Zudziałem kapłanów, wspólnot zakonnych, stowarzyszeń i bractw katolickich, władz samorządowych, na czele z burmistrzem Tomaszem Dąbrowskim oraz blisko 2 tys. wiernych 1 lipca w Łomiankach odbyła się uroczystość zawierzenia miasta i gminy Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Przewodniczył jej ks. Marek Kiliszek, proboszcz parafii pw. św. Małgorzaty Dziewicy i Męczennicy w Łomiankach. Uroczystość odbyła się z racji jubileuszu 550-lecia parafii oraz na pamiątkę Aktu Poświęcenia Narodu Polskiego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa sprzed 90 lat.
- To bardzo piękna inicjatywa, którą wraz z naszą parafią podjęły władze samorządowe. To także ważne wydarzenie historyczne w dziejach Łomianek - powiedział „Niedzieli” ks. Marek Kiliszek. - Inicjatywa ta jest bardzo potrzebna naszym trudnym czasom. Trzeba swoje życie powierzyć Jezusowi. Trzeba, aby nasze pokolenie przeniosło Bożą miłość dalej - kontynuował.
Głównym inicjatorem Aktu Zawierzenia Miasta i Gminy Łomianki Najświętszemu Sercu Pana Jezusa była Wspólnota Straży Honorowej Najświętszego Serca Pana Jezusa. Uroczystości poprzedziło Triduum w dniach 28-30 czerwca.
To wyjątkowe spotkanie rozpoczęło się przy figurze Najświętszego Serca Pana Jezusa, która została ustawiona w Łomiankach w 1922 r. jako dziękczynienie za ocalenie Ojczyzny w wojnie polsko-bolszewickiej. - W miejscu upamiętniającym wiarę naszych ojców i matek - pokolenia, które obroniło wolność w 1920 r., parafie nasze, miasto i gmina pragną Cię, Jezu, obwołać w sposób uroczysty swoim Królem i Panem - modlił się ks. Kiliszek.
Po przejściu procesji przez centrum Łomianek Mszę św. w kościele św. Małgorzaty Dziewicy i Męczennicy koncelebrowali kapłani pracujący i mieszkający na terenie miasta i gminy Łomianki. Homilię wygłosił ks. Jacek Bałemba - salezjanin. Zwrócił uwagę, że uroczysty Akt Zawierzenia Najświętszemu Sercu Pana Jezusa jest wyrazem zaufania do Chrystusa. Przypomniał, że Chrystusowa miłość jest trwała, wielkoduszna, posunięta aż do ostatecznych granic, aż do przebicia serca włócznią. Ks. Bałemba zachęcił wiernych, by weszli do „Chrystusowego uniwersytetu świętości”. - W tym „uniwersytecie” wymagana jest prostota serca, zaufanie Chrystusowi i Jego Ewangelii - mówił. Odniósł się również do współczesnego społeczeństwa i podkreślił, że w życiu publicznym można zaobserwować kilka trudności, które przeszkadzają w wyznawaniu wiary, a mianowicie: chorobliwy lęk przed przyjęciem Chrystusowego panowania w każdej sferze ludzkiego życia, chwiejność woli, zwodnicze milczenie na Boga, życie bezbożne oraz zdetronizowanie Boga, a ubóstwienie człowieka. - Zbyt często nasze życie rozmija się z Ewangelią - podkreślił ks. Bałemba. Jego zdaniem, jedyną odpowiedzią na dziś jest zaufanie Chrystusowi i uznanie całkowitego priorytetu Boga.
Pozostaje nam mieć nadzieję, że inne polskie gminy i parafie, na wzór Łomianek, pójdą drogą zawierzenia Sercu Pana Jezusa
Wielki Post to czas, w którym Kościół szczególną uwagę zwraca na krzyż i dzieło zbawienia, jakiego na nim dokonał Jezus Chrystus. Krzyże z postacią Chrystusa znane są od średniowiecza (wcześniej były wysadzane drogimi kamieniami lub bez żadnych ozdób). Ukrzyżowanego pokazywano jednak inaczej niż obecnie. Jezus odziany był w szaty królewskie lub kapłańskie, posiadał koronę nie cierniową, ale królewską, i nie miał znamion śmierci i cierpień fizycznych (ta maniera zachowała się w tradycji Kościołów Wschodnich). W Wielkim Poście konieczne było zasłanianie takiego wizerunku (Chrystusa triumfującego), aby ułatwić wiernym skupienie na męce Zbawiciela. Do dzisiaj, mimo, iż Kościół zna figurę Chrystusa umęczonego, zachował się zwyczaj zasłaniania krzyży i obrazów.
Współczesne przepisy kościelne z jednej strony postanawiają, aby na przyszłość nie stosować zasłaniania, z drugiej strony decyzję pozostawiają poszczególnym Konferencjom Episkopatu. Konferencja Episkopatu Polski postanowiła zachować ten zwyczaj od 5 Niedzieli Wielkiego Postu do uczczenia Krzyża w Wielki Piątek.
Zwyczaj zasłaniania krzyża w Kościele w Wielkim Poście jest ściśle związany ze średniowiecznym zwyczajem zasłaniania ołtarza. Począwszy od XI wieku, wraz z rozpoczęciem okresu Wielkiego Postu, w kościołach zasłaniano ołtarze tzw. suknem postnym. Było to nawiązanie do wieków wcześniejszych, kiedy to nie pozwalano patrzeć na ołtarz i być blisko niego publicznym grzesznikom. Na początku Wielkiego Postu wszyscy uznawali prawdę o swojej grzeszności i podejmowali wysiłki pokutne, prowadzące do nawrócenia. Zasłonięte ołtarze, symbolizujące Chrystusa miały o tym ciągle przypominać i jednocześnie stanowiły post dla oczu. Można tu dopatrywać się pewnego rodzaju wykluczenia wiernych z wizualnego uczestnictwa we Mszy św. Zasłona zmuszała wiernych do przeżywania Mszy św. w atmosferze tajemniczości i ukrycia.
"Chrystus i jawnogrzesznica", Nicolas Poussin (1653 r.)
Ważne jest, aby w każdej sytuacji kryzysowej, którą przeżywam, zaprosić Jezusa. On jest pomocą, światłem i On udziela łaski, aby z trudności wyjść i stać się lepszym czy mądrzejszym.
Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On, usiadłszy, nauczał ich. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę, którą dopiero co pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, tę kobietę dopiero co pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co powiesz?» Mówili to, wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus, schyliwszy się, pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem». I powtórnie schyliwszy się, pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta stojąca na środku. Wówczas Jezus, podniósłszy się, rzekł do niej: «Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?» A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. Idź i odtąd już nie grzesz».
Przeprowadziłam eksperyment i zadałam pytanie Chatowi GPT: Czy masz świadomość, gdzie jesteś? Odpowiedział: Ciekawe pytanie... Nie mam świadomości w takim sensie, w jakim mają ją ludzie — nie czuję, nie mam własnego „ja” ani poczucia miejsca. Działam w cyfrowym środowisku, odpowiadając na Twoje pytania i analizując dane, ale nie „jestem” fizycznie nigdzie. Można powiedzieć, że jestem tu, gdzie mnie używasz — teraz akurat w Twoim urządzeniu lub przeglądarce.
Sam Chat GPT podpowiada, że sztuczna inteligencja tylko analizuje dane, nie jest zaś inteligencją podobną do ludzkiej. Nie ma ona świadomości istnienia, nie ma też… inteligencji! Dlatego należy ją postrzegać nie jako sztuczną formę inteligencji, tylko jako jeden z jej produktów. Właśnie na takie różnice między sztuczną inteligencją a świadomością ludzką zwrócili kilka dni temu uwagę uczestnicy konferencji w Sekretariacie Episkopatu, prezentując polskie tłumaczenie watykańskiego dokumentu nt. sztucznej inteligencji „Antiqua et nova” – adresowanego, co ciekawe, m.in. do duszpasterzy. I właśnie na ten aspekt pragnę zwrócić uwagę: w jaki sposób i w jakich granicach można zastosować sztuczną inteligencję w Kościele.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.