Liderzy NATO podczas szczytu w Ankarze potwierdzili w deklaracji końcowej swoje zaangażowanie w zbiorową obronę w razie ataku na któregoś z członków, wsparcie dla Ukrainy oraz wskazali, że głównym zagrożeniem dla Sojuszu jest Rosja. – W czasie rozmów panowały ogromna miłość i ogromna jedność. Świetnie się bawiliśmy i myślę, że odnieśliśmy wielki sukces – powiedział w trakcie konferencji prasowej prezydent USA Donald Trump.
Prezydent RP Karol Nawrocki wyjechał ze szczytu NATO w Ankarze z przekonaniem, że Sojusz jest najsilniejszy w historii, szef MSZ Radosław Sikorski ocenił natomiast, że efekty są powyżej oczekiwań. Uczestnicy szczytu zgodnie uznali Rosję za główne i długoterminowe zagrożenie dla NATO w kontekście nie tylko wojny prowadzonej przeciwko Ukrainie, ale i bezpieczeństwa całej Europy Środkowo-Wschodniej. – To, czego oczekiwała Polska w odniesieniu do NATO, zostało osiągnięte – oświadczył prezydent Nawrocki.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Stałe bazy w Polsce
Reklama
W trakcie obrad nie tylko dyskutowano nad tym, by wydać więcej pieniędzy na obronność, ale też podkreślano, by wydawać je skutecznie. Europa bierze coraz więcej odpowiedzialności za obronę terytorium i produkcję zbrojeniową. W deklaracji końcowej kładzie się szczególny nacisk na rozwój zdolności niezbędnych do prowadzenia przyszłych operacji, w tym zintegrowanej obrony powietrznej i przeciwrakietowej, precyzyjnego rażenia, systemów bezzałogowych, cyberzdolności, sztucznej inteligencji i wywiadu.
Sojusznicy potwierdzili również wsparcie dla Ukrainy, zobowiązując się do zapewnienia co najmniej 70 mld euro na sprzęt wojskowy, pomoc i szkolenia w tym i przyszłym roku. Dla Warszawy ważny jest też historyczny krok w kierunku wzmocnienia łańcucha dostaw paliw na wschodzie NATO, czyli przekazanie 27 mld euro na rozbudowę podziemnego rurociągu paliwowego do Polski. Infrastruktura NATO pomoże zapewnić siłom sojuszniczym dostawy niezbędne do utrzymania gotowości bojowej. – Wiemy, że ta inwestycja zmodernizuje naszą istniejącą infrastrukturę magazynowania i dystrybucji paliw oraz wesprze nowe obiekty, w tym rurociągi prowadzące do wschodniej części Sojuszu – podkreślił Mark Rutte, sekretarz generalny NATO.
Obok dyskusji na forum całego NATO toczone były również rozmowy bilateralne z amerykańską delegacją na temat współpracy w polskim przemyśle zbrojeniowym oraz wzmocnienia obecności U.S. Army. Chodzi o utworzenie stałych baz amerykańskich w Polsce. – Ta sprawa wygląda bardzo dobrze, szczególnie po oficjalnym liście sekretarza obrony USA do ministra obrony narodowej. Można powiedzieć, że autostrada do stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce na poziomie prezydentów, na poziomie politycznym jest otwarta – powiedział prezydent Nawrocki.
Patrioty dla Ukrainy
Amerykanie przylecieli do Ankary z delegacją liczącą ponad tysiąc osób i z wieloma „prezentami” dla europejskich partnerów. Chcą dzielić się technologiami zbrojeniowymi, by ich sprzęt wojskowy był w większym stopniu produkowany także w Europie. Polska ma m.in. serwisować rakiety do systemów Patriot oraz stać się centrum serwisowym dla czołgów Abrams. Prezydent Trump w trakcie rozmowy z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim zapewnił, że otrzyma on licencję na produkcję rakiet Patriot, które są niezbędne do obrony ukraińskiego nieba. Według amerykańskich mediów, atmosfera w czasie rozmów na linii Waszyngton – Kijów była najlepsza od czasów objęcia urzędu prezydenta przez Trumpa. W Ankarze doszło do pojednania i zapowiedzi lepszej współpracy obronnej między Europą i USA na wielu poziomach.
