Reklama

Postmodernizm kradnie język

Niedziela Ogólnopolska 52/2010, str. 35

Ewa Polak-Pałkiewicz
Publicystka, autorka wywiadu rzeki z Janem Olszewskim pt. „Prosto w oczy” oraz tomu publicystyki „Kobieta z twarzą”

Ewa Polak-Pałkiewicz<br>Publicystka, autorka wywiadu rzeki z Janem Olszewskim pt. „Prosto w oczy” oraz tomu publicystyki „Kobieta z twarzą”

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wiele osób zdumiewa dziś fakt, że tyle wkłada się wysiłku, żeby podstawowe pojęcia, takie jak rodzina, życie, śmierć, a także Bóg, prawda, miłosierdzie, przestały znaczyć to, co znaczyły zawsze. By zaczęły oznaczać cokolwiek. Odkąd ludzkość jest ludzkością, język był narzędziem nazywania rzeczywistości, czyli tego, co jest. Nowy język, język pojęć ambiwalentnych, wewnętrznie sprzecznych, które stopniowo zastępują nasz prawdziwy język, jest produktem inżynierii społecznej. Jej celem jest zmiana społeczeństwa. Mechanizm eliminowania, bądź przeinaczania podstawowych prawd i pojęć, rzadko się dziś bada. Moda intelektualna - dzisiaj taką modą jest postmodernizm, wyrosły na „filozofii” Nowej Lewicy - dyktuje nieład, dowolność oraz nadawanie nowych znaczeń tradycyjnym pojęciom. Nowe słowa stają się „przestrzenią interpretacji”, a ludziom odbiera się poczucie przynależności do świata trwałych i niezmiennych wartości i znaczeń. W rezultacie cała rzeczywistość zamienia się w chaos. Wraz ze zmianami języka rozpoczęła się w całym świecie - zaraz po upadku muru berlińskiego - transformacja wszystkich instytucji i sposobu funkcjonowania państw w kierunku globalnym, a to wpływa na wszystkie dziedziny życia, w pierwszym rzędzie na antropologię, ekonomię, politykę, etykę, edukację.
Tę współczesną chorobę, wyhodowaną na „poprawionym”, zmodernizowanym przez Nową Lewicę marksizmie, bada od wielu lat Belgijka (o pochodzeniu francusko-amerykańskim), osoba o ujmującej osobistej skromności i delikatności, a przy tym o niezwykle precyzyjnym umyśle, wychowanka środowiska duchowego powstałego z inspiracji francuskiej mistyczki, Marthe Robin, p. Marguerite A. Peeters. Jest ona założycielką Instytutu w Brukseli, który tą problematyką się zajmuje. Pani Peeters niedawno odwiedziła Polskę na zaproszenie Radia Maryja. Warto w kilku słowach przedstawić jej diagnozę. Jej badania potwierdziły, że z języka polityki, mediów, nauczania zostało usuniętych bardzo wiele słów - pojęć. Próżno w nim szukać takich słów jak moralność, sumienie, serce, hojność, ojciec, mąż, żona. W obecnych czasach ludzie edukowani są głównie przez media, zmiany w języku powodują nie tylko zawężenie świata pojęć, ale wprowadzają niespotykane dotąd możliwości manipulowania człowiekiem. Człowiek, któremu odbiera się narzędzie rozeznawania rzeczywistości, przestaje cokolwiek z niej rozumieć. Marguerite A. Peeters nie bała się oświadczyć, w czasie wykładu na WSKSiM w Toruniu, że, w związku z globalnym charakterem zmian, „jesteśmy rządzeni - jako ludzkość - przez kilka mniejszości”. Naszym pilnym zadaniem - ludzi świadomych, katolików - staje się „przywrócić ludzkość do rzeczywistości”. P. Peeters powiedziała również, że dziś „wiele organizacji Kościoła utraciło swoją sól”. I że ewangelizację trzeba prowadzić dziś wewnątrz Kościoła. Stwierdziła wprost, że główną przyczyną tak bezprecedensowego szerzenia się błędów i fałszów w pojmowaniu rzeczywistości jest to, że straciliśmy - jako chrześcijańskie narody i społeczeństwa - wiarę. Dzisiejsza rewolucja, która doprowadziła do tego, że świat staje się współczesną wieżą Babel, jest tego skutkiem. (Zauważmy, że postulat przywrócenia ludzkości do rzeczywistości zawiera apel o powrót do realistycznej filozofii św. Tomasza z Akwinu). Światem zunifikowanym jest łatwo rządzić. Można udawać, że „społeczność międzynarodowa” gasi różne konflikty - tak naprawdę nie ma ona żadnych sukcesów. Dziś różnego rodzaju eksperci, sekretariaty, konferencje, organizacje pozarządowe (wchodzące w skład ONZ) bez porównania silniej oddziaływują na światowy konsensus niż same narody czy rządy państw, które de facto przestały być podmiotami polityki. Wolny wybór - jedyna wartość, którą się uznaje w „poprawno-politycznym” świecie - pozwala człowiekowi wykorzenionemu uciec od jakichkolwiek zobowiązań i zaangażowania, uciec od bliskich i od świata. Powrót do Boga, odkrycie planu Stwórcy dla świata, nigdy nie będzie ucieczką, przeciwnie. W świecie zmierzającym do autodestrukcji trzeba powrócić do tradycyjnych pojęć i prawd, do podejmowania odpowiedzialności oraz „do trudu bycia sobą”. A jednym z najpilniejszych zadań katolików staje się pomoc w zrozumieniu sensu dekonstrukcyjnych zabiegów na języku. Bowiem prawdziwą wojną, która toczy się dziś na naszym globie - a jest to w istocie „walka o całość”, o przyszłość świata - jest wojna duchowa. Jesteśmy jej świadkami i jej podmiotami. W analizie pani Peeters nie wskazuje się na istnienie spisków, nie obwinia się jakiejś grupy ludzi. Belgijska analityczka wskazuje, że „winna” jest przede wszystkim apostazja. Nasze odwrócenie się od Boga.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pan nadejdzie „w dniu, kiedy się nie spodziewacie”

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Adres listu wymienia obok Pawła Sostenesa - być może owego przełożonego synagogi, którego pobito przed trybunałem Galliona w Koryncie (Dz 18,17); jeśli to on, dawny reprezentant oskarżycieli pisze teraz jako „brat” i współnadawca. Sam Korynt tłumaczy wiele z dalszych rozdziałów: zburzony przez Rzymian, odbudowany jako kolonia z woli Cezara w 44 roku przed Chr., stał się stolicą prowincji Achai i miastem dwóch portów - Lechajon od zachodu i Kenchry od wschodu - węzłem handlu, migracji, kultów i ambicji ludzi, którzy dorobili się szybko i chcieli znaczyć. Do wspólnoty z takiego miasta Paweł pisze: „Kościołowi Bożemu, który jest w Koryncie, uświęconym w Chrystusie Jezusie, powołanym świętym” - świętość jest tu najpierw darem powołania, a dopiero potem zadaniem. Adres rozszerza się na „wszystkich, którzy na każdym miejscu wzywają imienia Pana naszego, Jezusa Chrystusa”: formuła „wzywać imienia Pana”, którą Joel odnosił do JHWH (Jl 3,5), zostaje przeniesiona na Jezusa - to jeden z najstarszych śladów kultu Chrystusa jako Pana i zarazem definicja chrześcijan w ogóle. Dziękczynienie jest kurtuazyjne i zarazem przenikliwe: Paweł dziękuje za ubogacenie „we wszelkie słowo i wszelkie poznanie” - logos i gnōsis to dokładnie te dary, które w Koryncie wybujały w powód podziałów i pychy; Apostoł najpierw za nie błogosławi, zanim zacznie je porządkować. Wspólnota „oczekuje objawienia się Pana” - życie chrześcijańskie ma horyzont adwentowy. A wszystko spina zdanie-kotwica: „wierny jest Bóg, który powołał was do współuczestnictwa (koinōnia) z Synem swoim”. Nadzieja Kościoła nie opiera się na jakości jego członków, lecz na wierności Tego, który powołał.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
CZYTAJ DALEJ

Kard. De Mendonça: Pieśń nad Pieśniami budzi miłość

2026-08-27 17:17

[ TEMATY ]

Pieśń nad pieśniami

Rimini

@Vatican Media

Kard. José Tolentino de Mendonça

Kard. José Tolentino de Mendonça

Dialog między dwoma poetami - kardynałem José Tolentino de Mendonça i Davidem Brullo - który odbył się 24 sierpnia podczas Meetingu Przyjaźni między Narodami w Rimini, pozwolił poznać ten biblijny tekst w jego najgłębszych znaczeniach.

Kardynał José Tolentino de Mendonça, prefekt Dykasterii ds. Kultury i Edukacji przypomniał, że to Papież Leon XIV w Rimini zaznaczył, że w centrum chrześcijańskiej misji leży odpowiedzialność za rozbudzenie w każdym pragnienia.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję