Reklama

Światowy Dzień Chorego

Dobrze, że jesteście

Niedziela kielecka 7/2006

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Agnieszka Dziarmaga: - Jakie dobro podopieczni Księdza mogą ofiarować Kościołowi i w ogóle współczesnemu światu?

Ks. Marcin Kałuża: - Każdy człowiek, niezależnie od tego jaki jest, ma swoją wartość przed Bogiem. Osoby chore, niepełnosprawne, z jakimś defektem rozwojowym czy, jak w tym przypadku, dzieci lub niesłyszący mają wartość bardzo istotną, nie do przecenienia. Każdy chory w sposób wyjątkowy wzbogaca Kościół i daje mu siłę, choć może trudno racjonalnie to wytłumaczyć. Zapewne wynika to stąd, że Bóg jest wyraźnie obecny w chorych, dotkniętych cierpieniem, a służąc im, służymy samemu Bogu. Cierpienie i choroba to wielka tajemnica. Czasem niesłyszący pytają mnie: dlaczego właśnie ja? A ja nie wiem. Może kiedyś, w przyszłym życiu, sam Jezus nam na to odpowie? (O ile w wieczności i bliskości Pana będą nas interesowały te kwestie). Papież Jan Paweł II w adhortacji o życiu zakonnym napisał, że biedne są te domy zakonne, w których nie ma chorej siostry. Tym bardziej biedny byłby cały Kościół i my wszyscy bez tej tajemnicy choroby i cierpienia.

- Od jak dawna pełni Ksiądz funkcję diecezjalnego duszpasterza osób niesłyszących i co wchodzi w zakres wykonywanych obowiązków?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Długoletnim duszpasterzem osób niesłyszących był ks. Zygmunt Szczepaniak, który zmarł w lipcu 2004 r., a ja przejąłem jego obowiązki w październiku 2004 r. Środowisko osób niesłyszących bardzo zabiegało o to, aby mieć swego duszpasterza, do czego przez lata posługi ks. Szczepaniaka zdążyło się przyzwyczaić. Niedzielne Msze św. z kościoła Trójcy Świętej przenieśliśmy do kościoła św. Stanisława na Barwinku (gdzie jestem wikariuszem), ale chyba jest to sytuacja tymczasowa. Powstał projekt urządzenia kaplicy w Ośrodku Szkolno-Wychowawczym dla Niesłyszących przy ul. Jagiellońskiej. Obchodził on niedawno swoje 15-lecie. Z tym miejscem identyfikują się kolejne roczniki absolwentów, stąd uzasadnione jest stworzenie tam takiego diecezjalnego czy wojewódzkiego centrum religijnego. Ksiądz Biskup i Dyrektor Ośrodka zaaprobowali już ten pomysł.
Ale póki co, spotykamy się na Mszach św. na Barwinku w każdą niedzielę o godz. 15.00., w których uczestniczy ok. 50 osób (nawet w te największe mrozy przychodziło ok. 30). Biorą w nich udział ludzie z Kielc i okolic, np. ze Strawczyna, Jędrzejowa, Ostrowca, Sandomierza. Podobną Mszę św. sprawuję również w Busku na zaproszenie buskiego koła Związku Głuchych. I jestem katechetą w Ośrodku przy Jagiellońskiej, a także spowiednikiem tego środowiska i organizatorem rekolekcji - wkrótce wielkopostnych. Staram się także proponować im dodatkowe formy duszpasterskie, np. wyjazdy w góry w wakacje (nieraz dla niewielkich grup) czy spotkania z ciekawymi ludźmi, bądź zapewnić udział w pielgrzymkach. Uczestniczyliśmy np. w ogólnopolskiej pielgrzymce do Łagiewnik, do Kałkowa. A niedawno grupa niesłyszących wzięła udział w kursie ewangelizacyjnym i w pewnym sensie integracyjnym w Stryszawie, podczas którego niesłyszący mieli okazję dawać piękne świadectwa.
Stałą opieką duszpasterską jest objętych ok. 200 osób z tego środowiska. W Związku Głuchych jest ich 1000, w samych Kielcach 300. Są także niedosłyszący, którzy wolą korzystać z parafialnego duszpasterstwa. Jestem w kontakcie ze Związkiem Głuchych w Kielcach, przy którym jest m.in. klub organizujący regularne spotkania, głównie dla młodzieży i osób dorosłych.

- Jakie są oczekiwania środowiska niesłyszących wobec swojego duszpasterza i jakie wyzwania stwarza ta konkretna posługa?

- Jeden aspekt tych wyzwań łączy się w pewnym sensie z konkretnym przygotowaniem duszpasterza do porozumiewania się ze swymi podopiecznymi. Krótko mówiąc, musi on znać język migowy. Ukończyłem odpowiedni kurs, prowadzony przez Związek, w tym roku kończę podyplomową surdopedagogikę na KUL. A jeszcze wcześniej miałem dość ścisły kontakt z chorymi, najpierw jako wikariusz i kapelan w Morawicy, potem w Proszowicach i w Kielcach. Czego oczekuje to środowisko? Autentyczności, życzliwości, normalnego traktowania, nigdy litości. Zawsze im powtarzam, że są tak samo inteligentni, serdeczni, dobrzy i piękni, jak ich słyszący rówieśnicy. Oni przyjęli mnie dobrze i szybko zaakceptowali - i ja się z tego bardzo cieszę. Wiele dobra daje mi ta posługa.

- Czy jest to środowisko zamknięte czy raczej otwarte na integrację ze społeczeństwem? Co jej sprzyja, a co ją utrudnia, jakie są najtrudniejsze do przekroczenia bariery?

Reklama

- Oczywiście jest to grupa zamknięta o tyle mocno, że kontakty werbalne uzależnione są od posługiwania się językiem migowym. Każdą grupę coś łączy - ich niewątpliwie łączy kalectwo - nabyte czy wrodzone, a przy tym rzeczywista bariera w kontaktach ze światem słyszących. Oni czują się wyobcowani jak ci, którzy np. nie znają języka w obcym kraju. Poważną barierą w kontaktach ze współczesną rzeczywistością jest zupełny brak perspektyw. Kto zatrudni dzisiaj osobę niesłyszącą? Oni - choćby absolwenci naszego Ośrodka - są nieźle przygotowani do wykonywania praktycznych zawodów (takich jak kucharz, krawiec, stolarz, ślusarz, tokarz, mechanik, hydraulik), ale gwałtownie ubywa zakładów pracy chronionej. Powszechne też jest odbieranie niesłyszącym rent w wysokosci 400 zł, więc bardzo często pozostaje wegetacja na granicy ubóstwa. Wydatek 5 zł na bus, aby przyjechać na Mszę św. do Kielc, bywa nie do udźwignięcia. Oczywiście wiele młodych osób żyje w zdrowych rodzinach i ci mają zapewnioną dobrą opiekę i możliwość rozwoju, co nie zmienia faktu, że perspektywy na przyszłość są żadne. Ośrodek kielecki należy do jednych z lepszych w kraju, posiada oddaną i profesjonalną kadrę, co sprawia, że wychowankowie zdobywają wiedzę oraz niezbędny stopień uspołecznienia i socjalizacji, ale nie ma odpowiednich rozwiązań na rynku pracy.

- Czego życzyłby Ksiądz swoim podopiecznym - chorym i niesłyszącym, w Światowym Dniu Chorego, obchodzonym w Kościele 11 lutego?

- Aby przez wszystkich zdrowych byli traktowani jak pełnowartościowi ludzie i aby każdy z nich doceniał ważność i cenę własnego życia. Chciałbym im powiedzieć: dobrze, że jesteście!

- Dziękuję za rozmowę.

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Andrzej Poczobut odebrał z rąk prezydenta Order Orła Białego

2026-05-03 11:23

[ TEMATY ]

Andrzej Poczobut

PAP

Prezydent Karol Nawrocki wręczył w niedzielę Order Orła Białego Andrzejowi Poczobutowi, dziennikarzowi i działaczowi mniejszości polskiej na Białorusi, zwolnionemu z białoruskiego więzienia, gdzie przebywał od marca 2021 r.

Prezydent odznaczył Poczobuta Orderem 11 listopada 2025 r., „w uznaniu znamienitych zasług w działalności na rzecz Polaków na Białorusi, w szczególności za walkę o prawa człowieka i niezłomną postawę w konfrontacji z przejawami odradzających się reżimów totalitarnych”. Zaproszenie do odebrania Orderu prezydent skierował w minionym tygodniu, gdy Poczobuta zwolniono z białoruskiego więzienia.
CZYTAJ DALEJ

Kalwaria Zebrzydowska: Bluźniercze napisy umieszczone na kilku kaplicach Dróżek Kalwaryjskich

2026-05-02 20:11

[ TEMATY ]

Kalwaria Zebrzydowska

kalwaria.eu

Bluźniercze napisy zostały umieszczone przez wandali na kilku kaplicach na dróżkach w sanktuarium pasyjno-maryjnym w Kalwarii Zebrzydowskiej – informuje rzecznik sanktuarium o. Tarsycjusz Bukowski. Zabytki wpisane są na listę UNESCO.

Napisy o satanistycznym wydźwięku zostały dostrzeżone w sobotę po południu. Duchowny poinformował, że sprawę bada już policja.
CZYTAJ DALEJ

Majowe podróże z Maryją: Kalwaria Pacławska - Jasna Góra Podkarpacia

2026-05-03 20:50

[ TEMATY ]

Majowe podróże z Maryją

Monika Jaracz | Archidiecezja Krakowska

Czwarty dzień naszego pielgrzymowania pozwala nam zmienić nieco krajobraz naszej wędrówki. Dziś z pięknych, nizinnych terenów wyruszamy ku malowniczym wzgórzom Pogórza Przemyskiego. Nasz szlak prowadzi nas do miejsca, które od wieków nazywane jest „Jasną Górą Podkarpacia” – do Kalwarii Pacławskiej. To tutaj, na szczycie góry, w ciszy lasów i w rytmie dróżek kalwaryjskich, Maryja czeka na swoje dzieci w tajemnicy Matki Bożej Słuchającej.

Kalwaria Pacławska to miejsce szczególne, powierzone opiece synów św. Franciszka – Ojców Franciszkanów Konwentualnych. Centralnym punktem tego sanktuarium jest ołtarz łaskami słynącym obrazem Matki Bożej, który przybył tu z Kamieńca Podolskiego. Maryja na tym wizerunku ma odsłonięte ucho – to symbol Jej nieustannej gotowości, by słuchać naszych próśb, szeptów serca i cichych łez. Tutaj, na wzgórzu, Maryja nie tylko pociesza, ale przede wszystkim uczy nas trwania pod Krzyżem Jej Syna, co nadaje temu miejscu głęboki wymiar pasyjny. Historia tego miejsca wpisuje się od kilku wieków w niezwykły trud pielgrzymi, przybywających tu pątników.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję