Wiesława Przybylska: - Wspólnotę Krwi Chrystusa początkowo nazywano Bractwem Przenajdroższej Krwi Naszego Pana Jezusa Chrystusa. Powstała one w bazylice san Nicola w Rzymie w bardzo trudnym okresie - biedy, niewiary i rozbojów. Św. Kasper del Bufalo 8 grudnia 1808 r. wygłosił w tej bazylice płomienne kazanie inauguracyjne Bractwa Przenajdroższej Krwi. Sam przyjmował chętnych, którzy pokochali ukrzyżowanego Pana Jezusa Chrystusa i chcieli uwielbiać Jego Krew przelaną za nas.
- Powstanie Wspólnoty Krwi Chrystusa wiąże się z piękną legendą.
Reklama
- W momencie powołania Bractwa w bazylice San Nicola znajdowały się relikwie Krwi Chrystusa z Golgoty. Były czczone od 100 lat, bo od 1708 r. I na tej bazie uwielbienia Krwi Chrystusa, w obecności relikwii, powstało pragnienie ratowania świata. Wspólnota powstała, by uwielbiać Krew - cenę naszego zbawienia. Legenda głosi, że jeden z rzymskich legionistów obecny podczas ukrzyżowania Chrystusa na Golgocie zabrał ze sobą kawałek zakrwawionego płaszcza. Członkowie jego rodu przekazywali sobie te relikwie z pokolenia na pokolenie jako najdroższy skarb rodzinny, aż w roku 1708 ofiarowali ją do bazyliki św. Mikołaja w Rzymie, gdzie wystawiono ją na ołtarzu i otoczono szczególną czcią.
- Jakie były dalsze losy relikwii?
- Relikwie są dalej czczone, nie tylko w tej bazylice, ale także w wielu miejscach na świecie. Są także u nas, w Polsce, w Domu Misyjnym św. Wawrzyńca na Grabówce w Częstochowie.
- W jaki sposób idee Wspólnoty dotarły do Polski?
- Wspólnota Krwi Chrystusa ma charakter międzynarodowy. Została przeszczepiona przez misjonarza o. Winfrieda Wermtera, który był wicegenerałem Zgromadzenia Misjonarzy Krwi Chrystusa. Na prośbę ludzi, którzy chcieli wstąpić do Zgromadzenia, został zaproszony do Polski. Ze względu na obowiązki rzadko przyjeżdżał do Polski. Jednak w 1983 r. przyjechał tu na stałe i rozpoczął pracę duszpasterską w Częstochowie, niedaleko Jasnej Góry.
- Wspólnota Krwi Chrystusa ściśle współpracuje z Misjonarzami Krwi Chystusa.
- Misjonarze są naszymi ojcami duchowymi, prowadzą Wspólnotę. W Polsce są cztery domy misyjne: w Swarzewie, w Częstochowie, w Ożarowie i w Łabuńkach. Do naszego Domu Misyjnego w Łabuńkach należą archidiecezje przemyska i lubelska, diecezje: rzeszowska, sandomierska i zamojsko-lubaczowska. W Domach Misyjnych organizowane są dni skupienia dla animatorów, czyli dla liderów, którzy prowadzą wspólnoty, a także dla wszystkich, którzy chcieliby skorzystać z pomocy duchowej misjonarzy.
Reklama
- Jaki jest charyzmat i czym zajmują się członkowie Wspólnoty?
- Przede wszystkim adorujemy Przenajdroższą Krew Chrystusa. Niesiemy także pomoc potrzebującym. Staramy się podać dłoń każdemu, kto potrzebuje bliźniego. Czasami jest to pomoc materialna, czasami rozmowa. Pomagamy także w hospicjum. Zbieramy fundusze na jego działalność, bo Narodowy Fundusz Zdrowia płaci tylko za połowę utrzymania placówki.
Spotykamy się w grupach w domach poszczególnych członków Wspólnoty. Na spotkaniach czytamy Pismo Święte, rozważamy je. Czytanie Pisma Świętego to przedłużanie życia Pana Jezusa. Kiedy czytamy, wybieramy cytat, którym można żyć przez cały tydzień. Jest to tzw. praktyka Słowa Życia. Istnieją trzy elementy tej praktyki: problem, odniesienie się do Słowa Życia, czyli do Jezusa, i owoce tego. Słowo jest wśród nas i my tym słowem żyjemy - to wielkie bogactwo.
- Jak to wygląda w praktyce?
- Gdy np. ktoś nam naubliża, chciałoby się w pierwszym odruchu oddać, zapłacić złem za zło. Ale tutaj wkracza praktyka Słowa Życia. Przypominamy sobie Słowo Życia. Przypominamy, że Pan Jezus jest w tym człowieku, który nam naubliżał. Być może, że Pan Bóg wystawia nas na próbę.
- Kiedy powstała Wspólnota zamojska?
Reklama
- Wspólnota w Zamościu zaczęła pracować za zgodą nieżyjącego już ks. prał. Andrzeja Jabłońskiego przy kościele pw. Świętego Krzyża w 1988 r. Niedawno obchodziliśmy 15-lecie istnienia. W samym Zamościu jest nas dziewięćdziesięcioro. W Hrubieszowie mamy 28 członków, w Tomaszowie Lub. - 16, w Łabuńkach - 11, w Komarowie - 8, w Wyskokiem k. Zamościa - 8, w Sitnie - 4. W całej diecezji do Wspólnoty Krwi Chrystusa należy ok. 180 osób.
- Jak zostać członkiem Wspólnoty?
- My wierzymy, że Pan Jezus zaprasza do udziału we Wspólnocie. Aby wstąpić do Wspólnoty, należy kontaktować się z animatorkami Wspólnot. Chętny pisze list do Pana Jezusa, w którym wyjaśnia, dlaczego chce wstąpić do Wspólnoty. Potem odprawiana jest Msza św. w intencji tej osoby, a jej list leży na ołtarzu.
- W Wielkim Poście na antenie Katolickiego Radia Zamość Wspólnota w każdy piątek o 13.15 prowadzić będzie z udziałem słuchaczy Różaniec do Krwi Chrystusa.
- Jest to modlitwa uwielbienia Krwi Chrystusa, składająca się z 7 tajemnic. Każda z nich upamiętnia jakiś moment, w którym Pan Jezus przelał krew: podczas obrzezania, podczas modlitwy w Ogrójcu, biczowania, ukoronowania cierniem, podczas drogi krzyżowej, śmierci na krzyżu i przebicia boku, czyli przelania krwi, oddania miłości i miłosierdzia na cały świat. Sześć pierwszych tajemnic odmawia się na pięciu koralikach, ostatnią - na trzech. Razem 33 - na pamiątkę wieku Chrystusowego. Na tym różańcu mówimy Ojcze nasz. Jest to modlitwa na przebłaganie za grzechy. Prosimy w niej o oczyszczenie, o nawrócenie, o przemianę naszych myśli, serc, naszego działania.
W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona
na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii
pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju.
Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół
i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie
widoczne.
Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów.
Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności
obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej.
Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość
dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć,
energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa
europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe.
Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości
ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących.
Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła
swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście,
Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził
życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni
byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja
rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy
życia.
Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji
Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina,
umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie
lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie.
Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała,
że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem
a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności
i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii
i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była
wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie,
gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze
większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna
osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy.
Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie
- Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy
wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc,
czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi
jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby "
wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą
ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława
Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety,
chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach
powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się
do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do
księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier
i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby
zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską.
Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie
chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej
robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl
o niej".
Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza
XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną
i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami
pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj,
przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie
czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje
mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy
Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na
twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze
30 lat, kiedy tak pisała!
Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób
życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc
odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie
zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy
są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić
z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością
i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne.
Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła.
Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców
katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało
być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna
pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański,
dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy
się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział
apostołów pod sztandarem świętego krzyża.
Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił
do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI
starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy
zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która
trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna
umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego
Mistrza.
Grób św. Katarzyny w rzymskiej bazylice Santa Maria Sopra Minerva, niedaleko Piazza Navona
25 marca 1347 r. Mona Lapa, energiczna żona farbiarza ze Sieny, urodziła swoje 23 i 24 dziecko, bliźniaczki Katarzynę i Joannę. Bł. Rajmund z Kapui napisał we wstępie do życiorysu Katarzyny: „Bo
czyż serce może nie zamilknąć wobec tylu i tak przedziwnych darów Najwyższego, kiedy patrzy się na tę dziewczynę, tak kruchą, niedojrzałą wiekiem, plebejskiego pochodzenia...”.
Rezolutność i wdzięk małej Benincasy od początku budziły zachwyt wśród tych, z którymi się stykała. Matka z trudnością potrafiła utrzymać ją w domu. „Każdy z sąsiadów i krewnych chciał ją mieć
u siebie, by słuchać jej rozumnych szczebiotów i cieszyć się jej dziecięcą wesołością”
Po raz pierwszy ciało niebieskie zostało nazwane imieniem papieża Leona XIII (1878-1903). Niedawno odkryta asteroida została zarejestrowana przez Międzynarodową Unię Astronomiczną (IAU) pod nazwą „Gioacchinopecci”, poinformowało 29 kwietnia Obserwatorium Watykańskie. Nosi ona numer rejestracyjny 858334 i została odkryta za pomocą teleskopu watykańskiego znajdującego się na Górze Graham w Arizonie.
Gioacchino Pecci to imię chrzcielne urodzonego w 1810 roku późniejszego papieża Leona XIII, który odegrał znaczącą rolę w historii astronomii watykańskiej. Podczas jego pontyfikatu zostało na nowo utworzone w 1891 roku papieskie obserwatorium. Decyzję tę podjął na mocy motu proprio zatytułowanego „Ut mysticam”. W dokumencie papież zlecił przedstawicielom Kościoła promowanie nauk przyrodniczych w miarę ich możliwości.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.