Uważany za ceniącego inteligencję widza Jan Holoubek sięgnął po szpiegowską opowieść inspirowaną historiami agentów PRL-owskiego wywiadu, którzy kradli cudzą tożsamość. Hans (w tej roli Jakub Gierszał) zjawił się w Strasburgu w końcu lat 70. ubiegłego wieku i wkroczył w życie rodziny Steinerów jako odnaleziony po latach syn. Miał być zaraz po wojnie oddany w Polsce do adopcji i dopiero teraz poznał prawdę. W tym samym czasie niejaki Jan Bitner (Tomasz Schuchardt) z Gdańska dowiaduje się, że jako dziecko został adoptowany, a jego biologicznymi rodzicami byli sowiecki oficer i Niemka, którą po wojnie wysiedlono z Polski. Za wszelką cenę próbuje rozwikłać zagadkę swojego pochodzenia... Co wyniknie z pojawienia się sobowtóra, inaczej – ducha-bliźniaka, czarnego charakteru, zdolnego do bycia w dwóch miejscach jednocześnie, można się domyślać. Reżyser wyszedł poza konwencję, zadając zbyt dużo ciekawych pytań, przez co zwolennicy klasycznego szpiegowskiego dreszczowca mogą być zawiedzeni.
Inaczej poza konwencję wyszli autorzy mocno reklamowanego Kosa. W tym przypadku konwencją wydaje się prawda historyczna. Szlachta przygotowująca się do powstania (insurekcji kościuszkowskiej) to – w miejsce konwencjonalnych patriotów – banda pijaków i degeneratów, zajmująca się głównie prześladowaniem chłopów. Ciekawe, że za Polskę Maślony chciało się komuś nadstawiać karku. Sam „Kos” – Kościuszko został oszczędzony. Pewnie nie dlatego, że kogoś było trzeba oszczędzić, ale dlatego, że – w filmie dużo bardziej niż w realu – był szlacheckim postępowcem.
Zdjęcie dzięki uprzejmości Toma Vandera Woude Guild/aciprensa.com
Tom Vander Woude z małym Josephem „Josie” Vander Woude
Proces beatyfikacyjny Toma Vandera Woude'a wciąż postępuje - informuje diecezja Arlington w stanie Wirginia.
Wypadek miał miejsce na posesji Woude’ów. Ich najmłodszy syn, nastoletni wówczas Joseph, który ma zespół Downa, wpadł do przydomowego szamba. Ojciec skoczył za nim. Udało mu się wypchnąć syna na powierzchnię, dzięki czemu uratował jego życie. Sam jednak wskutek toksycznych oparów zatruł się i utonął.
ŚDM 1997. Papież Jan Paweł II w katedrze Notre Dame w Paryżu
Francuzi wciąż jeszcze słabo znają Leona XIV. Ponad połowa z nich nie ma wyrobionego zdania na jego temat – wynika z badań przeprowadzonych przez instytut badania opinii publicznej Ifop. Rozpoczynająca się za tydzień wizyta powinna to jednak zmienić – uważa dyrektor instytutu Jérôme Fourquet. Przypuszcza, że podróż apostolska będzie miała wielki wpływ na francuskich katolików, porównywalny do ŚDM w Paryżu w 1997 r. Nie wyklucza, że po tej wizycie w Kościele pojawi się „pokolenie Leona”.
Fourquet podkreśla, że brak wyrobionego zdania na temat Papieża po pierwszym roku pontyfikatu jest czymś normalnym, bo Leon nie jest aż tak bardzo wyrazisty jak jego poprzednik. Do tej pory nie miał zbyt wielu okazji, by zaistnieć dla francuskiego odbiorcy. Na pierwszy plan wybiły jego wypowiedzi na temat Ukrainy, Strefy Gazy czy Donalda Trumpa.
W sobotę 19 września w Wyższym Seminarium Duchownym w Łodzi odbywa się spotkanie formacyjne dla kobiet „Kobieta w rękach Bożego Miłosierdzia. Od rachunku sumienia do pojednania z Bogiem”. W wydarzeniu uczestniczą kobiety z różnych części Polski.
Na spotkanie przyszedł kard. Konrad Krajewski, metropolita łódzki. Wysłuchał części konferencji Marty Przybyły, ewangelizatorki, autorki książek i wolontariuszki posługującej w więzieniach, a następnie zwrócił się do uczestniczek. — Kobieta w rękach Bożego miłosierdzia jest niebezpieczna. Macie za przykład panią Martę. Niebezpieczna, bo wie, jak kochać i jak przebaczać — mówił kard. Krajewski.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.