Reklama

Niedziela Częstochowska

Tożsamość fotografią pisana

Ponad 200 zdjęć wykonanych podczas szczególnych wydarzeń, które połączyły Polaków i skłoniły do refleksji nad życiem i tożsamością – to treść wystawy Marcina Szpądrowskiego „Tożsamość – fotografią pisana”. 1 października w Sali Rycerskiej na Jasnej Górze uroczyście otworzył ją metropolita częstochowski abp Wacław Depo

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jak przyznał sam autor, wystawa ma dla niego bardzo osobisty charakter. Jedna z prac jest poświęcona jego dziadkowi, ppłk. Kazimierzowi Szpądrowskiemu. – Mój dziadek ukończył słynne Państwowe Gimnazjum Męskie im. Marcina Wadowity w Wadowicach, to samo, co św. Jan Paweł II. Dziadek był strzelcem, legionistą, piłsudczykiem, majorem wywiadu we Lwowie. W 1939 r. aresztowali go Sowieci. Później był więźniem Starobielska. Podczas przesłuchań nie zdradził żadnej z tajemnic państwowych, powołując się na Boga i Ojczyznę. W 1940 r. został rozstrzelany w Moskwie – powiedział „Niedzieli” Marcin Szpądrowski. Warto również dodać, że jego mama, Alina, była sanitariuszką w Powstaniu Warszawskim.

Marcin Szpądrowski podkreśla, że prezentowane fotografie skupiają się wokół Jasnej Góry. – Przychodzimy tutaj do Matki, kiedy jest nam źle, kiedy mamy problemy i chwile zwątpienia, ale idziemy tu również z dziękczynieniem. Tak było w moim przypadku, kiedy syn wyzdrowiał po ciężkiej chorobie. Również w sprawach ojczyzny mamy za co dziękować i o co prosić – zaznaczył fotograf.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Na wystawie „Tożsamość – fotografią pisana” można zobaczyć zdjęcia wykonane na Jasnej Górze i w okolicach m.in. w dniu śmierci św. Jana Pawła II, w dniu katastrofy smoleńskiej, w 300. rocznicę koronacji  jasnogórskiego Obrazu i podczas kilkunastu edycji Festiwalu Muzyki Sakralnej „Gaude Mater”. Marcin Szpądrowski uwiecznił m.in. takie postacie, jak: prawie 101-letni o. Jerzy Tomziński, paulin, ostatni żyjący uczestnik Soboru Watykańskiego II, Wojciech Kilar, Krzysztof Penderecki, Krzysztof Zanussi, Arvo Pärt czy uczestnicy Motocyklowego Rajdu Katyńskiego, na czele z Wiktorem Węgrzynem, którzy wybrali się do Moskwy, żeby pomodlić się nad zbiorowym grobem, w którym pochowany został dziadek Marcina Szpądrowskiego.

Na ekspozycji znajdziemy też zdjęcia wykonane w Warszawie zaraz po katastrofie smoleńskiej i w obozie Auschwitz-Birkenau w 73. rocznicę jego wyzwolenia.

Mottem wystawy są słowa śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego: „Musimy pielęgnować swoją kulturę, musimy pamiętać o swojej historii, musimy pamiętać o swojej tożsamości, tożsamości ciekawej, niepowtarzalnej, na którą złożyły się nasze skomplikowane dzieje”.

– Chciałbym wyrazić wdzięczność, że możemy w tym miejscu potwierdzić naszą tożsamość, a to, że autor tej wystawy skupił nas w pięknie swoich serca i oka, nie mówiąc już o aparacie – tym bardziej kierujemy do niego słowa uznania i radości – mówił abp Wacław Depo, otwierając wystawę.

Prowadząca wernisaż Beata Młynarczyk zwróciła uwagę na patriotyzm i wiarę, które nierozerwalnie splatają się w życiu Marcina Szpądrowskiego, co widać również na jego zdjęciach. Podkreśliła, że fotograf „jest wszędzie tam, gdzie dzieją się ważne wydarzenia kulturalne”. – Ogromnie się cieszę, że mogę podziwiać Pana wielki profesjonalizm. Robi Pan świetne zdjęcia w przepiękny sposób, za co w imieniu środowiska muzycznego chcę podziękować – zakończyła.

W wernisażu uczestniczyli m.in.: o. Jerzy Tomziński, o. Marian Waligóra – generał Zakonu Paulinów oraz najbliższa rodzina Marcina Szpądrowskiego – żona, córka i syn.

Reklama

Przy okazji wystawy wydany został 80-stronicowy katalog, który wstępem opatrzyła Lidia Dudkiewicz, była redaktor naczelna tygodnika „Niedziela”. Po wernisażu jego uczestnicy spotkali się w Bazylice Jasnogórskiej. Tam z koncertem pieśni maryjnych i patriotycznych wystąpił Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk”.

Wystawa zdjęć Marcina Szpądrowskiego „Tożsamość – fotografią pisana” będzie prezentowana w Sali Rycerskiej do 13 października. Później będzie ją można oglądać w Bibliotece Miejskiej w Wadowicach, w Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie, w Koszęcinie, a nawet w Madrycie.

Organizatorem wystaw i koncertu oraz wydawcą katalogu jest Stowarzyszenie Wspólnota Gaude Mater z Częstochowy. Patronat honorowy nad wydarzeniami objęli m.in. metropolita częstochowski abp Wacław Depo i przeor Jasnej Góry o. Marian Waligóra. Jednym z patronów medialnych jest tygodnik „Niedziela”.

2019-10-01 21:02

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Franciszek Salezy

[ TEMATY ]

media

dziennikarze

św. Stanisław

Edycja Świętego Pawła

Drodzy bracia i siostry, „Dieu est le Dieu du coeur humain » [Bóg jest Bogiem serca ludzkiego] (Traktat o miłości Bożej, 1, XV): w tych pozornie prostych słowach znajdujemy pieczęć duchowości wielkiego nauczyciela, o którym chciałbym wam dzisiaj opowiedzieć - św. Franciszka Salezego, biskupa i doktora Kościoła. Urodzony w 1567 r. w nadgranicznym regionie francuskim był synem Pana z Boisy - starożytnego i szlacheckiego rodu z Sabaudii. Żyjąc na przełomie dwóch wieków - szesnastego i siedemnastego - zgromadził w sobie to, co najlepsze z nauczania i zdobyczy kulturalnych stulecia, które się skończyło, godząc spuściznę humanizmu z właściwym nurtom mistycznym bodźcem ku absolutowi. Otrzymał bardzo dobrą formację; w Paryżu odbył studia wyższe, zgłębiając także teologię, a na Uniwersytecie w Padwie studiował nauki prawne, na życzenie ojca, zakończone świetnym dyplomem „in utroque iure” - z prawa kanonicznego i prawa cywilnego. W swej pogodnej młodości, skupiając się na myśli św. Augustyna i św. Tomasza z Akwinu, doświadczył głębokiego kryzysu, który doprowadził go do postawienia pytań o własne zbawienie wieczne i o przeznaczenie Boże względem siebie, przeżywając jako prawdziwy dramat duchowy podstawowe problemy teologiczne swoich czasów. Modlił się gorąco, ale wątpliwości wstrząsały nim tak mocno, że przez kilka tygodni prawie zupełnie nie mógł jeść ani spać. W szczytowym okresie tych doświadczeń udał się do kościoła dominikanów w Paryżu, otworzył swe serce i tak się modlił: „Cokolwiek się wydarzy, Panie, to Ty trzymasz wszystko w swych rękach, a Twoimi drogami są sprawiedliwość i prawda; cokolwiek postanowiłeś wobec mnie...; Ty, który zawsze jesteś sprawiedliwym sędzią i Ojcem miłosiernym, będę Cię kochał, Panie [...], będę Cię tutaj kochał, mój Boże i będę zawsze pokładał nadzieję w Twoim miłosierdziu i zawsze będę powtarzał Twoją chwałę... Panie Jezu, będziesz zawsze moją nadzieją i moim zbawieniem na ziemi żyjących” (I Proc. Canon., t. I, art. 4). Dwudziestoletni Franciszek znalazł spokój w radykalnej i wyzwalającej rzeczywistości miłości Bożej: kochać Go, nie chcąc nic w zamian i ufać w miłość Bożą; nie chcieć nic ponad to, co uczni Bóg ze mną: kocham Go po prostu, niezależnie od tego, ile mi to da czy nie da. Tak oto znalazł spokój a zagadnienie przeznaczenia [predestynacji] - wokół którego dyskutowano w owym czasie - zostało rozwiązane, gdyż nie szukał już tego, co mógł mieć od Boga; kochał Go po prostu, zdawał się na Jego dobroć. Będzie to tajemnicą jego życia, która pojawi się w jego głównym dziele: Traktacie o Bożej miłości.
CZYTAJ DALEJ

Siostra Tymoteusza z Broniszewic: Przywracamy niepełnosprawnym chłopakom godność

2026-01-23 21:25

[ TEMATY ]

Broniszewice

Mat.prasowy

Siostra Tymoteusza Agnieszka Gil

Siostra Tymoteusza Agnieszka Gil

Siostra Tymoteusza Agnieszka Gil, dominikanka, w zakonie jest od dwudziestu lat. Od dziecka pragnęła zostać zakonnicą. Chciała być jak Święty Franciszek z Asyżu: budować kościoły, pomagać ubogim i otaczać się zwierzętami. Fascynacja nie była przypadkowa – jej wujek był kapelanem sióstr franciszkanek. Agnieszka była dzieckiem temperamentnym, nadpobudliwym. Dla świętego spokoju siostry włączały jej bajki o Świętym Franciszku.

– Znałam je na pamięć – mówi siostra Tymoteusza. – Uwielbiałam historie burzliwego życia Franciszka z Asyżu. Któregoś dnia wróciłam do domu i oznajmiłam mamie, że nie będę miała męża i zostanę zakonnicą.
CZYTAJ DALEJ

Kanclerz Niemiec atakuje Unię Europejską

2026-01-24 14:12

[ TEMATY ]

Unia Europejska

PAP/EPA/RICCARDO ANTIMIANI

"Niemcy i Europa zmarnowały niesamowity potencjał. Staliśmy się światowymi mistrzami nadmiernej regulacji i zerowego wzrostu" – te słowa nie pochodzą z ust polityka PiS, ale od samego kanclerza Niemiec Friedricha Merza. To bardzo mocny cios wymierzony w politykę Angeli Merkel i szefowej KE Ursuli von der Leyen.

Unia Europejska jest w głębokim kryzysie, grozi jej samozagłada, albo przynajmniej pogłębiająca się marginalizacja na globalnej scenie gospodarczej. Chiny i USA rozwijają się i mają wzrost gospodarczy, a Unia Europejska produkuje tylko swoje regulacje. - Jednolity rynek został kiedyś stworzony, aby stworzyć najbardziej konkurencyjny obszar gospodarczy na świecie, ale zamiast tego staliśmy się światowym mistrzem w nadmiernej regulacji – mówił kanclerz Niemiec na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję