Ta choroba, która gnębi ludzi od niepamiętnych czasów, należy do najmniej znanych dziedzin medycyny. Obejmuje ponad 300 jednostek chorobowych o bardzo zróżnicowanej etiologii. Zazwyczaj kojarzona jest z osobami starszymi, które skarżą się na bóle, obrzęki, ograniczenia funkcji stawów i tzw. łamanie w kościach. Okazuje się jednak, że nie wiek jest wyznacznikiem dla tej choroby.
Choroba może zaatakować dwulatków
Reklama
Przypominam sobie krótką wizytę w Goczałkowicach-Zdroju (ok. 40 km od Katowic), kiedy w tamtejszym parku zwróciły moją uwagę maluchy będące pod opieką troskliwych pielęgniarek. Były to dwu-, trzy-, czterolatki, które doświadczyły na własnym organizmie dotkliwych konsekwencji tej upiornej choroby. Ich buzie naznaczone były cierpieniem.
W rozmowie z lekarzem reumatologiem Wojewódzkiego Ośrodka Reumatologiczno-Rehabilitacyjnego w Goczałkowicach dowiaduję się, że nieleczone dzieci odczuwają bóle, które stopniowo nasilają się, osiągając poziom, trudny zresztą do zniesienia, kiedy pacjent dochodzi do 20. roku życia.
Rodziców i opiekunów powinny zaniepokoić takie objawy, jak: stany podgorączkowe i gorączkowe, ogólne osłabienie, anemia. Przy zmianach zwyrodnieniowych stawów kończyn i kręgosłupa choroba zaczyna się od procesu niszczenia chrząstki stawowej. W wyniku zwężeń szpar stawowych może dojść do zesztywnienia stawów. Każdy ruch wywołuje duże dolegliwości, co stwarza poczucie dyskomfortu i uniemożliwia normalne funkcjonowanie.
Na szczęście mali pacjenci znaleźli się w Wojewódzkim Ośrodku Reumatologiczno-Rehabilitacyjnym, który koncentruje się na terapii wspomnianych schorzeń u dzieci i młodzieży z całej Polski. Ale wiadomo - jedna taka placówka nie sprosta olbrzymim potrzebom. Choćby tej podstawowej, że w każdym przypadku najważniejsza jest wczesna pomoc medyczna. Przysłowiową rękawicę podjął Oddział Kliniczny Reumatologii i Układowych Chorób Tkanki Łącznej Szpitala Uniwersyteckiego nr 2 w Bydgoszczy. Opracowano pierwszy w Polsce program zatytułowany:
Chodzi tu o najwcześniejsze rozpoznanie i leczenie jednej z wielu chorób reumatoidalnych, na którą czterokrotnie częściej zapadają kobiety niż mężczyźni. Wczesne zapalenie stawów (WZS) objawia się zaburzeniem równowagi między tworzeniem, a degradacją chrząstki stawowej. Ta sytuacja powoduje, że choroba chrząstki rozszerza się na otaczające tkanki, m.in. na leżącą w pobliżu tkankę kostną, więzadła, torebkę stawową, ścięgna, co prowadzi do ich uszkodzenia. Pojawiają się bóle, obrzęki, często wysięki do stawów, a także zmiany w obrazie rentgenowskim, np. „rozrzedzenie” lub „zagęszczenie” kości. W pokonywaniu tych dolegliwości sam chory może sobie pomóc, wykazując m.in. aktywność fizyczną, utrzymując właściwą masę ciała, nie dopuszczając do przeciążenia, unikając wszelkiego rodzaju urazów, co dotyczy głównie osób pracujących fizycznie i sportowców. Zainteresowany powinien również zadbać o leczenie wad postawy i towarzyszących chorób, takich jak: cukrzyca, niedoczynność tarczycy, zaburzenia układu sercowo-naczyniowego, pokarmowego.
Wspomniany program, realizowany przez Szpital Uniwersytecki nr 2 w Bydgoszczy, zobowiązuje lekarza pierwszego kontaktu, a także lekarza medycyny rodzinnej i lekarza specjalistę reumatologa do współpracy z nowo powstałą przyszpitalną poradnią WZS. Tam będzie można wykonać podstawowe badania, a jeśli zajdzie potrzeba, pacjenci będą kierowani na trzydniowy pobyt na oddziale klinicznym w celu przeprowadzenia specjalistycznych badań diagnostycznych, m.in. immunologicznych, rezonansu magnetycznego stawów, USG.
Należy jeszcze dodać, że program jest wzorowany na zbliżonych systemach działających w USA i w jednym z londyńskich szpitali. Warto upowszechnić metody pracy bydgoskich specjalistów reumatologów, bo w Polsce zapadalność na różne choroby reumatyczne jest bardzo wysoka.
Pierwsze niepokojące sygnały
To najczęściej zmęczenie, bóle mięśni i stawów, brak apetytu i stany podgorączkowe. Później pojawia się sztywność stawów, w nocy odczuwa się mrowienie i drętwienie palców.
Specjaliści nie udzielają jednoznacznej odpowiedzi na temat przyczyn choroby. Mogą to być czynniki genetyczne, także hormonalne. Sytuację chorego znacznie pogarsza palenie papierosów, napięcia nerwowe oraz częste przeziębienia.
Zalecenia: ciepło się ubierać w okresach chłodnych i wilgotnych, zlikwidować ogniska zapalne w organizmie, np. zębów czy nerek. Poza tym należy zadbać o prawidłowe odżywianie się, czyli unikać nadmiernej ilości tłuszczów, cukru, trzeba natomiast zwiększyć spożycie warzyw, owoców, ryb, białego mięsa.
Zaleca się też stosowanie preparatów do nacierania, poprawiających ukrwienie tkanek.
Z osobą m. Marceliny Darowskiej zetknęłam się dwa lata temu,
kiedy to zaczynałam pracę w gimnazjum. Tradycją panującą w szkole,
gdzie uczę, było organizowanie dwa razy w roku spotkań rekolekcyjnych
dla nauczycieli w Domu Sióstr Niepokalanek w Szymanowie. Zgromadzenie
to założyła właśnie Matka Marcelina. Z wielkim zaciekawieniem obserwowałam
pracę sióstr i ich uczennic. Każdy wyjazd do Szymanowa był dla mnie
kolejnym cennym doświadczeniem. Po pewnym czasie bardziej zainteresowałam
się osobą Matki Marceliny i postanowiłam o niej napisać.
Zaczęłam wtedy czytać wszelkie publikacje na jej temat.
Wydawało mi się początkowo, że nic interesującego w tych książkach
nie znajdę. Bo cóż może być ciekawego w życiorysie siostry zakonnej?
I tu pełne zaskoczenie. Jednym tchem przeczytałam polecone mi książki.
Matka Marcelina okazała się być obdarzona niezwykle bogatą osobowością,
a jej życie mogłoby posłużyć za temat filmu, który - nie mam co do
tego żadnych wątpliwości - zainteresowałby niejednego współczesnego
widza.
Zanim Matka Marcelina została przełożoną Zgromadzenia
Sióstr Niepokalanek - była szczęśliwą matką i żoną. W jej życiu nie
zabrakło też dramatycznych momentów. W wieku dwudziestu pięciu lat
została wdową, a w niecały rok po śmierci męża straciła swego dwuletniego
synka. To nie koniec jej cierpień. Musiała jeszcze walczyć o życie
swojego drugiego dziecka - maleńkiej Karoliny, której lekarze nie
dawali szans na przeżycie. Młoda wdowa przezwyciężyła wszelkie kłopoty.
Dziecko wyzdrowiało, a jej gospodarstwo było przykładem dla okolicznych
posiadłości. Przez cały ten czas trudnych doświadczeń ani razu nie
zwątpiła w miłość Boga, ani razu nie zbuntowała się przeciwko Jego
woli. Jakże niezwykle mocna musiała być jej wiara! Mało tego, nie
mając żadnego doświadczenia zakonnego, a jedynie pragnienie służenia
Bogu, odważyła się zostać przełożoną - założycielką nowo tworzonego
Zgromadzenia, którego głównym zadaniem miało być wychowanie dzieci
i młodzieży.
Nie na życiorysie Matki Marceliny chciałabym jednak skupić
swą uwagę, mimo że jest on naprawdę bardzo ciekawy. Zainteresowanych
odsyłam do książek poświęconych bohaterce tego tekstu1. To, co najcenniejsze,
to nauki Matki
Marceliny, jej przemyślenia i refleksje, ujęte często w
formę jakże trafnych i aktualnych do dziś sentencji. Znaleźć je można
w wydanej w 1997 r. przez Siostry Niepokalanki książce zatytułowanej
Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki Marceliny
Darowskiej2.
Wartości szczególnie ważne dla Matki Marceliny to przede
wszystkim Bóg, miłość, rodzina, Ojczyzna, praca i to, czemu poświęciła
całe swoje życie, czyli wychowywanie kolejnych młodych pokoleń. Wiele
jest cennych wskazówek zawartych w słowach Matki Marceliny. Mnie,
jako nauczycielkę, która dopiero zaczyna swoją pracę z młodzieżą,
szczególnie zainteresowały te poświęcone wychowaniu. Pierwsze słowa,
jakie przeczytałam, kiedy "na chybił trafił" otworzyłam książkę z
myślami Matki Marceliny, brzmiały następująco: "Zadanie wielkie,
praca kolosalna - z jednej strony łatwa, z drugiej bardzo trudna.
Łatwa, bo serca dzieci to wosk, na którym wszystko łatwo się wyciska.
Trudna, bo wosk wystawić na gorąco ognia lub słońca, a ślad jego
cały się zgładzi. Dzieci przyjmują dobre i złe wrażenia, jedne zacierają
drugie". Jakże trafnie oddają one pracę wychowawcy. Czytając te zdania,
uświadomiłam sobie ogromną odpowiedzialność, jaką biorę za swoich
wychowanków. To, co im przekażę, będzie miało wpływ na całe ich życie.
I nie najważniejsza w tym momencie jest wiedza. Moim zadaniem, jako
wychowawcy, jest pokazanie tym młodym ludziom właściwych wzorców
zachowań. Jest to szczególnie ważne w dzisiejszych czasach, kiedy
wciąż słyszymy o przypadkach, gdy młodzi ludzie zabijają swoich rówieśników,
często nawet nie dostrzegając zła, które wyrządzili.
Matka Marcelina cały czas miała świadomość odpowiedzialności
za wychowanie młodych ludzi. Dlatego też tak wiele miejsca poświęciła
sprawom rodziny, a w kształceniu dziewcząt ogromną wagę przywiązywała
do przygotowania ich do roli matki i żony. Wierzyła bowiem, że to
właśnie kobieta jest duchem rodziny, a od tego, jakie wartości przekażemy
młodym ludziom, zależy odrodzenie całego społeczeństwa. Dziś również
wiele miejsca podczas publicznych debat poświęca się sprawom rodziny.
Mówi się o polityce prorodzinnej i o kryzysie rodziny. Może warto
zatem sięgnąć po myśli Matki Marceliny. Znajdziemy tu oczywiste -
wydawałoby się - prawdy, ale jak często przez nas zapominane. Polecam
tę część nauk Matki Marceliny szczególnie dziewczętom, które zamierzają
w niedługim czasie założyć własną rodzinę. Naprawdę znajdziecie tu
wiele wskazówek pomocnych przy budowaniu własnego domu.
Jak już wspominałam wcześniej - jestem młodą nauczycielką.
Nie mam zatem bogatego doświadczenia pedagogicznego, wielu rzeczy
muszę się jeszcze nauczyć. Wciąż borykam się z różnymi problemami
wychowawczymi. Tak jak wielu młodych nauczycieli, staram się pogłębiać
swoją wiedzę pedagogiczną, czytając chociażby różne publikacje poświęcone
tym zagadnieniom. Panuje obecnie moda na nowoczesne, proponowane
nam przez zachodnich autorów, sposoby wychowania. Ja jednak najważniejsze
wskazówki pedagogiczne znalazłam w następujących słowach Matki Marceliny: "
Rozwijać - nie wysilając, ubogacać - nie przeciążając, uczyć praktyczności
- nie odzierając z poezji, hartować - nie zatwardzając, oczyszczać
sumienie - nie dopuszczając skrupułów, uczyć miłości - bez czułostkowości,
pobożności - bez dewoterii, zniżać się do dzieci w zabawach - nie
zmalając siebie, aby następnie być w stanie wznieść dzieci do wysokości
zadania". Oto - zdaniem Matki Marceliny - zadania nauczyciela. Mam
nadzieję, że będę w stanie im sprostać.
1 Informacje na temat życia Matki Marceliny można znaleźć
m.in. w następujących publikacjach:
- Ewa Jabłońska-Deptuła, Zakorzeniać nadzieję. M. Marcelina
Darowska o rodzinie i dla rodziny, Lublin 1996
- Marcelina Darowska - Niepokalański charyzmat wychowania,
pod red. ks. Marka Chmielewskiego, Lublin 1996
- S. Grażyna (Jordan), Wychowanie to dzieło miłości, Szymanów
1997
2 Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki
Marceliny Darowskiej, zebrały i opracowały s. M. Grażyna od Współpośrednictwa
Matki Bożej, Anna Kosyra-Cieślak, Romana Szymczak, Szymanów 1977.
Niewiastę dzielną któż znajdzie – pyta Biblia. Oto właśnie ona – Elżbieta Anna Seton, pierwsza święta Stanów Zjednoczonych.
Była pedagogiem, konwertytką i założycielką pierwszych szkół katolickich w Stanach Zjednoczonych. Urodziła się 28 sierpnia 1774 r. w Nowym Jorku w zamożnej protestanckiej rodzinie. Gdy miała 2 lata, zmarła jej matka Katarzyna. Wtedy jej ojciec – Ryszard Bayley ożenił się powtórnie. Po jakimś czasie małżeństwo rozpadło się. Dla małej Elżbiety te doświadczenia były bardzo trudne. W jej życiu nastąpiła zmiana, gdy w wieku 20 lat wyszła za mąż za bogatego przedsiębiorcę Williama Magee Setona, z którym miała pięcioro dzieci. Poświęciła się ich wychowaniu. Niczego im nie brakowało materialnie. Elżbieta, która miała wszystko, nie skupiała się jednak na tym, co ma, ale zawsze dostrzegała biedę i potrzeby innych, pomagała więc chorym i ubogim.
500 lecie Krzepczowskiej parafii pw. św. Wojciecha BM
Święty Wojciech jest patronem tej parafii, to od świętego Wojciecha możemy uczyć się takiej wytrwałości, trwania przy Panu Bogu na dobre i na złe. - mówił bp Kleszcz.
500 lat temu - dokładnie 8 VIII 1526 roku abp gnieźnieński Jan Łaski powołał do istnienia parafię pw. Świętego Wojciecha, biskupa i męczennika w Krzepczowie. Dziś - w pierwszą niedzielę stycznia - biskup Piotr Kleszcz, biskup pomocniczy Archidiecezji łódzkiej uroczystą Mszą świętą celebrowaną w XVIII wiecznej świątyni rozpoczął parafialny rok jubileuszowy.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.