Reklama

Proboszcz roku

Pierwszy między równymi Primus inter pares

Ks. Andrzej Godlewski, proboszcz parafii Krzyża Świętego w Łomży, został laureatem drugiej edycji ogólnopolskiego konkursu „Proboszcz Roku 2004”.

Niedziela Ogólnopolska 29/2004

Ks. Andrzej Godlewski

Ks. Andrzej Godlewski

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zawsze zastanawiałem się, czy to, co robię, zmierza w dobrym kierunku - mówi ks. Andrzej Godlewski. - Pan Bóg błogosławił tej parafii w momentach, kiedy wydawało się nam, że nie przeprowadzamy pewnych inicjatyw.
Przyszły laureat konkursu organizowanego przez Katolicką Agencję Informacyjną i Redakcję Programów Katolickich Telewizji Polskiej na uroczystość wręczenia dyplomów przybył bezpośrednio z Mediolanu. Razem z kilkunastoosobową grupą swoich parafian uczestniczył tam w Międzynarodowym Seminarium o Systemie Parafialnych Komórek Ewangelizacyjnych. - Żal mi było opuszczać tych ludzi i tamto miejsce - mówił ks. Andrzej. Ale System bardzo dobrze przyjmuje się również na gruncie naszej parafii.
„Za szczególne świadectwo budowy parafii jako wspólnoty wspólnot, troskę o rodziny, dbałość o media i umacnianie solidarności międzyludzkiej” - tak brzmi oficjalne uzasadnienie przyznania przez kapitułę konkursu nagrody ks. Andrzejowi Godlewskiemu. Uroczystość uhonorowania 12 finalistów konkursu odbyła się w siedzibie Sekretariatu Episkopatu Polski w Warszawie.
Parafia Krzyża Świętego była jedną z 600 w całej Polsce, z których parafianie przysłali zgłoszenie na konkurs. W dokumentach starano się udowodnić zaangażowanie pasterzy parafii w integrację osób świeckich. - Robiliśmy to w tajemnicy przed księdzem proboszczem - mówią zgodnie i z uśmiechem Krystyna Borkowska i Teresa Witkowska, inicjatorki całej akcji.
- O tym, że biorę udział w konkursie, dowiedziałem się po kilku miesiącach od zgłoszenia mojego uczestnictwa. Nie pamiętam już, jak to było... Chyba zobaczyłem, przez przypadek, kopie wysłanych do KAI dokumentów na biurku u ks. Krzysztofa (dyrektora Diecezjalnego Radia Nadzieja, które ma swoją siedzibę w budynku parafii - przyp. red.). Przez cały czas traktowałem to z przymrużeniem oka. Kiedy jednak wszedłem na salę i zobaczyłem miejsce ze swoim nazwiskiem, dostałem strasznej tremy - przyznaje ks. Andrzej. - Pomogło mi, gdy zacząłem uważnie słuchać spikera, który przedstawiał moich współbraci kapłanów i ich dokonania w parafiach. Z mnogości inicjatyw zacząłem wychwytywać te, które mógłbym zaszczepić w swojej parafii...
O tym, co już zostało zrealizowane w parafii Krzyża Świętego w Łomży, można by napisać książkę. Centrum Katolickie im. Jana Pawła II, a w nim kawiarenka, sala komputerowa, miejsce zabaw dla dzieci, wyposażone oprócz tradycyjnych zabawek w domki, basen z piłeczkami i zjeżdżalnie, sala do gry w tenisa stołowego, biblioteka i wiele innych, większych i mniejszych inicjatyw - to miejsca i znaki zaangażowania świeckich w życie parafii. Ks. Andrzej w wypowiedziach publicznych nigdy nie podkreśla własnych zasług. Mówi, że dla niego ten laur to bynajmniej nie powód do tego, by na nim spocząć.
- Presja na działalność parafii i jej rozwój może być teraz większa - zauważa. - Łatwiej pracować, kiedy wszystko postrzegane jest jako coś normalnego, trudniej, jeżeli ktoś wręcza ci za to wyróżnienie - analizuje. Trudno tu jednak mówić o zewnętrznej presji, kiedy laureat jeszcze przed otrzymaniem nagrody mówił, że za 3 lata, kiedy parafia będzie obchodzić 10-lecie istnienia, chciałby odprawić pierwszą Mszę św. w budującej się teraz świątyni.
Ks. Andrzej Godlewski zawsze był otwarty na innych, chętnie słuchał tego, co mają do powiedzenia.
Często inicjatywy nawet wyjątkowo oryginalne jak na działanie przy parafii, tu znajdują swój finał. - Tak powstała m.in. Szkoła Rodzenia - mówi jej założycielka - psycholog Małgorzata Rytel. - Placówka działająca niespełna rok ma już ponad 30 absolwentów. Przyszłe mamy i tatusiowie ćwiczą tutaj pod okiem położnej, psychologa i wyspecjalizowanej kadry lekarzy Szpitala Wojewódzkiego w Łomży.
- Zawsze moim oczkiem w głowie był teatr - mówi ks. Andrzej. Dlatego w parafii grupa młodzieży pod okiem pedagogów ze Szkoły Podstawowej nr 10 spotyka się w ramach zajęć kółka teatralnego. Wszyscy pracują nad tym, by dwa razy do roku wystawić coś nowego, nie tylko dla parafialnej publiczności. Niedawno teatrzyk „Bez Nazwy” prezentował sztukę Zofii Kossak pt: Gość oczekiwany na profesjonalnej scenie Teatru Lalki i Aktora w Łomży. - Grupę teatralną prowadziłem przez 4 lata, kiedy jeszcze byłem wikariuszem sąsiedniej parafii pw. Bożego Ciała - mówi ks. Andrzej. - Później ze względu na obowiązki związane z tworzeniem nowej wspólnoty parafialnej musiałem z tego zrezygnować. Zawsze jednak chciałem, by taka grupa powstała w mojej parafii. Udało się. Na wysoki poziom spektakli wpływa też pełne „zabezpieczenie techniczne”. W tworzeniu scenografii pomaga znana w Łomży artystka plastyk Teresa Adamowska. Realizacją dźwięku zajmuje się Adam Poniat z Radia Nadzieja. Młodzież z kółka teatralnego raz w miesiącu prowadzi też na antenie rozgłośni swój program.
Za namową bp. Stanisława Stefanka w 2000 r. ks. Andrzej wyjechał do Włoch. Poznał tam mało jeszcze rozpowszechnioną formę budowania wspólnoty wiernych. - System Komórek Parafialnych to idea organizowania spotkań w małych, kilkunastoosobowych grupach. Odbywają się one pod przewodnictwem kapłana, polegają na modlitwie, rozważaniu Pisma Świętego i rozmowie o tym, co dobrego i złego wydarzyło się w naszym życiu - relacjonuje proboszcz parafii Krzyża Świętego. - Program takich spotkań powstał w jednej z parafii Mediolanu. Komórka parafialna, tak jak jej biologiczny odpowiednik, musi się rozwijać. Kiedy staje się coraz większa, bo dołączają do niej nowi członkowie, dzieli się na kolejne. Wtedy Kościół żyje!
Założenie Centrum Pomocy Rodzinie im. św. G. B. Molli, punktu „Możesz pomóc”, w którym można oddać rzeczy dla potrzebujących, organizacja zimowisk i wyjazdów wakacyjnych, parafialny klub sportowy i wiele innych inicjatyw - to pewnie jeszcze nie koniec działalności ks. Andrzeja i jego parafian. Organizatorzy konkursu „Proboszcz Roku 2004” podkreślali zasługi wszystkich zgłoszonych księży, szczególnie 12 finalistów. Ks. Andrzej Godlewski został „pierwszym spośród równych”. - To jest wyróżnienie nie dla mnie, ale dla całej parafii - mówi nagrodzony. We wspólnocie czuje się obecność Ducha Świętego, bez Niego nic by nie było - podkreśla. - A sama nagroda, no cóż... została przyznana. Teraz czas brać się do roboty!

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prokurator Witkowski: Ks. Popiełuszko był dwukrotnie wrzucany do Wisły [część III]

2026-01-20 14:25

[ TEMATY ]

Milena Kindziuk

bł. ks. Jerzy Popiełuszko

Wikimedia (domena publiczna)

Z prokuratorem Andrzejem Witkowskim, o tym, co działo się z księdzem Popiełuszką między 25 a 31 października 1984, rozmawia Milena Kindziuk (część III).

- Wieloletni obrońca ustaleń Pana Prokuratora - Piotr Litka - dotarł do taksówkarza, który w jednym z filmów dokumentalnych przyznał się, że 25 października 1984 roku wieczorem był na tamie i widział, jak właśnie wtedy wrzucono ciało ks. Jerzego do Wisły. Taksówkarz dokładnie opisuje, jak 25 października na tamie we Włocławku dwaj mężczyźni wrzucili ciało do Wisły. Potem rozmówca przyznaje: „za dużo powiedziałem…Trzeba zapomnieć”. Co Pan na to? Czy ustalenia red. Litki są wiarygodne?
CZYTAJ DALEJ

Prokurator Witkowski: Ksiądz Popiełuszko nie zginął 19 października [SPECJALNIE DLA "NIEDZIELI"]

[ TEMATY ]

Milena Kindziuk

bł. ks. Jerzy Popiełuszko

Archiwum Muzeum bł. ks. Jerzego Popiełuszki w Warszawie

Bł. ks. Jerzy Popiełuszko

Bł. ks. Jerzy Popiełuszko

Z prokuratorem Andrzejem Witkowskim, o nowych ustaleniach w sprawie okoliczności uprowadzenia i śmierci ks. Popiełuszki, rozmawia Milena Kindziuk (część I).

Zacznijmy od zdania z Pana najnowszej książki pt. „Bolesne tajemnice ks. Popiełuszki. Śladami prawdy”: „Mam już pewność, że ks. Jerzy Popiełuszko zginął w południe 25 października 1984 roku, po sześciu dniach tortur fizycznych i psychicznych”. Skąd ta pewność, Panie Prokuratorze?
CZYTAJ DALEJ

Wykolejenie pociągu w woj. małopolskim - znane przyczyny zdarzenia

2026-01-21 07:16

[ TEMATY ]

pociąg

X/Dariusz Klimczak

We wtorek po godzinie 21.00 doszło do wykolejenia dwóch wagonów pociągu Polregio na trasie Miechów - Słomniki w woj. małopolskim. W pociągu było ok. 20 osób, nikomu nic się nie stało. Ruch pociągów jest wstrzymany. Policja poinformowała, że przyczyną zdarzenia jest naturalne odłupanie szyny spowodowane niską temperaturą.

„Odnosząc się do zdarzenia, do którego doszło w Małopolsce informujemy, że komisja kolejowa wykonująca czynności na miejscu zdarzenia orzekła brak ingerencji zewnętrznej. Nastąpiło naturalne wyłupanie szyny z powodu działania niskiej temperatury. Na miejsce ściągany jest sprzęt naprawczy PKP, który będzie przywracał funkcjonalność torów” - napisała w środę na portalu X policja.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję