Reklama

Zostałeś uzdrowiony

Koordynacja Wspólnot Odnowy w Duchu Świętym Archidiecezji Krakowskiej, pod patronatem kard. Stanisława Dziwisza, zaprasza na ogólnopolskie spotkanie modlitewno-formacyjne „Strumienie Miłosierdzia”. Odbędzie się ono w dniach 27-30 września w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Sesję poprowadzi Myles Dempsey, naznaczony charyzmatem głoszenia Słowa. Drugim prelegentem będzie o. John Baptist Bashobora, diecezjalny koordynator Odnowy w Duchu Świętym na terenie Ugandy. Podczas prowadzonej przez Niego modlitwy o uzdrowienie miało miejsce wiele cudów. Tej szczególnej łaski Bożej doświadczył także Leszek Foltański z Krakowa. Dzisiaj dzieli się z Czytelnikami „Niedzieli Malopolskiej” swoim świadectwem.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Na początku sierpnia dzięki Opatrzności Bożej i pomocy dobrych ludzi znalazłem się w sanktuarium Walsingham w Anglii na kongresie organizowanym przez Odnowę Charyzmatyczną. Byłem wtedy u kresu sił. To, że udałem się na to spotkanie spowodował w głównej mierze kolega mojego syna, Artur Krzyżak ze Wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym z Krakowa. To właśnie Artur współorganizuje ogólnopolskie spotkanie z okazji 40-lecia Ruchu Odnowy Charyzmatycznej w Kościele katolickim, które odbędzie się w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Ale wróćmy do mojej pielgrzymki do Walsingham.
Dwa tygodnie przed wyjazdem leżałem na intensywnej terapii w klinice w warszawskim szpitalu przy ul. Banacha. Tam dowiedziałem się, że życie może przedłużyć mi jedynie chemia lub przeszczep wątroby, na której miałem kilka nowotworów: jeden 5 cm na 4 cm i jeden wielkości 12 cm. Waga mojego ciała spadła o ponad 20 kg, miałem bardzo ostrą dietę. Były chwile załamań, jednak bardzo prosiłem Boga i Matkę Najświętszą o zdrowie. Muszę przyznać, że moje życie religijne było bardzo zaniedbane. Przez wiele lat nie przystępowałem do Komunii św., opuszczałem Mszę św. niedzielną. Jednak wierzę w Boga, zawsze prosiłem Go o pomoc, mimo zaniedbań wierzyłem, że Pan Bóg wcześniej czy później wysłuchuje próśb.
Już po pierwszej modlitwie w kościółku w Walsingham, gdzie miały miejsca objawienia Matki Bożej, zacząłem odczuwać, że wracają mi siły. Z godziny na godzinę mój stan zdrowia się poprawiał. W ostatnim dniu spotkania modlitwie o uzdrowienie, o wylanie łask Ducha Świętego przewodniczył o. John Baptist Bashobora z Ugandy. Podszedł i dotknął mnie, a tłumacz przekazał mi jego słowa „Zostałeś uzdrowiony”. Czułem jakby ktoś zacisnął rękę na mojej krtani. Byłem bardzo wzruszony, przeszedłem kilka kroków, wróciłem do o. Johna ucałowałem go w obie ręce. On chwycił mnie i uśmiechnął się.
Kiedy dotarliśmy na lotnisko zacząłem odczuwać ogromny głód. Poprosiłem opiekującego się mną Marka, aby kupił mi coś do jedzenia. Po kanapce, którą wtedy zjadłem powinienem dostać od razu ataku. Jednak nadal czułem tylko głód. W samolocie zjadłem kolejne kanapki, które natychmiast powinny wywołać atak boleści. Tak się nie stało. Byłem zdrowy.
Po powrocie do Polski wyniki badań mojej krwi wyszły dobrze, a próby wątrobowe - bardzo dobrze, choć wcześniej były fatalne. Badanie USG wykazało, że nie ma tych drobnych nowotworów, większy pozostał. Jestem przekonany, że podczas kolejnego badania zostanie stwierdzony jego brak, to tylko kwestia czasu. A może pozostanie jako znak uzdrowienia. Wróciły mi siły, mam apetyt, waga wzrasta, czuję się bardzo dobrze.
To, co się dzieje w mojej duszy i w życiu osobistym po powrocie z Walsingham jest wielkim Bożym darem. Po ponad 25 latach przystąpiłem do sakramentu spowiedzi i Komunii św. Zmieniło się moje podejście i sposób myślenia na temat wiary, życia, drugiego człowieka, bliźnich. Do wszystkich ludzi jestem nastawiony bardzo pozytywnie, dziękuję Panu Bogu za każdy kolejny dzień, staram się często być na Mszy św. Proszę Boga i Matkę Najświętszą o pomoc bym jak najdłużej wytrwał w stanie łaski uświęcającej.
Zawsze starałem się modlić, dziękując i prosząc zarazem. Teraz moja modlitwa dziękczynna jest jeszcze gorliwsza. W moich sprawach modlę się za wstawiennictwem św. Judy Tadeusza, Ojca Świętego Jana Pawła II, a ostatnio także za wstawiennictwem św. Szymona z Lipnicy. Od kilku miesięcy w moim pacierzu obecna jest modlitwa do Matki Bożej Wybawicielki Umierających.
Nie byłem najgorszym człowiekiem, ale nie byłem też dobry, teraz pragnę naprawić wyrządzone zło.

Wysłuchała Magdalena Miła

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zmarł ks. Mieczysław Sołtys - wieloletni proboszcz w Smolnie Wielkim i Starym Dworze

2026-02-09 16:48

[ TEMATY ]

nekrolog

diecezja zielonogórsko‑gorzowska

Archiwum Kurii Diecezjalnej w Zielonej Górze

Śp. ks. Mieczysław Sołtys

Śp. ks. Mieczysław Sołtys

W niedzielę 8 lutego w hospicjum w Nowogrodźcu, w 80. roku życia i w 55. roku kapłaństwa, zakończył swoją ziemską pielgrzymkę śp. ks. Mieczysław Sołtys, wieloletni proboszcz w Smolnie Wielkim i Starym Dworze.

Pogrzeb zmarłego odbędzie się w środę 11 lutego 2026 r. w parafii pw. św. Jadwigi Śląskiej w Gryfowie Śląskim (diec. legnicka) według następującego porządku:
CZYTAJ DALEJ

Domem Boga są wierzący

2026-01-20 10:08

[ TEMATY ]

rozważania

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Modlitwa Salomona stoi w centrum opisu poświęcenia świątyni w Jerozolimie. Księga Królewska należy do historii deuteronomistycznej. Redakcja dojrzewa w czasie zagrożenia królestwa i na wygnaniu. Tekst kładzie nacisk na jedyność Boga i posłuszeństwo Jego słowu. Król wyznaje, że nie ma podobnego Bogu Izraela. Wspomina Jego wierność (berit) i łaskę (hesed). Pada zdanie, które prostuje wyobrażenia: Stwórca nie mieści się w murach. Hebrajskie „niebo i niebiosa niebios” mówi o rzeczywistości przekraczającej każdą miarę. Świątynia otrzymuje rolę znaku. To miejsce, gdzie wypowiada się Imię Boga. Tam lud kieruje modlitwy, skargi i dziękczynienia. Deuteronomium opisuje ten wybór jako „umieszczenie Imienia” w jednym miejscu. Język pozostaje anikoniczny, wolny od posągów. Modlitwa łączy się z czystą wiarą w Niewidzialnego.
CZYTAJ DALEJ

Najnowsze, szokujące zeznania ks. Olszewskiego. "Ja i moi rodzice jesteśmy nękani"

2026-02-10 15:49

[ TEMATY ]

Ks. Michał Olszewski

Zrzut ekranu TV Republika

"Pierwszy list od najbliższych, który został wysłany dzień po moim aresztowaniu, od moich małych bratanków, otrzymałem po trzech miesiącach. A listy od wiernych, napisane dużo później, otrzymałem o wiele wcześniej, bo już po trzech tygodniach. Od funkcjonariuszy dowiedziałem się, że list od bratanków trzymany był pod nakazem" - mówił dziś przed sądem ks. Michał Olszewski. Informuje o tym TV Republika.

O godz. 10 w Sądzie Okręgowym w Warszawie rozpoczęła się kolejna rozprawa w procesie dot. dotacji z Funduszu Sprawiedliwości przyznanych Fundacji Profeto. Proces ten od początku budzi skrajne emocje, a jak przypominamy, oskarżonymi są m.in. ks. Michał Olszewski oraz dwie urzędniczki ministerstwa sprawiedliwości - p. Urszula i p. Karolina.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję