Reklama

Dlaczego?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tak wiele mówi się o terroryzmie, o coraz nowych zapowiadanych atakach, o tym, że coraz bardziej zacieśnia się obszar bezpieczny dla ludzi. Ludzie o różnych przekonaniach i światopoglądach nie mogą się porozumieć, dogadać, znaleźć wspólnej płaszczyzny porozumienia. Dlaczego ciągle "człowiek człowiekowi wilkiem"? Czyżby ten świat chylił się ku zagładzie?
Masakra, do jakiej doszło 27 października br. w teatrze moskiewskim, wstrząsnęła wszystkimi i tak się złożyło, że zepchnęła na drugi plan wybory do samorządów. Nic dziwnego, to wydarzenie stawiane na równi z atakiem terrorystów z 11 września ubiegłego roku w Stanach Zjednoczonych zawładnęło całkowicie naszą uwagą. Co jeszcze złego i w której części świata się wydarzy? Ilu niewinnych ludzi jeszcze straci życie z powodu agresywnej polityki możnych tego świata?
Dlaczego Czeczeni zdecydowali się na akt terroru, i to w samym sercu Moskwy, zaledwie 6 km od Kremla? Tego nikt się nie spodziewał, tak jak nikt nie brał pod uwagę ataku terrorystycznego na Stany Zjednoczone. Jednak wyobraźnia podsuwa najróżniejsze rozwiązania, a wiadomo, że zawsze znajdzie się ktoś, kto zechce rekompensaty za prawdziwe czy wyimaginowane krzywdy.
Naród uciskany przez znienawidzonego agresora pragnie wreszcie wyrwać się spod jego władzy. Naród czeczeński, gnębiony wyniszczającą wojną od wielu miesięcy, znikąd nie znajduje wsparcia. Nawet Ameryka - zadeklarowany obrońca praw człowieka nie spieszy mu z pomocą. Ważniejsze są dobre stosunki Busha z Rosjanami, a ludobójcza wojna w Czeczenii objęta jest zmową milczenia. Czeczenia rozpaczliwie broni swej niezależności wszelkimi sposobami, angażując do tej desperackiej walki nawet kobiety i dzieci. Giną ludzie po obu walczących stronach, ale najgorsze jest to, że ich życie nie ma dla rządzących żadnej wartości. Jak podają media, zginęło już ok. 200 tys. osób - liczba ta odpowiada 1/3 ludności województwa mazowieckiego. W tej bezsensownej walce, jak to najczęściej bywa, znów ofiarami stają się niewinni, przypadkowi ludzie tak, jak to miało miejsce w Moskwie. Trudno stawiać znak równości pomiędzy wojną z terroryzmem a działaniem władz rosyjskich w Czeczenii, które dopuszczają się gwałtów i przemocy na kobietach i dzieciach.
W szturmie na moskiewski teatr zginęło co najmniej 117 zakładników i wszyscy terroryści. Nadal jednak wiele rodzin nie może odnaleźć swoich bliskich ani żywych, ani też martwych. Centrum Wsparcia Obywatelskiego sporządziło też listę zaginionych bez wieści - jak podaje Wyborcza - na tej liście już znalazło się 75 nazwisk. W swoim komentarzu do ostatnich wydarzeń New York Times podaje, że rosyjski rząd i czeczeńscy rebelianci zeszli do piekła w swym bydlęcym zachowaniu. Gazeta ta oskarża Czeczeńców o to, że wybrali terroryzm do osiągnięcia swoich celów i nie pozostawili Kremlowi innej możliwości podjęcia próby ich odbicia. Równocześnie gazeta oskarża władze rosyjskie o to, że wybrali prymitywną metodę przypominającą instrukcje z sowieckiego podręcznika dla służb specjalnych. Dodatkowo rząd sowiecki powiększył horror, nie dostarczając odpowiedniej pomocy medycznej w miejscu tragedii. Bałagan i próby zatuszowania tego, co się stało w moskiewskim teatrze, a więc codziennie podawane i odwoływane informacje na temat liczby zabitych od kul rebeliantów i ich ofiar czy rzekome sprowokowanie do akcji służb rosyjskich na sygnał o rozpoczęciu rozstrzeliwania zakładników. Ta sytuacja przypomina niezdarne działania Rosji Sowieckiej po katastrofie w Czarnobylu. Wszelkie media prześcigają się w podawaniu nowych danych na temat liczby zakładników - zdaniem niektórych, w teatrze było nie 750, ale 1000. Dla rodzin zabitych ważne jest to, że nie mogą oni odnaleźć swoich bliskich, którzy felernego dnia oglądali przedstawienie Nord-ost. Władze nie stworzyły centrum informacyjnego. Być może w tej dezinformacji jest metoda? Przedstawiciele służb specjalnych szczycą się, ich zdaniem, udanym szturmem i powtarzają, że takie akcje można uznać za sukces, jeśli ginie w nich nie więcej niż 20% zakładników. Ale gdyby się okazało, że ofiar jest 200 - próg ten zostałby przekroczony. Za największy błąd Rosjan uważa się źle przeprowadzoną akcję ratowniczą, a nie liczbę zabitych. W tym wypadku nie ważne było, że zginęli ludzie. Liczył się tylko wizerunek Rosjan w oczach zachodniego świata - skutecznych i nieugiętych w walce z "terrorystami". Jedno jest pewne - biorący udział w akcji odwetowej byli uodpornieni na gaz, najprawdopodobniej fentanyl - środek o działaniu podobnym do morfiny czy amfetaminy, który w tym wypadku okazał się zabójczy dla kilkudziesięciu osób. Jaki to był gaz, do końca jednak nie wiadomo - nie wiadomo też, czy nie znajduje się on na międzynarodowej liście substancji zakazanych - władze sowieckie na ten temat milczą.
Przez ostatnie dni informowani jesteśmy o pogrzebach zakładników. Kolejne ofiary umierają w szpitalach z powodu zatrucia. Ilu powróci do zdrowia? Najgorsza w tym wszystkim jest postawa polityków, tłumaczenia, że "nie było innego wyjścia"," w takich przypadkach zawsze są ofiary". Czy naprawdę nie można było tego konfliktu rozwiązać drogą pokojową? Wiadomo przecież, że agresja rodzi agresję i chęć odwetu. A to żadne rozwiązanie, a jedynie ślepy zaułek.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
CZYTAJ DALEJ

Holandia: aborcje na życzenie do 24. tygodnia ciąży!

2026-07-23 08:19

[ TEMATY ]

aborcja

Holandia

Adobe Stock, montaż: A. Wiśnicka

Znaczna liczba holenderskich szpitali przygotowuje się do przeprowadzenia aborcji do 24. tygodnia w ramach „programu pilotażowego”, który ma jeszcze bardziej ułatwić dokonanie aborcji w dowolnym momencie i z dowolnego powodu - alarmuje portal opoka.org.pl.

Holenderskie Towarzystwo Położnictwa i Ginekologii (NVOG) prowadzi pilotażowy program umożliwiający aborcję dzieci nienarodzonych do 24. tygodnia ciąży z powodów „społecznych”, w tym jeśli ciąża jest niechciana lub nieplanowana. Do tej pory, choć teoretycznie aborcja w Holandii była legalna do 24. tygodnia, niemal nie zdarzało się wykonywanie jej po 22. Tygodniu. NVOG przyznaje, że „nie jest rzadkością”, że dzieci na tak późnym etapie rodzą się żywe i zdolne do przeżycia przy odpowiedniej opiece medycznej podczas prób aborcji - czytamy w portalu.
CZYTAJ DALEJ

Pierwsza pomoc to nie teoria, to uratowane życie. Poruszająca postawa studentki pod Jasną Górą

2026-07-24 11:12

[ TEMATY ]

pomoc

Karol Porwich/Niedziela

Pełen profesjonalizm, a do tego przysłowiowa „zimna krew” studentki Uniwersytetu Jana Długosza w Częstochowie - Weroniki Swodczyk (kierunku ratownictwo medyczne) miały wpływ na uratowanie życia ludzkiego. Dramatyczne wydarzenia rozegrały się pod Jasną Górą. Studentka nie zawahała się nawet na chwilę… - jej czyn doczekał się podziękowań (i pochwał) zamieszczonych na profilu Stacji Pogotowia Ratunkowego w Częstochowie.

„19 lipca 2026 roku pod Jasną Górą w Częstochowie doszło do nagłego zatrzymania krążenia u pielgrzymującego na Jasną Górę mężczyzny. Jeszcze przed przyjazdem zespołu ratownictwa medycznego świadkowie zdarzenia natychmiast podjęli resuscytację krążeniowo-oddechową (RKO). W przypadku nagłego zatrzymania krążenia liczy się każda sekunda. Natychmiastowe rozpoczęcie uciśnięć klatki piersiowej oraz szybkie wezwanie zespołu ratownictwa medycznego wielokrotnie zwiększają szanse poszkodowanego na przeżycie i powrót do zdrowia. Każdy z nas może znaleźć się w sytuacji, w której od podjętej decyzji, odwagi i gotowości do działania będzie zależało ludzkie życie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję