Mszy św. przewodniczył ks. Arkadiusz Kruk, wikariusz biskupi. O. Alard Maliszewski, minister prowincjalny Prowincji św. Jadwigi Zakonu Braci Mniejszych we Wrocławiu wygłosił homilię.
– 10 lat temu to miejsce, ten kościół, który powstał z woli św. Jadwigi Śląskiej i został dedykowany św. Franciszkowi, podniesiono do rangi Diecezjalnego Sanktuarium św. Franciszka z Asyżu. Motywacją była chęć, aby z przykładu jego życia, z tego, co po sobie pozostawił, jak najobficiej czerpać – mówił o. Maliszewski.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Nawiązując do 800. rocznicy śmierci św. Franciszka, przypomniał, że na przełomie lutego i marca br. w Asyżu wystawiono na widok publiczny jego relikwie. Wydarzenie to budziło różne emocje.
– Dla mnie, jako franciszkanina, choć nie widziałem tych relikwii, to jest najważniejszy moment – że to, czym żyję, jak żyję, co mnie zainspirowało, inspiruje wielu ludzi na świecie. Bo przecież duch franciszkański i wpływ św. Franciszka jest wielki w całym świecie. To nie jest ideologia ani projekt napisany na zamówienie za czyjeś pieniądze, ale człowiek, który tak żył, że dzisiaj inspiruje – mówił o. Alard.
Nawiązał do Ewangelii i przypowieści o ojcu posyłającym swoich synów do winnicy.
Reklama
– To tekst bardzo trafnie opisujący to, co przeżywał św. Franciszek – mówił, przypominając krótko biografię świętego. Zauważył, że Franciszek nie od początku „pracował w winnicy Pańskiej”. W pewnym momencie jednak się opamiętał i zapragnął wypełniać wolę Boga.
– Ale to był dopiero początek. Bo to pytanie: „Czy ja pełnię wolę Bożą?” św. Franciszek stawiał sobie przez całe życie. Było to dla niego pytanie nie tylko ważne, ale i dramatyczne – w jaki sposób rozeznać wolę Bożą – zaznaczył kaznodzieja.
Jako jeden ze sposobów rozeznawania wymienił posłuszeństwo Kościołowi. Dlatego w 1209 r. Franciszek poprosił papieża o zgodę na życie według Ewangelii. Papież Innocenty III udzielił ustnej aprobaty pierwszej formie życia Franciszka i jego towarzyszy.
– I wydarzyło się coś niesamowitego. Do 1221 r. z 12 braci idących za św. Franciszkiem zrobiło się kilka tysięcy – przypominał o. Alard, podkreślając, że była to dopiero wspólnota pierwszego zakonu. Do Franciszka dołączali także świeccy, zafascynowani jego życiem i Ewangelią.
– Można powiedzieć, że po ludzku sukces. Ale Franciszek ciągle stawiał sobie pytanie: „Boże, czy to jest Twoja wola? Czy do tego mnie powołałeś?” – opowiadał o. Maliszewski.
Podkreślił, że św. Franciszek bardzo cierpiał, zwłaszcza gdy zakon dynamicznie się rozwijał. Nie potrafił wtedy znaleźć w sercu pokoju i pewności, że właśnie tego chce od niego Bóg.
Reklama
W tych zmaganiach, w 1224 r., dwa lata przed śmiercią, udał się na górę La Verna, gdzie oddał się modlitwie. Tam otrzymał stygmaty jako potwierdzenie miłości i znak, że jego cierpienie jest wolą Bożą i że idzie dobrą drogą.
– Dopiero wtedy, gdy Franciszek odkrywa, że to cierpienie, które znosi, jest sensowne, potrzebne i przynosi owoce, w jego serce wstępuje prawdziwy pokój. I dopiero wtedy – człowiek, który fizycznie jest bliski śmierci – ma pokój serca. Pisze „Hymn Pochwalny Stworzeń” – przypominał o. Maliszewski.
Podkreślił, że po tych doświadczeniach Franciszek z radością i spokojem w sercu odszedł z tego świata. Śmierć stała się dla niego siostrą otwierającą bramy nieba.
– Przez 800 lat ten wzór jest ciągle inspirujący. Może nam przypominać, że tym, co istotne, jest pełnienie woli Bożej w naszym życiu. Może odnajdziemy ją, posługując się sposobem Franciszkowym, poprzez posłuszeństwo Kościołowi, uniżenie, naśladowanie Pana Jezusa, życie Ewangelią – mówił franciszkanin.
Na zakończenie zachęcił, by jubileusz sanktuarium stał się okazją do wdzięczności i dalszego czerpania z przykładu św. Franciszka.
– Dzisiaj chciejmy dziękować Bogu za ten wzór życia naszego wspólnego patrona, który nas inspiruje, zaprasza. Dziękujmy za ten jubileusz i za 10 lat sanktuarium. Starajmy się, by ludzie, którzy do niego przybywają, poczuli, że można tutaj czegoś doświadczyć, za czymś zatęsknić, czegoś dotknąć. Żebyśmy mogli stąd wyjść z pokojem serca i z radością, chwaląc Boga – zakończył.
Podczas uroczystości Medalem św. Jadwigi uhonorowano parafian zaangażowanych w życie Kościoła i parafii.
