Kiedy wreszcie to muzeum powstanie, osobna część powinna być poświęcona jego burzliwym początkom. Odpowiednich eksponatów już się trochę nazbierało. Głównie jest to obfita korespondencja z Urzędem Miejskim w Łomży, ale nie tylko. Nie mniej ciekawe są znaleziska ze sprawą związane.
„Szlak bojowy” Bolesława Deptuły pokrótce już na łamach Głosu Katolickiego opisywaliśmy. Jego utarczki z włodarzami miasta wciąż nie mogą się skończyć. A rzecz tak naprawdę jest prozaiczna - on po prostu broni swojej własności. Część mieszkańców uznała za słuszne doprowadzenie ulicy przez środek tzw. zielonej dzielnicy w Łomży. Deptuła nigdy nie pogodził się ze scaleniem gruntów, które umożliwiłoby taką operację. Co więcej, także sąd przychylił się do jego stanowiska. Mimo to nadal miasto próbuje przeforsować swoją urbanistyczną koncepcję.
Wtedy przygnębiony Bolesław Deptuła otrzymał nieoczekiwane wsparcie z góry - list adresowany jakby do niego. Do jego rąk trafiła zakopana na cmentarzu przed siedemdziesięciu laty butelka z listem od nieznanych mu bliżej... Deptułów. Niebawem okazało się, że autor - Antoni, jest z nim spokrewniony.
Na tym pomoc niebios się nie skończyła. Nieustępliwy łomżanin odkrył na swojej działce nieco dziwną roślinę. Co prawda ta gigantyczna purchawka rosła u niego od dawna, ale dopiero teraz bliżej się nią zainteresował. Zdobyte informacje przeszły najśmielsze oczekiwania. Okazało się, że Langermannia gigantea, czyli purchawica olbrzymia jest gatunkiem znajdującym się pod ścisłą ochroną! Traf chciał, że grzyb postanowił wyrosnąć nie dość, że w środku miasta, to jeszcze na spornej działce przy ul. Mickiewicza, i to w tej jej części, gdzie planowana jest miejska droga. Wojewódzki Konserwator Przyrody - Krzysztof Oniszczuk wystosował list, w którym zwraca się do prezydenta miasta o „podjęcie stosownych działań uwzględniających walory przyrodnicze obiektu, interes społeczny oraz słuszny interes obywatela”. Zgodnie z treścią listu rozpoczęła się bowiem procedura „objęcia powyższego obiektu ochroną prawną w formie użytku ekologicznego”.
Być może dopiero przypadek purchawicy okaże się w całej sprawie decydujący i posesja Deptuły pozostanie niepodzielona. Byłby to niezwykły znak dla nowo powstającego prywatnego muzeum. Jego istotą ma być przecież współistnienie człowieka z naturą na przykładzie doliny Narwi. Rzeka bowiem całkowicie zawładnęła wyobraźnią łomżyńskiego fotografika. Ale nie tylko zdjęcia mają dokumentować wielowiekową obecność człowieka na naszym terenie. Na ekspozycji plenerowej znajdzie się z pewnością sprzęt wykorzystywany w rybołówstwie i orylce - spławianiu drewna. Swój ślad pozostawi Łomżyńskie Towarzystwo Wioślarskie o ponad stuletniej i jakże chlubnej dla naszego regionu tradycji. Narew wyznaczyła też linię średniowiecznych grodzisk, wiele stuleci później zamienionych na bunkry i forty.
Człowiek przez wieki potrafił dostosować się do warunków przyrodniczych i czerpać z tej więzi wymierne korzyści. Pozostaje otwarte pytanie, czy tak będzie również w przyszłości. Właściwie na to pytanie już wkrótce możemy poznać odpowiedź. Jeśli skromna, nieprzydatna, ale będąca pod ochroną purchawica zostanie rozjechana przez buldożery, deklarowany szacunek do natury stanie się fikcją literacką. Od podstaw trzeba będzie budować naszą świadomość ekologiczną. Tylko, kto to zrobi, jeśli takie inicjatywy jak Bolesława Deptuły już na starcie będą niszczone właśnie przez tych, którzy powinni je wspierać?
„To przygnębiające, że prezydent postanowił napisać tak lekceważące słowa na temat Ojca Świętego. Papież Leon nie jest jego rywalem; papież nie jest też politykiem. Jest Namiestnikiem Chrystusa, który przemawia w imię prawdy Ewangelii i w trosce o dusze” - tymi słowami przewodniczący Konferencji Biskupów Katolickich Stanów Zjednoczonych, arcybiskup Paul S. Coakley odniósł się do wpisu prezydenta Trumpa w mediach społecznościowych, krytykującego Leona XIV.
W długim poście Trump napisał, że Leon jest „słaby w kwestii przestępczości i fatalny w polityce zagranicznej”, że nie chce „papieża, który uważa za dopuszczalne, by Iran posiadał broń jądrową”, ani „papieża, który krytykuje prezydenta Stanów Zjednoczonych”. Dodał, że Leon XIV „nie figurował na żadnej liście kandydatów na papieża i został wybrany przez Kościół tylko dlatego, że był Amerykaninem”. Jak stwierdził: „Gdybym nie był w Białym Domu, nie byłoby Leona w Watykanie”.
PAP/EPA/ZOLTAN FISCHER / HUNGARY PM COMMUNICATION DEPARTMENT / HANDOUT
Viktor Orbán
- Wyniki wyborów, chociaż nie są jeszcze w pełni znane, są zrozumiałe i jasne. Dla nas wyniki wyborów są bolesne, ale jednoznaczne - powiedział Viktor Orban, komentując dostępne wyniki wyborów parlamentarnych na Węgrzech. Według częściowych wyników, jego partia Fidesz po szesnastu latach straci władzę.
Na początku swego przemówienia, oprócz słów o "zrozumiałych" wynikach wyborów, Orban podziękował też wszystkim współpracownikom. Potwierdził również, że złożył gratulacje zwycięskiej partii TISZA. Wcześniej lider opozycji Peter Magyar przekazał, że premier Węgier pogratulował mu telefonicznie.
Leon XIV spotkał się w bazylice MB Królowej Afryki z przedstawicielami niewielkiej wspólnoty katolickiej
Na zakończenie pierwszego dnia pielgrzymki do Algierii, Leon XIV spotkał się w bazylice MB Królowej Afryki z przedstawicielami niewielkiej wspólnoty katolickiej. W pełnym ojcowskiej serdeczności przemówieniu, przypominał o „rzeszy świadków”, którzy ich poprzedzili na tych ziemiach, o których pamięć zobowiązuje do bycia „wiarygodnymi znakami komunii, dialogu i pokoju”. Podkreślił też, że pielęgnowane przez nich braterstwo z muzułmanami jest ważnym znakiem w zwaśnionym świecie.
Leon XIV spotkał się z algierskimi katolikami w świątyni, która symbolicznie streszcza w sobie historię i teraźniejszość tej niewielkiej wspólnoty. Z jednej strony znajdują się w niej relikwie wielu świętych i błogosławionych, związanych na przestrzeni wieków z Afryką Północną. Z drugiej zaś wielki napis w apsydzie: „Matko Boża Afryki, módl się za nami i za muzułmanami” – fragment mozaiki, wykonanej przez muzułmańskiego artystę – przypomina, że tutejsza wspólnota, choć stanowi ogromną mniejszość (obecnie to ok. 9 tys. katolików na blisko 47 mln mieszkańców) powołana jest do budowania braterstwa, świadczenia o wierze i pamięci w modlitwie wbrew podziałom i konfliktom. To właśnie moc budowanego na wierze braterstwa, jakie może łączyć chrześcijan i muzułmanów, było jednym z głównych przesłań papieskiego przemówienia, które do algierskich katolików Papież skierował „z wielką radością i ojcowską serdecznością”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.