Reklama

Wiara

TEOLOG ODPOWIADA

Czy Bóg jest zazdrosny?

Niedziela Ogólnopolska 36/2025, str. 20

[ TEMATY ]

Teolog odpowiada

Vatican Media

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Gdy szukamy odpowiedzi na pytanie, jaki jest Bóg, pierwszym krokiem powinno być otwarcie Pisma Świętego. Właśnie ono jest dla nas podstawowym źródłem poznania Boga, który sam się objawia człowiekowi w opisanej historii zbawienia. Otwierając Biblię w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, czy Bóg jest zazdrosny, odnajdujemy zdania, które wprost wskazują na odpowiedź: tak, jest zazdrosny. Chociażby ten moment, kiedy na górze Synaj przekazuje Mojżeszowi przykazania: „Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który za nieprawość ojców karze synów do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy Mnie nienawidzą” (Wj 20, 4-5). Również prorok Izajasz mówi wprost o „zazdrosnej miłości Pana zastępów” (Iz 9, 6). W Ewangelii natomiast czytamy słowa Jezusa: „Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien” (Mt 10, 37). Można by przytoczyć jeszcze wiele biblijnych cytatów, w których sam Bóg przedstawia się jako zazdrosny.

Reklama

Istotne jest tu przywołanie jeszcze zdania z Hymnu o miłości, którego autorem jest św. Paweł Apostoł: „Miłość nie zazdrości” (1 Kor 13, 4). A przecież wiemy też, że Bóg jest miłością (por. 1 J 4, 8). Może się zatem pojawić w chcącym poznać Boga czytelniku Pisma Świętego pewien rozdźwięk. Skoro Bóg cechuje się miłością bezgraniczną, bezinteresowną, wszechogarniającą i jest miłością dla całego swojego stworzenia, w tym przede wszystkim dla człowieka, to jak może być Bogiem zazdrosnym?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Kiedy w teologii moralnej mówimy o zazdrości człowieka oraz o złych i niechcianych konsekwencjach tej zazdrości, ujmujemy to w kategoriach grzechu. Zdanie „Miłość nie zazdrości” z listu św. Pawła przypomina nam, że przez owo uleganie grzechowi, niestety, może pojawić się w człowieku miłość chora, destrukcyjna, podczas gdy prawdziwa, czysta miłość nie zna destrukcji. Bóg nie może dopuścić się autodestrukcji. On nie może być grzeszny.

Czym zatem byłaby zazdrość Boga o swój lud, o człowieka? Bóg przecież nie ma konkurenta czy rywala. Jedyny Pan jest Bogiem wszystkiego, jest źródłem i celem wszystkiego. Zazdrość Boga nie oznacza zatem niechcianych i prowadzących do destrukcji emocji. Zazdrość Boga jest wyrazem Jego pragnienia, aby ludzie całym swoim życiem odpowiedzieli na Jego miłość, aby przylgnęli do Niego, do Jego Prawa, aby nie zbłądzili, aby nie zeszli na drogi prowadzące do odstąpienia od Jego miłości, lecz by pragnęli wiecznego życia w Bogu. Zauważmy, że Bóg mówi o sobie, iż jest zazdrosny właśnie w kontekście ulepienia przez Izraelitów cielca ze złota i oddania mu pokłonu. W tym też kontekście daje przykazanie, aby oddawali cześć tylko Jemu – Bogu jedynemu, żeby już nie czynili żadnej rzeźby ani obrazu, tak jak miało to miejsce w przypadku cielca ze złota. Bóg daje przykazania, bo bardzo zależy Mu na człowieku. Zazdrość Boga jest w istocie miłością.

2025-09-02 08:23

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Co jest dziedzictwem dziecka Bożego?

Niedziela Ogólnopolska 33/2025, str. 18

[ TEMATY ]

Teolog odpowiada

Adobe Stock

Najpierw przyjrzyjmy się samemu pojęciu „dziedzictwo”. Rozumiemy przez nie wszystko to, co zostało odziedziczone po przodkach, a następnie przekazane kolejnym pokoleniom. O dziedzictwie przychodzi nam rozmawiać nie tylko w kontekście przejmowania majątku np. po śmierci rodziców, ale mówimy też o materialnym i niematerialnym dziedzictwie kulturowym, o dziedzictwie tradycji, zwyczajów, wartości, języka, wiedzy i nauki. Chcąc zrozumieć termin „dziedzictwo”, nie możemy pominąć również dziedzictwa religijnego i duchowego. Zgłębiając zaś istotę chrześcijaństwa, dochodzimy do terminu „dziedzictwo dziecka Bożego”. Samo słowo „dziedzictwo” kryje w sobie dynamikę cieszenia się z posiadania czegoś, co nie jest wynikiem całkowitego osobistego starania się o konkretne dobra. Dziedziczenie jest owocem pracy, oddania i zaangażowania tych, którzy mieli zdolność bycia dalekowzrocznymi. Owo spojrzenie w przyszłość pozwala widzieć kolejne pokolenia, które będą kontynuować budowanie świata na dziedzictwie.
CZYTAJ DALEJ

Fulton Sheen: Teleewangelista czy prorok zza oceanu?

2026-02-14 20:15

[ TEMATY ]

Abp Fulton J. Sheen

pl.wikipedia.org

Abp Fulton Sheen

Abp Fulton Sheen

„Spierał się z Darwinem, Freudem, Marksem i szatanem. Nacierał uszu demokratom za lekceważenie demokracji, ganił kapitalistów za chciwość, a cały Zachód za to, że dawał komunizmowi szansę na rozwój przez lekceważenie własnej wiary chrześcijańskiej” – tak Fultona Johna Sheena scharakteryzowano w magazynie Time.

Na początku lat 50. XX wieku amerykańska telewizja wchodziła w swój złoty wiek, który trwał kolejne dwie dekady. Nigdy wcześniej ani nigdy później telewizja nie wpływała tak znacząco na kulturę i sposób życia zwykłego Amerykanina. Srebrny ekran kształtował to, jak społeczeństwo postrzegało rodzinę, miłość, politykę i inne aspekty życia – nawet normy społeczne. Telewizja stała się w pewnym sensie medium „totalnym”, formując amerykańskie umysły bardziej, niż współcześnie czyni to internet. Powstające wówczas seriale i programy były starannie produkowane, miały dobrze napisane scenariusze, wybitnych aktorów i reżyserów, dominowała jednak wśród nich tematyka rozrywkowa – z jednym wyjątkiem. Nowojorski biskup, który wytykał Amerykanom grzech, mówił im o obowiązkach wobec Boga i rodziny, ganił komunistów i z chrześcijańską miłością modlił się na antenie za Hitlera i Stalina, gromadził każdego tygodnia przed odbiornikami miliony widzów. Był to paradoks tamtych czasów, że z najpopularniejszymi programami rozrywkowymi mógł konkurować pod względem oglądalności tylko katolicki biskup. Fulton John Sheen stał się swego rodzaju telewizyjnym celebrytą, a w 1952 r. otrzymał nawet Nagrodę Emmy – telewizyjnego Oscara – dla „Najbardziej Wybitnej Osobowości” srebrnego ekranu. Jego audycje i książki były rozchwytywane nie tylko przez katolików. Również dziś, ponad cztery dekady od jego śmierci, książki bp. Sheena błyskawicznie znikają z księgarskich regałów. Jak osoba ta zdobyła rozgłos? Dlaczego bp Sheen nadal jest tak popularny, również w Polsce?
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV: w każdym przykazaniu winniśmy dostrzegać wymóg miłości

2026-02-15 12:16

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

„Jezus uczy nas, że prawdziwą sprawiedliwością jest miłość i że w każdym przykazaniu Prawa winniśmy dostrzegać wymóg miłości” - powiedział Ojciec Święty w rozważaniu przed niedzielną modlitwą „Anioł Pański”

Papież podkreślił, że w czytanym dziś fragmencie Kazania na Górze Jezus ukazuje prawdziwe znaczenie przykazań Prawa Mojżeszowego: nie służą one zaspokojeniu zewnętrznej potrzeby religijnej, żeby poczuć się w porządku wobec Boga, ale temu, żeby wprowadzić nas w relację miłości z Bogiem i z braćmi. Zwrócił uwagę, że Jezus analizuje niektóre przepisy Prawa odnoszące się do konkretnych przypadków życia i posługuje się językową formułą - antytezami - właśnie po to, żeby pokazać różnicę między formalną sprawiedliwością religijną a sprawiedliwością królestwa Bożego. Chrystus uczy, że potrzeba „sprawiedliwości większej” - takiej, która sięga serca: nie tylko nie zabijać, ale szanować; nie tylko formalnie być wiernym, lecz kochać z troską i odpowiedzialnością.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję