Reklama

Prosto z Sejmu

Człowiek jest sprawą świętą

Niedziela Ogólnopolska 25/2001

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W 2. rocznicę wizyty Ojca Świętego w polskim parlamencie nuncjusz apostolski w Polsce - abp Józef Kowalczyk odprawił Mszę św. w kaplicy sejmowej, a następnie pod tablicami upamiętniającymi to wielkie wydarzenie zostały złożone wiązanki kwiatów. Również z papieskiej okazji otwarto w Sejmie wystawę przygotowaną przez posła Cz. Sobierajskiego, a zatytułowaną: Sumienie świata. Obok duchowej obecności Jana Pawła II towarzyszy nam pamięć o uchwalonym Roku Kardynała Wyszyńskiego. Raz po raz odbywają się konferencje poświęcone Prymasowi Tysiąclecia. Kolejna odbędzie się 23 czerwca br. i będzie poświęcona rodzinie w nauczaniu Wielkiego Kardynała. Organizatorem jest Parlamentarny Zespół Stowarzyszeń Rodzin Katolickich. Każda z tych konferencji ukazuje dobitnie, iż Prymas Wyszyński był człowiekiem opatrznościowym dla Kościoła w Polsce, znakiem od Boga, że na trudne czasy przychodzą wielcy ludzie, jasne drogowskazy Ewangelii, mężowie stanu, wodzowie i politycy.
Chciałbym w tym krótkim tekście skupić się na prymasowskiej służbie człowiekowi, bo z całą pewnością w społecznym nauczaniu Kardynała Wyszyńskiego na pierwszy plan wysuwa się osoba człowieka i poszanowanie jego praw. Było to zresztą coś niezwykłego, jak w latach PRL-u, kiedy o wszelkich "wolnościach" decydował partyjny urzędnik. Prymas Wyszyński umiejętnie i roztropnie sterował kościelną nawą, szczęśliwie prowadząc Kościół i Ojczyznę przez ateistyczne rafy, aby w efekcie uratować tak naród jako całość, jak i pojedynczego człowieka od bezideowości czy "bylejakości", jaką w codzienne życie wnosiła marksistowska zasada o przechodzeniu ilości w jakość. Choć Prymas został niejako "skazany" na ciągłą konfrontację z komunistyczną władzą, na trudny dialog z marksizmem, na ścieranie się z modelem państwa kolektywistycznego, dążącego niejako do "upaństwowienia" człowieka, to nigdy nie zapominał, że wszyscy jesteśmy dziećmi jednego Boga, że Polacy powinni dążyć do pojednania.
Gdyby więc krótko scharakteryzować postawę obrony człowieka przez Prymasa, można napisać, że wybrał on najprostszą zasadę, którą można sformułować następująco: korzystać z każdej okazji, aby nauczać o przyrodzonych prawach osobowych człowieka, o prawach rodziny i narodu. Nauczanie to było zaś niczym innym, jak tylko przypominaniem zasad społecznych Kościoła, zwracaniem się wprost do każdego człowieka z apelem, aby szanował godność własną i drugiego, aby budował w swoim życiu Boży ład, rozpoznał swoje prawa, bronił prawdy, dobrze wychowywał młode pokolenie itd.
Czując się odpowiedzialny za cały Kościół w Polsce i za każdego poszczególnego wierzącego, Prymas podkreślał, że wszelką odnowę należy rozpoczynać od siebie. Postępował w tym przypadku jak nauczyciel i ojciec powierzonej sobie rodziny Bożej. To, co później Jan Paweł II uczyni swoim najważniejszym orężem, wcześniej praktykował Prymas Tysiąclecia. Kardynał był bowiem niezwykle wrażliwy na każdy przejaw zagrożenia praw osoby ludzkiej, zagrożenia życia rodzinnego, na problemy wychowania dzieci czy młodzieży. Wielokrotnie w tym trudnym okresie powtarzał słowa: "Res sacra homo" (człowiek jest sprawą świętą) albo: "Jego Królewska Mość Człowiek".
Dla wielkiego znawcy katolickiej nauki społecznej, a takim był Prymas, stało się rzeczą jasną, że istnieje prymat człowieka przed rzeczą, że człowiek nie może stać się niewolnikiem rzeczy, nie może też być niewolnikiem innego człowieka ani też władzy. Nie muszę dodawać, co w latach stalinowskich czy gomułkowskich oznaczała ta deklaracja, co kryło się pod pojęciem ludzkiej godności i wolności. Źródłem tego nauczania było przekonanie o stworzeniu każdego na obraz i podobieństwo Boże. Z tej Boskiej twórczości wypływa wspaniałość i potęga człowieka, a zarazem - jak podkreślał Kardynał - "kłopot z człowiekiem dla wszystkich prymitywnych form administrowania, które chciałyby stworzyć szablon i zakwalifikować człowieka według schematycznych kategorii. Ale całe szczęście, że się to nikomu nie udało!" (Do inteligencji katolickiej, Warszawa, 14 stycznia 1970 r.).
Orężem Prymasa Tysiąclecia przeciw komunistom była, jak wspomniałem, nauka społeczna Kościoła, a w niej upodmiotowienie człowieka. Tego nie mieli komuniści i tego najbardziej się obawiali. O jakie prawa chodziło? Wyłożył je najpełniej Ksiądz Prymas w serii słynnych " kazań świętokrzyskich", wygłaszanych w latach 1974-80 w kościele Świętego Krzyża w Warszawie. Ksiądz Prymas nawiązywał w nich do aktualnej sytuacji kraju, do ciężkiej pracy robotników zmuszanych do ogromnego wysiłku nawet w niedziele, bronił praw katolików świeckich do zrzeszania się, apelował do rolników, aby nie opuszczali ziemi.
Pośród przyrodzonych praw człowieka Prymas na pierwszym miejscu wyliczał: prawo do życia, prawo do godnej człowieka stopy życiowej, prawo do wolności. Dalej - prawo do korzystania z wartości moralnych i kulturalnych, które nie zależą od nadania, lecz są właściwością człowieka jako istoty rozumnej. Następnie prawo do oddawania czci Bogu, zgodnie z wymaganiami własnego sumienia. W kolejności znajdowało się prawo do zrzeszania się, aby między obywatelem a władzą zwierzchnią nie było pustki, próżni. To nie jest przypadek, że Prymas czy ogólniej mówiąc - Kościół popadał w latach PRL-u w konflikt z władzą polityczną. Był bowiem głosem sumienia, słowem prawdy, jasnym promieniem nadziei na przyszłość. Stąd też Kardynał Wyszyński właściwie przez całe biskupie życie był uważany za największego wroga Polski Ludowej. A przecież nic innego nie czynił, tylko pragnął porozumienia i normalizacji między Kościołem a państwem. Taką postawę dyktowało mu tak wykształcenie, jak i społecznikowska natura. Godność i prawa człowieka, dobro narodu, sprawiedliwość i miłość w duchu Ewangelii były tymi wartościami, o których stale nauczał i o nie zabiegał. Zwłaszcza w chwilach przełomowych nie lękał się zajmować postawy, która dla wielu mogła się wydawać zanadto ostrożna.
W tej walce o godność każdego wierzącego, godność po prostu ludzką, Prymas Tysiąclecia proroczo mówił, że komunizm najpierw upadnie w Polsce. Mówił tak, bo wiedział, jaki jest najsłabszy punkt w tym łańcuchu kłamstwa i przemocy. Była nim pogarda dla przyrodzonych praw człowieka. Tę metodę, zastosowaną przez Prymasa w Kościele polskim, przejął Jan Paweł lI w skali Kościoła powszechnego. To od wielkiego zbliżenia się do człowieka podczas pielgrzymek po świecie, od uczenia ludzi podstawowych praw jednostki, od tego powszechnego upodmiotowienia człowieka zaczął się totalny kryzys filozofii marksistowskiej, a także kryzys ekonomiczny Moskwy. Jan Paweł II zadał śmiertelny cios zakłamanej doktrynie o człowieku. Tego nauczył się przy Wielkim Prymasie.
Mając dzisiaj takie dziedzictwo, nie powinniśmy aż tak błądzić, oddając się na żer doktryn liberalnych, ulegając różnym urokom globalizacji, która niszczy ludzką niepowtarzalność, a także historyczną wielkość poszczególnych państw i narodów.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2001-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Marcin Kwaśny: „Chyba mam dobre chody u św. Maksymiliana”

2026-06-02 21:00

[ TEMATY ]

wiara

świadectwo

Marcin Kwaśny

drogadoboga.com

O wierze, która nadaje życiu kierunek, o św. Maksymilianie Kolbe oraz niezwykłym spotkaniu związanym z Cudownym Medalikiem opowiada Marcin Kwaśny. Aktor będzie jednym z prowadzących festiwal „Prosta Droga do Boga”, który 15 sierpnia odbędzie się w Ergo Arenie.

– Chyba mam dobre chody u Maksymiliana – mówi z uśmiechem Marcin Kwaśny. Aktor, który przed laty wcielił się w postać św. Maksymiliana Marii Kolbego, podczas rozmowy o festiwalu „Prosta Droga do Boga” podzielił się historią, którą sam odczytuje jako wyjątkowy znak.
CZYTAJ DALEJ

Zmiany kapłanów 2026 r.

[ TEMATY ]

zmiany kapłanów

Karol Porwich/Niedziela

2026 rok przynosi zmiany personalne wśród duchownych. Przedstawiamy bieżące zmiany księży proboszczów i wikariuszy w poszczególnych diecezjach.

Biskupi w swoich diecezjach kierują poszczególnych księży na nowe parafie.
CZYTAJ DALEJ

Niebezpieczna gra

2026-06-03 08:26

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Decyzja prezydenta Wołodymyr Zełensky o nadaniu imienia "Bohaterów UPA" Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych "Północ" Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy. Wywołała w Polsce istną burzę polityczną i co jest całkowicie zrozumiałe – silny sprzeciw klasy politycznej. Na ich tle wyróżnia się oczywiście premier Donald Tusk, który uznał, że nawet w tak oczywistej sprawie warto relatywizować, ustawiając się w kuriozalnej roli „mediatora” między prezydentami Polski i Ukrainy. Słowa o „prawie do interpretacji” są zwyczajnie skandaliczne, ale nie na nich chciałbym się skupić w moim felietonie.

Należę do osób, które od początku widziały i wciąż widzą jak ważna jest rola naszych sąsiadów w ochronie naszego terytorium. Wytrwała obrona Ukrainy przez jej obywateli, za którą ponoszą najwyższą cenę, pozwala na trzymanie Rosji z daleka od naszych ziem. Dodatkowo migracyjna i uchodźcza fala, ta legalna i zdrowa, która przypłynęła do Polski, okazała się, jeśli spojrzeć na wskaźniki gospodarcze, ratunkiem. Tak, wiem, że takie słowa niektórych mogą szokować, ale dane są nieubłagane. W Polsce pracuje dziś około 0,9–1,2 mln obywateli Ukrainy (dane ZUS i GUS), którzy odpowiadają szacunkowo za ok. 0,7–2% PKB Polski, wypełniając braki kadrowe w kluczowych branżach, takich jak budownictwo, logistyka, przemysł i usługi. Faktem jest również to, że płacą więcej podatków i składek niż pobierają świadczeń. Według danych Banku Światowego, napływ uchodźców po 2022 r. mógł podnieść wzrost PKB Polski o ok. 0,5–1 pkt proc. rocznie. To są dane i liczby, jednak nie mniej istotna jest warstwa społeczna, a konkretnie relacje między naszymi narodami.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję