Reklama

W Roku Kapłańskim

Nauczyciel czy pedagog?

Powyższe pytanie adresuję - na początku nowego roku szkolnego - do nauczycieli wszelakich stopni, także uniwersyteckich, życząc im wybitnych osiągnięć wychowawczych

Niedziela Ogólnopolska 38/2009, str. 31

Bożena Sztajner

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W starożytnej Grecji i Rzymie rozróżniano pedagoga od nauczyciela. Ten drugi uczył sztuki czytania i pisania, przekazywał młodzieży wiedzę o gramatyce i literaturze, potem o tak cenionej sztuce oratorskiej, a także umiejętność gry na rogu czy flecie, celnego rzutu oszczepem, strzelania z łuku, posługiwania się mieczem i tarczą. Dziewczynek zaś - gry na lirze, śpiewu, tańca, tkactwa itp. Nauczyciel, choć był zazwyczaj mistrzem w znajomości nauczanej sprawności, był jednak uważany za rzemieślnika podobnego garncarzom, bednarzom, płatnerzom, szewcom, który młodym przekazywał umiejętności swego zawodu. Nie brał na siebie innych zobowiązań wobec ucznia, tylko przekazanie mu, za ustaloną opłatą, określonej umiejętności.
Tytuł pedagoga przysługiwał natomiast niewolnikowi nadzorującemu zachowanie dzieci, zwłaszcza chłopców, któremu przekazywano nad nimi władzę rodzicielską, łącznie z prawem wymierzania kar. O takiego pedagoga starały się nawet niezamożne rodziny. Wybierano go starannie, zazwyczaj spośród starszych już niewolników, którzy wykazali się przywiązaniem do rodziny, roztropnością i życiową mądrością. Pedagog cieszył się specjalnymi przywilejami. Często zostawał nim wyzwoleniec, czyli niewolnik, który odzyskawszy wolność, pozostawał w służbie swych poprzednich panów lub ich rodziny czy przyjaciół. Był uważany za członka rodziny. Odgrywał w kształtowaniu postaw życiowych dziecka na pewno bardziej znaczącą rolę niż nauczyciel jakiejś praktycznej umiejętności, który mu przekazywał o niej jedynie techniczną wiedzę. Spełniał niejednokrotnie nawet większą rolę wychowawczą niż rodzice. Często między wychowankiem a pedagogiem nawiązywała się zażyłość, przyjaźń - pedagog stawał się powiernikiem swego wychowanka. Towarzyszył mu nieraz i w jego późniejszym życiu, narażał się wraz z nim na niebezpieczeństwa, był jego doradcą, a nierzadko wychowawcą jego dzieci.
Pedagog przebywał z dzieckiem cały czas. Jego zadaniem było przyuczenie dzieci, zwłaszcza chłopców, do stosownego zachowania się w każdych okolicznościach, do zachowania umiaru we wszystkich poczynaniach, czyli do praktykowania cnót, do odporności na niepowodzenia, umiejętności poprzestawania na skromnych warunkach bytowania, oględności w mowie i osądach, przestrzegania dobrych manier oraz porządku, do szacunku dla rodziców. Pedagog dbał o to, by chłopiec przez uprawianie sportu rozwijał tężyznę fizyczną. Przekazywał mu także szacunek dla ojczystych tradycji i bogów, zachęcał do składania ofiar domowym bóstwom i przodkom, prowadził do świątyń na religijne uroczystości. Uczył go bycia aktywnym członkiem lokalnej społeczności oraz życia w świecie - czyli tego, co jest ważniejsze od znajomości fechtunku, muzyki, sztuki oratorskiej czy rzutu oszczepem.
Takim wychowawcom nadawano często także tytuł „kategetes” (katechety), czyli przewodnika.
Niektórzy z pedagogów wychowywali swych podopiecznych po spartańsku. Aleksander Wielki (+323 r. przed Chr.) tak mówił z uznaniem o swoim wymagającym pedagogu Leonidasie: „Najlepszych swoich kucharzy zawdzięczam Leonidasowi. Przecież to z jego woli śniadanie przygotowywała mi co dzień poranna gimnastyka, a obiad - skromne śniadanie. Osobiście zaglądał do skrzyń, w których chowano moje posłanie i odzież, pilnie badając, czy matka nie podsunęła mi czegoś zbyt miękkiego lub po prostu, jego zdaniem, niepotrzebnego”.
Zdobywszy Gazę, Aleksander przesłał matce, siostrze i przyjaciołom wiele cennych, zajętych tam skarbów. Nie zapomniał i o Leonidasie. Ten otrzymał 500 talentów kadzidła i 100 talentów pachnideł. Miało mu to przypomnieć pewne zdarzenie z lat chłopięcych Aleksandra. Kiedy bowiem składając jako dziecko ofiarę bogom, zagarnął kadzidło pełną garścią i chciał rzucić je na ogień (ileż by to było pachnącego dymu!), wychowawca skarcił go surowo: „Będziesz mógł tak hojnie sypać kadzidło dopiero wtedy, gdy zdobędziesz krainę rodzącą wonności. Teraz musisz oszczędnie korzystać z tego, co mamy”.
Król do daru dołączył liścik ze słowami: „Ofiaruję ci kadzidło i wonności tak nieprzebrane, abyś wreszcie przestał traktować bogów małostkowo”.
Tą anegdotą kończę moje refleksje z okazji rozpoczynającego się roku szkolnego, gdyż każda ich aplikacja do aktualnych wysiłków wychowania młodego pokolenia mogłaby być poczytana za staroświeckie moralizatorstwo.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

84-letni kapłan z Polski wystartował w zawodach narciarskich

2026-02-23 17:09

[ TEMATY ]

narciarstwo

diecezja.bielsko.pl

Ks. Władysław Nowobilski

Ks. Władysław Nowobilski

Były proboszcz parafii św. Maksymiliana w Ciścu, budowniczy „kościoła jednej doby”, 84-letni ks. Władysław Nowobilski, rodem z Białki Tatrzańskiej, oraz liczne grono górali w strojach regionalnych wzięli udział w 41. Otwartych Zawodach Narciarskich o Puchar Przechodni Związku Podhalan. Wydarzenie odbyło się 22 lutego 2026 r. na stoku „Na Zadziale” w Nowym Targu. Zanim rozpoczęto sportową rywalizację, uczestnicy zgromadzili się na polowej Mszy św., której przewodniczył ks. Nowobilski.

Kapłan był także jednym z zawodników. Podkreślał wdzięczność Bogu za możliwość ponownego startu na nartach, mimo wieku. Silną grupę stanowili górale z Nowego Targu. Wystartowali m.in. Andrzej Rajski i Danuta Rajska-Hajnos, którzy z humorem komentowali swoje szanse w poszczególnych kategoriach wiekowych. Z kolei emerytowany kapitan PLL LOT Józef Wójtowicz żartował, że zamienił stery boeinga na narciarskie kijki. Wsparcie dla zawodników zapewniała grupa kibiców z góralskimi dzwonkami. Uczestnicy mogli skosztować regionalnych potraw, m.in. moskoli oraz chleba ze smalcem.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
CZYTAJ DALEJ

500 dni do Światowych Dni Młodzieży w Seulu

2026-02-23 22:48

Ignacy Gołas

Młodzież podczas spotkania

Młodzież podczas spotkania

O duchowym przygotowaniu do Światowe Dni Młodzieży w Seul mówił podczas niedzielnego spotkania ks. Tomasz Latawiec, koordynator ŚDM w Archidiecezji Wrocławskiej. Wydarzenie zgromadziło około 130 młodych kandydatów do wyjazdu wraz z rodzicami.

Spotkanie rozpoczęło się w kościele pw. św. Apostołów Piotra i Pawła we Wrocławiu. W homilii ks. Tomasz Latawiec nawiązał do Ewangelii o kuszeniu Jezusa: – Czterdzieści dni. Cisza, głód, kuszenie. To nie jest łatwy początek misji. A jednak właśnie tam, na pustyni, objawia się Jego siła. Pustynia to nie kara, ale przygotowanie. Nie miejscem przegranej, lecz miejscem decyzji - podkreślił kapłan, odnosząc te słowa do przygotowań do wyjazdu. - To nie jest wycieczka turystyczna do Korei. To nie egzotyka i nie tylko nowe znajomości. To przede wszystkim pielgrzymka wiary. Jeśli nie przejdziecie swojej pustyni, wyjazd będzie tylko wydarzeniem. Jeśli ją przejdziecie, może stać się przemianą.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję