Reklama

Pytania do przyszłych samorządowców

Niedziela Ogólnopolska 46/2010, str. 28

Czesław Ryszka
Pisarz i polityk, publicysta „Niedzieli”, poseł AWS w latach 1997-2001, od 2005 - senator RP; www.ryszka.com

Czesław Ryszka<br>Pisarz i polityk, publicysta „Niedzieli”, poseł AWS w latach 1997-2001, od 2005 - senator RP; www.ryszka.com

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Czekające nas 21 listopada 2010 r. wybory samorządowe przypadają w 20. rocznicę powstania samorządu terytorialnego w wolnej Polsce. Przypomnę, że pierwsze wybory do rad gmin odbyły się 27 maja 1990 r. Ustawy umożliwiające ich przeprowadzenie powstały z inicjatywy demokratycznie wybranego Senatu w wyborach 4 czerwca 1989 r. W ciągu kilku miesięcy przygotowano nowe przepisy, m.in. o samorządzie terytorialnym, pracownikach samorządowych, o uwłaszczeniu gmin, a także ordynacji wyborczej do rad gmin. 8 lat później kolejnym etapem reformy samorządowej była uchwalona przez Sejm ustawa o nowym podziale administracyjnym państwa, zgodnie z którą z dniem 1 stycznia 1999 r. powrócono do trzystopniowego podziału kraju: na województwa, powiaty i gminy. Wszystkim zmianom przyświecało hasło oddania władzy w dół, czyli wprowadzenia jak największych swobód demokratycznych w terenie. Było to działanie zrozumiałe, aby po latach skumulowania władzy na poziomie Komitetu Centralnego PZPR naprawdę oddać władzę ludziom, uznać demokrację za najlepsze rozwiązanie ustrojowe.
Czy wszystko udało się, czy mamy pełną demokrację? Teoretycznie tak. Mamy ustrój, zwany demokracją parlamentarną, w którym źródło władzy stanowi wola większości obywateli: sprawują oni rządy za pośrednictwem demokratycznie wybranych przedstawicieli. Niestety, jak każdy ustrój, także demokracja parlamentarna ma swoje wady. Z uśmiechem dodam, że miniony ustrój w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej był również demokratyczny, ale o ówczesnej demokracji krążyła opinia w formie anegdoty: „Czym różni się demokracja od demokracji ludowej?”. Odpowiedź: „Tym samym, czym krzesło od krzesła elektrycznego”.
Należy pamiętać, że ustrój demokratyczny to nie tylko istnienie takich procedur, jak wolne wybory, jak objęcie urzędów przez demokratycznie wybrane osoby, jak inne gwarancje swobód demokratycznych, w tym wolne, niezależne media. Demokracja to również skomplikowany system społecznej równowagi, to odpowiednie podatki promujące rodziny, to powszechny dostęp do nauki, walka z rozwarstwieniem społecznym, czyli podziałem na biednych i bogatych, to także poszanowanie wartości chrześcijańskich, swobód ludzi wierzących. To również prawdomówność rządzących, dalekich od składania pustych obietnic, od manipulacji i nieuczciwego piaru. Czy przykładem takiej manipulacji nie było zapewnianie narodu przez premiera przed wyborami prezydenckimi 6 czerwca br., że jesteśmy Zieloną Wyspą, jedynym państwem w UE, które z kryzysu wyszło obronną ręką? Tuż po wyborach tenże premier przekonywał, że mamy czarną dziurę w budżecie i trzeba się ratować podwyżką podatku VAT, a nawet niewykluczony jest wzrost składek na ZUS. Nie tylko ja poczułem się oszukany: bo albo Polska jest Zieloną Wyspą i ma najwyższy w Europie wzrost gospodarczy, albo też podwyżka podatków jest niezbędna, bo grozi nam zapaść finansowa!
To tylko pierwszy z brzegu przykład niszczenia przez obecne elity rządzące mechanizmów demokracji. Dlatego obecne wybory samorządowe są okazją do oceny demokracji w naszym mieście czy gminie. Czy ludzie, których obdarzyliśmy zaufaniem, spełnili złożone obietnice, a ponadto czy kierowali się dobrem wspólnym, odpowiedzialnością, poszanowaniem kultury, historii, tradycji, obyczajów... Dzisiaj na barkach samorządów spoczywa coraz więcej odpowiedzialności, dlatego mamy prawo żądać od kandydatów na radnych, wójtów, burmistrzów i prezydentów odpowiednich kompetencji oraz wykształcenia, czyli konkretnego przygotowania do sprawowania swojej funkcji. Ponadto istotną cechą ich charakteru powinna być uczciwość, a tej w Polsce bardzo nam brakuje. Osoba pragnąca pełnić funkcje publiczne powinna być dyspozycyjna i otwarta na rozwiązywanie różnego rodzaju problemów, z którymi borykają się ludzie. Trzeba pamiętać, że sprawowanie określonych funkcji w samorządzie należy traktować jako służbę.
Dziś dumą dla samorządów powinny być m.in. szkoły na wysokim poziomie, dzięki którym młode pokolenie może korzystać ze skarbca narodowego dziedzictwa. Tylko w dobrej szkole zdobywa się głęboką wiedzę i trwałe umiejętności. Konieczne są placówki kulturalne, takie jak teatry, filharmonie, biblioteki, sale wystawowe, muzea, gdzie można bezpośrednio obcować z kulturą w najlepszym wydaniu. Dziś młodzież nie zna arcydzieł polskiej kultury, ponieważ nie ma gdzie ich zobaczyć lub usłyszeć. A o placówkach służby zdrowia nie wspominam, bo to zadanie państwa.
Wobec panoszącego się zamieszania wokół wartości kandydatowi do samorządu warto zadać pytanie: Jakimi wartościami kieruje się w życiu? Papież Benedykt XVI zauważa, że obecnie „obserwujemy swoistą schizofrenię polityka katolika, który prywatnie chce być wiernym katolikiem, natomiast publicznie jest przekonany, że nie powinien przenosić swoich osobistych poglądów do sfery publicznej, tłumacząc się koniecznością przestrzegania pluralizmu”. Ukrywanie w życiu publicznym swoich przekonań prowadzi do kryzysu chrześcijaństwa, do kryzysu państwa oraz kultury, w której żyjemy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czy nieobecność na Mszy św. w święto zniesione to grzech?

2026-10-02 21:01

[ TEMATY ]

święto

UPJPII

Joanna Popławska/Niedziela

Czy opuszczenie Mszy św. w dzień święta zniesionego wiąże się z grzechem? Zmiany w kalendarzu liturgicznym i tempo współczesnego życia często budzą wątpliwości wiernych. Wyjaśniamy, jak z punktu widzenia nauki Kościoła i prawa kanonicznego kształtuje się nasz obowiązek, czym jest pewność sumienia i dlaczego nie należy osądzać tych, którzy tego dnia nie pojawiają się w świątyni.

Podziel się cytatem Możemy natomiast mieć do czynienia z przywiązaniem do tradycji religijnej u pewnych ludzi, którzy przyzwyczaili się lub mają sentyment do niektórych świąt kościelnych. Jeśli chcą, mogą oni w te dni uczestniczyć we Mszy św., jednak powinni się strzec przed osądzaniem innych, także swoich rówieśników, których nie ma tego dnia w kościele. Te zmiany obowiązywania świąt są w dużej mierze wynikiem zmian w funkcjonowaniu ludzi w nowoczesnym społeczeństwie, gdzie reżim pracy jest szczególnie wymagający.
CZYTAJ DALEJ

Poznanie Boga jest wymianą życia między Ojcem a Synem

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Finał Księgi Hioba jest krótki jak wyrok po długim procesie. Hiob, który przez dziesiątki rozdziałów domagał się rozprawy, po teofanii z wichru mówi: „wiem, że Ty wszystko możesz, co zamyślasz, potrafisz uczynić”. Dodaje zdanie, które jest kapitulacją innego rodzaju niż ta, do której namawiali go przyjaciele: „mówiłem, nie rozumiejąc, o rzeczach zbyt cudownych dla mnie”. Hiob przyznaje się jedynie do granic poznania. To wielka różnica. Bóg zresztą za chwilę oświadczy przyjaciołom, że to oni „nie mówili o Mnie prawdy, jak sługa mój, Hiob”. „Dotąd Cię znałem ze słyszenia, teraz ujrzało Cię moje oko”. Cała księga zmierza do tego jednego wersetu, od teologii referowanej do spotkania. Hiob otrzymał zamiast odpowiedzi obecność i ona wystarczyła. „Odwołuję i żałuję w prochu i popiele”. Proch i popiół są tu miejscem człowieka, który zobaczył miarę rzeczy. Grzegorz Wielki, którego Moralia in Iob są największym starożytnym komentarzem do tej księgi, widział w tym pokłonie początek prawdziwej mądrości. Więcej wie ten, kto wie, przed Kim stoi, niż ten, kto ma odpowiedzi. Epilog przywraca Hiobowi dobra w dwójnasób. Czternaście tysięcy owiec, sześć tysięcy wielbłądów, siedmiu synów i trzy córki, którym, rzecz w Biblii wyjątkowa, nadano imiona i dano dziedzictwo „pomiędzy ich braćmi”. Ta podwójna restytucja bywa czytana płasko, jakby Bóg wyrównywał rachunek. Tekst mówi ostrożniej. Pan „przywrócił Hioba do dawnego stanu” (dosłownie odwrócił jego los), gdy ten „modlił się za swoich przyjaciół”. Odnowa przychodzi przez wstawiennictwo za tych, którzy zawinili wobec niego. Hiob umiera „stary i pełen dni”, jak brzmi formuła patriarchów. Jego historia pozostaje otwarta ku większej odpowiedzi. Da ją dopiero Ten, który sam przejdzie przez niesprawiedliwy proces i grób aż do restytucji poranka wielkanocnego.
CZYTAJ DALEJ

Potrzebujesz nadziei? Ta tajemnica Różańca przypomina, że to nie koniec

2026-10-03 21:05

[ TEMATY ]

Różaniec 2026

Adobe Stock

Są sytuacje, w których trudno uwierzyć, że cokolwiek może się jeszcze zmienić. Zmartwychwstanie Chrystusa przypomina jednak, że Bóg potrafi otworzyć drogę tam, gdzie człowiek widzi tylko koniec. Jeśli dziś brakuje Ci nadziei, odmów tę tajemnicę właśnie w tej intencji.

W październiku mamy dla Ciebie 31 powodów, żeby wziąć Różaniec do ręki. Każdego dnia – jeden powód, jedna tajemnica, jedna intencja.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję