przełamania sondażowego formacji rządzących.
Stąd obserwujemy obecnie dryfowanie ku niestabilności, bowiem utrzymanie takiego stanu rzeczy doprowadzi do wielkiej niestabilności politycznej po 2027 roku.
