Reklama

Centrum socjalne Caritas Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej (1)

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Adres: ul. Strzałowska 24, 71-730 Szczecin, tel. 421-49-21
Dyrektor: Małgorzata Dziwir-Lange
Pracownicy Biura: Barbara Paczkowska - księgowość, Aldona Podlipniak - pracownik socjalny, Irena Piasecka - pielęgniarka, Jadwiga Mileszko - kierownik Domu
Placówki: Schronisko dla bezdomnych, ul. Nehringa 14, tel. 421-69-98,
Noclegownia im. Matki Teresy z Kalkuty, ul. Racibora 62, tel. 453-93-50,
Dom dla Kobiet, ul. Piaseczna 4, Szczecin-Płonia, tel. 462-13-29.

Od kilku już tygodni prezentujemy na łamach naszego dodatku działalność archidiecezjalnej Caritas. Zdążyliśmy odwiedzić już biuro diecezjalne, gdzie w rozmowie z dyrektorami mogliśmy zapoznać się z poczynaniami podejmowanymi w celu ulżenia trudnemu losowi ludzi dotkniętych szeroko pojętymi problemami współczesnego świata. Obecnie pragniemy przybliżyć posługę pełnioną wobec bezdomnych, chorych, opuszczonych kobiet dotkniętych przemocą oraz dzieci. Dotrzemy do niektórych ośrodków, chcąc z bliska przyjrzeć się temu, jak w praktyce wygląda niesienie pomocy caritasowskiej. Na początek nasze kroki kierujemy do Centrum Socjalnego mieszczącego się na Golęcinie przy ul. Strzałowskiej 24.
Nietrudno dostrzec ten dom, gdyż mieści się on na rogu skrzyżowania ulic Pokoju i Strzałowskiej. To zresztą wyjątkowe miejsce dla diecezji: tuż obok znajduje się Diecezjalny Dom Rekolekcyjny wraz z Karmelem Sióstr, a kilka metrów dalej, w dół ul. Pokoju, od kilku lat mieści się hospicjum prowadzone przez Księży Pallotynów. W obecnym budynku Centrum mieściła się niegdyś przychodnia dziecięca, a obecnie jest tu schronisko dla mężczyzn. O przybliżenie specyfiki tego domu, jak i pozostałych dwóch (na ul. Nehringa i ul. Racibora) poprosiłem dyrektor Centrum Socjalnego - Małgorzatę Dziwir-Lange:
„Zacznijmy od danych liczbowych charakteryzujących rys naszej pracy. W tym schronisku przebywać może docelowo 45 mężczyzn, przy ul. Nehringa może ich być 115 i tam też mieści się główna kuchnia, która przygotowuje posiłki dla wszystkich ośrodków i jadłodajni, z kolei przy ul. Racibora przebywać może 25 osób. Inna jest sytuacja w Płoni, gdzie znajduje się Dom dla Kobiet i Matek z Dziećmi, w którym po remoncie gościć będzie mogło 50 kobiet, a obecnie jest ich tam 19 oraz 2 matki z dziećmi. Kim są podopieczni tych ośrodków? To niezwykle złożony proces. Największa część to, oczywiście, ludzie bezdomni z przyczyn społecznych, a także patologicznych. Trzeba jednak dodać, że są to osoby z tzw. rodzin dysfunkcyjnych - alkoholików, które poprzez atmosferę życia w domu stały się bezdomnymi, należą do nich także młodzi ludzie wyrzuceni przez pijących rodziców. Druga grupa to ludzie z eksmisji i jest to znak naszych czasów. Kolejna to ci, którzy wyszli z więzienia i nie mają dokąd wrócić, podobnie jest czasem z usamodzielnionymi już wychowankami domów dziecka czy młodocianymi po poprawczakach. Tutaj, na Strzałowską, trafiają także chorzy bezdomni bez kończyn, o kulach, z miażdżycowo zmienionymi nogami, problemami sercowymi, z marskością wątroby i nowotworami, gdyż mamy zapewnioną szeroką opiekę medyczną. Warto dodać jeszcze, że zjawisko bezdomności istniało zawsze, kiedyś ukryte było poprzez istnienie hoteli robotniczych, obecnie przeniesione zostało na działki, gdzie w głównej mierze koczują wszyscy bezdomni. Z całą stanowczością, z pewnego już bogatego doświadczenia, muszę stwierdzić, że w Szczecinie istnieją autentyczne slumsy, w których egzystują ludzie i znajdują się dzieci bez adresu pozostawione same sobie! Zdarzały się u nas jeszcze kilka lat temu osoby starsze przywożone przez dzieci. Teraz, gdy tego typu osoby z rentą czy emeryturą utrzymują wszystkich w domu, są skarbem i nie trafiają na całe szczęście do nas. Ważnym aspektem jest troska o to, by bezdomnym wyrobić dokumenty tożsamości i starać się o renty socjalne pozwalające im na pewien standard życia. W naszym domu obowiązuje całkowity zakaz picia alkoholu. W ciągu dnia można opuszczać dom po to, by szukać pracy i drogi do usamodzielnienia się przez znalezienie mieszkania. Mieszkańcy domu udają się także na zajęcia terapii alkoholowej. Poza tym nasi panowie sprzątają parkingi przy sklepach Lidla oraz myją okna. Dzięki temu pozyskujemy produkty spożywcze. Muszę z głębi serca podziękować pp. Rybczyńskim za ich pomoc w dostarczaniu pieczywa, Akademii Rolniczej - Stacji Doświadczalnej i licznym rolnikom za owoce i warzywa. Pomaga nam również Izba Celna, która przechwycone z przemytu ubrania ofiarowuje naszym schroniskom. Jesteśmy wciąż wdzięczni i otwarci na indywidualną pomoc, dlatego z radością witamy wszystkich z dobrym sercem, którzy podrzucają do schronisk nawet drobne rzeczy, tj.: przetwory na zimę czy odzież i obuwie. Osoby, które pozostają na dzień w naszych domach, wykonują liczne prace porządkowe, sprzątają, remontują pomieszczenia. Takimi właśnie siłami otworzyliśmy w 2003 r. schronisko przy ul. Nehringa, gdzie najwięcej prac wykonali sami późniejsi jego lokatorzy. Wspólna praca integruje te osoby i wychowuje je do poszanowania pracy. Nasze ośrodki, jak zresztą wszystkie inne opiekujące się bezdomnymi, współpracują z władzami samorządowymi Szczecina, czego przykładem jest dofinansowanie chociażby każdego dziennego posiłku w kwocie 2,20 zł. Oczywiście, największą pomoc przynoszą wszystkie ofiary przekazywane przez wiernych archidiecezji podczas licznych akcji wspierania dzieł Caritas. Innym ważnym tematem jest kwestia czasu pobytu w schroniskach. Nie ma pod tym względem jednej normy, ale szczególnie w przypadku młodych ludzi dąży się do tego, by jak najszybciej stworzyć im warunki do indywidualnego życia. W przypadku osób chorych staramy się po jakimś czasie przekazać je w lepsze warunki, np. na oddział pielęgnacyjny czy do DPS. Generalnie po ok. 4 miesiącach pobytu oceniamy starania podjęte przez podopiecznego, aby znaleźć pracę i dom. Pobyt w naszych ośrodkach, raz jeszcze to uwypuklę, nie ma być zakotwiczeniem na całe życie, ale jedynie przystankiem do tego, by w konsekwencji powrócić do normalności, czyli do szczęśliwego pod każdym względem własnego domu. To jest nasz cel, który, z radością chcę podkreślić, często osiągamy, zdając sobie jednocześnie sprawę, że w skali Szczecina praca wszystkich instytucji wychodzi naprzeciw tylko 50% bezdomnych” - kończy Małgorzata Dziwir-Lange.
Bezdomność to dramat naszych czasów. W oczach odwiedzanych przeze mnie pensjonariuszy schronisk dostrzegłem jednak, mimo wszystko, optymizm i nadzieję. Nie zapominajmy więc o tych ludziach i jak dalece jest to w naszej mocy, wspierajmy czynnie funkcjonowanie takich ośrodków.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Szwajcaria/ Dwie osoby z Polski wśród rannych w pożarze w Crans-Montanie

2026-01-05 15:28

[ TEMATY ]

Polacy

Szwajcaria

PAP/EPA/JEAN-CHRISTOPHE BOTT

Wśród rannych w pożarze, który wybuchł w sylwestra w barze w Crans-Montanie, są dwie osoby z Polski - wynika z informacji podanych w poniedziałek przez szwajcarską policję, która zakończyła identyfikację wszystkich 116 rannych.

Według policji 83 rannych nadal pozostaje w szpitalu.
CZYTAJ DALEJ

Religia w szkole w liczbach. Co mówią najnowsze dane Kościoła o uczniach i nauczycielach?

2026-01-05 07:24

[ TEMATY ]

religia w szkole

Adobe Stock

Najnowsze Annuarium Statisticum Ecclesiae in Polonia 2024, opublikowane przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego SAC im. ks. Witolda Zdaniewicza, przynosi ważne i momentami zastanawiające dane dotyczące lekcji religii w polskich szkołach. Statystyki pokazują zarówno skalę wyzwań stojących przed katechezą szkolną, jak i wyraźne różnice regionalne oraz strukturalne wśród nauczycieli religii.

W roku szkolnym 2024/2025 na lekcje religii uczęszczało 75,6% uczniów, a więc wciąż mówimy o wyraźnej większości uczniów uczestniczących w zajęciach religii. Niemniej jednak dynamika zmian rodzi pytania o przyszłość tego przedmiotu w systemie oświaty.
CZYTAJ DALEJ

Bolesławiec: Dzieciątko Jezus w szopce powieszono na sznurze za szyję! Prokuratura umarza postępowanie

2026-01-05 21:42

[ TEMATY ]

profanacja

Karol Porwich/Niedziela

Profanacji szopki ustawionej na bolesławieckim rynku dokonano w nocy z piątku na sobotę 19/20 grudnia - informuje portal istotne.pl.

Mieszkańcy przechodzący przez rynek w nocy chcieli zajrzeć do przygotowanej na okres świąteczny, tradycyjnej szopki bożonarodzeniowej, w której ustawiono figury Matki Bożej, św. Józefa i Trzech Króli, a w żłobku położono lalkę symbolizującą Dzieciątko Jezus.
CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję