Dwa razy do roku w naszych kościołach wierni biorą udział w charytatywnych akcjach, organizowanych przez diecezjalną Caritas przy okazji dwóch największych chrześcijańskich świąt: Bożego Narodzenia i Wielkiej Nocy. Na świąteczne stoły trafiają odpowiednio - wigilijna świeca i baranek wielkanocny.
O ile akcja rozprowadzania wigilijnych świec ma już swoją dobrze ugruntowaną tradycję i „medialną” pomoc - co wprost przekłada się na ilość złotówek, które zamienione zostaną w pomoc najbiedniejszym - o tyle wielkanocna inicjatywa wciąż musi torować sobie drogę do naszej wrażliwości i ofiarności. Inaczej mówiąc: wigilia i zapalona świeca bardziej nas skłania do myślenia o biednych, niż widok cukrowego baranka postawionego pośród barwnych pisanek i święconych wędlin.
Warto jednak zauważyć, że baranki na stół wielkanocny rozprowadzane są w naszych kościołach w czasie Wielkiego Postu. Fakt ten z kolei w prostej linii odsyła nas do pytania o naszą wielkopostną jałmużnę. Ta obok modlitwy i postu należy przecież do pokutnych czynów, które podejmować mają wszyscy chrześcijanie. Jałmużna, którą można nazwać „córką postu”, to ofiarowanie pomocy bliźnim także dzięki temu, że czegoś przez post się wyrzekamy.
Może zatem w ten ostatni tydzień - Wielki Tydzień - warto jeszcze wykorzystać szansę i zdobyć się na tę formę pomocy ubogim, jaką jest nabycie cukrowego baranka na wielkanocny stół.
Oczywiście ta niewielka ilość cukrowej masy nam samym nie osłodzi świątecznych potraw, ale z pewnością uczyni mniej gorzką biedę tych, do których pomoc charytatywna trafi. Wszak baranek to symbol ofiary.
Czy można stanąć tak daleko od Boga, że nie da się już wrócić? A może właśnie wtedy, gdy w naszym życiu kończy się „paliwo”, zaczyna się coś najważniejszego?
Poruszająca historia kapłana, który upadł i został podniesiony. Bo ten kto sam został uratowany, ten nie rzuca kamieniem — tylko wyciąga rękę. Poznasz mądrość ojców pustyni, którzy uczą, dlaczego człowiek świadomy własnych grzechów przestaje osądzać innych.
Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
W ubiegłym sezonie udało mu się utrzymać Zagłębie Lubin w Ekstraklasie, a teraz jego zespół jest rewelacją rozgrywek. Szkoleniowiec udzielił wywiadu portalowi Sport.pl. To ważna rozmowa, bo Ojrzyński mówi w niej nie tylko o piłce nożnej, ale również o Bogu, pielgrzymkach i stracie najbliższych osób - czytamy na weszlo.pl.
Ojrzyński opowiada dziennikarzom Sport.pl o pielgrzymce z Krakowa do Kalwarii Zebrzydowskiej, kiedy w ciągu jednej nocy pokonał ponad 42 km. Ale zdarzały mu się też dużo dłuższe dystanse. Kiedyś w sześć dni przeszedł 223 km do hiszpańskiego Santiago de Compostela. To słynna droga św. Jakuba.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.