Reklama

Niedziela Małopolska

Ludzie sobie wierzyli

Dzień 11 listopada, Święto Niepodległości, mieszkańcy Małopolski spędzą, zapewne, bardzo różnie. Jedni wybiorą się na Mszę św. w intencji ojczyzny. Być może, wezmą też udział w pokojowych manifestacjach. Inni zaplanują wypoczynek, albo spotkania z przyjaciółmi. W naszym otoczeniu przybywa jednak niepamiętających, że o to święto, jeszcze niedawno, Polacy walczyli

Niedziela małopolska 46/2012, str. 4

[ TEMATY ]

historia

wspomnienia

niepodległość

Adam Wojnar

Stanisław Malara – świadek historii

Stanisław Malara – świadek historii

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W grupie upominających się o naszą wolność był przed laty Stanisław Malara, mieszkaniec Nowej Huty. Dziś emeryt i radny dzielnicy Bieńczyce. W latach 80. zaangażowany w tworzenie struktur „Solidarności” w Hucie im. Lenina. W III RP współorganizator wielu projektów upamiętniających historię Nowej Huty, w tym m.in. obchodów 50-lecia obrony Krzyża, 30-lecia wybuchu stanu wojennego, czy powstania pomnika Krzyża. We wrześniu br. były pracownik Wydziału Walcowni Blach Karoseryjnych został laureatem nagrody IPN Świadek Historii. To kolejne wyróżnienie i docenienie jego działalności.

Po delegalizacji

Na spotkanie ze Stanisławem Malarą miałam przygotowany zestaw szczegółowych pytań. Obawiałam się, że zasłużony mieszkaniec Nowej Huty, którego postrzegałam jako zamkniętego w sobie człowieka, nie będzie skłonny do zwierzeń. To wrażenie okazało się mylne. Już po pierwszym pytaniu, gdy wyjaśniłam, że chciałabym poznać historię związaną z przygotowaniami do strajku planowanego dokładnie 30 lat temu, na 11 listopada 1982 r., mój rozmówca przejął inicjatywę. Mnie pozostało notowanie…

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Po delegalizacji „Solidarności” trzeba było w jakiś sposób pokazać, że nadal jesteśmy na terenie kombinatu, że trwamy, że się nie boimy - rozpoczyna swe wspomnienia Stanisław Malara. - Pierwszym sprawdzianem było zorganizowanie w Wielki Piątek 1982 r. wspólnej modlitwy na terenie huty. W tym czasie, gdy w krakowskich kościołach trwały wielkopiątkowe nabożeństwa, my zatrzymaliśmy maszyny w kombinacie. Do hali, w której znajdował się krzyż, przyszli pracujący na 2 zmianie. Wspólnie się pomodliliśmy, zapaliliśmy świece. Spotkanie nie trwało długo, chcieliśmy zasygnalizować, że „Solidarność” w Nowej Hucie istnieje. Co ciekawe, pod ten krzyż na hali przyszły również osoby niewierzące.

Potem, w 13. dzień każdego miesiąca, organizowaliśmy marsze. Od bramy kombinatu szliśmy do Arki Pana. To była kolejna forma podkreślenia, że Nowa Huta jest nieugięta, że z dumą i godnością wspólnie idziemy, manifestując niezależność i siłę.

Przed strajkiem

Tymczasem zbliżał się 11 listopada. Nie było mowy o jakiejkolwiek formie świętowania. Pojawił się pomysł, żeby zorganizować na terenie kombinatu strajk i w taki sposób zaakcentować naszą obecność. W ramach przygotowań odbył się nocny objazd kombinatu. W wyprawie uczestniczyli: ks. Władysław Palmowski, Maciek Mach i Wojtek Daniel. Spenetrowali kombinat pod kątem przygotowań do strajku. Zaplanowaliśmy, że 10 listopada, o 6 rano robotnicy w kombinacie staną z robotą. Byłem odpowiedzialny za zatrzymanie pracy na Walcowni Blach Karoseryjnych. Miałem od początku najmocniejszą zmianę, w której 90 proc. należało do związku. Byłem ich przewodniczącym, również w tajnych strukturach. O tych ludziach się mówiło, że są nieobliczalni. Nie czuli strachu przed stawianiem władzy oporu. W trakcie omawiania planu strategicznego dowiedziałem się, że na moim oddziale trzeba zacząć wcześniej, bo zmiana ranna była słabo zorganizowana i należało ją postawić przed faktem dokonanym. Pracowaliśmy wtedy na noc i mieliśmy zacząć strajk o 5 rano. Los jednak zdecydował inaczej…

Na Mogilskiej

Reklama

Mój rozmówca zatrzymuje się na chwilę, jakby jeszcze raz przeżywał tamten czas, po czym kontynuuje: - Wieczorem, 9 listopada jadłem kolację. Żona poszła do sąsiadki po klucz od strychu, żeby powiesić pranie. Gdy ktoś zapukał, byłem przekonany, że to żona wraca i sobie żartuje. Tymczasem, gdy otworzyłem, wkroczyli trzej panowie. Powiedzieli, że mają nakaz zabrania mnie na Mogilską w celu porozmawiania. Pomyślałem, że poszedł cynk o przygotowanym na kombinacie strajku, że ktoś doniósł…

Na Mogilską dojechaliśmy ok. 21. Najgorzej wspominam samotne oczekiwanie. Pomyślałem, że to celowo, żeby mnie zmęczyć, złamać, że w nocy nastąpią przesłuchania. W końcu ok. 1.30 zabrali mnie, kazali się rozebrać, zostawić pasek, sznurówki i zaprowadzili do pustej celi. Później przyprowadzono dwóch kolejnych zatrzymanych. Obydwaj cały czas palili papierosy i dopytywali, co i jak, i dlaczego. Nie rozmawiałem z nimi. Po 48 godzinach mnie wypuszczono. Do domu wracałem pieszo. Po drodze spotkałem księdza, powiedział, że w Nowej Hucie była zadyma. Gdy dotarłem do mieszkania, rozebrałem się z przesiąkniętego papierosowym dymem ubrania, wykąpałem i poszedłem spać. Strajk się nie odbył.

W rodzinie

Starałem się, żeby żona jak najmniej wiedziała o tej działalności. Myślę, że szczególnie przeżyła 13 grudnia 1981 r. Byłem w komitecie strajkowym, nie mogłem przyjść do domu. Żona widziała, jak jechali pacyfikować kombinat… Córka chodziła wtedy do VI klasy, ale wyczuwała, że dzieje się coś złego.

Pyta pani, czy dziś można by zorganizować na taką skalę opór przeciwko władzy? No cóż, myślę, że to już niemożliwe. Przez te 30 lat została zatracona więź. W tamtym okresie istniała solidarność międzyludzka. Ludzie wierzyli osobie, która im przewodziła. To było wzajemne zaufanie. Dziś jedności jako takiej nie ma. „Solidarność” jest, ale solidarności międzyludzkiej brakuje.

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Był taki ktoś

Gdy 17 września 2014 r., w 75. rocznicę haniebnej napaści Sowietów na Polskę, walczącą wówczas z wrogiem z zachodu, z Niemcami, stałam przy pomniku Poległych i Pomordowanych na Wschodzie – wagonie pełnym krzyży, myślałam o Wojciechu Ziembińskim, inicjatorze i twórcy tego wymownego miejsca w Śródmieściu Warszawy. Wszystkie uroczystości, manifestacje, związane z niszczeniem Polski przez sąsiada ze Wschodu, odbywają się właśnie w tym miejscu, przed wagonem sowieckim, znanym ze zdjęć archiwalnych, pokazujących wywózki Polaków w głąb Rosji. Wagonem-pomnikiem, wypełnionym krzyżami, symbolami wielonarodowościowej Polski przedwojennej. Tory, przęsła, a na nich napisy, nazwy miejscowości, wydarzenia, historia, o której nadal trudno mówić pełnym głosem. Lwów, Grodno, Wilno, Kozielsk, Starobielsk, Katyń, Wołyń, Workuta, Kołyma... cała długa lista bolesnej historii narodu polskiego i hańby wrogów. Każdego 17 września przychodzą tam ludzie, którzy wiedzą, co ta data znaczy dla nas, Polaków – chodzi tu o ponad 2 mln wywiezionych, zamęczonych, zabitych strzałem w tył głowy Polaków! Kto i kiedy ich policzy, kto i kiedy za to odpowie?! Wróg wiedział, kogo mordować, niszczyć, sponiewierać, i takich zabrał Polsce na zawsze. Tych, którzy, budowali, tworzyli, walczyli i świadczyli o Polsce najwymowniej i najpiękniej. Tak zniszczyli nas na całe przyszłe lata, na nasze dziś i jutro. To dzisiaj każdy myślący człowiek musi zauważać i właściwie oceniać.
CZYTAJ DALEJ

Jezus nie skupia się wyłącznie na głodzie duchowym

2026-07-29 12:48

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Adobe Stock

Jezus połamał pięć chlebów oraz dwie ryby i dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jezus nie skupia się wyłącznie na głodzie duchowym, wewnętrznym. Pragnie ugasić także głód cielesny. Ciało również jest Jego dziełem, stąd potrzeby ciała nie są Bogu obojętne.

Gdy Jezus usłyszał o śmierci Jana Chrzciciela, oddalił się stamtąd łodzią na pustkowie, osobno. Lecz tłumy zwiedziały się o tym i z miast poszły za Nim pieszo. Gdy wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi i uzdrowił ich chorych. A gdy nastał wieczór, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: «Miejsce to jest pustkowiem i pora już późna. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności». Lecz Jezus im odpowiedział: «Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść!» Odpowiedzieli Mu: «Nie mamy tu nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb».On rzekł: «Przynieście Mi je tutaj». Kazał tłumom usiąść na trawie, następnie wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo i połamawszy chleby, dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do syta, a z tego, co pozostało, zebrano dwanaście pełnych koszy ułomków. Tych zaś, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci.
CZYTAJ DALEJ

Nowy rozdział u świdnickich paulinów

2026-08-02 20:49

[ TEMATY ]

Świdnica

paulini Świdnica

o. Samuel Karwacki OSPPE

nowy proboszcz

Paulini Świdnica

Ks. dziekan Rafał Kozłowski dokonał uroczystego wprowadzenia o. Samuela Karwackiego OSPPE w urząd proboszcza paulińskiej parafii św. Józefa w Świdnicy.

Ks. dziekan Rafał Kozłowski dokonał uroczystego wprowadzenia o. Samuela Karwackiego OSPPE w urząd proboszcza paulińskiej parafii św. Józefa w Świdnicy.

Po dziewięciu latach posługi o. Rafała Kwietnia urząd proboszcza w paulińskiej parafii św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny objął o. dr Samuel Karwacki.

Uroczyste wprowadzenie nowego proboszcza odbyło się w niedzielę 2 sierpnia podczas Eucharystii. Obrzędu dokonał ks. prał. Rafał Kozłowski, dziekan dekanatu Świdnica-Wschód.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję