Kurialne archiwum pozbywa się ostatnio patyny przeszłości, a to dzięki częstym prośbom ludzi z różnych stron Polski i świata o dane o ich przodkach. W szaleństwie umierającej praktyki epistolografii, ludzie szukają czegoś trwałego, fundamentu swojego „dzisiaj” i ratowania przed niebytem nieznanego jeszcze jutra.
Z pewnością, stojąc nad grobami bliskich, myśl ta przedrze się do naszej świadomości. Może więc wróćmy do praktyki wypominków. Może inaczej - do celebracji próśb za wieczny pokój zmarłych. Dziś leżą gotowe formularze na bocznych ołtarzach. A kiedyś bywało tak: - Weź wydrzyj kartkę ze środka zeszytu, weź długopis i chodź tutaj. Siadało się przy stole kuchennym. W różnych miejscach kuchni siedział ojciec, dziadek, mama i zaczynało się. Prowodyrem była babcia. Powoli, z namaszczeniem dyktowała: „za zbawienie: Wawrzyńca, Marynki…”, a widząc zdziwione spojrzenie wyjaśniała: „W Ameryce umarła. Nie chciała jechać, ale kazali, to i pojechała. Nie ułożyło się jej. Do dziś widzę ją, jak tak strasznie płacze…”. Po chwili ojciec nieco nieśmiało proponuje: „Napisz za ks. Toporowskiego”. I znów, widząc, że ciekawi mnie ten ksiądz, dodaje: „To greckokatolicki proboszcz sprzed wojny. Jak wybuchła wojna, uciekł do Rosji. Tam zmuszali go do przejścia na prawosławie, nie ugiął się. Dziesięć lat spędził na Syberii. Męczennik”.
A potem, w kościele, kiedy słyszałem te imiona, byłem ważny - to ja je pisałem. I przez to pisanie wiele dowiedziałem się o moich korzeniach. A dziś? Cóż, kartek jest dużo. Historii też. Czasu dla siebie jakby za mało i miłości też coraz mniej.
Mieczysław Dziemieszkiewicz „Rój”, żołnierz Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, został zidentyfikowany dzięki pracom Instytutu Pamięci Narodowej.
O identyfikacji kolejnej ofiary represji komunistycznych poinformowaliśmy 24 lipca 2026 roku podczas konferencji prasowej w Centralnym Przystanku Historia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Warszawie. W spotkaniu z mediami udział wzięli zastępcy prezesa IPN: dr hab. Karol Polejowski i dr hab. Krzysztof Szwagrzyk oraz dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu prokurator Andrzej Pozorski.
Do rozpoczęcia roku szkolnego pozostało niewiele czasu, a polskie szkoły stają przed jednym z najpoważniejszych kryzysów kadrowych od lat. Tysiące wakatów, dyrektorzy rozpaczliwie poszukujący nauczycieli, ratowanie sytuacji emerytami i rosnąca liczba zgód na zatrudnianie osób bez pełnych kwalifikacji – tak wygląda obraz polskiej edukacji. Czy naprawdę państwo, które powinno szczególnie dbać o jakość kształcenia przyszłych pokoleń, może pozwolić sobie na działanie według zasady: „jakoś to będzie”?
Dane dotyczące braków kadrowych są alarmujące. W połowie wakacji w banku ofert pracy dla nauczycieli znajdowało się ponad 20 tysięcy ogłoszeń. Dyrektorzy szkół każdego dnia publikują kolejne oferty, próbując skompletować kadrę przed rozpoczęciem zajęć. Szkoły funkcjonują dzięki poświęceniu obecnych nauczycieli, którzy biorą dodatkowe godziny, oraz dzięki emerytom, których dyrektorzy proszą o powrót do pracy. To jednak nie jest strategia rozwoju edukacji. To metoda przetrwania.
Do tego politycznego rozwodu musiało dojść, skoro doszło i nie o tym jest mój felieton. Strony wewnętrznego konfliktu w Prawie i Sprawiedliwości przerzucają się odpowiedzialnością za spór. Toczy się debata, czasami ostra o to, kto zaczął. Niezależnie od faktów, dziś prawica musi zastanowić się co dalej. Szczególnie, że najbliższe wybory będą nie tylko starciem politycznym, ale być albo nie być dla obozu konserwatywnego. Takim "hamulcem" były wybory prezydenckie, ale jak się okazało rząd tym hamulcem się nie przejmuje, a taran "uśmiechniętej" koalicji jedzie dalej. Po trupach do celu. A "kordon sanitarny" zacieśnia się coraz mocniej.
Właśnie dlatego zmiana władzy dla wyborców prawicy i nie tylko jest dziś potrzebą dużej wagi. O tym politycy PiS, w coraz większe emocje nakręceni zapominać nie mogą. Widać zresztą, że prezes Jarosław Kaczyński ma świadomość, że teraźniejszość nie może skreślać przyszłości. A zna politykę nie od dziś i w niejedną koalicję w życiu wchodził.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.