W ostatnim numerze naszego tygodnika z zeszłego roku starałem się przybliżyć Państwu bardzo skomplikowane zagadnienie wyjątkowo nieuchwytnej i niejasnej kategorii, w której opisujemy otaczającą nas rzeczywistość. Jest nią czas. Jego definicja dla bardzo wielu ludzi wydaje się wręcz niemożliwa do zwerbalizowania. Jeszcze trudniejszą rzeczą staje się zatem zagadnienie ewentualnych podróży w czasie, których teoretycznie nie można wykluczyć, znając osiągnięcia nie tylko najnowszej fizyki i kosmologii, która jest z tą pierwszą organicznie związana.
Wśród współczesnych kosmologów i badaczy zajmujących się szeroko rozumianą fizyką zdecydowanie dominują dwa odmienne stanowiska odnośnie do tytułowych podróży w czasie. Każde jednak zakłada taką ewentualność. Pierwsze z nich entuzjastycznie opowiada się za taką możliwością dzięki tzw. czarnym dziurom, których istnienia nie sposób już dziś kwestionować w znanym nam wszechświecie. Zdaniem wielu badaczy, miałyby one służyć jako swoiste wrota do innego wymiaru. Według stanu naszej obecnej wiedzy, wydaje się to teoretycznie możliwe. Czarna dziura pochłania bowiem dosłownie wszystko ze względu na swą niewyobrażalną siłę grawitacji. Czas zaś powinien w niej po prostu „wirować” i - mówiąc kolokwialnie - przenosić nas w inne wymiary kosmosu. Znane zaś prawa fizyki zwyczajnie nie obowiązują w środowisku czarnych dziur, gdyż wykraczają poza znany nam paradygmat nauki o naturze.
Drugi pogląd wiąże się z tzw. tunelami w czasoprzestrzeni wszechświata, które rzekomo mają być wypełnione tajemniczą egzotyczną materią. Sęk w tym, że jeszcze nikt fizycznie jej nie widział i nie zbadał. No właśnie... Skoro jej empirycznie nie znamy, to tymczasem, możemy o jej istnieniu co najwyżej teoretycznie spekulować. Dlatego też nie sposób o niej mówić w kategoriach, które podpadałyby pod naukową refleksję.
Jakkolwiek by nie było, sądzę, że trzeba nieustannie poszukiwać rozwiązań, które pozwalałyby nam lepiej zrozumieć nas samych i wszechogarniający nas wszechświat. Przewidywania zaś o podróżach w czasie należy na razie zostawić autorom parającym się tzw. literaturą science fiction. Pół tysiąca lat temu tego typu tematy, np. odnośnie do odkrywania nowych lądów, traktowano z trywialnym uśmiechem politowania. Dlatego też wydaje się, że nie powinniśmy lekceważyć naukowych osiągnięć czasów współczesnych. Być może za pięćset lat okaże się, że nasi rówieśnicy mieli rację, przewidując podróże w czasie.
O odrodzeniu katolicyzmu w Wielkiej Brytanii, atrakcyjności wiary dla młodych ludzi, synodalności, wzroście liczby powołań dominikańskich oraz swoim stosunku do katolików przywiązanych do tradycyjnej liturgii łacińskiej mówi w rozmowie z Thomasem Edwardsem z portalu AdVaticanum kard. Timothy Radcliffe OP. Angielski dominikanin, były przełożony generalny Zakonu Kaznodziejów i kardynał, opowiada również o źródłach, z których przez dziesięciolecia czerpał siłę do posługi Kościołowi.
Thomas Edwards, AdVaticanum: Jest ojciec od ponad 60 lat dominikaninem i od ponad 50kapłanem. Jak wyglądała Ojca droga zakonna i kapłańska? Co przez te wszystkie lata było dla Ojca źródłem siły?
Problemy szpitala założonego przez Ojca Pio. Papież śledzi z bliska prace komisji nadzorującej działania naprawcze
2026-08-31 18:32
Vatican Media
Vatican Media
Spotkanie Papieża z komisją nadzorującą fundację Dom Ulgi w Cierpieniu
Podczas spotkania, które odbyło się 31 sierpnia w Castel Gandolfo, omówiono dotychczasowe prace Komisji powołanej w maju ubiegłego roku na mocy papieskiego chirografu, której działalność Leon XIV śledzi z bliska. Prace mają być kontynuowane zgodnie z wyznaczonymi kierunkami działań, aby zapewnić ciągłość i przyszłość dziełu św. Ojca Pio z Pietrelciny.
Papież Leon XIV przyjął 31 sierpnia na audiencji w Pałacu Apostolskim w Castel Gandolfo Komisję ds. Kierowania i Nadzoru nad Fundacją „Dom Ulgi w Cierpieniu - Dzieło św. Ojca Pio z Pietrelciny, O.F.M. Cap.”, powołaną na mocy chirografu z 27 maja 2026 roku.
Dla jedynego niemieckiego księdza sprawującego posługę na Islandii wynik „nie” nie jest zaskoczeniem i nie uważa go też za katastrofę. „Uważam jednak, że przy obecnym wyniku łatwiej będzie budować mosty niż w przypadku zwycięstwa zwolenników `tak`” - powiedział ks. Jürgen Elí Jamin w niedzielę w Akureyri w wywiadzie dla portalu Vatican News. Ks. Jamin pochodzi z Dolnego Renu, ale od dłuższego czasu pracuje na Islandii i przyjął tam obywatelstwo; dzięki temu mógł w sobotę wziąć udział w referendum. W miniony weekend 52,8 proc. Islandczyków opowiedziało się przeciwko wznowieniu rozmów akcesyjnych z Unią Europejską.
Vatican News: Referendum na Islandii pokazało, jak bardzo społeczeństwo jest podzielone w tej kwestii: nieco ponad 50 procent głosujących opowiedziało się przeciwko wznowieniu negocjacji akcesyjnych. W jakim stopniu wynik ten odzwierciedla podziały społeczne na Islandii, a może nawet je pogłębia? I co teraz należy zrobić, aby zachować jedność narodową na Islandii?
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.