Reklama

Niedziela Łódzka

Uczcili pamięć Bohaterów

Start i meta „Biegu dla Bohaterów” została wyznaczona przy sanktuarium Matki Boskiej Zwycięskiej w Łodzi. Miejsce to przez organizatorów Fundację Życie zostało wybrane nieprzypadkowo. 15 sierpnia 1920 r. kiedy toczyła się wojna polsko-bolszewicka, łodzianie zgromadzili się na błagalnym nabożeństwie. Złożyli wówczas ślubowanie, że jeśli Bóg da zwycięstwo poprzez przyczynę Najświętszej Maryi Panny, to zbudują kościół. Świątynia została wybudowana jako wotum-pomnik wdzięczności za zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej, za „Cud nad Wisłą”. Nad głównym ołtarzem znajduje się obraz, który upamiętnia to historyczne wydarzenie. Część górna przedstawia Dziewicę Maryję depczącą smoka, natomiast część dolna ukazuje Wisłę, brzegiem której kroczy oddział polskich żołnierzy, prowadzonych przez ks. Ignacego Skorupkę. Obie części przedziela wstęga z napisem: „Dzięki Ci, Matko, za Cud nad Wisłą”.

[ TEMATY ]

bieg

Marek Kamiński

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Nowa świątynia, częściowo ukończona, została oddana w 1929 r. W czasie II wojny światowej kościół został zamknięty dla wiernych. Niemcy urządzili w nim zakład produkujący odzież wojskową. Ówczesny proboszcz ks. prał. Dominik Kaczyński, który wybudował kościół, został aresztowany i wywieziony do obozu koncentracyjnego w Dachau, gdzie zginął męczeńską śmiercią.

Przed kościołem znajduje się pomnik poświęcony ofiarom zemsty Stalina za upokorzenie armii bolszewickiej w bitwie pod Warszawą.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- Poprzez organizację tego biegu chcemy wspomnieć bohaterów, Polaków zamordowanych w 1940 r. w Związku Radzieckim na ziemi katyńskiej. Polskie elity podstępnie aresztowano i stracono. Jest dzisiaj okazja, żeby przypomnieć to wydarzenie, uczcić ich pamięć, oddać im hołd – powiedział Michał Owczarski prezes Zarządu Fundacji Życie.

Biegi dla dzieci zorganizowano w sześciu kategoriach wiekowych od najmłodszych, aż do 15 roku życia. Dystanse były dostosowane do wieku dzieci. Ponad 60 zawodników dorosłych wystartowało do biegu głównego na 5 km. Na mecie każdy uczestnik został udekorowany pamiątkowym medalem o barwach biało-czerwonych. Po przekroczeniu mety przez ostatniego uczestnika „Biegu dla Bohaterów” zgromadzono się przy pomniku katyńskim.

Reklama

- Ten pomnik jest szczególnym miejscem w naszym mieście i dlatego tutaj się zgromadziliśmy, dlatego tutaj odbywa się ten bieg. Módlmy się w intencji wszystkich pomordowanych w Katyniu, Miednoje, Bykowni i wielu innych miejscach na nieludzkiej ziemi. Oddali swoje życie na ołtarzu Ojczyzny tylko dlatego, że nosili polski mundur i pragnęli niepodległej Polski. Ofiarujmy ich Bożemu Miłosierdziu przez naszą modlitwę. Cześć i chwała Bohaterom – mówił proboszcz parafii ks. prał. Tadeusz Weber.

Po odmówieniu modlitwy za zmarłych, złożeniu kwiatów i zapaleniu zniczy przez przedstawicieli 24 Łódzkiej Drużyny Harcerek „Źródło”, odbyła się ceremonia wręczenia pucharów i nagród trzem pierwszym zawodnikom w poszczególnych kategoriach wiekowych.

Uczestnictwo w biegu było swoistym zwycięstwem każdego zawodnika. Pokonywał on swoje własne słabości, ale także brał udział w upamiętnieniu naszych wspaniałych bohaterów, którzy powinni być wzorem i o których nigdy nie wolno nam zapomnieć.

2019-05-17 09:07

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pożegnanie lata i wyścig na byle czym

W ostatnią sobotę sierpnia mieszkańcy Nieszczyc i okolicznych miejscowości bawili się na festynie zorganizowanym przez Chobieński Ośrodek Kultury, żegnając w ten sposób wakacje i odchodzące już lato

Podczas tegorocznego pożegnania lata organizatorzy imprezy zadbali o wiele atrakcji dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Były konkursy, gry, zabawy, za które każdy uczestnik otrzymywał nagrodę rzeczową, był dmuchany zamek – zjeżdżalnia, która cieszyła się ogromnym powodzeniem wśród najmłodszych dzieci, oraz basen z kolorowymi kulkami, w którym dzieci nurkowały i pływały jak rybki. Ważnym punktem programu był „Wyścig na byle czym”, który cieszył się bardzo dużym zainteresowaniem wśród dzieci i młodzieży.
CZYTAJ DALEJ

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest miłość"

Niedziela łódzka 22/2003

[ TEMATY ]

św. Teresa z Lisieux

Adobe Stock

Św. Teresa z Lisieux

Św. Teresa z Lisieux

O św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, karmelitance z Lisieux we Francji, powstały już opasłe tomy rozpraw teologicznych. W tym skromnym artykule pragnę zachęcić czytelników do przyjaźni z tą wielką świętą końca XIX w., która także dziś może stać się dla wielu ludzi przewodniczką na krętych drogach życia. Może także pomóc w zweryfikowaniu własnego stosunku do Pana Boga, relacji z Nim, Jego obrazu, który nosimy w sobie.

Życie św. Teresy daje się streścić w jednym słowie: miłość. Miłość była jej głównym posłannictwem, treścią i celem jej życia. Według św. Teresy, najważniejsze to wiedzieć, że jest się kochanym, i kochać. Prawda to, jak może się wydawać, banalna, ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba w pełni zaakceptować siebie. Św. Teresie wcale nie było łatwo tego dokonać. Miała niesforny charakter. Była bardzo uparta, przewrażliwiona na swoim punkcie i spragniona uznania, łatwo ulegała emocjom. Wiedziała jednak, że tylko Bóg może dokonać w niej uzdrowienia, bo tylko On kocha miłością bez warunków. Dlatego zaufała Mu i pozwoliła się prowadzić, a to zaowocowało wyzwoleniem się od wszelkich trosk o samą siebie i uwierzeniem, że jest kochana taką, jaka jest. Miłość to dla św. Teresy "mała droga", jak zwykło się nazywać jej duchowy system przekonań, "droga zaufania małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach Ojca". Św. Teresa ufała bowiem w miłość Boga i zdała się całkowicie na Niego. Chciała się stawać "mała" i wiedziała, że Bogu to się podoba, że On kocha jej słabości. Ona wskazała, na przekór panującemu długo i obecnemu często i dziś przekonaniu, że świętość nie jest dostępna jedynie dla wybranych, dla tych, którzy dokonują heroicznych czynów, ale jest w zasięgu wszystkich, nawet najmniejszych dusz kochających Boga i pragnących spełniać Jego wolę. Św. Teresa była przekonana, że to miłosierdzie Boga, a nie religijne zasługi, zaprowadzi ją do nieba. Św. Teresa chciała być aktywna nie w ćwiczeniu się w doskonałości, ale w sprawianiu Bogu przyjemności. Pragnęła robić wszystko nie dla zasług, ale po to, by Jemu było miło i dlatego mówiła: "Dzieci nie pracują, by zdobyć stanowisko, a jeżeli są grzeczne, to dla rozradowania rodziców; również nie trzeba pracować po to, by zostać świętym, ale aby sprawiać radość Panu Bogu". Św. Teresa przekonuje w ten sposób, że najważniejsze to wykonywać wszystko z miłości do Pana Boga. Taki stosunek trzeba mieć przede wszystkim do swoich codziennych obowiązków, które często są trudne, niepozorne i przesiąknięte rutyną. Nie jest jednak ważne, co robimy, ale czy wykonujemy to z miłością. Teresa mówiła, że "Jezus nie interesuje się wielkością naszych czynów ani nawet stopniem ich trudności, co miłością, która nas do nich przynagla". Przykład św. Teresy wskazuje na to, że usilne dążenie do doskonałości i przekonywanie innych, a zwłaszcza samego siebie, o swoich zasługach jest bezcelowe. Nigdy bowiem nie uda się nam dokonać takich czynów, które sprawią, że będziemy w pełni z siebie zadowoleni, jeśli nie przekonamy się, że Bóg nas kocha i akceptuje nasze słabości. Trzeba zgodzić się na swoją małość, bo to pozwoli Bogu działać w nas i przemieniać nasze życie. Św. Teresa chciała być słaba, bo wiedziała, że "moc w słabości się doskonali". Ta wielka święta, Doktor Kościoła, udowodniła, że można patrzeć na Boga jak na czułego, kochającego Ojca. Jednak trwanie w takim przekonaniu nie przyszło jej łatwo. Przeżywała wiele trudności w wierze, nieobce były jej niepokoje i wątpliwości, znała poczucie oddalenia od Boga. Dzięki temu może być nam, ludziom słabym, bardzo bliska. Jest także dowodem na to, że niepowodzenia i trudności są wpisane w życie każdego człowieka, nikt bowiem nie rodzi się święty, ale świętość wypracowuje się przez walkę z samym sobą, współpracę z łaską Bożą, wypełnianie woli Stwórcy. Teresa zrozumiała najgłębszą prawdę o Bogu zawartą w Biblii - że jest On miłością - i dlatego spośród licznych powołań, które odczuwała, wybrała jedno, mówiąc: "Moim powołaniem jest miłość", a w innym miejscu: "W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością".
CZYTAJ DALEJ

Rozważania na niedzielę: Dokonał się cud wskrzeszenia

2026-10-02 08:35

[ TEMATY ]

rozważania

ks. Marek Studenski

Materiał prasowy

61 minut bez tętna. Trwa reanimacja, a matka wzywa wstawiennictwa Fultona Sheena. Kiedy lekarze przygotowują się do stwierdzenia zgonu, serce chłopca zaczyna bić.

Zapraszam Cię również do poznania innych zaskakujących spotkań z życia Sheena. Przy jednym stole zasiadają kapłan i przekonany komunista. Dyskusja dotyczy ideologii, aż nagle pojawia się temat Maryi. Dlaczego właśnie wtedy odżywa wspomnienie rodzinnego domu?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję