Reklama

Księża z biało-czerwonymi opaskami

Historycy są zgodni, że nie sposób zrozumieć niektórych aspektów Powstania Warszawskiego bez uwzględnienia wpływu, jaki na walczących wywierali duchowni. Zgoda wśród naukowców dotyczy także tego, że wielu bohaterów w sutannach czeka na swoich odkrywców, dzisiaj bowiem znani są jedynie z pseudonimów

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kiedy w grudniu 2007 r. umarł ks. prał. Wacław Karłowicz niemal wszyscy byli przekonani, że do Domu Ojca odszedł ostatni kapelan Powstania Warszawskiego. Tak też we wspomnieniach i nekrologach żegnano duchownego o pseudonimie Andrzej Bobola. Jednak pięć miesięcy po pogrzebie Księdza, który m.in. współorganizował powstańczy szpital na Starym Mieście, a także uratował bezcenny krucyfiks z palącej się katedry św. Jana na Starym Mieście - okazało się, że żyje jeszcze inny kapłan powstańczy.
Jak doszło do tego odkrycia? - W kwietniu do Muzeum Powstania Warszawskiego przyjechała wycieczka licealistów z Nowej Soli. Z młodzieżą był ksiądz, który w wolnej chwili powiedział mi, że w tamtejszym domu emeryta mieszka kapucyn, który także brał udział w Powstaniu - opowiada „Niedzieli” dr Zbigniew Osiński i dodaje. - Zrobiłem kwerendę w archiwach. I okazało się, że to jednak o. Medard (Stanisław Parysz - red.) jest prawdopodobnie ostatnim żyjącym kapłanem uczestniczącym w Powstaniu. Mówię prawdopodobnie, ponieważ nie można wykluczyć, że żyją jeszcze inni duchowni, o których historia zapomniała.

Zostały tylko pseudonimy

Reklama

W wydanej cztery lata temu publikacji znajduje się spis duchownych biorących udział w Powstaniu Warszawskim. Książka wymienia 150 kapłanów. Z tym, że 98 księży wymienionych jest nazwiska i pseudonimu. W przypadku pozostałych 52 osób znane są jedynie pseudonimy. - Wiemy, że należą one do osób duchownych, lecz nie wiem, jak oni się nazywali - przyznaje Katarzyna Utracka, zastępca kierownika Pracowni Historycznej Muzeum Powstania Warszawskiego i mówi: - Ta lista nie jest jeszcze zamknięta.
Zawodowi badacze oraz historycy amatorzy próbują odtworzyć przeszłość na podstawie relacji powstańców oraz zachowanych dokumentów, takich jak np. wnioski odznaczeniowe i awansowe. - Trudność w identyfikacji polega m.in. na tym, że wielu bohaterów to ludzie skromni, którzy nie opowiadali o swoich przeżyciach z okresu Powstania. Są o nich zaledwie krótkie wzmianki. Czasami niektóre osoby dopiero jak przyjdą do muzeum, otwierają się na wspomnienia - mówi dr Osiński.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Dwa symbole walczącej stolicy

Reklama

Niewątpliwie do osób skromnych zalicza się także 95-letni dziś kapucyn z Nowej Soli. - Wiemy, że nasz współbrat brał udział w Powstaniu Warszawskim - mówi o. Grzegorz Romanowicz OFM Cap., ale jednocześnie podkreśla: - O. Medard nigdy sam tego tematu nie podejmował. Nie chwalił się też swoimi dokonaniami. Pamiętam, że powiedział jedynie, iż to, co robił w Powstaniu, to była wola Boga. On natomiast starał się robić jak najlepiej to, co do niego należało.
Podczas Powstania duchowni odprawiali Msze św., udzielali ślubów, chrzcili dzieci oraz grzebali zmarłych. Ponadto pomagali odkopywać zasypanych w piwnicach, pełnili funkcję łączników, organizowali posiłki, pomagali w leczeniu rannych. Odbierali też przysięgi od nowych żołnierzy. Ich rola była ściśle uregulowana. Kapelani otrzymali przed wybuchem Powstania przydziały w konkretne miejsca. Natomiast 11 sierpnia wydano specjalny rozkaz, który zezwalał im odprawiać więcej niż jedną Mszę św. Zgodę na to wydał papież Pius XII.
Jak duchowni wywiązywali się ze swoich obowiązków? „Walka” z 26 sierpnia tak ich oceniała: „...Są dwa symbole Powstania biały orzeł i ksiądz katolicki z biało-czerwoną opaską, który wśród bomb śpieszy na kapłański posterunek...”. We wspomnieniach powstańców kapłani jawią się zazwyczaj jako gorący kaznodzieje, którzy niosą wiarę i otuchę. Żołnierze przyznają, że przeżywali „uniesienia duchowe”, gdy uczestniczyli w modlitwach i nabożeństwach. Komendant główny AK gen. Tadeusz Bór-Komorowski tak zapamiętał Mszę św. sprawowaną przez ks. Tomasza Rostworoskiego: „Trzęsły się ściany, żołnierze kurczyli głowy, ale kapelan nieporuszony tak sprawował ofiarę, jakby to było w najzaciszniejszym kościółku. (...) Za jego przykładem obecni przestali zwracać uwagę na niebezpieczeństwo”.
Tyle uczestnicy Powstania, ale dokonania duchownych po latach docenił także brytyjski historyk Norman Davis. Jego zdaniem kapłani nie tylko byli dobrze zorganizowani, ale także ich posługa zhumanizowała walkę i odnoszenie się do wroga. Autor książki „Powstanie 44” podkreśla, że nie sposób zrozumieć bohaterskiej postawy powstańców bez czynnika duchowego.
Z oddziaływania księży na powstańców doskonale zdawali sobie sprawę też Niemcy. Możliwe, że stąd ich szczególne okrucieństwo wobec kapłanów. Błogosławiony ks. Józef Stanek został najpierw dotkliwie pobity, a potem powieszony na stule, którą zawsze nosił przy sobie. Ks. Tadeusza Jachimowskiego (naczelnego kapelana Armii Krajowej) rannego wrzucono do palącego się budynku. Gdy Powstanie już dogorywało na oczach dzieci, którymi opiekowały się siostry Szarytki zamordowano ich kapelana.

Z ostatnią posługą

Z informacji, do których dotarł dr Osiński wynika, że o. Medard był spowiednikiem na Starym Mieście. Kapucyn pod ostrzałem przedostawał się do schronów i piwnic, gdzie udzielał sakramentów. W sierpniu został ranny od wybuchu bomby. Odłamek ugodził go, gdy pochylał się nad leżącym na chodniku rannym. Stało się to w chwili, kiedy pytał powstańca, czy nie chce się wyspowiadać.
W podobnych okolicznościach - gdy nieśli ostatnią posługę umierającym - polegli pierwsi duchowni w Powstaniu. Ks. Tadeusz Burzyński, kapelan klasztoru sióstr Urszulanek, dostał informacje, że na jednej z ulic Powiśla ciężko ranny powstaniec prosi o duchownego. Ks. Burzyński wziął naczynie ze świętymi olejami, włożył komżę i stułę. Mimo ostrzału dotarł do rannego. Kiedy schylał się nad akowcem seria z karabinu maszynowego przeszyła mu pierś. Na Ochocie ks. Tadeusz Godziński zdążył zaopatrzyć rannego na śmierć, ale kiedy wracał do kościoła św. Jakuba na pl. Narutowicza również dosięgły go niemieckie pociski. Obydwaj księża zginęli w pierwszych godzinach walki.
W sumie w Powstaniu poległo 23 kapelanów. Liczba ta nie obejmuje jednak zakonników. A w kilku przypadkach Niemcy dokonali na nich mordów zbiorowych. W nocy z 5 na 6 sierpnia hitlerowcy rozstrzelali w kościele na Karolkowej 30 Redemptorystów. Wcześniej - 2 sierpnia - esesmani wpadli do Domu Księży Jezuitów na ul. Rakowieckiej. Wszystkich schwytanych zakonników umieścili w jednej z piwnic, do której wrzucili granaty. Żeby zatrzeć ślady mordu, ciała polali benzyną i podpalili. Zginęło 35 osób.
Nie wiadomo także ile zginęło sióstr zakonnych. W książce „Powstańcza Starówka” Juliusz Kulesza wspomina jak siostry Sakramentki odstąpiły od swojej reguły i zorganizowały jadłodajnię oraz szpital w klasztorze. - Przed upadkiem Starówki był straszny nalot i wiele sióstr zginęło. Podobnie było na Żoliborzu, gdzie w klasztorze sióstr Zmartwychwstanek był szpital - opowiada autor 10 książek o Powstaniu, który sam walczył w Wytwórni Papierów Wartościowych.

Obozy i więzienie dla ocalałych

Kapelani, którzy przeżyli Powstanie najpierw trafili do obozów niemieckich, a potem część do komunistycznych więzień. Taki los spotkał m.in. ks. Antoniego Czajkowskiego, ps. „Badur”.
Jego historia to gotowy scenariusz filmowy. Ten były sekretarz Naczelnego Kapelana Kurii Polowej od samego początku pomagał Armii Krajowej. W czasie okupacji był też kapelanem Szpitala Dzieciątka Jezus, został złapany przez Niemców, ale podziemiu udało go się wyciągnąć z więzienia. Przed Powstaniem dostał przydział do gmachu sądu na Lesznie. Wybuch Powstania go zaskoczył, dotarł jedynie do pl. Starynkiewicza. Tu okazało się, że powstańcy nie mają swojego kapelana i ks. Czajkowski postanowił nim zostać. - W trakcie rozmowy z jednym z żołnierzy zażartował, że z tak krótką bronią, to on czołgom raczej nie sprosta. Chwilę później broń wystrzeliła. Żołnierz o ps. „Rola” został ciężko ranny, lekarz nie rokował, że przeżyje. Wzruszony kapłan gorąco się modlił, ale także przyjął ps. „Rola II” i przez pewien czas walczył jak żołnierz. Podczas jednej akcji zdobył karabin mauzer, co przyniosło mu uznanie. Po dwóch tygodniach walk ks. Czajkowski ponownie został kapelanem wśród tych samych żołnierzy z którymi walczył - opowiada K. Utracka.
Po wojnie doszło do niezwykłego spotkania. Okazało się, że ranny powstaniec Rola jednak przeżył. Gdy spotkał się z ks. Czajkowskim był... komendantem MO, a kapłan miał za sobą 7 lat peerelowskiego więzienia. Podobny los spotkał wielu innych bohaterów w sutannach.
Dopiero w wolnej Polsce powstańcom i ich kapłanom przywrócono należną cześć. I to też nie od razu. Część z tych, którzy doczekali została odznaczona. Jednym z ostatnio wyróżnionych jest o. Medard. 29 maja prezydent Lech Kaczyński nadał kapucynowi z Nowej Soli Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski.

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bł. ks. Jerzy – apostoł Różańca

- Doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że Różaniec jest najskuteczniejszą modlitwą o pokój. Nigdy nie rozstawał się z Różańcem, który traktował jako symbol swojej niezłomnej wiary i wierności Kościołowi i Polsce – powiedział o bł. ks. Jerzym Popiełuszce w czasie Mszy św. w żoliborskim kościele św. Stanisława Kostki bp Wiesław Lechowicz.

Biskup polowy Wojska Polskiego przewodniczył koncelebrowanej Eucharystii, która była punktem kulminacyjnym comiesięcznego spotkania członków Żywego Różańca Archidiecezji Warszawskiej, wpisującego się w jubileusz 200. rocznicy powstania tego istniejącego niemal w każdej polskiej parafii modlitewnego stowarzyszenia. Mszę św. poprzedziła konferencja ks. Jarosława Tomaszewskiego „Od modlitwy różańcowej do apostolatu”, a po niej modlitwa różańcowa przed wystawionym Najświętszym Sakramentem
CZYTAJ DALEJ

Watykan: kard. Ryś nadal członkiem Dykasterii do spraw Biskupów

2026-02-14 12:58

[ TEMATY ]

Kard. Grzegorz Ryś

Ks. Paweł Kłys

Ojciec Święty Leon XIV mianował członkiem Dykasterii do spraw Biskupów czcigodną siostrę Simonę Brambilla, MC, prefekt Dykasterii do spraw Instytutów życia konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego - poinformowało watykańskie Biuro Prasowe.

W komunikacie zaznaczono, iż Ojciec Święty potwierdził również członkostwo w wyżej wymienionej instytucji kurialnej wielu kardynałów, w tym metropolity krakowskiego, kardynała Grzegorza Rysia, mianowanego do tej funkcji 21 listopada przez papieża Franciszka. Wśród członków wspomnianej dykasterii papież potwierdził też niektórych biskupów, a także opata klasztoru św. Pawła za Murami, o. Donato Ogliari, OSB oraz dwie kobiety, siostrę Raffaellę Petrini, FSE, przewodniczącą Papieskiej Komisji ds. Państwa Watykańskiego i Maríę Líę Zervino, była przewodniczącą Światowej Unii Organizacji Kobiet Katolickich.
CZYTAJ DALEJ

Miesiąc temu zmarł historyczny kamerdyner trzech Papieży

2026-02-15 06:44

[ TEMATY ]

Angelo Gugel

Vatican Media

Angelo Gugel

Angelo Gugel

W sobotę 17 stycznia w kościele Santa Maria alle Fornaci, tuż obok Watykanu, odprawiono Mszę św. żałobną.

Obecność pięciu kardynałów: Pietro Parolina, watykańskiego Sekretarza Stanu; Stanisława Dziwisza, krakowskiego arcybiskupa seniora; Konrada Krajewskiego, jałmużnika papieskiego; Jamesa Michaela Harveya, archiprezbitera bazyliki św. Pawła za Murami; Beniamina Stelli, emerytowanego prefekta Kongregacji ds. Duchowieństwa; arcybiskupów Edgara Peña Parry, substytuta ds. ogólnych Sekretariatu Stanu; i Richarda Gallaghera, sekretarza ds. relacji z państwami; oraz dziesiątek prałatów i księży świadczyła o tym, że był to pogrzeb wyjątkowej osoby. Rzeczywiście, pożegnano zmarłego 15 stycznia Angelo Gugela, historycznego kamerdynera trzech Papieży: Jana Pawła I, Jana Pawła II i Benedykta XVI. Wcześniej służył on w Żandarmerii Watykańskiej i pracował w Gubernatorstwie Państwa Watykańskiego. Kamerdyner jest jedną z osób pracujących w Domu Papieskim i jest do bezpośredniej dyspozycji Papieża w każdej chwili, gdy jest to potrzebne. Angelo czasami usługiwał też przy stole. Natomiast podczas podróży zajmował się bagażem Papieża. Towarzyszył mu podczas audiencji - na przykład trzymał tacę z różańcami, które Papież rozdawał swoim gościom, i zajmował się prezentami, które ludzie przynosili Ojcu Świętemu. Podczas wakacji Jana Pawła II w górach Angelo spędzał większość czasu u jego boku. Zawsze był z Papieżem, wraz z sekretarzem papieskim i żandarmami, którzy zapewniali mu bezpieczeństwo. Jego praca stała się nieodzowna, gdy Papież nie mógł już poruszać się samodzielnie. Na licznych fotografiach tuż obok Jana Pawła II widać u jego boku kamerdynera - Angelo stał się „cieniem papieża”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję