Ostatnio wiele razy użyto na forum różnych mediów słowa „tolerancja”. Trzeba propagować tę cechę ludzkiego charakteru, lecz wpierw piszący powinni zapoznać się z właściwą definicją tego słowa.
Tolerancja oznacza, że ja akceptuję fakt, iż inni mają i głoszą poglądy, których ja nie podzielam. Jeśli ja wierzę w pewną rzecz, a ktoś inny w inną, to powinniśmy sobie nawzajem pozwalać głosić swoje poglądy, a także możemy ze sobą dyskutować. Oczywiście, głoszone poglądy nie mogą krzywdzić osób trzecich, które nic złego nie robią.
Z definicji tolerancji nie wynika, że ja powinienem działać na korzyść rzeczy, w które nie wierzę. Ja tylko toleruję fakt, że ktoś może w nie wierzyć. Nieporozumieniem jest twierdzenie, że w imię tolerancji należy prawnie wspierać takie czy inne zachowania różnych mniejszości, które podejmują działania jawiące się nam jako szkodliwe. Ktoś, kto optuje za ustawą dającą przywileje np. gejom w imię tolerancji, dowodzi, że nie rozumie słowa „tolerancja”. Jest to swoiste nieuporządkowanie poznawcze.
Jeszcze większym nieporozumieniem jest powstrzymywanie się od eksponowania np. emblematów religijnych w imię rzekomej tolerancji wobec tych, których możemy urazić. To oni, jeśli są tolerancyjni, powinni zaakceptować fakt, że inni publicznie eksponują swoje wierzenia. W przeciwnym razie są nietolerancyjni. Oczywiście, tolerowane wierzenia nie mogą godzić w dobro ogółu.
Tak więc tolerancja to dobra cecha, ale trzeba wiedzieć, czego ona od nas wymaga, a czego nie.
Zaufanie nie oznacza, że znamy przyszłość. Maryja w chwili Zwiastowania nie znała wszystkich odpowiedzi. Powiedziała jednak Bogu „tak”. Ta tajemnica Różańca zaprasza nas do podobnego kroku.
W październiku mamy dla Ciebie 31 powodów, żeby wziąć Różaniec do ręki. Każdego dnia – jeden powód, jedna tajemnica, jedna intencja.
Sądzę, że każdy z nas ma w życiu takie doświadczenie: im bardziej chcę, a nawet muszę zrobić coś ważnego, tym bardziej wciska się w moją świadomość jakiś wewnętrzny uwodzący przymus, żeby poświęcić ten czas rzeczy błahej. Chodzi nie o uleganie słabości, ale o pokusę poświęcenia sił dobru, z tym, że w danej chwili niższej rangi. Na przykład: miałem się pomodlić, a tu nagle odkrywam nieodpartą chęć sprzątania pokoju. Lub choćby: chcę odnieść opakowania do punktu, wyrzucić śmieci, przeczytać posty, przejrzeć maile, skrollować czy położyć się (a najlepiej i jedno, i drugie), bo przecież jestem zmęczony... Na czym polega niewłaściwość tych dobrych czynności? Na tym, że próbują zachwiać fundamentalną hierarchią ważności, w której sprawy Boże powinny być zawsze na pierwszym miejscu. Poświęcamy wiele czasu na rozmowy o dietach, na lajki i siłownię, narzekamy na pogodę lub młodzież i mówimy o wszystkim. No, niech będzie. Dbamy o zdrowie i wygląd. Słusznie! Fascynujemy się wiedzą i hobby. Dobrze. Ale czy z podobną intensywnością zabiegamy o poznanie Jezusa i Jego Kościoła? Czy mamy w sobie chęć „stoczenia boju” o czas dla Boga? W natłoku zdarzeń i informacji trzeba „wojować” o chwile uważności dla Pana. Lista obowiązków jest długa jak litania, terminarz pęka w szwach, brakuje oddechu, aby wszystkiemu podołać. I właśnie dlatego należy wykonać tytaniczną pracę, aby odrzucić to, co zbyteczne, żeby znaleźć czas na konieczności. Nie z lenistwa, wygodnictwa czy indolencji, ale dla własnego dobra. „Wolno nam zabiegać o różne dobra zwyczajne, ale nigdy kosztem dobra ostatecznego – naszego zbawienia” (o. Jacek Salij). Spotkania z Bogiem to najbardziej twórcze momenty dnia i chwile życia.
Eucharystię z abp. Kupnym sprawowali duszpasterze służby zdrowia i kapelani szpitalni.
– Ostatecznie wielkości lekarza nie mierzy się tylko liczbą tytułów, operacji czy diagnoz. Lekarza mierzy się także tym, jak patrzy na człowieka, który został mu powierzony – mówił do lekarzy abp Kupny.
Abp Józef Kupny przewodniczył w parafii św. Franciszka z Asyżu we Wrocławiu Mszy św. w intencji służby zdrowia z okazji zbliżającego się wspomnienia św. Łukasza Ewangelisty, patrona lekarzy.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.