Reklama

Kultura

Krótka historia tańca

Karnawał w pełni. A jak karnawał, to bale i zabawy, a przede wszystkim taniec.

Niedziela Ogólnopolska 4/2026, str. 54-55

[ TEMATY ]

kultura

pl.wikipedia.org

Taniec średniowieczny, ilustracja z manuskryptu, Podręcznik zdrowia z XIV wieku

Taniec średniowieczny, ilustracja z manuskryptu, 
Podręcznik zdrowia z XIV wieku

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tak naprawdę do końca nie wiadomo, co było pierwsze: taniec czy muzyka. Rytmiczne uderzanie o cokolwiek mogło skłaniać człowieka pierwotnego do podrygiwania, ale mogło też być odwrotnie. Elementy przypominające taniec widać już w rysunkach naskalnych jaskiniowców, co świadczy o dużej wadze, jaką do tej czynności przywiązywali. Ale też taniec stał się wkrótce czymś o wiele ważniejszym, niż tylko formą wyrażania radości. W kulturze pierwotnej został związany z życiem i pracą, był sposobem magicznego nacisku na przyrodę, żeby wydała obfite plony, zapewniła sukces na polowaniu czy w walce z sąsiednim plemieniem.

Taniec stał się więc ważnym elementem kultu religijnego, a zatem poważną sprawą. Widzimy jego przedstawienia w egipskich grobowcach, na greckich wazach, w rzymskich malowidłach w Pompejach. Także w Starym Testamencie. Po przejściu przez Morze Czerwone naród wybrany wyraził radość przez taniec. Mężczyźni i kobiety osobno: „Miriam prorokini, siostra Aarona, wzięła bębenek do ręki, a wszystkie kobiety szły za nią w pląsach i uderzały w bębenki”. Król Dawid tańczył z zapałem przed Arką Przymierza sprowadzoną do Jerozolimy, a Księga Psalmów wręcz zachęca: „Chwalcie Go bębnem i tańcem, chwalcie Go na strunach i flecie”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Lepiej orać w niedzielę

Reklama

Pierwsi chrześcijanie taniec kojarzyli jednak głównie jako oddawanie czci obcym bóstwom. W dodatku ciążyła nad nim historia Salome z Nowego Testamentu, która zmysłowym tańcem skłoniła króla Heroda Antypasa do ścięcia głowy Jana Chrzciciela. Nic więc dziwnego, że taniec był potępiany przez Ojców Kościoła. Święty Hieronim żyjący w IV wieku napisał: „Cóż powiem o owych tańcach ognistych, o symfoniach miękkich i zwodniczych? Czyliż nie sam szatan przychodzi osobiście brać udział w tych zabawach, i tańczy przy tej muzyce?”. A św. Augustyn z Hippony dodawał: „Lepiej jest orać w niedzielę, niźli spędzić ją na tańcach”. Być może echem tych surowych zakazów były tzw. obłędy taneczne, które pojawiły się w związku z epidemią dżumy; miały one przeciwdziałać chorobie. Tańce śmierci, wykonywane w korowodzie, ukazywały zrównanie wszystkich ludzi w obliczu śmierci. Pisano: „Śmierć nie wybiera. Do tanecznego korowodu zaprasza zarówno starca, jak i dziecko, księdza, Żyda, szlachcica, magnata, damę, cesarza czy kupca”.

Patrzeć, czy niemota

Ale poza tymi ekstremalnymi przypadkami już we wczesnym średniowieczu taniec tracił swoje religijne i mistyczne znaczenie. Wymieszanie się tradycji greckich, rzymskich z celtyckimi czy słowiańskimi zaowocowało pojawieniem się tańca służącego wyłącznie wyrażaniu radości i uczuć. Nowością był taniec w parach męsko-damskich, potępiany przez gorliwych kaznodziejów, szczególnie protestanckich.

Reklama

Wszystkie tańce stwarzające możliwość dotyku cielesnego tancerki były uważane za niemoralne. Niewiele sobie z tego robiono na wsi, gdzie wytworzył się specyficzny rodzaj tańca ludowego. Dwór rządził się jednak swoimi prawami. Mimo że przejmowano wiele elementów tańców ludowych, to jednak modyfikowano je dla większej elegancji i przyzwoitości. Modne były tańce grupowe z wieloma skomplikowanymi figurami i przejściami. W średniowieczu jednym z najbardziej popularnych tego typu tańców był ten zwany kolędą, tańczony w zamkniętym kręgu, na przemian mężczyźni i kobiety trzymający się za ręce. Renesans i barok zaowocowały mnóstwem tańców o różnych dziwnych nazwach (basse danse, galliard, sarabanda), pochodzenia głównie francuskiego i hiszpańskiego. Niezwykle popularne były menuet, gawot i kadryl, a szczególnie – dynamiczna wolta, w czasie której czterokrotnie podrzucano partnerkę. Polacy, nienawykli do takich tańców, ze zgrozą i oburzeniem obserwowali bale urządzane na Wawelu przez młodego króla Henryka Walezego. Kronikarz zapisał: „Król (...) oddawał się namiętnie tańcom, i to najwięcej wszetecznym, z których jeden po francuzku zwał się Volta. Pewnego razu nawet nie wstydził się puścić w ten nieprzyzwoity taniec w pięknym ogrodzie swoim Zwierzynieckim nad Wisłą, w przytomności Infantki Anny Jagiellonki”.

Ale też nie ma co ukrywać, że grupowe tańce dworskie miały swój praktyczny wymiar. Dzięki nim panny mogły poznawać kawalerów do wzięcia, a ci mogli ocenić ich walory. W dziele Złote Jarzmo małżeńskie z XVII wieku radzono, jak poznawać kobiety: „na to tańce różne, abyście się im słusznie przypatrzyli: Na to świecznikowy, żeby jeśli który nie dojrzy, lepiej ją widział przy świecy, którą przed sobą nosi. Na to mieniony, żeby z boku obaczył; na to goniony, aby widział, jeśli nie kaleka albo dychawiczna; na to śpiewany kowal, żeby słyszał, jeśli niemota”.

Polonez i inne tańce

Podróżujący po Polsce w XVI wieku Heinrich Wolf z Zurychu napisał, że w przeciwieństwie do „zwyczaju nieobyczajnego okręcania dziewcząt w kółko, jak u Niemców”, taniec Polaków był porządny, stateczny oraz „przystojny”. Wolf miał na myśli prawdopodobnie poloneza, który zrobił wielką karierę. W XVIII wieku tańczono go powszechnie, pisano, że jest to „ulubiony w Europie taniec”. Jego popularność spadła dopiero w drugiej połowie XIX wieku, ustępując miejsca walcom i polkom.

Reklama

Fryderyk Schulz, niemiecki profesor z Mitawy, też zachwycał się polskimi tańcami w XVIII wieku: „Taniec, dusza polskich zabaw, nigdzie może w świecie z większym wdziękiem, lekkością, z większą namiętnością i przejęciem nie był wykonywanym. Szczególniej piękne dwa narodowe tańce, polski i mazur, oba zupełnie od siebie charakterem różne, ale mogące być do najwyższej doskonałości sztuką i wdziękiem postaci doprowadzone (...). Lekki, wesoły charakter mazura, który ciało zmusza do żywych, ciągle zmieniających się ruchów swobodnych, który od oczów wymaga ognia i życia, w twarzy wyrazu czułości i rozkoszy, głowom nadaje ruchy stosowne: to dumnie podniesione, to omdlałe i na ramiona opadające – taniec ten też wymaga stroju lekkiego, posłusznie malującego ruchy ciała”.

W Polsce ceniło się dobrych tancerzy. Ksiądz Jędrzej Kitowicz, żyjący w czasach saskich, napisał: „Gdy który umiał gładko tańcować kozaka, mazura lub krakowiaka, rozkazywano takowym popisować się z umiejętnością swoją dla uciechy kompanii. Jakoż było się czemu przypatrzeć, osobliwie gdy młodzian i panna dobrali się oboje, gładko takie sztuki tańczący”.

W dzisiejszych czasach niektóre tańce bardziej przypominają te z czasów pierwotnych, brak jest w nich kunsztu, gracji i elegancji. Warto się jednak uczyć tych trudniejszych, wymagających więcej wysiłku. W końcu we wczesnośredniowiecznej pieśni, błędnie przypisywanej św. Augustynowi, czytamy: „Istoto ludzka, ucz się śpiewać i tańczyć, bo inaczej aniołowie w niebie nie będą wiedzieli, co z tobą zrobić”.

2026-01-20 14:16

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ponadczasowe wartości wyśpiewane podczas koncertu galowego Festiwalu Nowej Kultury

[ TEMATY ]

kultura

Materiał prasowy

26 października na scenie Pałacu Kultury Zagłębia w Dąbrowie Górniczej podczas Koncertu Galowego Festiwalu Nowej Kultury wybrzmią porywające piosenki o pięknie, które spotyka nas każdego dnia. Kierownictwo muzyczne koncertu objął Piotr Cudzich. 

Koncert Galowy jest zwieńczeniem wydarzeń związanych z Festiwalem Nowej Kultury, które odbywają się jesienią w Zagłębiu Dąbrowskim. Celem wydarzeń jest promocja Nowej Kultury, która zgodnie z myślą Ks. Franciszka Blachnickiego polega na uwolnieniu człowieka od wszystkiego, co poniża jego godność, a także przyczynia się do szerzenia kultury, czystości i skromności jako wyrazu szacunku dla osoby.
CZYTAJ DALEJ

„Znak Jonasza” w Ewangelii oznacza przede wszystkim osobę proroka

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pl.wikipedia.org

Jonasz głosi w Niniwie, grafika Gustawa Doré

Jonasz głosi w Niniwie, grafika Gustawa Doré
Jonasz słyszy słowo Pana „po raz drugi”. Księga ukazuje Boga, który ponawia posłanie, gdy prorok wraca z drogi ucieczki. Niniwa jest „wielkim miastem”, znakiem potęgi Asyrii, państwa budzącego grozę w Izraelu. Przepowiadanie ma formę skrajnie krótką. W hebrajskim brzmi: ʿôd ʾarbaʿîm yôm wə-nînəwê nehpāket – pięć wyrazów. Czasownik nehpāket pochodzi od rdzenia hāpak, „przewrócić, odmienić”. Ten sam rdzeń opisuje „przewrócenie” Sodomy, a tutaj staje się zapowiedzią, która prowadzi do przemiany całego miasta. Liczba czterdzieści w Biblii wiąże się z czasem próby i oczyszczenia. Reakcja Niniwitów zaczyna się od wiary: „uwierzyli Bogu”. Potem pojawia się post, wór i popiół, od możnych do najuboższych. Uderza włączenie zwierząt w znak publicznej pokuty. Tekst podkreśla także konkretną zmianę postępowania: odejście od „gwałtu” (ḥāmās), czyli przemocy i wyzysku. Finał nie opisuje wzniosłych uczuć, lecz czyny: „Bóg widział ich postępowanie”. Sformułowanie o tym, że Bóg „pożałował” kary, należy do biblijnego języka mówiącego o Bogu w kategoriach ludzkich (antropopatia); akcent pada na Jego wolę ocalenia. Św. Hieronim zwraca uwagę na wariant Septuaginty, gdzie w Jon 3,4 pojawia się „trzy dni”, i broni lektury „czterdzieści”, łącząc ją z postem Mojżesza, Eliasza i Jezusa. Św. Augustyn tłumaczy, że groźba wobec Niniwy nie jest kłamstwem, skoro prowadzi do nawrócenia. Św. Jan Chryzostom widzi w Niniwie miasto ocalone dzięki upomnieniu, które budzi sumienie, a nie zaspokaja ciekawość o przyszłości. Liturgia Wielkiego Postu stawia tę scenę przy prośbie o znak i kieruje spojrzenie ku nawróceniu, które obejmuje decyzje i relacje.
CZYTAJ DALEJ

Fresk “Sąd Ostateczny” - zakończenie konserwacji przed Wielkim Tygodniem

2026-02-26 07:19

[ TEMATY ]

Michał Anioł

Kaplica Sykstyńska

Vatican Media

Prace nad nadzwyczajną konserwacją arcydzieła Michała Anioła w Kaplicy Sykstyńskiej postępują sprawnie i mają się zakończyć jeszcze przed Wielkim Tygodniem - okresem, kiedy tradycyjnie najwięcej osób zwiedza Kaplicę Sykstyńską.

Realizacja harmonogramu nadzwyczajnych prac konserwacyjnych przy „Sądzie Ostatecznym” przebiega zgodnie z planem. Konserwatorzy z Muzeów Watykańskich weszli na imponującą, siedmiokondygnacyjną metalową konstrukcję, która obejmuje całą powierzchnię fresku liczącą 180 metrów kwadratowych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję