Reklama

Pod patronatem medialnym „Niedzieli”

Wojna przeciwko Jezusowi

Kto i dlaczego rozpętał wojnę przeciwko Jezusowi, która toczy się od 2000 lat? Skąd bierze się nienawiść w stosunku do chrześcijaństwa, która przenika europejską kulturę od XVIII wieku do dziś? Czy cuda, których zakwestionowanie legło u podstaw racjonalistycznego ataku na Ewangelie i Jezusa, są możliwe? Do prześladowań i rzezi, których ofiarą, za sprawą rozmaitych reżimów i ideologii, padają chrześcijanie, dołączają uprzedzenia oraz wrogość elit Zachodu. Chrześcijanie są dzisiaj najbardziej prześladowaną grupą na ziemi. Czy jednak są powody ku temu, aby kwestionować ewangeliczne relacje i podstawy wiary w Jezusa z Nazaretu? Czy też najnowsze odkrycia historyczne, archeologiczne, filologiczne i naukowe - najczęściej pomijane milczeniem - przemawiają na korzyść „oskarżonego Jezusa”?
W swej nowej, polemicznej książce Antonio Socci demaskuje kłamstwa i bierność, rzuca światło na pobudki, które legły u podstaw antychrześcijaskiej ideologii, i udowadnia, że odkrycia archeologiczne i badania historyczne ostatnich dziesięcioleci potwierdzają wiarygodność opisanych w Ewangelii zdarzeń, wszelkie szczegóły ziemskiego życia Jezusa, z cudami i Zmartwychwstaniem włącznie, a także rzetelność świadków.
Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa św. Stanisława BM Archidiecezji Krakowskiej. Jest dostępna w księgarniach oraz na stronie: www.sklep.stanislawbm.pl, zamówienia można składać również pod numerem telefonu: (12) 429-52-17.

Niedziela Ogólnopolska 15/2012, str. 44-45

Jakub Szymczuk

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Fragment książki

Drugiego marca 2011 roku w Islamabadzie, stolicy Pakistanu, został zamordowany minister (pełniący tę funkcję od trzech lat) ds. mniejszości religijnych, czterdziestotrzyletni Shahbaz Bhatti, katolik (jedyny w całym rządzie). Bhatti walczył o poprawę dramatycznej sytuacji chrześcijan, będących jedną z mniejszości prześladowanych przez dominujących w Pakistanie muzułmanów. Stanął też w obronie Asi Bibi, młodej matki i katoliczki, skazanej na śmierć na mocy okrytego niesławą prawa przeciwko bluźnierstwu, przewidującego karę śmierci dla wszystkich, na których ciąży zarzut obrazy Mahometa. Jedyną winą Asi jest jej wiara chrześcijańska.
„Jest rzeczą wiadomą - pisze ojciec Piero Gheddo - że odkąd weszło w życie to prawo, każdy chrześcijanin (czy hinduista), który okaże się niewygodny, może zostać skazany na śmierć. Wystarczy, że dwóch świadków potwierdzi jego mniemaną winę”.
Oto dlaczego Bhatti walczył o zniesienie tego prawa (w styczniu tego samego roku został zamordowany również gubernator prowincji Pendżab, Salman Tasser, laicki muzułmanin, który stanął w obronie Asi Bibi. On również był przeciwnikiem wspomnianego prawa).
Siódmego marca roku 2011 watykanista Andrea Tornielli pisał: „Papież wspomniał podczas niedzielnej modlitwy «Anioł Pański» poświęcenie pakistańskiego ministra Shahbaza Bhattiego, zamordowanego w zeszłą środę przez fundamentalistów islamskich. Benedykt XVI, który kilka miesięcy temu przyjął Bhattiego na prywatnej audiencji, wyraził nadzieję, że jego śmierć skłoni do podwojenia wysiłków mających na celu ochronę wolności wyznania”.
Wszystko wskazuje na to, iż Shahbaz zdawał sobie doskonale sprawę, że swoje poczynania przypłaci życiem. Lektura „duchowego testamentu”, jaki po sobie pozostawił, jest wstrząsająca:
„Nazywam się Shahbaz Bhatti. Urodziłem się w rodzinie katolickiej. Mój ojciec, emerytowany nauczyciel, i moja matka, gospodyni domowa, wychowali mnie zgodnie z wartościami chrześcijańskimi i nauczaniem zawartym w Biblii, co miało wpływ na moje dzieciństwo. Od dziecka chodziłem do kościoła i znajdowałem wiele inspiracji w nauczaniu, w ofierze i w ukrzyżowaniu Jezusa. To miłość Jezusa poprowadziła mnie do ofiarowania pomocy Kościołowi. Straszne warunki, w jakich znajdowali się chrześcijanie w Pakistanie, wstrząsnęły mną.
Pamiętam Wielki Piątek, gdy miałem zaledwie trzynaście lat: słuchałem kazania o ofierze Jezusa dla naszego odkupienia i zbawienia świata. Postanowiłem odpowiedzieć na tę Jego miłość, ofiarując miłość naszym braciom i siostrom, służąc chrześcijanom, zwłaszcza ubogim, biednym i prześladowanym, którzy mieszkają w tym islamskim kraju.
Zażądano ode mnie, abym zaprzestał walki, ale ja zawsze odmawiałem, nawet z narażeniem własnego życia. Moja odpowiedź była zawsze taka sama: «Nie, chcę służyć Jezusowi jako przeciętny człowiek».
Moja wiara czyni mnie szczęśliwym. Nie chcę popularności, nie chcę władzy. Pragnę tylko miejsca u stóp Jezusa. Chcę, aby moje życie, mój charakter, moje czyny przemawiały za mnie i mówiły, że idę w ślad za Jezusem Chrystusem. To pragnienie jest we mnie tak silne, że uważałbym się za uprzywilejowanego, gdyby, przez wzgląd na mój żarliwy wysiłek niesienia pomocy potrzebującym, ubogim i prześladowanym chrześcijanom w Pakistanie, Jezus zechciał przyjąć ofiarę z mego życia.
Chcę żyć dla Chrystusa i dla Niego umrzeć. Nie czuję strachu. Wiele razy ekstremiści chcieli mnie zabić, uwięzić, grozili mi, prześladowali i terroryzowali moją rodzinę. Chcę powiedzieć, że póki żyć będę, póki starczy tchu, będę służył Jezusowi i tej biednej, cierpiącej ludzkości, chrześcijanom, potrzebującym i ubogim.
Uważam, że chrześcijanie z całego świata, którzy podali rękę muzułmanom dotkniętym w 2005 roku tragicznym trzęsieniem ziemi, zbudowali mosty solidarności, miłości, zrozumienia, współpracy i tolerancji między dwiema religiami. Jeśli te wysiłki będą kontynuowane, jestem przekonany, że uda nam się przezwyciężyć serca i umysły ekstremistów. Spowoduje to pozytywną zmianę: ludzie nie będą się nienawidzić, nie będą zabijać w imię religii, będą kochać siebie nawzajem, wniosą harmonię, będą pielęgnować w tym regionie pokój i zrozumienie.
Czerpię inspirację z Biblii oraz życia Jezusa Chrystusa. Im dłużej czytam Nowy i Stary Testament, biblijne wersety i Słowo Boże, tym większe są moja siła i determinacja. Rozmyślając o całkowitym poświęceniu Jezusa Chrystusa, o tym, że Bóg zesłał własnego Syna dla naszego zbawienia, zadaję sobie pytanie, jak mam podążyć za Chrystusem w Jego męce. Nasz Pan powiedział: «Jeśli ktoś chce pójść za Mną (…) niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje!» (Mk 8,34). Moje ukochane ustępy Biblii uczą: «(…) byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie» (Mt 25,35-36). Kiedy widzę ludzi biednych i w potrzebie, mówię sobie, że to Jezus wychodzi mi naprzeciw. Dlatego też zawsze, wraz z mymi współpracownikami, staram się nieść pomoc, troszczyć się o los potrzebujących, głodnych i spragnionych.
Uważam, że potrzebujący, ubodzy, sieroty, niezależnie od wyznawanej religii, powinni być traktowani przede wszystkim jako istoty ludzkie. Myślę, że te osoby są częścią mojego ciała w Chrystusie, że są prześladowaną i potrzebującą częścią ciała Chrystusa. Jeśli wypełnimy tę misję, zdobędziemy miejsce u stóp Jezusa, a ja będę mógł spojrzeć na Niego bez wstydu”. Bezsilny Shahbaz Bhatti, pozbawiony wszelkiej ochrony - nawet po tym, jak mu grożono, „mimo nacisków ze strony ambasad państw zachodnich nie przydzielono mu obstawy” - został zamordowany trzydziestoma strzałami z pistoletu.
Shahbaz symbolizuje położenie współczesnych chrześcijan. Jego słowa wyrażają to, co kryje się w chrześcijańskich sercach: umiłowanie Jezusa Chrystusa i zgoda na męczeństwo w imię tej miłości, przynależność do wspólnoty Kościoła i służba Jemu oraz Jego prześladowanym synom, szacunek względem Pisma Świętego (w tym miejscu chciałbym podkreślić znaczenie, jakie Bhatti przypisuje mu w swym testamencie) i tradycji apostolskiej, poczucie wspólnoty z Papieżem, miłosierdzie wobec cierpiących, biednych i opuszczonych, niestrudzony dialog z wszystkimi ludźmi, z przedstawicielami innych kultur i religii, aby budować wzajemne zrozumienie, a także przysłużyć się wspólnemu dobru i pokojowi.
Taki właśnie jest chrześcijański męczennik: bezsilna ofiara, taka sama dzisiaj jak dwa tysiące lat temu. A jednak pewni laiccy intelektualiści ostatnich lat, uciekając się do mistyfikacji i myląc ofiary z oprawcami, zestawili pierwszych chrześcijańskich męczenników z terrorystami islamskimi, którzy zburzyli wieże World Trade Center w Nowym Jorku.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Świadectwo Marii Magdaleny jest pełne: „Widziałam Pana”

[ TEMATY ]

rozważania

Glossa Marginalia

Domena publiczna

Św. Maria Magdalena

Św. Maria Magdalena
Pieśń nad Pieśniami osiąga tutaj jeden z najwyższych szczytów całej księgi. Oblubienica prosi: „Połóż mnie jak pieczęć na twoim sercu, jak pieczęć na twoim ramieniu”. W świecie starożytnym pieczęć potwierdzała własność, chroniła i uwierzytelniała. Zostawiała znak, który każdy umiał rozpoznać. Prośba dotyka więc trwałości więzi. Serce oznacza wnętrze człowieka, jego pamięć i wolę. Ramię oznacza działanie. Miłość ma przeniknąć jedno i drugie: być obecna w sercu i w czynie. To przynależność przeżywana całą osobą, trwalsza niż chwilowe wzruszenie. Dalej pada zdanie: „Miłość jest potężna jak śmierć”. W ludzkim doświadczeniu śmierć sięga po każdego. Pieśń zestawia z nią miłość, by ukazać jej siłę i nieustępliwość. Kolejny obraz mówi o żarliwości nieustępliwej jak Szeol - o przywiązaniu, które obejmuje serce całe i niepodzielone. W samym środku wersetu pojawia się zwrot rzadki: „płomień Pański”. Hebrajskie słowo zachowuje skróconą postać imienia Boga. Miłość okazuje się więc ogniem, którego ostateczne źródło bije w samym Panu. Wielkie wody i rzeki nie zdołają jej zagasić. W Biblii wody oznaczają zwykle chaos i zagrożenie; tutaj przegrywają. Ostatnie zdanie odrzuca handel: miłości nie kupuje się za cały majątek domu. Hipolit Rzymski, autor najstarszego chrześcijańskiego komentarza do tej księgi, w szukającej Oblubienicy widział niewiasty, które o świcie biegły do grobu Jezusa. Orygenes odczytywał te słowa jako wezwanie do więzi obejmującej pamięć, wolę i wierność. Kościół słyszy w nich także miłość Boga do duszy i do Kościoła. Ten ogień pozostaje jedyny.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna do św. Krzysztofa

[ TEMATY ]

nowenna

św. Krzysztof

Karol Porwich/Niedziela

Nowenna jest szczególną formą modlitwy, odprawianą przez dziewięć dni. Jest więc wytrwałym przypominaniem so­bie o potrzebie realizacji słów Chrystusa: „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam” (Mt 7,7). To swoista modlitwa wstawiennicza, polecana we własnej, czy też intencji bliźnich, ale opierająca się na szczególnym wstawiennictwie Pośredników, jakich Bóg postawił na naszej drodze życia.

CZYTAJ DALEJ

Leon XIV modlił się w sanktuarium Trójcy Świętej w Vallepietra

2026-07-22 13:37

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

Po modlitwie o pokój w opactwie na Monte Cassino Papież Leon XIV odwiedził kolejne miejsce o wielowiekowej tradycji pielgrzymkowej. W środowy poranek udał się do Sanktuarium Najświętszej Trójcy w Vallepietra, gdzie modlił się przed czczonym od stuleci freskiem Trójcy Świętej i spotkał się z wiernymi.

Jak poinformowało Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej na swoim kanale Telegram, Leon XIV przybył rano do Sanktuarium Najświętszej Trójcy w Vallepietra. Papież zatrzymał się na modlitwie przed znajdującym się w grocie średniowiecznym freskiem Trójcy Świętej, będącym od wieków celem pielgrzymek wiernych z Lacjum, Abruzji i innych regionów Włoch. Następnie pozdrowił zgromadzonych pielgrzymów oraz wspólnotę zakonną opiekującą się sanktuarium.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję