Reklama
W Warszawie są tylko dwa miejsca tego typu - grób Nieznanego Żołnierza na pl. Piłsudskiego i grób ks. Jerzego Popiełuszki na warszawskim Żoliborzu, przy kościele św. Stanisława Kostki. Przy tym pierwszym stoją młodzi żołnierze, którzy dzieje grobu i prochów tam złożonych znają z książek do historii. Przy mogile Kapłana czuwają głównie ludzie starsi. Oni znali osobiście ks. Jerzego. On dla nich był kimś bliskim i wyjątkowym. I teraz swoją służbą spłacają dług, dziękują za dobro, jakie otrzymali. Są to członkowie Kościelnej Służby Porządkowej.
Służba ta powstała jeszcze za życia ks. Jerzego, w końcu 1982 r., gdy wrzucono cegłę z materiałem wybuchowym do mieszkania i zagrożone było jego życie. Zawiązała się wtedy grupa osób pełniących całonocne dyżury przy plebanii Księdza i na terenie przykościelnym. Na dobre jednak zaczęła działać po jego śmierci. - Jest to nieustanne czuwanie, aby żyło dzieło, sprawa, idea, Prawda, czyli te wartości, za które oddał swoje młode życie ks. Jerzy Popiełuszko - uzasadnia Jan Marczak, szef Służby. Zwraca uwagę na oddanie, wytrwałość i bezinteresowność tych, którzy przybywają z różnych zakątków Polski, by czuwać przy grobie Kapłana Męczennika. - Nie liczą na żadną zapłatę, nawet na zwrot kosztów podróży. A są i tacy, którzy trzy razy w miesiącu przyjeżdżają, aby czuwać przy grobie.
- Na początku przychodziłem tu z ciekawości. Uznałem też za szczytną i godną urzeczywistnienia tę niezwykłą myśl: „Zło dobrem zwyciężaj”. W czasie każdego dyżuru jednak, kiedy widzę tak wielu wierzących przybywających do grobu ks. Jerzego i szczerze się modlących, umacniam się w wierze - tak 69-letni mężczyzna uzasadnia swój udział w dyżurach przy grobie. - Traktuję to jako oddanie hołdu wielkiemu męczennikowi, kapłanowi i Polakowi. Ponadto czuję wewnętrzną potrzebę takiej służby. Każdy taki dyżur w kościele żoliborskim wzmacnia mnie duchowo - mówi inny z mężczyzn.
Kobieta po pięćdziesiątce przyznaje: - Przychodzę tu, bo ks. Jerzy miał dar promieniowania miłością do ludzi, był prawdziwie świętym człowiekiem, został zamordowany za to, że głosił prawdę. Wszyscy jesteśmy jego dłużnikami. Uważam, że na pewno jest w niebie i modli się za nas.
Ks. Teofil Bogucki cieszył się, że ludzie strzegą grobu ks. Popiełuszki. Od początku ochraniali go przede wszystkim przed zbezczeszczeniem, gdyż były powody do obaw. Tuż po śmierci Księdza wokół kościoła wciąż kręcili się esbecy. - Chodzili z aktówkami pod pachą, w pewnym momencie odwracali te aktówki i niepostrzeżenie nas fotografowali. Jedna z kobiet kiedyś to zauważyła, podeszła do fotografującego mężczyzny i powiedziała: „Może pan zrobić mi zdjęcie jeszcze raz, bo nie zdążyłam się uśmiechnąć”. Speszony odszedł. Więcej się nie pokazał. Ale już następnego dnia zastąpił go kolega - wspomina Elżbieta Biniszewska, która od początku pełniła dyżury przy grobie. Innym razem jej koleżanka zauważyła mężczyznę, który kręcił się w kościele na każdej, kolejnej Mszy niedzielnej. Swoim zachowaniem zwracał szczególną uwagę. - Zorientowaliśmy się, że był po prostu tajnym agentem, obserwował, co dzieje się przy grobie, słuchał kazań w kościele.
Zdarzało się, że do Straży chcieli się wkręcić esbecy. - Uświadomiliśmy to sobie dopiero wtedy, gdy zaczęły wypływać z kościoła pewne informacje - mówią „strażnicy”. Kiedyś na przykład rozmawiali o wyjeździe ks. Henryka Jankowskiego z Gdańska na Mszę św. do innego miasta. Potem okazało się, że ksiądz dojechał, ale nieoczekiwanie spóźnił się dwie godziny. Okazało się, że po drodze kilka razy samochód kontrolowała milicja. I czyniła to bardzo dokładnie, by przeszkodzić w jego punktualnym przybyciu.
Przyciągał za życia i po śmierci
Członkowie Służby od samego początku zmieniają się na dyżurach co 8 godzin: pierwsza zmiana rozpoczyna swą pracę o 6.00, druga o 14.00, nocna o 22.00 i pozostaje do rana. Wszyscy skrupulatnie przestrzegają terminów i godzin swoich dyżurów. Pełnią je bez względu na pogodę, zimą i latem, dniem i nocą, w niedziele i święta. Dbają o bezpieczeństwo grobu, o zachowanie porządku podczas Mszy za Ojczyznę, a także w czasie różnych uroczystości w kościele.
Początkowo dyżurowało bardzo wielu ludzi. Jedni stali przy bramie, inni przy grobie, jeszcze inni przy zakrystii. Była też grupa, która strzegła mieszkania ks. prał. Boguckiego, bo i tam kręcili się esbecy. Po śmierci proboszcza Służba czuwała nad porządkiem uroczystości pogrzebowych. Przyjęła również na siebie organizację pogrzebu ks. Stefana Niedzielaka na Powązkach. Uczestniczyła też w pogrzebie ks. Stanisława Suchowolca w Dojlidach. W roku 1986 podczas audiencji u Jana Pawła II przekazała Ojcu Świętemu makietę grobowca ks. Popiełuszki.
Wreszcie, w roku 1994, w 10. rocznicę śmierci ks. Jerzego, zorganizowała pieszą pielgrzymkę na Górę Krzyży w Szawlach na Litwie, by postawić tam krzyż. Członkowie Służby szli etapami, od kwietnia do października (m.in. przez Okopy i Suchowolę). Obok krzyża w Szawlach umieścili urnę z ziemią pobraną z grobu ks. Jerzego. Teraz znajduje się tam płyta kamienna z napisem: „Przyniesiony od grobu ks. Popiełuszki przez pielgrzymów z Polski w X rocznicę Jego męczeńskiej śmierci 19 X 1994”. Pomysł pielgrzymki zrodził się po wizycie Jana Pawła II na Górze Krzyży (1993 r.).
- Tak jak ks. Jerzy Popiełuszko przyciągał ludzi do siebie za życia, tak samo przyciąga nas i po swojej śmierci - mówią członkowie Służby. Ich czuwanie jest znakiem wiernej pamięci i przyjaźni.
Służba pamięci
W żoliborskim kościele jest jeszcze jedna grupa - Służba Informacyjna. Początkowo liczyła ponad sto osób, obecnie 45. Jej członkowie są przywiązani do tego miejsca, spędzają tu znaczną część swego czasu, tak jak wtedy, gdy żył ks. Jerzy. Służbę tę powołał do życia ks. Teofil Bogucki w listopadzie 1984 r.
Służba do dziś zbiera i porządkuje informacje o ks. Jerzym i jego kulcie. Przekazuje je pielgrzymom podczas codziennych dyżurów pełnionych przy grobie Sługi Bożego. Od grudnia 1984 r. Służba zaczęła rejestrować liczbę osób indywidualnie nawiedzających grób oraz wszystkie pielgrzymki zorganizowane. Także wystawiała - i wciąż wystawia - księgi pamiątkowe, do których wpisują się pątnicy.
Ks. Bogucki zlecił organizację Służby Markowi Piotrowskiemu, który został jej pierwszym szefem. Dużego wsparcia w jej powstaniu udzieliły Katarzyna Soborak i - nieżyjąca już - Alicja Rączka.
Od 1994 r. funkcję kierownika pełni Katarzyna Soborak, która wciąż gromadzi nowe materiały dotyczące ks. Jerzego. Na pamięć zna wszystkie daty z jego życia, treść kazań, książek, dokumentów. Doskonale wie, gdzie szukać najmniejszego choćby zapisku o nim. To pasja jej życia. A jednocześnie, jak sama mówi, obowiązek. Rodzaj powinności wobec Kapłana, którego zawsze podziwiała. - Bo nie można przecież zostawić tego miejsca, gdy nie ma już wśród nas ks. Jerzego - podkreśla.
Ks. Popiełuszkę znała osobiście. Od 1982 r., kiedy została wyrzucona z pracy (z Instytutu Chemii Przemysłowej w Warszawie) za udział w strajku. Wtedy koledzy organizowali dla niej zbiórki pieniędzy. Ponieważ po trzech miesiącach przywrócono ją do pracy i wypłacono zaległą pensję, chciała oddać zebrane przez przyjaciół pieniądze tym, którzy bardziej potrzebowali wsparcia. I poszła z tą propozycją do ks. Jerzego. Zgodził się w jej imieniu przekazać komuś te fundusze.
Obok Katarzyny Soborak o pamięć o ks. Jerzym troszczy się również Halina Panas. Ważną rolę w pracach Służby odegrała Zofia Grzelczyk (zmarła w 2009 r.).
Nieodłączną część pracy Służby Informacyjnej stanowi archiwizowanie materiałów dotyczących ks. Popiełuszki. Jest to zadanie potrzebne z uwagi na to, że po ks. Jerzym pozostały zapiski, kasety magnetofonowe z homiliami, książki, zdjęcia, notatki ze spotkań w Duszpasterstwie Służby Zdrowia, dokumenty i wiele innych pamiątek. W pierwszym okresie działalności członkowie Służby Informacyjnej przechowywali te materiały w dawnej kancelarii. Ze względu na szczupłość pomieszczeń, wiele pamiątek po Księdzu trzymali we własnych domach. Po dziewięciu latach zapadła decyzja o zagospodarowaniu dawnego mieszkania ks. Jerzego na archiwum.
Teraz wszystkie służby mobilizują się i włączają w przygotowania do beatyfikacji ks. Jerzego. Podczas uroczystości wyniesienia go na ołtarze 6 czerwca na pl. Piłsudskiego będzie specjalnie wydzielony sektor dla służb.
Pomóż w rozwoju naszego portalu