W dniach 9-11 marca w parafii św. Józefa w Toruniu odbyły się rekolekcje dla członków Domowego Kościoła - małżeńsko-rodzinnej gałęzi Ruchu Światło-Życie. Głosił je ks. Marek Borowski, pallotyn, proboszcz parafii św. Jana Ewangelisty w Szczecinie, nasz poprzedni moderator diecezjalny. W rekolekcjach wzięło udział ok. 100 osób.
Już pół roku minęło od naszego ślubu, a 5 miesięcy od momentu, gdy wstąpiliśmy do Domowego Kościoła. Na razie jesteśmy małżeństwem bezdzietnym, więc uczęszczanie na spotkania kręgu nie były dla nas organizacyjnym ciężarem. Któregoś dnia Lena i Janusz Kilanowscy, nasi animatorzy, zadzwonili do nas z zaproszeniem na rekolekcje wielkopostne dla rodzin z DK. Postanowiliśmy sprawdzić, jak takie rekolekcje przebiegają. Wskutek niezależnych od nas zdarzeń nie mogliśmy uczestniczyć w całości programu, jednak dziękujemy Panu Bogu, że mimo to udało nam się tak wiele z nich skorzystać. Rekolekcje prowadził ks. Marek Borowski. Nie znaliśmy go wcześniej, ale od razu zauważyliśmy, że cieszy się szacunkiem i sympatią członków DK. Jego nauki rzeczywiście były pokrzepiającym na duchu głoszeniem Dobrej Nowiny o Bogu, który kocha za darmo. Słowa te napełniły nas ufnością do Stwórcy. A kiedy znika strach, otwierają się oczy na piękno tego świata, piękno przyrody i piękno ukryte w drugim człowieku. Takie właśnie piękno dostrzegliśmy w naszych współbraciach z DK. Byliśmy chyba najmłodszymi uczestnikami rekolekcji i można by pomyśleć, że nie pasowaliśmy wiekiem do tej wspólnoty. Nic bardziej mylnego! Na rekolekcjach doświadczyliśmy, że słowa Apelu Jasnogórskiego: „Maryjo, jesteśmy młodzi…” są prawdziwe. Nie mieliśmy problemów w kontaktach z ludźmi starszymi od nas o 20, 30 lat, a może i więcej. Śmialiśmy się razem, żartowaliśmy. Dziękujemy Panu Bogu również za to, że dał nam ubogacić się świadectwami członków DK. Dzięki, że jesteście! Magda i Darek
W programie rekolekcji znalazły się: cztery konferencje ks. Marka Borowskiego, codzienna Eucharystia, liturgia godzin, spotkania w grupach, osobista modlitwa przed Najświętszym Sakramentem oraz Droga Krzyżowa na Barbarkę, dokąd uczestnicy podążyli za relikwiami bł. ks. Stefana Wincentego Frelichowskiego.
Koniecznie trzeba podkreślić wielkie oddanie, z jakim członkowie miejscowych kręgów Domowego Kościoła, kierowani przez parę rejonową Ewę i Sylwestra Winiarskich, zadbali o organizację rekolekcji - odpowiednie przygotowanie sali, troska o godny przebieg liturgii, zapewnienie powrotu autobusami z Barbarki, a wczesnym sobotnim rankiem… obranie ziemniaków na obiad.
Zamiast szczegółowej relacji z rekolekcji, proponuję garść myśli z konferencji wygłoszonych przez ks. Marka:
Najważniejsze jest to, abyśmy byli święci. Czy to - a nie zdrowie, dostatek, uznanie - jest naszym największym pragnieniem? Czy tego życzymy - sobie samym i innym? Przypatrzmy się chociażby treści naszych życzeń urodzinowych, imieninowych, świątecznych… Być chrześcijaninem, to być świętym!Kochać Boga ponad wszystko. Stąd czerpać siłę do całkowitej i bezwarunkowej miłości do drugiego człowieka - zwłaszcza do żony, męża, dzieci.Do takiej miłości uzdalnia tylko osobista relacja z Bogiem. Nie dziesiątki rekolekcji, nie zakasanie rękawów i deklaracje: „A teraz, Panie Boże, wezmę się do roboty i zobaczysz, jaki jestem święty”…Kiedy już zrozumiemy, że udział w rekolekcjach sam w sobie nie jest w stanie nas uświęcić, to pamiętajmy: nigdy dość rekolekcji, nigdy dość karmienia naszego serca Słowem Bożym.Na mojej osobistej drodze do zbawienia Bóg dał mi dar w postaci Domowego Kościoła - konkretną drogę, na której mogę dążyć do świętości, i to nie sam, w pojedynkę, lecz z żoną, mężem. Kiedyś jednak Bóg zapyta mnie: „I co z tym zrobiłeś?”.Przypowieść o synu marnotrawnym pokazuje, jaki jest Bóg ze swoją szaloną miłością do wiarołomnego człowieka. On nic nie mówi, tylko przytula i przywraca do dziedzictwa. Nie czeka na zasługi, odkupienie win, ale byśmy stanęli wobec Niego w prawdzie, uznając swoją słabość.Demon ciągle żeruje na tym samym: na zwątpieniu człowieka, który zaczyna myśleć, czy Bóg aby nie ogranicza jego wolności.Bóg nie jest od tego, by spełniać nasze zachcianki. Trzeba się jasno określić, kto ma prawo pisać historię mego życia: On czy ja? Jeśli On, to nawet krzyże przyjmę z zaufaniem, że tak jest najlepiej.Bóg mówi: „Zostaw swoje wszystkie punkty oparcia, nie żyj według swoich wizji, ale według moich, bo Ja - w przeciwieństwie do ciebie - widzę całe Twoje życie, a nie tylko jego wycinek. I to Ja wiem, co jest dla ciebie najlepsze w perspektywie całego twego życia. A w perspektywie całego twego życia krzyże, z powodu których cierpisz - są łaską. Przybliżają cię do zbawienia”.Lękamy się najlżejszego cierpienia, tymczasem Chrystus wchodzi w rzeczywistość męki i śmierci; idzie jak baranek na rzeź, bierze na siebie krzyż - mój, twój, nasz grzech i za nas umiera. Oto nasz wzór, oto nasz Mistrz. Takiego mamy naśladować. Dla chrześcijanina nie ma innej drogi ku zmartwychwstaniu, jak tylko droga przez Golgotę.Mam umierać za mojego męża, żonę, tzn. mam żyć dla niego, dla niej. Mam ofiarowywać miłość, nie pytając, co w zamian, ile mi się za to należy. Mam kochać bezwarunkowo, a nie w myśl zasady „coś za coś”.Dogłębne przyjęcie Bożego miłosierdzia sprawia, że i ja przebaczam drugiemu człowiekowi; odtąd nie ma dla mnie osób, których nie lubię, z którymi nie chcę współpracować w dobrym.Na Bożą miłość nie muszę „zasłużyć” czy „zapracować”. Bóg kocha mnie za darmo.
Na zakończenie rekolekcji odbyła się godzina świadectw - spotkanie, w trakcie którego uczestnicy rekolekcji podzielili się tym, co przeżyli w ich trakcie. Obok prezentujemy jedną z wypowiedzi.
Parafia pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gdyni
Rada Parafialna oraz mieszkańcy związani z parafią Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gdyni sprzeciwiają się działaniom, które mogłyby doprowadzić do ograniczenia funkcjonowania kościelnego dzwonu „Redemptor Hominis”. W stanowisku skierowanym do prezydent Gdyni podkreślają jego religijne, historyczne i społeczne znaczenie. „Nie wyobrażamy sobie sytuacji, w której głos naszego dzwonu miałby zamilknąć!” – piszą.
Jak informuje parafia, wobec proboszcza, Prezydent Miasta Gdyni rozpoczęła procedurę urzędniczą dotyczącą dzwonu, który od lat jest częścią życia tej parafii i lokalnej społeczności. Dzwon rozbrzmiewa zaledwie dwa razy dziennie – o godz. 12:00 i 16:15 – przez około 2 minuty. To element tradycji, który towarzyszy mieszkańcom od pokoleń. A jednak okazuje się, że nawet tak krótki dźwięk może komuś przeszkadzać. Po zebraniu jak największej liczby podpisów ksiądz proboszcz złoży ten dokument w UM Gdyni.
Archiwum ks. Wiktora Szponara/"Życie po śmierci 2" wyd. FRONDA
Jan Ben Radecki przekazuje Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II kronikę dokumentującą budowę kaplicy pod wezwaniem św. Faustyny.
Przemiana, którą przeżył Jan Ben Radecki, jest jedną z najbardziej niezwykłych. Z malarza obrazów satanistycznych do ekstrawaganckiej kawiarni na rynku we Wrocławiu o wiele mówiącej nazwie Mefisto, Radecki stał się fundatorem i budowniczym pierwszej w Polsce kaplicy pod wezwaniem św. siostry Faustyny.
Wywiad pochodzi z książki Życie po śmierci 2 autorstwa ks. Wiktora Szponara, wyd. FRONDA. Książka w całości do kupienia w nasszej księgarni: ksiegarnia.niedziela.pl.
Papież pobłogosławił figurę Matki Bożej z Tre Fontane
„Z całego serca błogosławię wiernych, którzy dzisiaj z tego Placu udadzą się z pielgrzymką do Sanktuarium Matki Bożej Objawienia przy Via Laurentina, kontynuując tradycję zapoczątkowaną przez Papieża Piusa XII”. Tymi słowami wypowiedzianymi po modlitwie Anioł Pański Leon XIV pozdrowił pielgrzymów, którzy 4 października wyruszali w pielgrzymce do rzymskiej dzielnicy Tre Fontane, gdzie w 1947 r. miały miejsce objawienia Matki Bożej.
Nie wszyscy wiedzą, że w Wiecznym Mieście miały miejsce objawienia maryjne, ale tylko jedno z nich zostało oficjalne uznane przez Kościół. Chodzi o objawienie się Madonny Alfonsowi Ratisbonne 20. stycznia 1842 r. w kościele Sant'Andrea delle Fratte. Ratisbonne, który był bogatym młodym żydowskim bankierem ze Strasburga, natychmiast po objawieniu zapragnął zostać katolikiem - 31 stycznia 1842 roku został ochrzczony w rzymskim kościele Il Gesù, przyjmując imię Maria. 3 czerwca 1842 roku papież Grzegorz XVI oficjalnie uznał to wydarzenie za cudowne działanie Boże za wstawiennictwem Najświętszej Maryi Panny.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.