Reklama

Włocławek

"Gaudeamus" w Wyższym Seminarium Duchownym

Niedziela włocławska 42/2002

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Inaugurację nowego roku akademickiego w Wyższym Seminarium Duchownym we Włocławku rozpoczęła Msza św. koncelebrowana w bazylice katedralnej. Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił biskup włocławski Bronisław Dembowski, natomiast współkoncelebransami byli księża biskupi: Roman Andrzejewski, Czesław Lewandowski i Stanisław Gębicki oraz kapłani - wykładowcy w WSD. W Liturgii oprócz alumnów uczestniczyli również przedstawiciele władz Włocławka.
Inauguracja odbyła się 2 października, kiedy w Kościele obchodzone jest wspomnienie Aniołów Stróżów. Dzień ten jest też rocznicą urodzin Biskupa Ordynariusza, który w tym roku ukończył 75. rok życia. W homilii bp Dembowski mówił o znaczeniu Bożej pomocy w ziemskiej wędrówce człowieka i jej głębszym celu - pielgrzymowaniu do domu Ojca, który jest w niebie - ukazanym ludziom przez Jezusa Chrystusa. Każdy z nas powinien starać się żyć tak, by móc kiedyś usłyszeć słowa zaproszenia Chrystusowego do weselenia się w niebie. Kaznodzieja podkreślał ważność istnienia porządku hierarchicznego w Kościele, jednak zaznaczył, że dla Boga nie istnieje skala wartości ziemskich - godnym królestwa niebieskiego jest ten, kto najbardziej miłował Chrystusa.
Podczas Mszy św. ślubowanie wraz z wyznaniem wiary złożyli dwaj nowi seminaryjni wykładowcy: ks. Ireneusz Świątek i ks. Dariusz Lewandowski. Na koniec Ksiądz Biskup pobłogosławił całej wspólnocie seminaryjnej i pozostałym wiernym.
Dalsza część uroczystości miała miejsce w seminaryjnej Auli im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego. Po odśpiewaniu hymnu Gaude Mater przez chór klerycki przemówił rektor WSD - ks. dr hab. Zdzisław Pawlak, nawiązując do przesłania ostatniej pielgrzymki Jana Pawła II do Ojczyzny, które stanowi dla każdego wierzącego człowieka inspirację do pracy nad sobą, natomiast dla teologów jest motywem do zgłębiania jednego z najbardziej niepojętych przymiotów Boga, czyli Jego miłosierdzia. Dalej Ksiądz Rektor stwierdził, że szczególną rolę na uniwersytetach odgrywają wydziały teologiczne, które stanowią jakby ich duszę. Minął bowiem rok dobrze układającej się współpracy Wydziału Teologicznego UMK i WSD we Włocławku, które po włączeniu w struktury uniwersyteckie zachowało odrębność prawną, urzędy, autonomię. Ks. Z. Pawlak podkreślał także dobre strony wynikające z tego połączenia: stypendia naukowe i socjalne dla alumnów, ożywczy impuls dla środowiska włocławskiego oraz etaty uczelniane dla 18 wykładowców wywodzących się z naszej Alma Mater. Na zakończenie skierował słowa do studentów, którzy mają z nadzieją patrzeć w przyszłość, mają być niezłomnie przekonani, że żaden strach i ból nie mogą zachwiać pierwotnego zapału i gorliwości.
Jako kolejny głos zabrał wicerektor ds. studiów - ks. Dariusz Człapiński, który przedstawił program studiów na rok akademicki 2002/2003. Następnie wykład inauguracyjny Nieprawda w pismach Sorena Kierkegaarda wygłosił prof. dr hab. Marian Grabowski z UMK. Stałym elementem inauguracji w WSD jest także wręczanie dyplomów magisterskich absolwentom Seminarium, które w tym roku po raz ostatni wręczył ks. dr hab. Jerzy Pałucki, dziekan Wydziału Teologicznego KUL: przyszli absolwenci będą swoje prace magisterskie bronić już na UMK.
Podczas uroczystej inauguracji zabrali także głos przedstawiciele Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu - prof. dr hab. Andrzej Radzimiński, prorektor ds. dydaktyki, oraz ks. prof. dr hab. Jerzy Bagrowicz, dziekan WT UMK. Na zakończenie głos zabrał Pasterz diecezji bp Dembowski, który z zatroskaniem stwierdził, że bardzo ważne jest dla alumnów i kadry profesorskiej poznanie i ukochanie Jezusa Chrystusa bez reszty, aby wszyscy, patrząc na zawieszonego na krzyżu Mistrza, potrafili zobaczyć miłość Boga Ojca.
Niech te słowa wraz z hymnem Gaudeamus igitur będą mottem kolejnego roku akademickiego w jakże bogatej historii naszego Seminarium.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dlaczego cierpią i umierają ci, co zaufali Bogu?

2026-03-19 13:48

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pixabay.com

Wiara uczy, że Bóg zawsze nas wysłuchuje: jednak nie zawsze spełnia nasze prośby, ale swoje obietnice. Bywa, że nie wiemy, o co prosić. Nie mając pełnej wiedzy – która przychodzi z czasem – modlimy się, ale nasze prośby są połowiczne, zawężone do momentu ich wypowiadania. Bóg tymczasem widzi szerzej, widzi nasze wczoraj, nasze dziś i wie, jakie będzie nasze jutro.

Był pewien chory, Łazarz z Betanii, ze wsi Marii i jej siostry, Marty. Maria zaś była tą, która namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi otarła Jego nogi. Jej to brat, Łazarz, chorował. Siostry zatem posłały do Niego wiadomość: «Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz». Jezus, usłyszawszy to, rzekł: «Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą». A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza. Gdy posłyszał o jego chorobie, pozostał przez dwa dni tam, gdzie przebywał. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: «Chodźmy znów do Judei». Rzekli do Niego uczniowie: «Rabbi, dopiero co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam idziesz?» Jezus im odpowiedział: «Czyż dzień nie liczy dwunastu godzin? Jeśli ktoś chodzi za dnia, nie potyka się, ponieważ widzi światło tego świata. Jeżeli jednak ktoś chodzi w nocy, potknie się, ponieważ brak mu światła». To powiedział, a następnie rzekł do nich: «Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę go obudzić». Uczniowie rzekli do Niego: «Panie, jeżeli zasnął, to wyzdrowieje». Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o zwyczajnym śnie. Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: «Łazarz umarł, ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli. Lecz chodźmy do niego». A Tomasz, zwany Didymos, rzekł do współuczniów: «Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć». Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już od czterech dni spoczywającego w grobie. A Betania była oddalona od Jerozolimy około piętnastu stadiów. I wielu Żydów przybyło przedtem do Marty i Marii, aby je pocieszyć po utracie brata. Kiedy więc Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta więc rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga». Rzekł do niej Jezus: «Brat twój zmartwychwstanie». Marta Mu odrzekła: «Wiem, że powstanie z martwych w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym». Powiedział do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?» Odpowiedziała Mu: «Tak, Panie! Ja mocno wierzę, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat». Gdy to powiedziała, odeszła i przywołała ukradkiem swoją siostrę, mówiąc: «Nauczyciel tu jest i woła cię». Skoro zaś tamta to usłyszała, wstała szybko i udała się do Niego. Jezus zaś nie przybył jeszcze do wsi, lecz był wciąż w tym miejscu, gdzie Marta wyszła Mu na spotkanie. Żydzi, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, widząc, że Maria szybko wstała i wyszła, udali się za nią, przekonani, że idzie do grobu, aby tam płakać. A gdy Maria przyszła na miejsce, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go, padła Mu do nóg i rzekła do Niego: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł». Gdy więc Jezus zobaczył ją płaczącą i płaczących Żydów, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: «Gdzie go położyliście?» Odpowiedzieli Mu: «Panie, chodź i zobacz!» Jezus zapłakał. Żydzi więc mówili: «Oto jak go miłował!» Niektórzy zaś z nich powiedzieli: «Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?» A Jezus, ponownie okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień. Jezus powiedział: «Usuńcie kamień!» Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: «Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie». Jezus rzekł do niej: «Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?» Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: «Ojcze, dziękuję Ci, że Mnie wysłuchałeś. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie tłum to powiedziałem, aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś». To powiedziawszy, zawołał donośnym głosem: «Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!» I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce przewiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić». Wielu zatem spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Krajewski: Wracam, by razem z wiernymi archidiecezji łódzkiej iść ku świętości

2026-03-19 09:20

[ TEMATY ]

archidicezja łódzka

kard. Konrad Krajewski

Vatican Media

Św. Józef jest patronem archidiecezji łódzkiej, więc niech nas nie zaniedbuje i niech nas uczy pełnienia woli, która nie jest naszą wolą. W modlitwie „Ojcze nasz” modlimy się tak: „Bądź wola Twoja”. To znaczy nie moja. To bardzo trudne, ale w ten sposób zostaje się świętym. Wam i sobie życzę tej świętości - wskazał kard. Konrad Krajewski przewodniczący Mszy św. przy grobie św. Jana Pawła II w Bazylice Watykańskiej w uroczystość św. Józefa.

Jak relacjonuje Vatican News, były jałmużnik papieski na zakończenie Mszy św. przypomniał, że „od 21 lat w każdy czwartek sprawujemy Eucharystię przy grobie Jana Pawła II”. Ta tradycja rozpoczęła się krótko po śmierci Papieża Polaka. „Czas więc na podziękowania szczególnie pracownikom Watykanu, którzy nam są bardzo życzliwi i przygotowują od lat możliwość naszego modlenia się przy grobie” - mówił kard. Krajewski.
CZYTAJ DALEJ

Przed cudownym obrazem patrona miasta

2026-03-19 22:01

Biuro Prasowe AK

– Podziwiamy wiarę św. Józefa. Wyrażała się ona w zaufaniu Bogu, ale także w czynach, w dyspozycyjności, gotowości spełnienia Woli Bożej. O taką wiarę powinniśmy się starać w naszym osobistym życiu – mówił kard. Stanisław Dziwisz, który przewodniczył Mszy św. w Sanktuarium św. Józefa przy ulicy Poselskiej w Krakowie.

– Jeżeli cały Kościół jest dłużnikiem Dziewicy Matki, to zawsze po Niej wdzięczność i szacunek winien św. Józefowi – mówił na początku Mszy św. za św. Bonawenturą o. Nazariusz Popielarski OFM, który powitał kard. Stanisława Dziwisza, a także złotych jubilatów, którzy w tym dniu chcieli świętować 50-lecie kapłaństwa w Sanktuarium św. Józefa.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję