Reklama

Parafia nad zalewem

W księdze małżeństw parafii Poraj jest zapis dotyczący małżeństwa, które błogosławił w 1953 r. w miejscowym kościele ks. dr Karol Wojtyła. Tak oto 15 km od Częstochowy, w małym miasteczku nad zalewem, niespodziewanie odnajdujemy ślad Jana Pawła II

Niedziela częstochowska 13/2011

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kościół wybudowano w latach 30. XX wieku. W czasie okupacji między parafią w Choroniu, a kaplicą dojazdową w Poraju Niemcy przeprowadzili granicę, co zamknęło proboszczowi możliwość kontaktu z wiernymi z Poraja. Bp Teodor Kubina powołał więc do życia ekspozyturę, a w roku 1950 parafię pw. Najświętszego Serca Jezusa.
Od tego czasu bryła kościoła nie zmieniła się, renowacjom i remontom poddawane było tylko wnętrze świątyni. Kościół stoi w otoczeniu drzew, przy spokojnej bocznej ulicy. Opiekę duszpasterską nad wiernymi sprawuje dwóch kapłanów. Od 10 lat proboszczem jest ks. Zdzisław Zgrzebny, a obecny wikary to ks. Emil Kałuża.
Parafia jak inne? I tak i nie. Ksiądz Proboszcz mówi o niej, że jest zwarta pod względem religijnym. - Ludzi w kościele nie brakuje nie tylko na niedzielnych Mszach św., których jest aż pięć, ale i w tygodniu. Parafia liczy obecnie 3 500 wiernych. Jednak liczba ta nie odpowiada rzeczywistości - tłumaczy nam ks. Zgrzebny. - Wielu naszych parafian znalazło zatrudnienie np. w Irlandii. Młodzi ludzie, wyjeżdżający na studia do Warszawy, Krakowa, Poznania czy Wrocławia, już do Poraja nie wracają, bo nie ma tu dla nich perspektyw. W ubiegłym roku pochowaliśmy ponad 50 osób, a udzielono niewiele ponad 30 ślubów. Więcej ludzi umiera niż się rodzi. To smutna statystyka, ale nie inaczej jest przecież w całej Polsce - podsumowuje.

Aktywni i współtworzący

Reklama

Godna zauważenia i docenienia jest parafialna Akcja Katolicka, której członkowie, gdy trzeba modlą się, a gdy trzeba zajmują się też inną sferą życia - np. opłacają obiady dla niezamożnej dziatwy szkolnej, czy kupują węgiel na zimę co biedniejszym parafianom. - Pomagają cicho, ale skutecznie - komentuje ks. Zgrzebny.
Niewiele jest parafii, w których od początku maja do końca września ludzie przychodzą wieczorami pod kościół, by modlić się przy grocie modlitwą Apelu Jasnogórskiego. Codziennie! I nie jest to kilka ciągle tych samych osób.
W parafii tej także - co rzadkie - obok kilku kobiecych Róż Żywego Różańca jest jedna złożona z mężczyzn. - To mężczyźni z autentyczną pobożnością, dojrzałą, a nie dewocyjną - cieszy się Ksiądz Proboszcz. - To ludzie, na których można liczyć także w wielu innych sprawach - dodaje rozmówca „Niedzieli”.
Na terenie parafii znajduje się duży dom pomocy społecznej prowadzony przez siostry albertynki, w którym rezyduje na stale ok. 100 podopiecznych. To z myślą o nich i dla wsparcia duchowego sześciu posługujących w nim zakonnic i personelu świeckiego działa parafialna Grupa św. Alberta. Kapelanem domu jest ks. Zgrzebny.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Młodzi i Kościół

Na terenie parafii jest jedna szkoła podstawowa, jedno gimnazjum i przedszkole. Katechizuje w nich obok wikarego, dwoje katechetów świeckich. Obecność w parafii młodych ludzi jest ważną sferą duszpasterskiej aktywności. Ksiądz Proboszcz skromnie mówi, że zasługą wikarych jest tak duża grupa liturgicznej służby ołtarza.
- A jaką się tej obecności nada formę strukturalną, czy to Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, czy Oazy, to dla mnie to kwestia drugoplanowa - wyjaśnia ks. Zgrzebny. I trudno się z takim zdaniem nie zgodzić, bo w dzisiejszych czasach o sukcesie świadczy sam fakt dobrowolnej obecności młodzieży w kościele. - Proszę przyjechać w sobotę i zobaczyć, co się u nas dzieje - zachęca duszpasterz. Niemała grupa uczniów spotyka się w parafii w każdą sobotę, by wspólnie pośpiewać, pomodlić się, pobyć razem. Zapewne wpływ na to ma muzyczny talent ks. Emila Kałuży. Na niedzielnej Mszy św. dla dzieci widać doskonale owo zaangażowanie i radość dzieciaków, co udziela się także innym obecnym w świątyni. - Jak trafić do rodziców, jak nie przez dzieci? - pyta retorycznie ks. Zgrzebny.

Relikwie w parafii

Jakie są oczekiwania w związku z peregrynacją relikwii Krzyża św.? - Oby nie było gorzej - mówi ks. Zgrzebny. - Laicyzacja świata jest ogromna, a ludzie nie nabyli umiejętności selektywnego korzystania z tego, co niosą z sobą media. Trzeba szukać nowych form kontaktu między duszpasterzami, a wiernymi. Zdaniem Księdza Proboszcza skracanie dystansu jest jedną z takich metod. - Zatrzymać się, pogadać, a jak trzeba to i porządnie pomodlić się. Tworzyć autentyczną wspólnotę - mówi „Niedzieli”.
Może dlatego na pytanie o plany słyszymy, że jest nim utworzenie Kręgu Rodzin w duchu Domowego Kościoła. Ksiądz Proboszcz już nawet wie, jakie rodziny powinny się w nim znaleźć, ale nie chce uprzedzać zdarzeń.

* * *

Historia Poraja

Poraj, dawniej mała osada, swoje istnienie i rozwój zawdzięcza... komunikacji i koniom. W roku 1496, pieczętujący się herbem „Poraj” starosta krzepicki - Stanisław z Kurozwęk - założył tu stadninę koni. Za króla Zygmunta szedł tędy pierwszy w Polsce szlak pocztowy, a w Poraju odbywała się wymiana koni. Gdy w XIX wieku położono tory kolejowe i wybudowano dworzec słynnej kolei warszawsko-wiedeńskiej, osada nabrała znaczenia. Po wojnie postawiono w Poraju fabryki wózków dziecięcych, okuć i włókienniczą. Dla 200 rodzin górników rud żelaza wybudowano bloki. Miasteczko nabrało dodatkowego rozpędu, kiedy w latach 70. powstał spory zalew, który stać się miał turystycznym zapleczem dla Śląska i Częstochowy. Pomysł jak dotąd do końca nie wypalił, ale na zalewie do dziś uprawia się m.in. żeglarstwo. Czasu kapitalizmu nie przetrzymała jednak ani jedna miejscowa fabryka. Zalew nie stał się kołem zamachowym dla agroturystyki. Miasteczko zaczęło się zmieniać. Dzisiaj jego mieszkańcy dojeżdżają do pracy do Katowic lub Częstochowy, prowadzą własne firmy, pracują w oświacie albo poszukali sobie zajęcia na Wyspach Brytyjskich.

2011-12-31 00:00

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Refleksje na Dzień Matki

Matka - pierwsza osoba, którą spotykamy na drodze naszego życia. Od samego początku zatroskana o nasze istnienie, o naszą przyszłość. Zawsze razem - Matka i dziecko. Ona - pełna niepokoju i lęku, pełna ciepła i serdecznych gestów, oddana bez reszty swemu wielkiemu skarbowi, dając mu swoją miłość, czas, siłę i serce. Musi dzieckiem kierować tak, by dla nikogo nie było przyczyną łez. Matka musi mieć uczucia serdeczne, stawać się aniołem dobroci i odznaczać się cnotami, by dziecku dać przykład, jak ma iść przez życie. Dziecko to człowiek mający wolną wolę, którą może utracić, jeżeli rodzice nie potrafią do niego trafić w procesie wychowawczym, jeżeli nie będą w stanie ukształtować jego charakteru.

Uczucie matki do dziecka powinno być regulowane pewnymi zasadami: stąd - dotąd. Niech dziecko wie, co wolno, a czego nie wolno. Wychowanie musi iść w parze z pewnym hartowaniem osobowości. Dziecko musi oswoić się z tym, że nie wszystko w życiu jest dostępne. Mówi się często, że obecne młode pokolenie jest źle wychowane, nieczułe, nie ma szacunku dla rodziców. Chyba jedną z przyczyn takiego stanu jest zmiana stylu życia, przeobrażenia w rodzinie, inne traktowanie dzieci przez rodziców odnośnie do wymagań, a nawet bezwzględności, jak to było dawniej. Dzisiaj stosunki między rodzicami a dziećmi układają się coraz częściej na płaszczyźnie kontaktów przyjacielskich. Istnieje ogromna swoboda w tych relacjach, kiedyś nie do pomyślenia.
CZYTAJ DALEJ

Proboszcz z Doliny Krzemowej: firmy technologiczne budują naszą przyszłość – „z nami lub bez nas”

Ojciec Brendan McGuire, były inżynier i kapłan posługujący w kalifornijskiej Dolinie Krzemowej - sercu światowych innowacji technologicznych - mówi po ogłoszeniu encykliki Leona XIV Magnifica humanitas, że wielu postrzega technologię jako wroga, ale trzeba o niej rozmawiać, bowiem firmy technologiczne budują naszą przyszłość – „z nami lub bez nas”.

O. McGuire jest proboszczem w Dolinie Krzemowej i mówi Vatican News o
CZYTAJ DALEJ

Hiszpania: papież zobaczy z bliska bazylikę Sagrada Família jeszcze przed wylądowaniem. Dlaczego?

2026-05-26 19:12

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

Papież Leon XIV, który w czerwcu przybędzie z wizytą apostolską do Hiszpanii, zobaczy z bliska bazylikę Sagrada Família w Barcelonie jeszcze przed wylądowaniem w tym mieście - wynika z wtorkowych informacji organizatorów podróży Ojca Świętego do stolicy Katalonii. Jak przekazał podczas konferencji prasowej w siedzibie hiszpańskiego Episkopatu pilot samolotu linii Iberia Pablo Martínez, który będzie dowodził załogą maszyny lecącej z Madrytu do Barcelony, na krótko przed wylądowaniem na lotnisku El Prat zniży on kurs na wysokość, z której „papież będzie mieć dobre warunki do podziwiania Sagrada Família z bliska”. Dodał, że „uprzywilejowany widok” bazyliki dla papieża będzie uzależniony od warunków atmosferycznych.

Wizyta papieża w Sagrada Família będzie jednym z głównych punktów podróży Leona XIV do Barcelony, gdzie poprowadzi on uroczystość poświęcenia najwyższej wieży bazyliki podczas mszy św. z udziałem hiszpańskiej rodziny królewskiej oraz ponad 8 tys. osób. Papież pomodli się tam też przy grobie architekta bazyliki - Antonia Gaudiego, dokładnie 100 lat po jego śmierci. Kataloński architekt przyjął zlecenie budowy bazyliki po Francisco Villarze. Kierował jej pracami do czasu swojej śmierci 10 czerwca 1926 r. Zachowane po Gaudim projekty budowy świątyni zostały zniszczone podczas hiszpańskiej wojny domowej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję