Ksiądz biskup przekonywał, że „minimalizm serca” nie oznacza rezygnacji z dóbr, lecz właściwe ustawienie miary – tak, by bogactwo nie stawało się fundamentem życia, a miłość pozostała jego najważniejszą siłą.
– Tytuł naszego spotkania jest nieco prowokacyjny, bo serce powinno być maksymalne. Ale mówiąc o minimalizmie serca, mamy na myśli umiar, w jakim chcemy żyć. Umiarkowanie jest jedną z czterech cnót kardynalnych. Samo słowo umiarkowanie zawiera w sobie pojęcie miary, którą sami sobie wyznaczamy – mówił bp Małyga i przywołał postać św. Jana Chrzciciela, proroka umiaru.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
W trakcie spotkania padło wiele pytań. Jednym z nich było pytanie czy chciwość jest napędem cywilizacji.
– W jakimś sensie tak. Odpowiedź na to pytanie jest jednak złożona, ponieważ istnieją różne cywilizacje – mówił ksiądz biskup i zaznaczył, że również miłość może być głównym napędem cywilizacji, bowiem różne siły tworzą ten świat.
– Padło pytanie, czym jest umiar. Jednak każdy będzie musiał odkryć to sam. Może to być taki a nie inny samochód, telefon – tłumaczył biskup Maciej.
Reklama
Przytoczył scenę z bogatym młodzieńcem, ale zaznaczył, że Jezus nie do każdego kierował wezwanie, by sprzedać wszystko i rozdać ubogim, czy żeby zostawić wszystko i pójść za Nim. Ewangelia mówi o bogatych ludziach, którzy pojawiali się w kręgach Jezusa – Zacheusz, Mateusz, Józef z Arymatei, Joanna żona Chuzy.
– Można mieć bogactwo, ale nie opierać na nim swojego życia. Można natomiast przez nie zrealizować wiele dzieł – podkreślał bp Małyga.
Na spotkaniu poruszono kwestię braku umiaru, która prowadzi do uzależnienia – od zakupów, internetu, zarabiania pieniędzy, podróży ale również uzależnienia od czynienia dobrych uczynków, czy modlitwy. Bp Małyga przypomniał, że św. Jan od Krzyża pisze o chciwości dotyczącej świata ducha; kiedy pragniemy mieć jak najwięcej relikwii, pójść na jak największą liczbę pielgrzymek, odmówić jak najwięcej modlitw. Święty zaleca spojrzenie na intencje, które temu towarzyszą i postawienie sobie pytania, czy rzeczywiście chodzi w tym wszystkim o Pana Boga.
Spotkanie poprowadził Krzysztof Sietczyński. Na koniec zauważył, że jednak taki zupełny minimalizm, porzucenie wszystkiego, nie jest czymś, do czego Pan Bóg nas zachęca. Może być bowiem pobożną przykrywką do niezajmowania się sobą i bliźnim.
– Zachęcamy do nieumiarkowania w miłości do Boga – mówił Krzysztof Sietczyński.
