Reklama

Pogrzeb ojca księdza

29 grudnia 2004 r. w kościele parafialnym w Węglińcu pożegnaliśmy śp. Edwarda Chłopeckiego - ojca ks. kan. Stanisława Chłopeckiego, proboszcza parafii pw. św. Siostry Faustyny Kowalskiej w Górze Śląskiej i dziekana dekanatu Góra Śląska Zachód.

Niedziela legnicka 5/2005

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przy trumnie zmarłego zgromadziła się rodzina: żona Maria, dzieci, sąsiedzi i znajomi śp. Edwarda. Na pogrzeb przybyło 40 księży z diecezji legnickiej, wrocławskiej, świdnickiej i zielonogórskiej, koledzy kursowi ks. Stanisława, kilku księży pochodzących z Węglińca. Z parafii w Górze Śl. przybyli członkowie Rady Parafialnej, Akcji Katolickiej, Zespołu Caritas, delegacja z kwiatami od burmistrza Góry Śl. oraz wierni. Głównym celebransem Mszy św. pogrzebowej był bp Edward Janiak, biskup pomocniczy diecezji wrocławskiej. W homilii bp Janiak powiedział: „Choć śp. Edward Chłopecki nie ukończył wyższych szkół, jednak bardzo kochał książki, gromadził je, czytał, zachęcał z żoną Marią pięcioro własnych dzieci do nauki, był bardzo dumny ze swoich dzieci. Był głęboko wierzący, wiedział, że centrum życia religijnego jest Msza św. Był dobrym, uczciwym i sprawiedliwym człowiekiem. To z tej rodziny Duch Święty powołał syna Stanisława na księdza. Dziś gorąco modlimy się do Bożego Miłosierdzia i wypraszamy łaskę nieba dla śp. Edwarda Chłopeckiego”. Wyrazy współczucia i zapewnienia o modlitwie ks. Stanisławowi, żonie zmarłego i rodzeństwu złożył ks. prał. Marek Biały, dziekan dekanatu Góra Śląska Wschód, ks. wikariusz Robert Strawiński, księża koledzy kursowi ks. S. Chłopeckiego. W imieniu księży wywodzących się z Węglińca słowa otuchy wypowiedział ks. Andrzej Dziełak. Na zakończenie Mszy św. ks. Stanisław Chłopecki wyraził słowa wdzięczności bp. Edwardowi Janiakowi za ofiarę Mszy św. i wygłoszoną homilię. Złożył również podziękowania proboszczowi ks. Ludwikowi Soleckiemu za duszpasterską opiekę podczas choroby ojca, podziękował wszystkim księżom przybyłym na pogrzeb oraz swoim parafianom z Góry Śląskiej. Podziękował również pracownikom służby zdrowia z Wrocławia i z Węglińca za opiekę podczas choroby ojca. Po Mszy św. i modlitwach w kościele kondukt poszedł na cmentarz, gdzie po pożegnalnych modlitwach trumna została złożona do grobu.

12 stycznia 2005 r. w wieku 73 lat, w 47. roku kapłaństwa odszedł do Pana
śp. ks. kan. Mieczysław Szymański
ur. 1 października 1932 r. w Bogucicach pow. Pińczów. Święcenia kapłańskie otrzymał 15 czerwca 1958 r. we Wrocławiu. Po przyjęciu święceń w latach 1958-59 pracował w charakterze wikariusza - kooperatora w Lądku Zdroju, a w latach 1959-62 w Łozinie. Posługą duszpasterską w charakterze proboszcza ogarniał wiernych w parafiach: w Krzelowie (1962-69), w Ścinawie (1969-1990), św. Franciszka w Świebodzicach (1990-2002). Po przejściu na emeryturę w 2002 r. zamieszkał w Domu Księży Emerytów pw. św. Jadwigi Śl. w Legnicy.
Msza święta pogrzebowa została odprawiona 19 stycznia 2005 r. o godz. 13.00 w kościele św. Jadwigi w Legnicy, po czym nastąpiła eksporta ciała na miejsce doczesnego spoczynku. Pochowany został w swojej rodzinnej miejscowości Bogucice k. Pińczowa.
Duszę naszego zmarłego brata polecamy modlitwie.

Legnicka Kuria Biskupia
Zarząd i Mieszkańcy Domu Księży Emerytów
Rodzina

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Automat do zabijania nienarodzonych dzieci? Aktywistki uruchomiły abortomat

2026-10-01 11:36

[ TEMATY ]

aborcja

kobiety

zagrożenie

abortomat

banalizacja

paczkomat

Adobe Stock

Aktywistki aborcyjne uruchomiły - jak same się chwalą na swojej stronie internetowej - "pierwszy na świecie system paczkomatowy stworzony specjalnie w celu wydawania tabletek aborcyjnych". Abortomat - bo tak eufemistycznie nazwano przerażające urządzenie, mające wspierać odbieranie życia nienarodzonym dzieciom - stanął 29 września w Warszawie. Już dziś wywołało to szereg kontrowersji i pytanie, czy aktywistki w sposób bezczelny nie łamią polskiego prawa.

Kiedy czytamy komunikaty wypuszczane przez "aborcjonistki", przeraża, jak bardzo banalizują one stosowanie nie tylko tabletek aborcyjnych, ale i samego - jak to nazywają - "zabiegu", którego konsekwencją jest zabicie życia rozwijającego się w łonie matki.
CZYTAJ DALEJ

Aniołowie stróżowie są niebieską stroną godności

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Grażyna Kołek

„Oto Ja posyłam anioła przed tobą, aby cię strzegł w czasie twojej drogi i doprowadził cię do miejsca, które ci wyznaczyłem”. Bóg daje Izraelowi na pustynię nie tylko prawo i mannę, lecz także eskortę. Hebrajski malak znaczy po prostu „posłaniec”. Cała jego godność płynie z Posyłającego: „jest w nim bowiem moje imię”. Imię Boże w posłańcu to najściślejsza z możliwych legitymacji. Kto słucha anioła, słucha Tego, który go posłał, a kto się mu sprzeciwia, sprzeciwia się samemu Bogu. Tekst wiąże z darem anioła wymaganie: „szanuj go i słuchaj jego głosu”. Opieka jest towarzyszeniem, które domaga się posłuszeństwa drodze Bożej. To samo powie chrześcijańska teologia aniołów stróżów. Ich posługa wspiera wolność człowieka. Psalm 91, który liturgia dziś śpiewa, ujmie to najpiękniej: „swoim aniołom nakazał w twej sprawie, aby cię strzegli na wszystkich twych drogach”. Wiara w anioła stróża jest konsekwencją biblijnego obrazu Boga, który prowadzi swój lud konkretnie, przez posłańców. Bazyli Wielki pisał, że przy każdym z wiernych stoi anioł jako wychowawca i pasterz prowadzący życie. Hieronim dodawał, że wielka to godność dusz, skoro każda od narodzenia ma przydzielonego anioła. Kościół wspomina dziś tę cichą asystencję, o której zwykle przypominamy sobie dopiero w niebezpieczeństwie, a która trwa w dni powszednie. Anioł jest przede wszystkim od drogi.
CZYTAJ DALEJ

Włochy/ Podczas skrajnie trudnej akcji uratowano dwoje polskich alpinistów

2026-10-02 07:54

[ TEMATY ]

Alpy

Adobe Stock

Włoskie i francuskie ekipy uratowały podczas skrajnie trudnej akcji dwoje polskich alpinistów w masywie Mont Blanc. Młody wspinacz przez 12 godzin wisiał na linie czekając na pomoc, a jego partnerka przywiązana do skały nie mogła mu jej udzielić. Nagrania z akcji ratunkowej opublikowały włoskie media.

W relacjach podkreśla się, że na granitowej iglicy skalnej o nazwie Ząb Olbrzyma (Dente del Gigante) na wysokości około 4 tysięcy metrów n.p.m. w masywie Mont Blanc niemal w ostatniej chwili udało się uniknąć tragedii.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję