Reklama

Niezwykły maraton

Niedziela płocka 28/2007

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przedostatni tydzień czerwca. Na ulicach Ciechanowa panuje codzienny gwar, w którym głosy ludzkie mieszają się z kakofonią dźwięków silników samochodowych. Sama przyczyniam się do tej kakofonii, jadąc ulicami miasta w stronę fary, bo dziś kończy się tam maraton biblijny, wydarzenie, którego nasze Mazowsze jeszcze nie widziało. Właśnie tu, w Ciechanowie, mieście wcale nie tak dużym, choć urokliwym i posiadającym bogatą historię, od południa 17 do południa 22 czerwca (co daje 120 godzin) publicznie czytane jest bez przerwy całe Pismo Święte. Jadę w stronę fary z lekkim śladem niepokoju. Byłam tu na rozpoczęciu tego niezwykłego wydarzenia, ale teraz zastanawiam się, czy się udało, czy ci niezwykli „zapaleńcy” - organizatorzy i uczestnicy dotrwali?
Ale kiedy zbliżam się do kościoła farnego, już wiem, że maraton trwa i dotrze do celu. To, co uderza w atmosferze panującej na placu przykościelnym, gdzie księga po księdze czytane jest Pismo Święte, to panujący spokój i skupienie. Zdaje się, że tu czas się zatrzymał, że codzienność i jej sprawy stały się mało istotne. Wszyscy, którzy jesteśmy na tym placu odkrywamy chyba w sobie trochę coś z ewangelicznej Marii, która w odróżnieniu od zaaferowanej i krzątającej się Marty, wolała usiąść u stóp Jezusa i słuchać Jego słów. Z głośników słychać nieustannie teksty biblijne, odczytywane w 10, 15-minutowych odcinkach przez kolejnych lektorów. Ci, którzy przed chwilą czytali, lub niedługo będą czytać, tworzą stale zmieniającą się grupę słuchaczy. Co jakiś czas przy placu zatrzymują się przechodnie, rzadko przechodzą obojętnie. Niektórzy specjalnie przychodzą tu chociaż na kilka minut; widać nawet mamy z wózkami, w których siedzą maluchy, jeszcze nieświadome sensu dźwięków, które słyszą.
Wśród lektorów są osoby w rozmaitym wieku, osoby świeckie i księża. Wszyscy z powagą czytają swoje fragmenty; wielu musi zwalczyć tremę. Niektórzy na zakończenie całują księgę Pisma Świętego. Piękny i wzruszający gest. Aż trudno uwierzyć, że czytających jest około 900. A wśród nich dużą grupę stanowi młodzież. Do udziału w maratonie biblijnym zgłosiły się przecież całe klasy z różnych szkół, nie tylko ciechanowskich. Wszyscy podchodzą do swego zadania odpowiedzialnie; to niewątpliwie także zasługa katechetów i nauczycieli, przygotowujących swych uczniów do maratonu. Od organizatorów dowiaduję się, że wśród uczestników są też tak ofiarne osoby, które czuwają tu nawet w nocy (bo czytanie odbywa się także nocą, w kościele), po to tylko, by śledzić linijka po linijce czytany tekst, tak aby nie było żadnej pomyłki.
Pierwszy i ostatni fragment Pisma Świętego czyta podczas maratonu proboszcz ciechanowskiej fary ks. kan. Zbigniew Adamkowski. Zakończenie bez spektakularnych fajewerków, bo nikt tu nie bił żadnego rekordu, jak kilkakrotnie słyszę z ust organizatorów. Tutaj chodziło przede wszystkim o to, „aby ukazać wielką wartość i ważność Pisma Świętego, upowszechnić praktykę czytania Biblii i jeszcze bardziej, jeszcze więcej ludzi zainteresować tą wspaniałą Księgą” - podkreślił w swoim kazaniu ksiądz proboszcz podczas liturgii rozpoczynającej maraton. Teraz, na jego zakończenie, słyszymy słowa: „To natchnienie Boże sprawia, że Biblia jest słowem Bożym, a tym samym odróżnia się od każdej innej religijnej i świeckiej księgi. Jak przez wieki księgi święte niosące Słowo Boże karmiły i umacniały Izraelitów, tak nadal widziane pełniej w świetle tajemnicy Chrystusa prowadzą Kościół Boży drogą zbawienia”.
A potem Pismo Święte zostaje okadzone i uroczyście zaniesione do kościoła, gdzie będzie cały czas leżało w określonym miejscu do użytku parafian. Ale to jeszcze nie koniec tego niezwykłego 5- dniowego święta Biblii. Zmęczonych maratończyków czeka jeszcze muzyczna nagroda - kameralny koncert Tomka Kamińskiego. Ciechanowska fara przez blisko godzinę rozbrzmiewa dobrą muzyką i mądrymi tekstami, z których wiele dotyczy relacji miłości do ludzi i Boga, i jest świadectwem życia artysty.
Aż nie chce się opuszczać tego miejsca, w którym przez kilka dni z głośników płynęło Słowo Boże, niepostrzeżenie wnikając w codzienną atmosferę miasta. Od organizatorów otrzymuję na pamiątkę plakaty informujące o maratonie i certyfikat. Taki certyfikat dostał każdy z lektorów. Na nim widnieją m.in. słowa specjalnego błogosławieństwa udzielonego uczestnikom przez bp. Piotra Liberę. Na prośbę Księdza Biskupa powstanie sprawozdanie z maratonu, które zostanie przedłożone Papieżowi Benedyktowi XVI podczas przyszłorocznego synodu biskupów pt. „Słowo Boże w życiu i misji Kościoła”.
Żegnam się ze zmęczonymi, ale zadowolonymi organizatorami. Przede wszystkim ze „spiritus movens” całego przedsięwzięcia Ryszardem Wesołowskim, parafianinem farnym, działaczem Akcji Katolickiej. To właśnie on, zainspirowany maratonem biblijnym w Poznaniu, wpadł na pomysł, aby coś takiego zorganizować w Ciechanowie. Jako inicjator i koordynator maratonu stale czuwał nad jego przebiegiem, służył pomocą i informacją, i co najważniejsze, w sytuacjach problemowych nie tracił ducha i spokoju. Wiem jednak, że cały zespół organizatorów liczył kilkadziesiąt osób, w tym m.in.: Marię Leśniewską, Teresę Rogalską, Bogusławę Wróblewską, Katarzynę Szymańską, Hannę Gerwatowską, siostry zakonne: Katarzynę i Brygidę oraz Bonifacego Żywieckiego, Dariusza Jasińskiego i Jerzego Rackiego. Szczególną pomocą służyły też Mariola Załuska, odpowiedzialna za projekty graficzne, oraz Hanna Skotnicka, która przeprowadziła konkurs plastyczno-literacki pt. „Medytacje nad Biblią”, na który wpłynęło 800 prac, a także Łukasz Jabłoński obsługujący stronę internetową.
Jednak w to wielkie dzieło zaangażował się tak naprawdę niemal cały Ciechanów: parafie, firmy, dziesiątki osób indywidualnych, w tym wiele młodzieży, nawet tej najbardziej zajętej, bo maturalnej. A swój patronat honorowy ofiarowali temu wydarzeniu marszałek Województwa Mazowieckiego Adam Struzik, starosta ciechanowki Sławomir Morawski oraz prezydent miasta Waldemar Wardziński (także znaleźli się w gronie lektorów). „Niedziela Płocka” była zaś jednym z patronów medialnych.
Czas już naprawdę wyruszyć w drogę. Maratończycy i duszpasterze idą odpocząć, za jakiś czas spotkają się znów, by podsumować to dzieło. Oby ono jak najlepiej owocowało...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rozważania na niedzielę: Dokonał się cud wskrzeszenia

2026-10-02 08:35

[ TEMATY ]

rozważania

ks. Marek Studenski

Materiał prasowy

61 minut bez tętna. Trwa reanimacja, a matka wzywa wstawiennictwa Fultona Sheena. Kiedy lekarze przygotowują się do stwierdzenia zgonu, serce chłopca zaczyna bić.

Zapraszam Cię również do poznania innych zaskakujących spotkań z życia Sheena. Przy jednym stole zasiadają kapłan i przekonany komunista. Dyskusja dotyczy ideologii, aż nagle pojawia się temat Maryi. Dlaczego właśnie wtedy odżywa wspomnienie rodzinnego domu?
CZYTAJ DALEJ

Winnica pozostaje winnicą Pana, zmieniają się dzierżawcy

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Julia Czernik/Niedziela

Pieśń o winnicy zaczyna się jak liryka miłosna: „chcę zaśpiewać memu Przyjacielowi pieśń o Jego miłości ku swojej winnicy”. Prorok występuje jak pieśniarz na uczcie, i słuchacze zapewne przyklaskują, nie przeczuwając, że pieśń jest pułapką. Przyjaciel uczynił dla winnicy wszystko. Żyzne zbocze, okopanie, oczyszczenie z kamieni, szlachetna winorośl (hebr. sorek), wieża strażnicza, tłocznia. Po stronie właściciela nie brakło niczego. Oczekiwanie było zasadne. „A ona wydała cierpkie jagody”. Wtedy pieśń zmienia gatunek i staje się mową procesową: „teraz więc, o mieszkańcy Jeruzalem i mężowie z Judy, rozsądźcie, proszę, między Mną a winnicą moją”. Bóg czyni słuchaczy sędziami we własnej sprawie, dokładnie tak, jak Natan uczynił sędzią Dawida, a Jezus uczyni arcykapłanów (zob. glossę na 27 IX). Wyrok, który słuchacze muszą wydać, spada na nich samych, bo pointa odsłania tożsamość stron: „winnicą Pana Zastępów jest dom Izraela, a ludzie z Judy szczepem Jego wybranym”. Hebrajski oryginał zamyka oskarżenie grą słów nieprzetłumaczalną, a doskonałą: Bóg „oczekiwał mišpat (prawa), a oto mispach (rozlew krwi); oczekiwał sedaqa (sprawiedliwości), a oto seaqa (krzyk uciśnionych)”. Między prawem a bezprawiem jest różnica jednej głoski. Tak blisko siebie leżą w ludzkich dziejach. Zapowiedź kary jest odwróceniem wszystkich dobrodziejstw. Rozebrany mur, zdeptana ziemia, cierń i oset, chmurom zakazano deszczu. Winnica pozostawiona sobie samej to najcichsza z kar. Bóg przestaje przeszkadzać skutkom. Pieśń Izajasza stanie się w ustach Jezusa osnową dzisiejszej przypowieści o rolnikach. Różnica będzie znamienna. U Izajasza zawodzi winnica, u Jezusa dzierżawcy. Winnica, lud Boży, pozostaje dobra. Sąd przenosi się na tych, którym ją powierzono.
CZYTAJ DALEJ

Sosnowiec: dewastacja pomnika upamiętniającego Żydów – ofiary getta

2026-10-04 21:19

[ TEMATY ]

pomnik

Diecezja sosnowiecka

Z ogromnym bólem i smutkiem przyjąłem wiadomość o dewastacji pomnika upamiętniającego Żydów – ofiary getta w Sosnowcu. Jako wspólnota Kościoła nie możemy milczeć w obliczu aktów wandalizmu, które profanują miejsca naznaczone krwią i cierpieniem naszych sióstr i braci - zwraca uwagę bp sosnowiecki Artur Ważny.

Niech odpowiedzią na to bolesne wydarzenie nie będą kolejne podziały, lecz modlitwa, refleksja i wzajemny szacunek, co również akcentuje bp Ważny: Tych, których to zdarzenie głęboko zraniło, otaczam dziś bliską modlitwą. Modlę się również za sprawców – o opamiętanie i zrozumienie zła, którego się dopuścili. Niech to trudne doświadczenie nie rodzi w nas kolejnych podziałów, ale zjednoczy nas wokół dobra i szacunku dla każdego człowieka.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję