Reklama

Turystyka

TURYSTYKA

#Dookoła Polski: Święty Krzyż – Chęciny – Ujazd - Pacanów – Opatowiec Baranów Sandomierski

Cudze chwalicie, swojego nie znacie. A jak znacie, to też posłuchajcie, a najlepiej ruszajcie z nami. Dookoła Polski, w miejsca znane i mniej znane; byle pogoda nie była pod psem.

[ TEMATY ]

#DookołaPolski

Wojciech Dudkiewicz

Ujazd. Świetność Zamku Krzyżtoporu trwała kilkanaście lat

Ujazd. Świetność Zamku Krzyżtoporu trwała kilkanaście lat

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ten widok rzuca na kolana. Dosłownie. Pojawia się nagle, gdy idąc Drogą Królewską z Nowej Słupi, wychodzimy na klasztorne łąki. Ponad nami, wysoko pojawia się cudowny widok na Święty Krzyż i klasztor.

Historia założenia klasztoru benedyktynów jest tyle ciekawa, co zagmatwana. Tradycja benedyktyńska powtórzona przez Długosza, przypisuje fundacje Bolesławowi Chrobremu w 1006 roku. Opat Maciej z Pyzdr (II połowa XV w.) notował, że klasztor założono w 1020 roku. Później historycy czas założenia opactwa – opierając się m.in. na relacji bp Boguchwała z I połowy XIII wieku - przesunęli na początek XII wieku, a fundatorem był Bolesław Krzywousty. Tak, czy inaczej, klasztor ma najpewniej królewskie pochodzenie. A dziś zawiadują nim misjonarze oblaci.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Z drogi Królewskiej

Gdy już wejdziemy z Drogi Królewskiej w bramę wschodnią, następuje odprężenie, nie myśli się np., że ta samą drogę pokonywali w pielgrzymce do relikwii Krzyża Świętego także polscy królowie, a Władysław Jagiełło najczęściej. Już w 1386 roku wstąpił tutaj jadąc do Krakowa po chrzest i koronę. W 1410 roku, wybierając się na wojnę z Krzyżakami, zatrzymał się dwa dni w Słupi i o poranku wstępował pieszo na górę, gdzie cały dzień spędzał na modlitwie i rozdawaniu jałmużny…

Reklama

Warto zajrzeć do wnętrza kościoła i obejrzeć m.in. obrazy Franciszka Smuglewicza, wybitnego XVIII-wiecznego malarza, a spacerując po Łysej Górze - pomyśleć, że w budynkach poklasztornych (po kasacie opactwa w 1819 roku) wielu nie przebywało dobrowolnie. W połowie XIX w. krótko istniał tu dom poprawczy dla tzw. księży zdrożnych. Potem zrujnowane budynki rosyjskie władze urządziły tu więzienie. Polskie władze przyszły na gotowe, urządzając tu więzienie ciężkie, a podczas II wojny Niemcy utworzyli obóz zagłady dla sowieckich jeńców.

Miło byłoby zagłębić się w sympatyczny Świętokrzyski Park Narodowy, wejść na Łysicę, odwiedzić kapliczkę św. Franciszka, podziwiać gołoborze, ale lepiej robić to po sezonie, gdy nie tworzą się kolejki. Park nie zając, a my obieramy kierunek: Chęciny (jakby tam było pusto!), po drodze mijając opłotkami Kielce (Muzeum Narodowe w Pałacu Biskupów Krakowskich! Rezerwat Kadzielnia! Bazylika Katedralna z tryptykiem łagiewnickim!). Bądźcie pewni: jeszcze tu wrócimy.

Palenie szkodzi

Jedziemy do Chęcin, kierując się od pewnego czasu to na jedną, to na dwie wieże zamku wzniesionego na wysokim wzgórzu. Czas największej chwały zamku to czasy Władysława Łokietka, gdy forteca była miejscem zjazdów rycerstwa. Ale była też więzieniem. Trzymano tu pod strażą politycznych przeciwników i znaczniejszych jeńców. Mieszkańcy okolicy nie muszą za bardzo się oddalać, by zobaczyć najwyższe polskie góry. Przy dobrej pogodzie (i pomyślnych wiatrach) Tatry widać z zamkowych wież. Przy gorszej musi wystarczyć rzut oka na pasma Gór Świętokrzyskich.

Wojciech Dudkiewicz

Chęciny. Z wież czasem widać Tatry

Chęciny. Z wież czasem widać Tatry

Reklama

Eventy (przez starszaków nazywane wydarzeniami) organizowane na zamku w Chęcinach cieszą się dużą popularnością wśród dorosłych i dzieci, a sposób obcowania z historią oprócz edukacji zapewnia dawkę rozrywki i humoru. W ten weekend zamkowy Zagłoba, snuł swoje opowieści, tytułując je „Jedzą, piją, lulki palą”. Dodatkową atrakcją w każdy wakacyjny piątek i sobotę jest duch Białej Damy, która tuż po zmroku pojawia się na murach warowni. Znawcy tematu twierdzą, że warto mieć w takiej sytuacji wygodne obuwie pozwalające na bezszelestne zajście ducha od tyłu.

Co na to NATO?

Z Chęcin niedaleko do Jędrzejowa (opactwo cystersów!), Pińczowa (kaplica św. Anny!) i Buska-Zdroju. Ale czas goni, wpadniemy kiedyś, jesteśmy umówieni. Zamek Krzyżtopór w Ujeździe miał podobno: 365 okien, czyli tyle ile jest dni w roku, 52 komnaty, czyli tyle ile tygodni w roku i 12 wielkich sal, czyli tyle ile miesięcy w roku. Czy miał, dziś nie wiadomo (zresztą, kto by zliczył), bo to ruina, choć ogromna i ogromem onieśmielająca. A kiedyś była jedną z najwspanialszych takich budów. Wzniesiona do połowy XVII wieku, łączyła elementy rezydencji magnackiej i warowni. Przetrwała w swej krasie kilkanaście lat, bo w czasie Potopu, została podstępnie zdobyta i ogołocona przez Szwedów (co na to NATO?). I mimo różnych prób nie odzyskała swego krótkotrwałego splendoru. Nikt nie miał takich pieniędzy jak fundator i pierwszy właściciel Krzyżtoporu - Krzysztof Ossoliński herbu Topór, piastujący takie urzędy, jak: wojewody, kasztelana, podkomorzego, podstolego, starosty i wieloletniego posła.

Wyrównanie rachunków

Reklama

Zanim dotrzemy do Baranowa Sandomierskiego, nie możemy odmówić sobie wizyty w najmniejszym mieście w Polsce i mieście Koziołka Matołka. To ciekawe tereny Ponidzia. Najmniejsze miasto, Opatowiec zamieszkuje niewiele ponad 300 mieszkańców, czyli mniej niż niejedną wioskę. Opatowiec odzyskał prawa miejsce w 2019 roku – głównie pewnie na zasadzie wyrównywaniu rachunków. Kiedyś je posiadał - w latach 1271 – 1869 (!). Stracił, bo carat tak karał za udział w Powstaniu Styczniowym.

Tylu mieszkańców gwarantuje, że miasteczko musi robić wrażenie sennego. Ale nie jest nieciekawe. Opodal do Wisły wpada Dunajec, ten sam, który przepływa przez Pieniny. Źródło rzeki o długości prawie 250 kilometrów znajduje się pod Starorobociańskim Wierchem, w Tatrach Zachodnich

Nad Wisłą w połowie lat 90. XX w. stanął pomnik Józefa Piłsudskiego z połowy lat 90. – w tym miejscu Marszałek razem z I Pułkiem Piechoty przeprawiał się przez Wisłę. W Rynku, z układem ulic na planie kwadratu, znajduje się wieża zegarowo-hejnałowa, gdzie jeszcze jakiś czas temu można było usłyszeć hejnał nawiązujący do tradycji miasta.

Pierwsze wzmianki o Opatowcu pochodzą z XI w., gdy Judyta, żona Władysława Hermana nadała wieś opactwu benedyktynów z Tyńca. Opatowiec położony był na szlaku ze Śląska na Ruś Kijowską i w pobliżu przeprawy przez Wisłę, co sprzyjało szybkiemu rozwojowi handlu. Za panowania króla Kazimierz Wielkiego, gdy miało cztery razy więcej mieszkańców niż teraz,

W 1283 r. opat tyniecki Tomasz założył tu klasztor dominikanów. W 1341 r. król Kazimierz Wielki nadał miastu prawo do jarmarku. Opatowiec miał za panowania Kazimierza 1270 mieszkańców. Miasto podupadło w XVII w. po najeździe szwedzkim. Zniszczony przez Szwedów (znów ci sojusznicy!). 1 stycznia 2019 roku dawne miasto odzyskało prawa miejskie. Fanfary!

Wojciech Dudkiewicz

Święty Krzyż

Święty Krzyż

Jak podkuć kozę

Reklama

Jaka miejscowość zawdzięcza sławę postaci Koziołka Matołka szczególnie? Tak, to Pacanów, to wie każde dziecko, ono szczególnie! Koziołek „mądra głowa” z utworów Kornela Makuszyńskiego i Mariana Walentynowicza pracuje w pocie czoła, firmując ciężko tamtejsze Europejskie Centrum Bajki w miejscowości, gdzie „umieją podkuć kozy, by chodziły w pełnej chwale!”

Centrum skupia się wokół świata fantazji, który bawi i uczy. Szczególnie bawi, a imprezy przyciągają do Pacanowa tłumy młodych widzów z rodzicami. Na festiwalach (Festiwal Kultury Dziecięcej, organizowany co rok, w czerwcu) prezentuje najciekawsze wydarzenia artystyczne dla młodszaków, ale i średniacy i starszacy się tu nie nudzą. Pojawiają się tam znani autorzy książek dla dzieci, aktorzy, piosenkarze, artyści znani i lubiani.

Ekspozycja – oddajmy głos fachowcom, oni uchwycą istotę Pacanowa - to blisko 800 metrów kwadratowych multimedialnego, interaktywnego Bajkowego Świata, do którego dzieci wjeżdżają zaczarowanym pociągiem, a potem wędrują przez baśniowe krainy mając za przewodniczkę Dzwoneczka, Czerwonego Kapturka lub Królewnę Śnieżkę.

Dzieje się, ale i działo. Od dawna przecież żartowano sobie z rzekomego podkuwania pacanowskich kóz. Stefan Żeromski w „Dziennikach” pod datą 9 marca 1889 roku przyszły pisarz zanotował: „Wczoraj byłem, Boże odpuść, w Pacanowie”. Też byliśmy, lecimy, a raczej jedziemy dalej.

Tylko niekiedy wydarzenia w Pacanowie wychodzą poza bajkę. Oto, gdy naczelniczka tutejszej poczty pożaliła się w niedyskretny sposób wiceministrowi-klientowi na drożyznę, a ten złożył na nią skargę, wyleciała nie ona, lecz on („podał się do dymisji”). Takie rzeczy to nie tylko w Pacanowie.

Wojciech Duda-Dudkiewicz

Pacanów, Centrum Bajki. Matołek musi podkuć sie sam

Pacanów, Centrum Bajki. Matołek musi podkuć sie sam

Chopcie lasowiackie

Reklama

Ocena, że zamek w Baranowie Sandomierskim jest jednym z najciekawszych tego typu obiektów, nie jest dość powszechna. A niektórych skłania nawet do porównywania z Wawelem. Tak, czy inaczej, dzisiejsza perła renesansu, niczym nie przypomina rycerskiego dworu obronnego, który stał w miejscu dzisiejszego dziedzińca, a o którym Długosz pisał, że w XV stuleciu należał do rodziny Baranowskich herbu Grzymała. Przechodził z rąk do rąk; by w XVI w., za sprawą Leszczyńskich upodobnić się – dajmy na to - do królewskiego Wawelu. Liczne kolejne przebudowy i odbudowy podejmowane przez niektórych kolejnych właścicieli (Leszczyńscy, Wiśniowieccy, Sanguszkowie, Małachowscy, Potoccy, Krasiccy, Dolańscy) nie przeszkodziły zamkowi pozostać zamkiem, nawet, gdy w czasach PRL przeszedł na własność zakładów przetwórstwa siarki Siarkopol.

W zamkowej restauracji je się drogo (tanio to już było), ale trzeba przyznać ciekawie, bo jak często trafia się w menu na zupę szlachecką z borowikami, dzika w panierce z orzechów, chopcie (chapcie) lasowiackie w sosie śmietanowo-porowym, kluseczki z wędzonką na kwaśnej śmietanie, kaszankę na sposób chłopski czy pierogi z kurkami?

Do spacerów po zamkowym parku zachęcają romantyczne zakątki i aleje, oraz ogrody w stylu francuskim, angielskim i włoskim. Mieszka w nich 20 gatunków ptaków, których śpiewy i trele można ponoć usłyszeć przy dobrych chęciach nawet po drugiej stronie Wisły. Na którą przeprawimy się, by jechać dalej, dookoła Polski…

2022-07-09 18:00

Oceń: +8 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

#DookołaPolski: Kostrzyn – Siekierki - Cedynia – Osinów - Szczecin - Świnoujście - Międzyzdroje

[ TEMATY ]

#DookołaPolski

Wojciech Dudkiewicz

Międzyzdroje. Zachód Słońca na Wyspie Wolin

Międzyzdroje. Zachód Słońca na Wyspie Wolin

Cudze chwalicie, swojego nie znacie? A nawet, jak znacie ruszajcie z nami. Dookoła Polski, w miejsca znane i mniej znane.

Z południa jedziemy aż na zachód Polski, do Kostrzyna nad Odrą, który co ciekawe, leży głównie nad Wartą. Taki smaczek. Niejeden zresztą smaczek wiąże się z Kostrzynem nad Odra i Wartą. Urząd miasta mieści się w budynku dawnego przejścia granicznego. Prawdziwe miasto na granicy, której nie ma.
CZYTAJ DALEJ

Patron internetu

Niedziela Ogólnopolska 14/2023, str. 20

[ TEMATY ]

patron tygodnia

uk.wikipedia.org

Św. Izydor z Sewilli

Św. Izydor z Sewilli

Uchodził za najmądrzejszego człowieka swoich czasów, a swoimi myślami wyprzedził epokę, w której żył.

Święty Izydor przyszedł na świat w pobożnej rodzinie; całe jego rodzeństwo zostało wyniesione do chwały ołtarzy, byli to św. Leander, św. Fulgencjusz oraz św. Florentyna. Po śmierci rodziców jego wychowaniem zajął się Leander, wówczas biskup Sewilli. Starszy brat stał się dla Izydora mentorem, a po jego śmierci Izydor na ponad 30 lat zastąpił go na tronie biskupim.
CZYTAJ DALEJ

Masowa likwidacja szkół wiejskich

2025-04-04 23:53

[ TEMATY ]

korepetycje z oświaty

Red.

Andrzej Sosnowski

Andrzej Sosnowski

Ministerstwo Edukacji Narodowej z jednej strony zapewnia, że szkoły powinny być blisko uczniów, a z drugiej – daje ciche przyzwolenie na ich masowe zamykanie. Lubelszczyzna stała się symbolem tej politycznej hipokryzji, bo właśnie tam kurator zgodził się na likwidację większej liczby szkół niż rok wcześniej zlikwidowano w całej Polsce. W województwie mazowieckim do Kuratorium Oświaty w Warszawie wpłynęło 13 wniosków o likwidację szkół. Jednocześnie Ministerstwo Edukacji Narodowej ma wdrażać projekty, które mają rzekomo ratować edukację na wsi. Czym jednak jest to całe spóźnione „ratowanie"? Czy zwykłą zasłoną dymną? Czy naprawdę nie dzieje się nic niebywałego?. Dla setek uczniów i nauczycieli, którzy właśnie dowiedzieli się, że ich szkoła znika z mapy edukacyjnej, jest to zapewne bardzo pocieszające.

Podczas ostatniego posiedzenia sejmowej Komisji Edukacji i Nauki Barbara Nowacka, minister edukacji poinformowała, że już w kwietniu zostanie przedstawiony projekt zmiany ustawy oświatowej mający wspierać funkcjonowanie wiejskich placówek. Będzie zakładać m.in. „przekształcanie szkół w filie” bez konieczności ich wcześniejszej likwidacji. Znajdą się w nim również przepisy umożliwiające tworzenie zespołów z publicznych szkół i placówek, a także doprecyzowanie zasad opieki świetlicowej i żywieniowej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję