Reklama

Niedziela w Warszawie

Raz na 500 lat

Ważne jubileusze to nie tylko okazja do podniosłych celebracji. W Kościele uroczystości planowane są często na cały rok przypadającego jubileuszu. I tak też było z 500-leciem Krzyża Baryczków w archikatedrze warszawskiej. Dziś pytamy, co zostanie w nas z tego doświadczenia?

2025-12-30 11:57

Niedziela warszawska 1/2026, str. III

[ TEMATY ]

Warszawa

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Kaplica Baryczków z Cudownym Krucyfiksem znajduje się w lewej nawie archikatedry św. Jan Chrzciciela na Starym Mieście

Kaplica Baryczków z Cudownym Krucyfiksem znajduje się w lewej nawie archikatedry św. Jan Chrzciciela na Starym Mieście

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Każda rocznica inspiruje do większej aktywności, konkretnego zaangażowania – wokół jubilata czy wydarzenia, które wspominamy. Ale stając w lewej nawie warszawskiej archikatedry, wiemy, że nie chodzi o czysty aktywizm, ale o odpowiedź na najważniejsze duchowe wezwania.

– Chodzi o to, żeby pomyśleć o tym, co najważniejsze, o miejscu Pana Boga w swoim życiu. Dlatego tę rocznicę 500-lecia odkrywam jako piękny Boży dar – mówi ks. Bogdan Bartołd, proboszcz parafii archikatedralnej św. Jana Chrzciciela.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wielkie poruszenie

Aby w roku jubileuszu pomodlić się przy Cudownym Panu Jezusie, wielu przybywało do archikatedry nawet spoza granic kraju. Każdego 14. dnia miesiąca, począwszy od kwietnia do grudnia, odbywała się konferencja poświęcona Krzyżowi w jego szerokim rozumieniu. Wypowiadali się bibliści, muzycy, czy teologowie pastoralni, którzy mówili o obecności Krzyża w naszych życiu. Po konferencji sprawowana była Eucharystia a następnie modlitwa nowenny jubileuszowej, zakończona ucałowaniem relikwii Krzyża Świętego. Kult Krzyża Baryczków mocno ożywił się i wzmocnił.

– Nie pamiętam nawet, ile tysięcy obrazków z Cudownym Panem Jezusem wydaliśmy. Te nasze comiesięczne spotkania poruszyły całą archidiecezję warszawską! Przyjeżdżały określone dekanaty, wspólnoty modlitewne. To była także dla nich szansa na ożywienie duchowe i duszpasterskie – podkreśla nasz rozmówca.

Reklama

Rok jubileuszowy był czasem błogosławionym, kiedy rzeczywiście Pan Jezus czynił cuda! – Żeby wspomnieć choćby, ile osób przystępowało tutaj do spowiedzi, nieraz po wielu latach – opowiada proboszcz i podkreśla. – To jest moc Boża, moc tego Krzyża, który w tak niezwykły sposób został ocalony w czasie Powstania Warszawskiego.

Ks. Bartołd jest przekonany, że to nie był przypadek, że to wszystko było w Bożych planach. Że Krzyż, który dziś przez wielu uznawany jest za najcenniejszą relikwię Warszawy, został ocalony i nam ofiarowany po to, żebyśmy pamiętali o Chrystusie, który za nas oddał swoje życie.

Zwieńczeniem obchodów jubileuszowych była uroczysta Msza św. pod przewodnictwem abp. Adriana Galbasa 14 grudnia ub.r. W uroczystości uczestniczyła także Barbara Gancarczyk-Piotrowska, która w czasie walk o Stare Miasto 16 sierpnia 1944 r. razem z ks. Wacławem Karłowiczem i Teresą Potulicką-Łatyńską wyniosła Krzyż Baryczków z płonącej archikatedry. W homilii metropolita zachęcał do jak najczęstszego nawiedzania cudownego Krzyża i kontemplacji Krzyża, która obok lektury Słowa Bożego jest szkołą radości.

– Napełniajmy się Jego spokojem. Spokojem Ukrzyżowanego Pana, wsysajmy w siebie piękno Jego oblicza. Napełniajmy się prawdziwą, czyli Bożą radością – powiedział abp. Galbas.

Jak podkreśla proboszcz archikatedry, wraz z końcem obchodów jubileuszowych nie kończy się modlitwa przy Cudownym Panu Jezusie.

Reklama

– W dni powszednie Msza św. jest sprawowana w kaplicy Baryczków. A w Wielkim Poście Drogę Krzyżową kończymy w kaplicy modlitwą do Cudownego Pana Jezusa. Także w naszych homiliach będziemy nawiązywać do tej niezwykłej miłości Boga do człowieka. Bo ta niezwykła miłość zaprowadziła Jego umiłowanego Syna na krzyż. To jak możemy zapomnieć? Czym mamy się chlubić, jeśli nie krzyżem Pana Jezusa – zaznacza duszpasterz.

A najważniejsze jest to, że wierni wciąż przybywają tu na modlitwę. Bo choć jest to figura, to jednak niezwykła, gdyż ukazująca wyjątkową perspektywę.

– Cudowny Pan Jezus przypomina o wybraniu każdego z nas. A gdy ktoś przychodzi tu ze swoimi wątpliwościami, z pytaniami, czy Pan mnie nie opuścił, czy to co czynię jest zgodne z wolą Bożą, to wtedy mówię: Zawsze możesz tutaj przyjść, tutaj uklęknąć i wszystko powiedzieć Chrystusowi, który za Ciebie oddał życie – mówi ks. Bartołd.

Warszawo, to twoje centrum!

Na świecie są rozmaite góry, rozmaite szczyty, które ludzie zdobywają. A góra, na której ukrzyżowano Jezusa, to tylko niewielkie wzgórze obok jednej z bram Jerozolimy.

– Ale właśnie to niewielkie wzgórze stało się największym szczytem w duchowym i religijnym tego słowa znaczeniu – mówił ks. prof. Waldemar Chrostowski, biblista, podczas konferencji w święto Podwyższenia Krzyża Świętego.

Reklama

Prawda o zbawczym sensie męki i śmierci Chrystusa była i jest trudna do przyjęcia. Krzyż od początku wywoływał sprzeciw, niechęć, spór. Świadczą o tym choćby liczne podziały i przejawy zwątpienia we współczesnym świecie. Ale życie według wymagań krzyża jest możliwe. Bo, jak podkreślał biblista, w centrum Słowa Bożego jest męka, śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. Choć jest on „zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan, dla tych zaś, którzy są powołani, (...) mocą Bożą i mądrością Bożą” (zob. 1 Kor 1, 23-24 – przyp. MZ). Z pewnością nie przez przypadek Bóg umieścił ten wielki znak zbawienia, w samym centrum stolicy.

– Kiedy patrzymy na krzyż, to on wyzwala coś, co jest specyficznie chrześcijańskie. Czego nie mają wyznawcy judaizmu, islamu, i nie mają wszyscy ci, którzy chrześcijanami nie są. Patrzmy na Jezusa, który nam w wierze przewodzi, ale nie tylko przewodzi, ale ją wydoskonala – akcentował prelegent. – I Krzyż Baryczków nas do tego przysposabia, bo pokazuje nam cały realizm męki i śmierci Jezusa Chrystusa. On rzeczywiście umarł dla nas i dla naszego zbawienia, przyjmując to, co w naszym ludzkim losie najtrudniejsze. Krzyż to jest uniżenie, to jest pokora, cierpienie, ale to jest również wywyższenie, ale również narzędzie i zapowiedź przyszłej chwały – zaznaczył ks. prof. Chrostowski.

Nie możemy zapomnieć!

Z Krzyżem Baryczków łączy go bardzo wiele i od wielu lat. A to przez znajomość i lata współpracy Andrzeja Melaka, naszego rozmówcy, ze śp. ks. Wacławem Karłowiczem, jednego ze 150 kapelanów powstania warszawskiego. To jemu zawdzięczamy ocalenie krzyża z płonącej archikatedry. 8 grudnia 2025 r. minęła 18. rocznica śmierci tego warszawskiego Żołnierza Chrystusa.

Pan Andrzej poznał księdza kapelana w rodzinnej parafii św. Wacława na Gocławiu.

Reklama

– Zawsze obchodziliśmy rocznicę wybuchu powstania styczniowego i rocznicę egzekucji rządu narodowego 5 sierpnia na stokach Cytadeli przy krzyżu Traugutta. Msze św. odprawiane były w archikatedrze. A każdą Eucharystię poświęconą powstańcom warszawskim, styczniowym czy listopadowym, poprzedzała modlitwa przy Krzyżu Baryczków – wspomina rozmówca „Niedzieli”.

Od 2015 r., na ścianie domu przy ul. Długiej 7, gdzie ks. Karłowicz zorganizował szpital powstańczy, widnieje tablica z jego popiersiem. Powstała dzięki staraniom pana Andrzeja.

Andrzej Melak należy do Archikonfraterni Literackiej, która działa przy archikatedrze. Dla braci konfratrów jubileusz Krzyża Baryczków był wielkim przeżyciem i podniosłym wydarzeniem.

– Wspominam zdjęcia zburzonej Warszawy, na których uwieczniono figurę Chrystusa na krzyżu, wracającego triumfalnie do archikatedry. My za lekko traktujemy te wydarzenia, które tak znacząco wypływały i wpływają na to, co dzieje się w Warszawie w sferze wiary i pamięci – zaznacza na koniec konfrater.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wierne malowanie

Od 25 kwietnia w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej będzie można zobaczyć pierwszą w stolicy wystawę dzieł Andrzeja Boj Wojtowicza.

Artysta należy do wąskiego grona twórców poświęcających się głównie sztuce sakralnej. – Tworząc obrazy, nie ogranicza się jedynie do studiowania ikonografii tematu, ale podporządkowuje sakralnemu charakterowi swoich dzieł cały proces twórczy, zaczynając od przygotowywanych własnoręcznie farb, poprzez zakorzenione w tradycji europejskiego malarstwa sakralnego studia rysunkowe, dobór barw, a nawet fakturę obrazów, która wzmacnia sakralny charakter jego dzieł – pisze dr Piotr Kopszak, dyrektor MAW i kurator wystawy. – Tradycyjna ikonografia chrześcijańska jest przez artystę wzbogacana w twórczy sposób, który jest owocem medytacji nad prawdami wiary – podkreśla.
CZYTAJ DALEJ

Społecznicy stawiają krzyże i kapliczki we Francji

2026-01-14 18:32

[ TEMATY ]

Francja

Monika Książek

Krzyż przy drodze. Figura na rozdrożu. Znak wiary wpisany w krajobraz. We Francji, gdzie przez dekady symbole chrześcijańskie znikały z przestrzeni publicznej, rodzi się cichy, ale wyraźny ruch odnowy. „The Catholic Herald” opisuje działalność organizacji SOS Calvaires, która przywraca krzyże i kapliczki, przez stulecia kształtujące duchową tożsamość Francji.

Już w XVIII wieku św. Ludwik Maria Grignion de Montfort zachęcał wiernych, by francuską wieś ozdabiały przydrożne kalwarie – wizerunki Chrystusa ukrzyżowanego. Przedrewolucyjna Francja odpowiedziała na to wezwanie z entuzjazmem. Krzyże pojawiły się na skrzyżowaniach dróg, przy wejściach do wiosek i wzdłuż ścieżek, stając się nieodłącznym elementem krajobrazu.
CZYTAJ DALEJ

Wokół objawień bł. ks. Jerzego Popiełuszki

2026-01-15 22:56

Marzena Cyfert

W ramach spotkań organizowanych przez KSW Archidiecezji Wrocławskiej o niezwykłych objawieniach ks. Popiełuszki we Włoszech opowiedziała dr Teresa Izworska, autorka rozprawy poświęconej nauczaniu ks. Jerzego.

W pierwszej części przypomniała sylwetkę i najważniejsze wydarzenia z życia męczennika. Podkreślała, że błogosławiony od najmłodszych lat miał dar słuchania innych. Przybliżyła trudny czas służby wojskowej w Bartoszycach, gdzie był prześladowany i szykanowany z powodu nieugiętej postawy i zawierzenia Bogu. O tych szykanach pisał do ojca duchownego: „Jak słodko jest cierpieć, gdy się cierpi dla Chrystusa”. Z Bartoszyc powrócił jednak ze zrujnowanym zdrowiem. – Ale dzięki niemu nikt z kleryków nie zrezygnował z drogi kapłańskiej – mówiła prelegentka i nawiązała do późniejszej działalności ks. Jerzego: – Był kapłanem, dzięki któremu wielu ludzi powracało do Boga”. Mówiąc o porwaniu i maltretowaniu zauważyła analogię ze św. Andrzejem Bobolą.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję