Reklama

Wiara

Elementarz Biblijny

Woda i łzy

Najbardziej powszechne określenie sakramentu głosi, że jest on skutecznym i widzialnym znakiem niewidzialnej łaski. Kto przyjmuje sakrament, ten w sposób absolutnie pewny spotyka Boga.

[ TEMATY ]

Biblia

elementarz

Artur Stelmasiak

Dodaj nasz portal do preferowanych źródeł Google
Artykuły z niedziela.pl będą pojawiać się częściej w Twoich wynikach wyszukiwania

To, czy sakrament przyniesie w życiu spodziewane owoce, w dużej mierze zależy od wiary przyjmującego, sam Bóg natomiast działa w sakramentach bez względu na to, czy wiara przyjmującego jest wielka czy nie. Twierdzenia te prawdziwe są także w stosunku do sakramentu pojednania.

Kiedy Jezus ukazał się apostołom w wieczerniku w niedzielę zmartwychwstania, rzekł do nich: „Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20,22-23).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Wydarzenie to jest konstytutywne dla sakramentu pojednania. Ale czy nie można po prostu w osobistej modlitwie poprosić Boga o przebaczenie grzechów? Nie, jeżeli w myśl zasady analogii wiary, koniecznej przy właściwej lekturze Biblii, weźmiemy pod uwagę dwa fragmenty. Pierwszy to zalecenie św. Jakuba, by wyznawać sobie grzechy nawzajem (Jk 5,16). Nie wystarczy wyznać je jedynie Bogu, lecz drugiemu człowiekowi. Obojętnie komu?

Podziel się cytatem

Nie. Tym, którzy w wieczerniku otrzymali władzę rozgrzeszania, a którzy kilka dni wcześniej w tym samym miejscu zostali wyświęceni na kapłanów.

O ile we chrzcie dokonuje się obmycie z grzechu pierworodnego, a w przypadku chrztu dorosłych – z każdego grzechu popełnionego po chrzcie, o tyle w sakramencie pojednania Bóg przebacza penitentowi grzechy popełnione po ostatniej spowiedzi.

Przepięknym komentarzem do tych dwóch sakramentów zdają się słowa św. Ambrożego, biskupa Mediolanu, żyjącego w IV stuleciu: „Kościół ma wodę i łzy: wodę chrztu i łzy pokuty” (Epistulae 41,12).

2020-04-19 22:34

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Oceń: +1 0 dodaj do źródeł Google

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Izajasz

Izajasz jest najbardziej znanym prorokiem Starego Testamentu, któremu w tym względzie żaden inny prorok nie dorównuje. Św. Hieronim nazwał go „pierwszym ewangelistą” z powodu częstych odniesień w Nowym Testamencie do jego tekstów mesjańskich. Żył w Jerozolimie między 740 a 697 r. W jego czasach panowali królowie: Jotam, Achaz i Ezechiasz, a Królestwo Północne zmierzało ku katastrofie i w 722 r. przed Chr. upadło. Długi czas jego działalności pozwala podzielić czas jego przepowiadania na cztery okresy. W pierwszej fazie, po powołaniu w 740 r., prorok piętnował upadek religijny narodu, wykroczenia natury społecznej, nadużywanie władzy przez rządzących, pychę i wyniosłość oraz nieumiarkowanie w używaniu dóbr. Groził, że oczekiwany jako czas wybawienia „dzień Jhwh” będzie w rzeczywistości dniem sądu. W drugiej fazie, 734-732 r., prorok zwiastuje katastrofę dwóm napastnikom, którzy zagrażali militarnie Królestwu Judy: Damaszkowi i Królestwu Północnemu. Juda natomiast nie musi się niczego obawiać, ponieważ rzeczywistym władcą jest Jhwh. Prorok zapowiada też przyszłego króla - Emmanuela. W trzeciej fazie (od 728 r.) prorok przestrzega króla Ezechiasza, aby nie wchodził w sojusz z Egiptem przeciwko Asyryjczykom. W czwartym etapie (od 705 r.) Izajasz ponownie krytykuje króla, który po śmierci króla asyryjskiego Sargona II, korzystając z chwilowego zamieszania, chciał znowu uwolnić się od władzy babilońskiej i wejść w sojusz z Egiptem. Dzięki zdecydowanej postawie Izajasza wobec najeźdźców i jego niezachwianej wierze w skuteczną pomoc Jhwh został ocalony kraj i Jerozolima. On też w imieniu Boga zapowiedział choremu królowi Ezechiaszowi śmierć, a następnie powrót do zdrowia. Upewnił też króla o rychłym wyzwoleniu się Judei spod okupacji asyryjskiej, po której miała znów nastąpić inwazja babilońska. Jak układało się dalsze życie i działalność prorocka Izajasza, księgi Starego Testamentu nie mówią.
CZYTAJ DALEJ

Wieczny odpoczynek, o który dziś prosimy, jest odpoczynkiem w Kimś, kto żyje

Kościół wraca dziś do słów Hioba, które czytaliśmy miesiąc temu (zob. glossę na 1 X), i kładzie je na usta wszystkich swoich zmarłych: „ja wiem: Wybawca mój żyje”. W liturgii zadusznej to wyznanie zmienia usta. Staje się głosem tych, którzy przeszli przez śmierć i czekają. Goel, krewny-wykupiciel, który wstaje jako ostatni, ma teraz imię i historię. To Chrystus zmartwychwstały, pierworodny spośród umarłych. „Oby me słowa zostały spisane, oby w księdze utrwalone, rylcem żelaznym i ołowiem na skale wyryte na wieki”. W dzień zaduszny te słowa brzmią jak modlitwa wszystkich bezimiennych, żeby nie zniknąć, żeby ślad pozostał. Ludzka pamięć jest krucha jak inskrypcje. Wietrzeją nagrobki, gasną nazwiska. Kościół odpowiada na tę kruchość inną księgą, liber vitae, księgą życia, w której zapis nie blaknie, bo pisze go Ten, który „wie, kim są Jego” (por. 2 Tm 2,19). „Ja sam Go zobaczę, moje oczy ujrzą, nie kto inny”. To zdanie jest w liturgii pogrzebowej od wieków. Śpiewane nad trumną, przestaje być przeczuciem, a staje się programem. Nadzieja chrześcijańska dotycząca zmarłych jest skandalicznie konkretna. Nie „coś z nich przetrwa”, lecz „ich oczy ujrzą”. Modlitwa za zmarłych, którą dziś Kościół zanosi we wszystkich swoich świątyniach, opiera się na tej konkretności. Skoro oni żyją i czekają, można im pomóc. Miłość nie zna granicy grobu, a wstawiennictwo jest jej językiem po tamtej stronie słyszalnym.
CZYTAJ DALEJ

Częstochowa: Msza św. za zmarłych biskupów diecezjalnych

We wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych biskup senior archidiecezji częstochowskiej Antoni Długosz przewodniczył w Bazylice Archikatedralnej Świętej Rodziny w Częstochowie Mszy św. w intencji zmarłych biskupów diecezjalnych: Teodora Kubiny, Zdzisława Golińskiego, Stefana Bareły i Stanisława Nowaka.

Przybliżając sylwetkę pierwszego biskupa częstochowskiego Teodora Kubiny, bp Długosz zwrócił uwagę na jego troskę o organizację Częstochowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie oraz podróże po Stanach Zjednoczonych, aby zbierać fundusze dla nowo powstałej i ubogiej diecezji. Biskup Kubina zakończył zasadniczy etap budowy katedry Świętej Rodziny, którą uroczyście poświęcił. – Zatroskany bez reszty o diecezję umarł doświadczony cukrzycą – podkreślił bp Długosz.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję