Reklama

gadu-gadu z księdzem

Zapomniana cnota wstydu

Niedziela Ogólnopolska 20/2009, str. 22

Na listy odpowiada ks. dr Andrzej Przybylski, rektor Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie

Na listy odpowiada ks. dr Andrzej Przybylski, rektor Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wcale nie należę do starszego pokolenia, choć nie mam już osiemnastu lat i nie chcę stawiać swojego problemu, zaczynając od narzekania, że dawniej to było inaczej. Chodzi mi o problem skromności w ubiorze i w gestach związanych z naszym ciałem i miłością. Coraz częściej widzę kobiety z odkrytymi brzuchami, i to niekiedy wcale nie najbardziej szczupłymi. Tąpnęło mną, kiedy spotkałem na ulicy kobietę w stanie błogosławionym właśnie w takiej kusej bluzeczce. Sam poczułem się mocno zawstydzony tą sytuacją i nie mogłem zrozumieć, że w tej kobiecie nie było ani trochę takiego zawstydzenia. Podobnie zaczyna się dziać z mężczyznami. Nie gorszę się, że teraz częściej mężczyźni zaczynają pokazywać gołe nogi niż kobiety, ale w moim środowisku zaczyna się nawet tworzyć męska moda na jak najbardziej szykowną bieliznę i obcisłe spodenki dla panów. Czy nie należałoby też na różnych spotkaniach z młodzieżą poruszyć tematu skromności zachowań w miejscach publicznych?
Karol

Mam nadzieję, że w większości tych nieskromnych zachowań w grę zaczyna wchodzić po prostu moda i niektórzy ludzie nawet przestają się zastanawiać nad jakimś głębszym wymiarem tego zjawiska. Oczywiście, nawet w tym przypadku trudno usprawiedliwiać czy pomniejszać problem. Należałoby pewnie wrócić do uświadomienia sobie, czym jest skromność czy po prostu zdrowy wstyd przed obnażaniem swojego ciała. Piszę o zdrowym wstydzie, bo byłoby przesadą, gdybyśmy teraz zakładali długie stroje, zakrywając wszystkie części swojego ciała, bali się rozebrać podczas wizyty u lekarza czy na plaży.
Zapomnieliśmy jednak o mądrej cnocie wstydu. Pięknie o tym pisał ks. Karol Wojtyła w „Miłości i odpowiedzialności”. Według niego, wstyd to „naturalna samoobrona osoby przed zejściem lub też zepchnięciem jej na pozycję przedmiotu użycia seksualnego”. Wstyd mocno wiąże się z troską o zachowanie osobowego wymiaru człowieka, który nigdy nie może się sam sprowadzić do rzeczy. Kiedy przesadnie pokazujemy swoje ciało, to chcemy przez nie zwrócić na siebie uwagę, chcemy pokazać nie tyle atrakcyjność swojej osobowości i swojego wnętrza, co swojego ciała. Zdrowy wstyd przed przesadnym pokazywaniem ciała chroni nasze relacje z innymi przed traktowaniem ich tylko w kategoriach cielesnych. Również w doświadczeniu miłości skromność w gestach i cielesnych czułościach ustawia akcenty w miłości, dając priorytet wartościom osobowym przed cielesnymi. Akcentowanie swojego ciała jest świadomym bądź ukrytym akcentowaniem swojej cielesności, a więc przedmiotu pożądania, a nie pragnieniem osoby ze względu na jej głębsze walory. Żyjemy w kulturze ciała i przez to bardziej stajemy się przedmiotami. Ważniejsze jest nasze ciało, jego wygląd niż nasza osobowość. Ciało zaczyna być pierwszym motywem naszych relacji, naszych pożądań, a nawet naszego myślenia i naszej troski. Jestem przekonany, że większość z nas codziennie dłużej myje zęby, niż się modli, dłużej siedzi przed lustrem niż przed Panem Bogiem.
Czy te nieskromne zachowania mogą mieć też jakiś związek z wiarą? Ks. Karol Wojtyła słusznie zauważył, że wstyd i skromność to cechy człowieka wewnętrznego, który przedkłada wartości wewnętrzne nad jakieś zewnętrzne rzeczy. Jeśli my, chrześcijanie, damy się ponieść takiej modzie na cielesność, to szybko zgubimy to, co w nas wewnętrzne i głębokie. Może więc naszą reakcją na te sytuacje niech będzie troska o nasz strój podczas niedzielnych Mszy św., żebyśmy w godnym, skromnym, ale i eleganckim stroju gromadzili się na modlitwie. Nie poddajmy się też bezwiednie lansowanym modom. I choć nie namawiam do noszenia golfów po samą brodę oraz sukienek i spodni za kostki, to warto by się czasem sobie przyjrzeć i zadać sobie pytanie: Czy moja troska o ciało nie staje się ważniejsza niż troska o duszę?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Świdnica. Zmarł ks. Paweł Traczykowski, miał 42 lata

2026-04-27 20:41

[ TEMATY ]

śmierć kapłana

ks. Paweł Traczykowski

kapłan diecezji świdnickiej

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Ks. Paweł Traczykowski (1984-2026)

Ks. Paweł Traczykowski (1984-2026)

27 kwietnia br. Świdnicka Kuria Biskupia poinformowała o śmierci ks. Pawła Traczykowskiego, wikariusza parafii katedralnej św. Stanisława i św. Wacława w Świdnicy. Zmarł nagle w wieku 42 lat, w 17. roku kapłaństwa.

Ks. Paweł Traczykowski urodził się 1 kwietnia 1984 roku w Wałbrzychu. Był związany z parafią Świętych Aniołów Stróżów, gdzie dojrzewało jego powołanie. Po ukończeniu II Liceum Ogólnokształcącego im. Hugona Kołłątaja w Wałbrzychu i zdaniu egzaminu maturalnego wstąpił do Wyższego Seminarium Diecezji Legnickiej, a po utworzeniu diecezji świdnickiej w 2004 roku został alumnem Wyższego Seminarium Duchownego tej diecezji. Święcenia kapłańskie przyjął 23 maja 2009 roku z rąk bp. Ignacego Deca.
CZYTAJ DALEJ

Hiszpania: młodzi na nowo odkrywają wiarę

2026-04-28 18:41

[ TEMATY ]

młodzi

Hiszpania

na nowo

odkrywają wiarę

Piotr Jaskólski

Czy w zsekularyzowanej Europie możliwy jest powrót religijności? Najnowsze dane z Hiszpanii wskazują na wyraźny wzrost odsetka młodych deklarujących się jako katolicy. Według raportu „Spanish Youth Report 2026” aż 45 proc. młodych deklaruje się jako katolicy - to znaczący wzrost w porównaniu z 31,6 proc. w 2020 roku.

Jak podaje agencja Zenit, badanie przygotowane przez Fundación SM, oparte na danych z 2025 roku, pokazuje zmianę trendu w postrzeganiu religii. Jednocześnie inne analizy, jak te hiszpańskiego Centrum Badań Socjologicznych (CIS), wskazują niższy poziom identyfikacji - ok. 28 proc. Różnice metodologiczne, m.in. wiek badanych, nie tłumaczą jednak w pełni tej rozbieżności.
CZYTAJ DALEJ

Duszpasterz parlamentarzystów o śp. Łukaszu Litewce: W jego życiu było coś z ewangelicznej logiki

2026-04-28 22:24

[ TEMATY ]

śp. Łukasz Litewka

PAP/Leszek Szymański

Śp. Łukasz Litewka

Śp. Łukasz Litewka

Śmierć zawsze przychodzi za wcześnie, ale są takie odejścia, które zostawiają w sercu szczególną ciszę — nie pustkę, lecz przestrzeń do zadumy. Tak można myśleć o życiu i tragicznym odejściu posła Łukasza Litewki. Człowieka, który w świecie polityki nie próbował być przede wszystkim politykiem. Był najpierw człowiekiem — uważnym, bliskim ludziom, obecnym tam, gdzie często inni nie mieli czasu zajrzeć - pisze we wspomnieniu o zmarłym pośle krajowy duszpasterz parlamentarzystów ks. dr Andrzej Sikorski.

Dopiero potem był kimś „przez duże C”, kimś rozpoznawalnym, kimś ważnym. Ale jego wielkość nie brała się z funkcji, tylko z serca.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję