Na początku tego tysiąclecia 16 na 100 czynnych w duszpasterstwie kapłanów w USA nie było rodowitymi Amerykanami. Dziś ta liczba jest prawdopodobnie większa - pisze „The Christian Post”, omawiając kwestię niedoborów duszpasterzy w Kościele za Oceanem. Kilkadziesiąt lat temu wielu amerykańskich misjonarzy wyjeżdżało na misje do Afryki czy Azji, dziś ich praca wydała owoce w postaci licznych powołań kapłańskich, z których część realizuje się w Stanach Zjednoczonych.
Pismo ilustruje fenomen przykładem ks. Henry’ego Mlinganisa, Tanzańczyka, który przyjechał na cztery miesiące do USA, a został na cztery lata. Pracuje w wiejskiej parafii św. Wincentego à Paulo, niedaleko granicy z Kanadą. „Gdyby nie ks. Henry, musielibyśmy zamknąć kościół, w którym ślub zawarło siedmioro moich dzieci” - mówił gazecie 65-letni farmer Ernest Choquette. Od drugiego roku życia chodzi systematycznie do swojej świątyni i nie wyobraża sobie jej zamknięcia.
Choć Kościół jest powszechny, w każdą niedzielę wszędzie na świecie czytane są te same fragmenty Pisma Świętego i według takiego samego porządku sprawowane są sakramenty, to jednak księża obcokrajowcy muszą zmienić pewne zwyczaje, przybywając do nowego kraju. Ks. Mlinganis musiał m.in. skrócić odprawianie Mszy św. z 1,5 godz., jak to miał w zwyczaju w Tanzanii, oraz homilie - obecne trwają od 7 do 10 minut.
– Nie możemy się godzić na narodową niepamięć, która może doprowadzić do moralnego znieprawienia i utraty naszej wolności – powiedział abp Wacław Depo. W 87. rocznicę wybuchu II wojny światowej metropolita częstochowski przewodniczył Mszy św. na zrekonstruowanych ruinach fary w Wieluniu w intencji ofiar bombardowania miasta z 1939 r.
Przypominając w homilii o postawie o. Maksymiliana Marii Kolbego, który poszedł do bunkra głodowego w Auschwitz zamiast ojca rodziny Franciszka Gajowniczka, hierarcha przywołał słowa kard. Stefana Wyszyńskiego: „Ten zwycięża – choćby był powalony i zdeptany – kto miłuje, a nie ten, który w nienawiści depcze. Ten ostatni przegrał. Kto mobilizuje nienawiść – przegrał! Kto walczy z Bogiem miłości – przegrał! A zwyciężył już dziś – kto miłuje i przebacza, kto – jak Chrystus – oddaje swoje serce, a nawet życie za nieprzyjaciół swoich”.
1 września w łódzkiej katedrze modlono się za polskich żołnierzy poległych i ludność cywilną - ofiary II wojny światowej
Wojna zaczyna się właśnie w sercu człowieka – mówił bp Piotr Kleszcz podczas Mszy św. sprawowanej 1 września w łódzkiej bazylice archikatedralnej św. Stanisława Kostki w 87. rocznicę wybuchu II wojny światowej. Modlono się za polskich żołnierzy poległych podczas wojny oraz ludność cywilną, która straciła życie w wyniku działań wojennych.
W homilii biskup pomocniczy Archidiecezji Łódzkiej podkreślił, że źródła wojny należy dostrzegać nie tylko w decyzjach politycznych, ale również w ludzkim sercu. – Wojna zaczyna się właśnie w sercu człowieka, kiedy ponad prawdą i godnością staje interes drugiego człowieka, który stara się narzucić swoją wolę w sposób egoistyczny – powiedział.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.