Reklama

Pod znakiem Matki Bożej z Guadalupe

17 stycznia br. miało miejsce spotkanie opłatkowe doradców życia rodzinnego archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej. Spotkanie rozpoczęło się Mszą św. o godz. 10 w kościele pw. Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny na os. Słonecznym.

Niedziela szczecińsko-kamieńska 8/2010

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Druga część spotkania odbyła się w Domu Pielgrzyma „Totus Tuus”, gdzie od wielu już lat gości nas zarządzająca domem s. Miriam. Zaproszonych gości i przybyłych doradców powitał diecezjalny duszpasterz rodzin ks. kan. dr Krzysztof Cichal. Po odśpiewaniu kolędy wszyscy złożyli sobie życzenia, łamiąc się opłatkiem.
Jako pierwszy z zaproszonych gości zabrał głos prof. US dr hab. inż. Alberto Lozano, wykładowca Wydziału Nauk Ekonomicznych i Zarządzania US w Szczecinie. Prof. Lozano zapoznał nas z tradycjami i zwyczajami w rodzinie meksykańskiej. Pan Alberto jest z pochodzenia Meksykaninem. W bardzo interesujący i żywiołowy sposób opowiadał o swoich rodzicach i rodzeństwie. Wychował się w rodzinie wielodzietnej (ośmioro rodzeństwa), w której największym autorytetem jest mama. Dzieci nigdy nie słyszały kłótni rodziców. Mama codziennie modliła się na różańcu św. i uczestniczyła w Mszy św. W każdą niedzielę rodzina brała udział w Eucharystii, a po Mszy św. ojciec zapraszał dzieci na słodycze. Poza tym dwa razy w tygodniu wszyscy odmawiali Różaniec św., spacerując po ogrodzie. W rozmowach każde dziecko było traktowane indywidualnie, każde było tak samo ważne. W czasie wspólnych posiłków wszyscy po kolei opowiadali o swoich problemach, a z okazji świąt, np. Trzech Króli, obdarowywali się prezentami, zwykle przez siebie przygotowanymi i zabawnymi. Główne zasady przestrzegane w domu państwa Lozano to: codzienna modlitwa, odpowiedzialność wobec rodziny, prawdomówność, wzajemne zaufanie, szacunek do rodziców i rodzeństwa oraz - obecnie ich współmałżonków - punktualność. Podoba nam się zakaz odwiedzin nowożeńców w ich nowym domu przez pół roku i domu rodzinnym przez nich przez trzy miesiące. To jest czas dany dla młodych małżonków na rozpoczęcie samodzielnego życia, bez obawy wtrącania się kochanych rodziców i teściów.
W dalszej części spotkania zaproszeni z Poznania małżonkowie dr Jadwiga i Jacek Pulikowscy podzielili się wspomnieniami z udziału w VI Międzynarodowym Kongresie Rodzin, który odbył się przed rokiem w Meksyku. Prelegenci prezentowali liczne zdjęcia z pobytu na tym Kongresie, dzielili się wrażeniami i refleksjami z różnych ciekawych miejsc i obiektów, które mieli okazję zobaczyć. Wyjątkowym przeżyciem było spotkanie w sanktuarium, w którym znajduje się szczególnie czczona ikona Matki Bożej z Guadalupe, niewykonana ludzką ręką. Obraz przedstawiający MB z Guadalupe przywieziony przez uczestników Kongresu towarzyszył nam w trakcie całego spotkania. Maryja w tym wizerunku jest brzemienna, na co wskazuje kwiat-słońce, symbol pełni i nowego życia, w miejscu Jej łona. Maryja z Guadalupe chroni ludzkie życie, przynosi ludziom cywilizację miłości i życia. Z tego powodu obrońcy życia uznają Ją za swoją patronkę. Mieszkańcy Meksyku odwiedzają swoją ukochaną Matkę Bożą całymi rodzinami, a są to przeważnie rodziny wielodzietne.
Informacje na temat samych wykładów i konferencji wygłaszanych w czasie Kongresu można znaleźć w biuletynie „Sprawy Rodziny” wydawanym przez Fundację „Vita Familiae”.
Diecezjalna doradczyni życia rodzinnego, Krystyna Piotrowska-Szymala zapoznała uczestników spotkania z komunikatami Rady ds. Rodziny Komisji Episkopatu Polski. Obecny rok pracy duszpasterskiej przebiega pod hasłem „Bądźmy świadkami miłości”. Informacje dotyczyły aktualnych problemów, m.in. projektu „Contra in vitro”, naprotechnologii, projektu rozporządzenia ministra zdrowia i opieki społecznej w sprawie sposobu działania komisji lekarskiej - ze szczególnym wskazaniem na zapoznanie się z tym projektem w związku z obawą łatwiejszego wydania pozwolenia na zabicie dziecka nienarodzonego przez taką komisję. Przedmiotem refleksji Rady ds. Rodziny jest też troska o duszpasterzy małżeństw i rodzin zarówno w zakresie formacji podstawowej, jak i formacji ciągłej oraz wychowanie do wstrzemięźliwości w ramach opracowanego w Polsce przez Międzynarodową Fundację „Wiedzieć Jak” programu dla edukacji prozdrowotnej i wychowania do życia w rodzinie. Członkowie Rady zwrócili też uwagę na potrzebę wprowadzenia w życie polityki prorodzinnej, która jak dotychczas w Polsce jest tylko w sferze obietnic. Rada wyraziła wdzięczność wszystkim, którzy troszczą się na różny sposób o małżeństwa i rodziny, zachęciła do podejmowania współpracy z miejscowymi samorządami, które zwykle są otwarte i dysponują środkami finansowymi na taką działalność.
W ramach tzw. głosów z terenu doradczyni Ewa Makarewicz w skrócie zapoznała nas z treściami poruszanym na seminarium z cyklu Zaburzenia osobowości - problemy homoseksualizmu. Seminarium odbyło się w Bąblińcu w listopadzie ub.r., a jego organizatorem było Stowarzyszenie „Rodzina Serca Miłości Ukrzyżowanej”. Wykładowcą był holenderski psycholog, prof. Gerard van den Aardweg, który od połowy lat 60. prowadzi praktykę skutecznej terapii osób o skłonnościach homoseksualnych. W swoich wypowiedziach prof. Aardweg na podstawie długoletniej praktyki podkreślił, że główną przyczynę homoseksualizmu należy upatrywać w formowaniu osobowości w okresie dziecięcym i młodzieńczym przez środowisko, ale przede wszystkim przez rodzinę, głównie przez rodziców. W Polsce ukazały się dwie książki profesora Gerarda van den Aardwega: „Homoseksualizm i nadzieja” oraz „Walka o normalność”.
Bernarda Korycko, doradczyni życia rodzinnego, która jest jednocześnie przewodniczącą Oddziału Szczecińskiego Stowarzyszenia Katolickiego „Civitas Christiana”, przedstawiła projekt dotyczący przebiegu tegorocznego „Marszu dla Życia”, zaplanowanego na niedzielę 18 kwietnia.
W tym roku będziemy maszerować pod hasłem „Armia Życia - silniejszy broni słabszego”. Doradcy życia rodzinnego są wezwani do czynnego włączenia się w przygotowanie „Marszu dla Życia” i aktywny udział. Należy też z ideą Marszu zapoznać inne osoby z terenu naszych parafii. Pani Benia poinformowała też o powołaniu i zadaniach Archidiecezjalnego Ośrodka Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego w naszej archidiecezji. AODADP to grupa osób, specjalistów różnych dziedzin: psycholodzy, lekarze ginekolodzy, doradcy rodzinni, kapłani, którzy są gotowi służyć fachową radą i pomocą w podejmowaniu trudnych decyzji, wsparcia czy interwencji, a związanych z poczętym życiem czy np. z zespołem poaborcyjnym. W czasie spotkania była możliwość zakupienia potrzebnych książek i materiałów do wykorzystania w pracy w Parafialnej Poradni Życia Rodzinnego. Na zakończenie ks. kan. Krzysztof Cichal, powierzając naszą działalność Matce Bożej z Guadalupe, udzielił wszystkim błogosławieństwa na dalszą pracę w służbie małżeństwa i rodziny.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy

2026-03-09 11:09

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Emmanuel Tzanes/pl.wikipedia.org

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy, żyję życiem połowicznym. Odradzam się do pełni życia dopiero wtedy, kiedy spotkam się z Bogiem, kiedy stanę przed Nim w prawdzie, pokażę Mu się takim, jaki jestem, niczego nie ukrywając. Bóg jest światłością świata – i moją. Pokaże to noc paschalna, która zajaśnieje pełnią światła.

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi». Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».
CZYTAJ DALEJ

Ekwador: dwóch księży zginęło, by ocalić ministrantów

2026-03-15 15:04

[ TEMATY ]

kapłan

Adobe Stock

W piątek 13 marca zginęło dwóch księży, którzy uratowali dwóch tonących ministrantów na plaży w Ekwadorze - donosi agencja ACI Prensa. Księża Alfonso Avilés Pérez, członek Stowarzyszenia Jezusa Chrystusa Kapłana i proboszcz parafii św. Alberta Wielkiego w diecezji Daule; oraz Pedro Anzoátegui, który posługiwał w diecezji San Jacinto, nie zawahali się ruszyć na ratunek młodzieży uczestniczącej w wielkopostnych rekolekcjach ministrantów, które odbywały się w nadmorskiej miejscowości Playas, gdzie dzieci weszły do morza.

Dwóm ministrantom groziło utonięcie, a księża przybyli, aby ich uratować. Ministranci, dzięki Bogu, wyszli z wody, ale niestety księża nie. Wszyscy młodzi uczestnicy rekolekcji czują się dobrze fizycznie, nie grozi im niebezpieczeństwo i zostali zabrani do swoich domów, jak podaje ekwadorska gazeta El Mercurio.
CZYTAJ DALEJ

Siostry felicjanki nie mogą pomagać chorym, bo ich auto... nie może wjechać do Strefy Czystego Transportu

2026-03-15 13:22

[ TEMATY ]

zakonnica

Adobe Stock

Warszawska Strefa Czystego Transportu paraliżuje działalność sióstr felicjanek, które niosą pomoc ciężko chorym. Z powodu drastycznych przepisów nie mogą korzystać z samochodu służącego do transportu pensjonariuszy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję