Zabiegani - zawistni, umęczeni - nieustępliwi, zamyśleni - zmysłowi i łakomi, leniwi i nerwowi - chciwi i pyszni, gonimy za radością, za odrobiną Miłości, za przyjemnością, za egoistycznym docenieniem, za wyróżnieniem, za potrzebnym i już niepotrzebnym pieniądzem, strojem, urządzeniem lub urządzeniem się w łatwiźnie życia w krętym sprycie.
Czasem węszymy za sensacją. Wynajdujemy sto sposobów, aby się wytłumaczyć, wykręcić i spaść jak kot na cztery łapy, nie licząc się z krzywdą cudzą.
Później głuszymy sumienie, aż do zasypania go stertą śmieci i rozpaczamy, kiedy przyjdzie niepowodzenie i cierpienie. Wówczas narzekamy, że Bóg jest głuchy, niesprawiedliwy albo Go wcale nie ma, ponieważ nie akceptuje naszego scenariusza...
Nie daj Boże, abyśmy utonęli w tym stanie ogłupienia. Dlatego Bóg idzie na nasze drogi i napomina, budzi głosem sumienia, przynosi ból na przetarcie łez.
Dlatego jest Adwent - czyli czas ciszy. Czas usłyszenia Bożego szeptu. Czas modlitwy głębszej, czas rekolekcji, czas spowiedzi, czas naprawy i żalu. Czas powrotu.
Św. Jan Prorok Pustyni nawołuje: Prostujcie myślenie, zmieniajcie mentalność i krzywizny charakteru. Uleczcie chore dusze sakramentem spowiedzi. Wyrównajcie grzechy żalem.
Wyścielajcie Miłością, a wtedy jak tęcza otuli nas spokojem Maryja, Jasna Gwiazda Adwentu, która niczym Dobra Matka wita powracające dzieci do domu Ojca.
Najpierw jest głos. Zapłakany, zdyszany albo dziwnie niewyraźny. „Babciu, to ja”. „Mamo, stało się coś strasznego”. „Proszę się nie rozłączać, mówi funkcjonariusz policji”. W jednej chwili zwykłe popołudnie staje się sytuacją, w której starszy człowiek słyszy, że ktoś z rodziny zaraz trafi do więzienia, straci zdrowie albo potrzebuje natychmiastowej kaucji.
Oszustwo „na wnuczka” nie bazuje na łatwowierności. Uderza w najczulszy punkt: lęk o życie i bezpieczeństwo kogoś bliskiego. Przestępca nie musi długo przekonywać. Wystarczy, że wywoła poczucie nagłego zagrożenia i zabierze rozmówcy czas na sprawdzenie faktów.
W łódzkim kościele Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny odprawiona zostanie dziś kolejna Msza święta w intencji rychłej beatyfikacji Sługi Bożej Stanisławy Leszczyńskiej. To dobra okazja, by przypomnieć kobietę, która nie dowodziła armią, nie wygłaszała płomiennych przemówień i nie miała żadnej politycznej władzy. Miała za to odwagę większą niż wielu generałów. W miejscu, gdzie śmierć była codziennością, ona każdego dnia wybierała życie.
Historia Stanisławy Leszczyńskiej jest jednym z najpiękniejszych świadectw kobiecej siły. Łódzka położna trafiła do niemieckiego obozu Auschwitz-Birkenau w 1943 roku. Tam, w piekle stworzonym przez ludzi, odebrała około trzech tysięcy porodów. Bez sterylnych narzędzi, leków, bieżącej wody, często przy świetle świecy i na brudnych pryczach. Każdy poród był walką z głodem, chorobami i systemem, który chciał odebrać człowiekowi nawet prawo do narodzin.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.