Reklama

Odwaga i ufność Jezusowi...

Niedziela szczecińsko-kamieńska 10/2008

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Alumni: - Czas formacji seminaryjnej Księdza Arcybiskupa to lata wielu trudnych wydarzeń w Kościele katolickim w Polsce, m.in. internowania Prymasa Wyszyńskiego, odwołania Administratorów Apostolskich. Jak te wydarzenia wpływały na życie seminaryjne?

Reklama

Abp Zygmunt Kamiński: - Sytuacja Polski w tym czasie nie napawała optymizmem. Trudno sobie wyobrazić ten okres historii, jeśli nie było się naocznym jej świadkiem. Po wojnie biskupem lubelskim był Stefan Wyszyński. Stąd został powołany na Stolicę Prymasowską. Internowanie kard. Wyszyńskiego w 1953 r. wstrząsnęło Kościołem w Polsce. Z Komańczy, przez pośrednictwo bp. Tomasza Wilczyńskiego i ks. Bronisława Dąbrowskiego, napływały do nas wiadomości o warunkach i klimacie uwięzienia. Paradoksalnie informacje te napawały nas nadzieją, mieliśmy przekonanie że wkrótce prześladowanie Prymasa się skończy, że nastąpią lepsze czasy. W 1956 r. kard. Stefan Wyszyński został uwolniony i powrócił do Warszawy. Niedługo później odwiedził Lublin i spotkał się ze studentami w auli uniwersyteckiej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Pamiętam entuzjazm i radość tamtej chwili… Klerycy pomagali Prymasowi przedostać się poprzez wiwatujący tłum do katedry lubelskiej.
Dobrze zapamiętałem także rewizję, która dotknęła nasze seminarium duchowne. Wtedy funkcjonariusze SB skonfiskowali i zniszczyli cenne dokumenty Kościoła greckokatolickiego, znajdujące się w naszej bibliotece.

- W ostatnim czasie uczestniczyliśmy w kilku pięknych jubileuszach związanych z kapłaństwem Księdza Arcybiskupa. Jak Ksiądz Arcybiskup wspomina lata seminaryjne?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Przed wstąpieniem do seminarium uczęszczałem do Liceum Biskupiego w Lublinie, któremu patronował biskup lubelski. Posługę biskupią pełnił wówczas Stefan Wyszyński, którego niejednokrotnie spotykałem na uroczystościach i podczas rekolekcji szkolnych przez niego prowadzonych. Podczas pożegnania bp. Wyszyńskiego, przed wyjazdem do Warszawy, w imieniu rodziców uczniów Liceum Biskupiego żegnał go mój ojciec.
Po zakończeniu liceum, w 1951 r., postanowiłem wstąpić do seminarium duchownego. W tym czasie rektorem seminarium lubelskiego był ks. dr Tomasz Wilczyński (rok później został biskupem pomocniczym bp. Piotra Kałwy, a od 1956 r. był ordynariuszem diecezji warmińskiej), z którym wcześniej spotkałem się w mojej rodzinnej parafii. Ks. Wilczyński był w czasie wojny proboszczem w Bełżycach. Nieraz miałem, jako ministrant, okazję służyć mu do Mszy św. Przyjmując mnie do seminarium, ks. rektor Wilczyński oznajmił, że za kilka dni będę miał obłóczyny. Zaskoczony odpowiedziałem, że nie mam sutanny. Usłyszałem wtedy radę, abym pożyczył sutannę od jakiegoś księdza. Tak też się stało.
Lata studiów i formacji seminaryjnej upływały w atmosferze życzliwości i braterstwa. Działo się to jakby wbrew natarczywej propagandzie antyreligijnej i planowym działaniom wymierzonym przeciwko Kościołowi. Wraz ze mną w seminarium formowało się ok. 240 alumnów pod opieką trzech moderatorów: rektora, wicerektora i ojca duchownego.

- Czas seminarium to wiele radości, a także trosk. Czy Ksiądz Arcybiskup mógłby podzielić się z nami wydarzeniem z czasów seminarium, które wpisało się w pamięć Księdza Arcybiskupa?

- Pamiętam egzamin z apologetyki. Prowadził go profesor, który był wpierw asystentem na Politechnice Lwowskiej. Wyznaczył on każdemu pytanemu trzy minuty na odpowiedź, z zegarkiem w ręku. Gdy wszedłem na egzamin, dostałem pytanie o misterium stricte dictum - misterium w sensie ścisłym. Swoją wypowiedź opierałem na wiadomościach z podręcznika. Wykładowca powtórzył pytanie i poprosił o krótką odpowiedź. Niestety, nie udało mi się w trzy minuty streścić tego tematu i dostałem wtedy jedyną dwóję w czasie swoich studiów. Ścisły sens misterium stricte dictum polega na tym, że znamy podmiot i orzeczenie, a nie znamy relacji między nimi - tak powinna brzmieć wtedy moja odpowiedź. Pamiętam ją do dziś.

- Co Ksiądz Arcybiskup powiedziałby młodym ludziom, którzy wahają się odpowiedzieć na głos powołania do służby Bogu i człowiekowi?

- Kapłaństwo jest trudne i wymagające, ale również przynosi wiele radości i szczęścia osobistego. W rozeznaniu powołania trzeba przypatrzyć się intencji, która jest w człowieku. W pójściu za Chrystusem ważna jest uczciwość, pójście za Mistrzem ze względu na Niego samego. Na drogę powołania należy spoglądać w duchu wiary. Nie można patrzeć tylko na siebie, ale trzeba z pokorą przyjąć to, co Bóg mówi, co ofiarowuje. A w tym wszystkim należy być odważnym i pełnym ufności wobec Jezusa.

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Meksyk w strachu: Księża udzielają błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem na... dachu

2026-02-26 21:09

[ TEMATY ]

Meksyk

Ksiądz Ricardo López Díaz/FB

„W niedzielę napięć, kiedy ludzie nie mogli wyjść ze swych domów, z wysokości dzwonnicy udzielone zostało błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem” – napisał ksiądz Ricardo López Díaz z parafii pw. Świętego Krzyża w El Salto w meksykańskim stanie Jalisco. Kapłan modlił się o zakończenie przemocy wywołanej zastrzeleniem bosa meksykańskiej mafii.

W niedzielę 22 lutego meksykańskie siły bezpieczeństwa śmiertelnie postrzeliły Nemesio „El Mencho” Oseguerę Cervantesa, szefa Cártel Jalisco Nueva Generación (Kartel [stanu] Jalisco Nowe Pokolenie, CJNG). El Mencho został zraniony czasie operacji wojskowej przeprowadzonej w Tapalapie w stanie Jalisco i zmarł, gdy był transportowany do szpitala. Należał do najgłośniejszych baronów narkotykowych, który przez wiele lat szefował CJNG – organizacji określanej w USA jako terrorystyczna.
CZYTAJ DALEJ

Jeździł na motorze od wioski do wioski z różową walizką. Tak rozpoczęła się nowa misja w Czadzie

2026-02-28 08:41

Ks. Jakub Szałek

Paramenty do Mszy Świętej wożone były na motorze w walizeczce

Paramenty do Mszy Świętej wożone były na motorze w walizeczce

Przyjechał do miejsca bez kościoła, bez domu, bez prądu. Miał motor, różową walizkę z paramentami do Mszy Świętej i cztery hektary ziemi na obrzeżach afrykańskiego miasta. Tak zaczęła się nowa misja w Lai w Czadzie.

Kiedy w listopadzie 2021 roku ks. Jakub Szałek po raz pierwszy stanął na tej ziemi, nie było tu niczego – ani kaplicy, ani plebanii, ani szkoły. Wspólnota spotykała się pod wielkim mangowcem. Mszę Świętą misjonarz odprawiał pod gołym niebem, a przemieszczał się od wioski do wioski z małą, różową walizką, w której mieściło się wszystko, co potrzebne do Eucharystii.
CZYTAJ DALEJ

Rozmowa z Ojcem: Druga niedziela Wielkiego Postu

2026-02-28 10:00

[ TEMATY ]

abp Wacław Depo

Maciej Orman/Niedziela

Zespół będzie wyjaśniał wszelkie sprawy związane z osobami pokrzywdzonymi

Zespół będzie wyjaśniał wszelkie sprawy związane z osobami pokrzywdzonymi

Jak wygląda życie codzienne Kościoła, widziane z perspektywy metropolii, w której ważne miejsce ma Jasna Góra? Co w życiu człowieka wiary jest najważniejsze? Czy potrafimy zaufać Bogu i powierzyć Mu swoje życie? Na te i inne pytania w cyklicznej audycji "Rozmowy z Ojcem" odpowiada abp Wacław Depo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję