We wspomnienie św. Brata Alberta, oddali cześć patronowi parafii, przyjęli sakrament dojrzałości chrześcijańskiej, a biskup podziwiał piękno wybudowanego się kościoła.
Jeszcze przed rozpoczęciem Mszy świętej głos zabrał przewodniczący Rady Parafialnej Zdzisław Pantal, który przedstawił zaproszonemu na wydarzenie bp. Ignacemu Decowi postępy prac upiększających świątynię.
– W ostatnim czasie zakończyliśmy misterną realizację drogi krzyżowej. Dokonaliśmy zakupu dwóch konfesjonałów, w trakcie realizacji jest trzeci – o podwyższonym komforcie odbywania rozmów. W oknach świątyni pojawiły się kolejne witraże, w tym Sługi Bożego Wenantego Katarzyńca, bł. ks. Jerzego Popiełuszki, bł. kard. Stefana Wyszyńskiego, czy bł. Karolinę Kózkównę. Położono posadzkę na chórze i zainstalowano na mim stalowe barierki, które wkrótce zostaną wypełnione hartowanym szkłem. Wykonano także wiele mniej widocznych prac budowlanych, w tym pomieszczenia duszpasterskie w piwnicy kościoła – relacjonował oddany parafianin. Słowo powitania wybrzmiało również od ks. kan. Daniela Szymanika, proboszcza miejscowej wspólnoty od 11 lat.
W wygłoszonej homilii bp Ignacy Dec przybliżył zgromadzonej młodzieży postać św. Brata Alberta Chmielowskiego, który jako znakomity, wykształcony i utalentowany malarz poświęcił się ludziom ze społecznego marginesu. – Był wrażliwy na ludzką biedę i głód. Zasłynął z wielkiego miłosierdzia jakie miał do ludzi – mówił biskup senior.
Do sakramentu bierzmowania przystąpiło blisko 70 kandydatów, nie tylko z miejscowej parafii, ale także z sąsiedniej wspólnoty Matki Bożej Królowej Polski z Cierni, nad którymi pieczę trzymał obecny na Mszy św. ks. proboszcz Zdzisław Wojtowicz.
– Święci to ludzie, którzy odkryli piękno Boga. Kiedy człowiek je odkryje, gotów jest poświęcić wszystko – powiedział bp Andrzej Przybylski w parafii św. Jana z Dukli w Częstochowie prowadzonej przez ojców bernardynów. 8 lipca przewodniczył tam Sumie odpustowej, podczas której udzielił 8 osobom sakramentu bierzmowania.
Na początku liturgii duchowny przypomniał, że „odpust to nie tylko święto patrona parafii, ale czas łaski”. – Wierzymy, że w dniu odpustu Pan Bóg jeszcze szerzej otwiera niebo, żeby nas obdarować swoimi darami. Dzisiaj to niebo jest naprawdę szeroko otwarte, bo Bóg zsyła Ducha Świętego – zauważył.
Podczas Mszy św. w archikatedrze częstochowskiej poprzedzającej procesję Bożego Ciała, abp Wacław Depo ocenił, że ludzi wierzących spycha się w Polsce na margines i wyszydza. Tak jak w Europie, będzie się podpalać kościoły albo zamieniać je na kawiarnie i restauracje - ostrzegł.
Metropolita częstochowski w kazaniu mówił o laicyzacji społeczeństwa, któremu - jak ocenił - wraz z liberalizmem zaoferowano technologiczne atrakcje oddalające od religii. Wymienił wśród nich telewizję, kanały streamingowe, Internet. - Nawet coraz dłuższe urlopy odciągają od Boga, bo nie ma podczas nich czasu na pójście do kościoła - mówił abp Wacław Depo.
Procesja Bożego Ciała w łódzkiej parafii katedralnej
- Mamy jedną z piękniejszych katedr w Polsce. Rozejrzyjcie się dobrze. Ale jeślibyśmy wynieśli stąd Najświętszy Sakrament, to po co nam ta katedra? To by było świetne muzeum. To nie byłaby świątynia. Jezus daje nam swoją obecność poprzez swoje Ciało i swoją Krew, byśmy stali się jak ta katedra - Jego domem – mówił kard. Krajewski do zebranych w łódzkiej katedrze podczas Eucharystii w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa.
Wspominając swoją rzymską procesję Bożego Ciała z Janem Pawłem II hierarcha powiedział - To była ostatnia procesja Bożego Ciała Jana Pawła II. Papież już nie chodził. Papież już poruszał się na wózku. Odprawił Mszę świętą na Lateranie, czyli w katedrze, w pierwszym kościele wszystkich kościołów. Po Mszy świętej z mistrzem ceremonii papieskich pomogliśmy Ojcu Świętemu, dostać się na platformę samochodu, który miał się przemieszczać podczas procesji. I ruszyliśmy do Matki Bożej Większej, do Santa Maria Maggiore. W pewnym momencie klęczeliśmy z Ojcem Świętym. Ojciec Święty dał znak rękom, a w tej ręce zawsze trzymał chusteczkę, żeby się do Niego zbliżyć. I powiedział, chce uklęknąć. Ciarki przeszły, bo wiadomo, że nie mógł uklęknąć. To było niemożliwe. Więc, żeby oddalić tę prośbę, to Ojcze Święty, może za chwilę. Może z 200 metrów przejechaliśmy. Ojciec Święty znów opuścił rękę z chusteczką i mówi, ja naprawdę chcę uklęknąć. To jeszcze trochę. Może na wysokości Uniwersytetu. A potem już po prostu dał znak, żeby jak najbliżej do Niego się przesunąć. I powiedział, tam jest Bóg. Ja muszę uklęknąć. Nie było dyskusji. Osunął się, popatrzył na Najświętszy Sakrament i natychmiast wróciliśmy na fotel. Byłem przy wyznaniu wiary Jana Pawła II - wspominał metropolita łódzki.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.