Reklama

Pierwszy dzwonek

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wakacje już za nami. Rozpoczął się rok szkolny. Jak dobrze rozpocząć naukę, co robić, by nie gasł zapał w miarę upływającego czasu i pogłębiania wiedzy? Jak się uczyć? Jak sobie radzić ze stresem i przedmiotami, które sprawiają trudności? Spróbujmy na progu nowego roku szkolnego wsłuchać się w dobre rady rówieśników, wychowawców, rodziców i duszpasterzy. Chciejmy z nich skorzystać dla własnego dobra.

Rady wychowawców

Reklama

Zapytaliśmy nauczycieli pracujących w szkołach na terenie naszej diecezji o dobre rady dla uczniów. - Uczeń powinien rozpoczynać rok szkolny z mocnym postanowieniem pracy, przyswajania wiedzy - dzieli się w rozmowie nauczyciel matematyki z Wałbrzycha. - Te postanowienia powinny być konkretne, takie jak: będę odrabiał prace domowe zaraz po przyjściu ze szkoły (po krótkim odpoczynku), dopiero potem podwórko, telewizor, komputer, postaram się przygotowywać do zapowiedzianych sprawdzianów i w ten sposób „łapać” dobre stopnie, jeśli zdarzy mi się „jedynka”, szybko ją poprawię. Uczniowie z trudnościami z danego przedmiotu powinni zaraz na początku roku szkolnego zapisać się na zajęcia wyrównawcze (w każdej ze szkół takie zajęcia na pewno są). Dziś w dobie komputerów rodzice powinni zachęcać dzieci, by korzystały z różnych programów edukacyjnych (jest ich naprawdę sporo), zamiast godzinami grać w jakieś bezsensowne gierki. Programy takie bardzo dobrze utrwalają poznaną wiedzę, kształcą wiele umiejętności (choćby matematycznych). - Sam wykorzystuję czasami na lekcjach z matematyki dydaktyczne programy komputerowe, bo one uatrakcyjniają naukę matematyki - myślę, że w domu taki program może być również doskonałą zabawą rodziców z dzieckiem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Jak motywować do nauki?

Reklama

- Doceniać wysiłek, nagradzać nie tylko za dobre wyniki, ale również za starania - radzi matematyk. - Myślę, że nauczyciel ma mniej możliwości motywowania niż rodzice. Rodzice mogą się posłużyć całą gamą nagród nie tylko materialnych, np. wspólny wyjazd na basen, do ZOO, do kina itp. My z żoną, gdy nasze dzieci „przynosiły” jakiś dobry stopień, bardzo się cieszyliśmy i pokazywaliśmy tę radość przed dziećmi, to ich chyba bardziej motywowało do dalszej pracy, niż jakieś szczególne nagrody. A w szkole jak motywować może nauczyciel? Oczywiście, motywują stopnie, ale czasami zwykła pochwała za drobne osiągnięcia. Zawsze na pewno jest potrzebna współpraca z rodzicami. Rodzice muszą dopilnować dziecko i zorganizować mu dobrze miejsce do nauki. Właśnie! Zorganizowanie przytulnego i dobrego miejsca do nauki to bardzo ważna sprawa na początku roku szkolnego. Biurko z odpowiednim krzesłem i właściwym oświetleniem! (Nie można odrabiać lekcji na leżąco czy na stole przy kolacji). Kupienie choćby nowych przyborów szkolnych, okładek na zeszyty czy nawet nowego piórnika (choć ten stary zupełnie jeszcze dobry) może ucznia naprawdę dobrze „nastawić” na kolejny rok szkolny. Nauka w domu powinna być tak przez rodziców zorganizowana, by nie była dla dziecka „przykrym obowiązkiem”, ale, by to ono samo chciało się uczyć, by nie towarzyszyły nauce przykre emocje, ale raczej te pozytywne. (Nie jest to, oczywiście, łatwe). Jeśli chodzi o motywację ucznia, to jest jeszcze coś… W Wałbrzychu najlepsi uczniowie klas 4-6 (gimnazjów i liceów pewnie też) mogą otrzymać na zakończenie każdego semestru tzw. jednorazowe stypendium naukowe. Nie jest to może wiele, bo maksymalnie 128 zł, ale wiem, że dla niektórych uczniów jest to jednak bardzo motywujące!

Uczniowie uczniom

Jak radzić sobie w szkole, zapytała jedna z uczennic w Internecie, odpowiedzi było kilka, oto dwie z nich: „Kup sobie mały notesik i zabieraj go do szkoły. Na lekcjach zapisuj to, co mówią nauczyciele (zapisując np. definicje, zostaje ci trochę w głowie i lepiej zapamiętujesz). Gdy przyjdziesz do domu ze szkoły, troszkę odpocznij, zjedz obiad i najlepiej od razu przypomnij sobie tematy z ostatnich lekcji, przygotuj się do następnego dnia w szkole, odrób pracę domową i potem zostanie ci reszta dnia wolnego, możesz się spotkać z chłopakiem, przyjaciółmi itd. Ażeby zdobyć dobre oceny, np. z historii, geografii itp. naucz się tego tematu, który najlepiej ci wchodzi do głowy i następnego dnia się zgłoś, nie czekaj, aż nauczyciel poprosi cię do odpowiedzi, dzięki temu możesz dostać lepszą ocenę. Powodzenia” oraz druga rada: zacznij się uczyć od początku i przykładać, a potem będziesz miała już z górki, jak będziesz miała dużo dobrych ocen, to wtedy nauczyciele dadzą ci spokój i będą innych pytać. Pozdrawiam. Myślę, że pomogłam troszeczkę”.
- Postanowiłyśmy uczyć się razem z koleżankami - opowiada Monika, uczennica wałbrzyskiego liceum. - Połączyliśmy przyjemne z pożytecznym, spotkania w ulubionym towarzystwie z nauką. Każda z nas jest dobra z innego przedmiotu, nawzajem się motywujemy i pomagamy sobie. To się sprawdza, dzięki temu, wiele z nas poprawiło swoje wyniki w nauce. Poskramiamy pokusę lenistwa i przegadania naszych spotkań, pilnujemy się i dzięki temu mamy poczucie dobrze spędzonego czasu. - Moja starsza kuzynka udziela mi korepetycji z angielskiego - chwali się Oliwia z szóstej klasy szkoły podstawowej w Świebodzicach. - Pomaga mi czwarty rok, efekty są świetne, mam szóstkę. Spotykamy się raz w tygodniu, a efekty są bardzo zadowalające. Pamiętam, że na początku nie szło mi z angielskiego, nie lubiłam przedmiotu, przynosiłam słabe oceny, mama się martwiła. Kiedy moja kuzynka zaoferowała pomoc, miałam mieszane uczucia, ale sprawiła, że polubiłam ten przedmiot i dzisiaj z chęcią uczę się języka angielskiego.
- W liceum miałam problemy z matematyką - wspomina Grażyna ze Świdnicy. - Przyznam się, że nie otrzymałam z powodu oceny niedostatecznej promocji do następnej klasy. Matematyka była moim największym koszmarem. Kiedy mąż mojej starszej siostry, zaproponował mi pomoc, nie wierzyłam w efekty. Dzisiaj wiem, że to był przełom, dzięki jego pomocy zaczęłam rozumieć matematykę. Przynosiłam coraz lepsze oceny, w konsekwencji polubiłam ten przedmiot. Kiedy po maturze wybierałam kierunek studiów, bez wahania padło na matematykę! Dzisiaj uczę matematyki w podstawówce i udzielam korepetycji uczniom. Jestem przykładem na to, że jeśli się chce, to można.

Rozpocząć z Panem Bogiem

- Nowy rok szkolny dobrze jest rozpocząć „z Bogiem”, czyli najlepiej wziąć udział we Mszy św., które zazwyczaj są z tej okazji odprawiane - radzą duszpasterze i katecheci. - W parafiach działają duszpasterstwa młodzieży, warto się nimi zainteresować. Jest Ruch Światło-Życie, Odnowa w Duchu Świętym, Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży. Pomocne mogą się okazać grupy harcerzy, skautingu. Wszędzie tam, gdzie jest praca nad charakterem, gdzie można otrzymać wsparcie. Warto zastanowić się, jak spędzać wolny czas, planować swoje zajęcia, ustalić priorytety i konsekwentnie się tego trzymać. To kolejny nowy rok, czas dany i zadany. Postarajmy się go nie marnować, bo czas jest zbyt cenny. Nie ufajmy tym, którzy marnotrawią czas. Stawiajmy sobie cele i konsekwentnie do nich dążmy.

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kraków/ 14 osób ewakuowanych po zawaleniu się dachu w opuszczonej kamienicy

2026-03-14 21:45

[ TEMATY ]

zawalenie

Adobe Stock

14 mieszkańców budynków przy ul. Grzegórzeckiej zostało w sobotę wieczorem ewakuowanych po tym, jak w pobliskiej kamienicy zawalił się dach. Według wstępnych ustaleń, nikt nie ucierpiał.

Jak poinformował rzecznik prasowy małopolskiej straży pożarnej Hubert Ciepły, dach pustostanu zawalił się około godz. 18.
CZYTAJ DALEJ

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy

2026-03-09 11:09

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Emmanuel Tzanes/pl.wikipedia.org

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy, żyję życiem połowicznym. Odradzam się do pełni życia dopiero wtedy, kiedy spotkam się z Bogiem, kiedy stanę przed Nim w prawdzie, pokażę Mu się takim, jaki jestem, niczego nie ukrywając. Bóg jest światłością świata – i moją. Pokaże to noc paschalna, która zajaśnieje pełnią światła.

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi». Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».
CZYTAJ DALEJ

„Wpuść w ruiny światło” - ruszają warsztaty dla Osób Skrzywdzonych w Kościele

2026-03-14 20:19

[ TEMATY ]

warsztaty

skrzywdzeni w Kościele

Screen

Czasem życie pęka w miejscach, które z założenia miały być bezpieczną przystanią. Trauma dotykająca sfery duchowej i wspólnotowej jest doświadczeniem szczególnie bolesnym. Z myślą o osobach pragnących odzyskać poczucie bezpieczeństwa i odbudować wewnętrzną siłę, 18 kwietnia w Domu Szilo w Czeladzi rozpocznie się wyjątkowy cykl warsztatów.

Inicjatywa opiera się na fundamencie zaufania i pełnej dyskrecji. Spotkania będą odbywać się w niewielkiej, zamkniętej grupie, co pozwala na indywidualne podejście do każdego uczestnika i budowanie autentycznych więzi opartych na zrozumieniu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję