Reklama

XX Światowe Dni Młodzieży

Idę, aby oddać Mu pokłon

Niedziela częstochowska 52/2004

Archiwum prywatne Ewy Szkudlarek

Młodzież polska z bp. Antonim Długoszem podczas ŚDM w Kanadzie, w 2002 r.

Młodzież polska z bp. Antonim Długoszem podczas ŚDM w Kanadzie, w 2002 r.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Z Anną Szkudlarek z parafii św. Rocha w Rząśni, wolontariuszką na Światowe Dni Młodzieży w Kolonii w sierpniu 2005 r., rozmawia ks. Paweł Maciaszek

Ks. Paweł Maciaszek: - 30 listopada Krajowe Biuro Organizacyjne Światowych Dni Młodzieży ogłosiło nazwiska 300 osób z Polski, które wśród ponad 20 tys. wolontariuszy z całego świata będą pełnić posługę na spotkaniu z Ojcem Świętym w Kolonii. Skoro, po spełnieniu wszystkich warunków i zdaniu egzaminu z języka angielskiego, znalazłaś się w tej grupie, skąd zrodził się pomysł i decyzja bycia wolontariuszką w Kolonii?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Anna Szkudlarek: - Od Światowych Dni Młodzieży w Częstochowie, przez Paryż i Rzym do Toronto, wędrowałam z Ojcem Świętym i młodymi ze wszystkich stron świata, którzy mimo różnic kulturowych i trudnych czasem doświadczeń życiowych spotykają się, by radować się młodością i wspólnie się modlić. A modlitwa jest czasem kiedy Chrystus, niczym na ewangelicznego młodzieńca, patrzy na nas z miłością. I to spojrzenie zawsze podnosi na duchu. Cieszę się, że wyruszyłam w tę niezwykłą drogę. Przez wszystkie te lata formowało się moje wnętrze, umacniała wiara i rodziła miłość. Będąc w Toronto postanowiłam, że w Kolonii będę służyć swoją pracą, umiejętnościami i doświadczeniem, dziękując w ten sposób Bogu za dar Światowych Dni Młodzieży dla świata, dla wszystkich młodych i dla mnie samej.

- Czy było łatwo zrealizować to postanowienie?

Doskonale pamiętam słowa Ojca Świętego, wypowiedziane na zakończenie spotkania w Toronto: „We wspaniałej katedrze kolońskiej czczeni są Trzej Królowie, Mędrcy ze Wschodu, którzy dali się kierować gwieździe prowadzącej ich do Chrystusa. Dzisiaj rozpoczyna się Wasza pielgrzymka do Kolonii. Chrystus oczekuje Was tam podczas obchodów XX Światowych Dni Młodzieży. Niech Maryja Dziewica, nasza Matka, towarzyszy Wam na szlaku tego pielgrzymowania”.
Od tego dnia minęły ponad 2 lata, a ja wciąż wędruję i krok po kroku zbliżam się do jej realizacji. Wolontariusz musi znać bardzo dobrze język angielski lub niemiecki. Dlatego, aby doskonalić język, wyjechałam na 1,5 roku do Wielkiej Brytanii. Tam uczyłam się i pracowałam, aby zarobić na opłacenie nauki. Na początku nie było łatwo. Z czasem pojawiła się druga trudność - pokusa, aby zostać dłużej w Anglii, bo to piękny kraj i otwierały się przede mną coraz ciekawsze możliwości. Wróciłam. Trzymam się „gwiazdy” i Maryi.

- Powiedziałaś, że trzymasz się Maryi. Co to oznacza?

Reklama

- Modlę się. Wolontariusze i uczestnicy Dni Młodzieży nie są turystami, lecz pielgrzymami. Stąd najważniejsze jest przygotowanie duchowe, zasłuchanie w Słowo Boże. Przypomniał o tym abp Kolonii kard. Meisner, który w słowie skierowanym do wolontariuszy powiedział, że „jesteśmy najpierw wspólnotą modlitwy, a na drugim miejscu - wspólnotą pracy”.

- Zgodnie z zamysłem Ojca Świętego Dni Młodzieży podejmują myśl biblijną. Spotkanie w Kolonii będzie przebiegać pod hasłem: „Przybyliśmy oddać Mu pokłon” (Mt 2, 2). Co dla młodych oznacza wybór takiego tematu?

- Wzorem Trzech Króli, młodzi z całego świata „ujrzawszy Jego gwiazdę na wschodzie, przybędą oddać Mu pokłon” (por. Mt 2, 2). To spotkanie z Chrystusem, pod przewodnictwem Ojca Świętego, który tak pięknie nazywa młodych „stróżami poranka”, ma nas umocnić, byśmy nie ustali w drodze, by nie wciągnął nas blichtr tego świata, byśmy wrócili do swoich domów odmienieni i świadczyli o Jezusie. Myślę o tym, kiedy staję przy żłóbku i w nowo narodzonym Dziecięciu chcę zobaczyć Zbawiciela.

- Na czym będzie polegała twoja praca w Kolonii?

Reklama

- Nie mamy jeszcze wyznaczonych konkretnych funkcji i zadań. Wiadomo już, że wolontariusze będą potrzebni do praktycznej pomocy, czuwania nad właściwym przebiegiem sierpniowego spotkania. Wymienię tylko niektóre rodzaje służby: czuwanie nad porządkiem, wydawanie posiłków, obsługa biura prasowego, sprawne działanie punktów informacyjnych, rejestracja pielgrzymów, dokonywanie tłumaczeń, pomoc w transporcie chorych i niepełnosprawnych, dowożenie na miejsce spotkań biskupów i innych VIP-ów. Wypełniając formularz zgłoszeniowy, na stronie niemieckiej należy zaznaczyć umiejętności, predyspozycje, możliwość przybycia własnym samochodem i wybrać obszar, w którym chciałoby się pracować. Napisałam, że chciałabym pracować z pielgrzymami.

- Twoja wiara rozwinęła się m.in. dzięki uczestnictwu w ŚDM, teraz przyszedł czas, by służyć pomocą rówieśnikom. Jakie warunki musi spełniać kandydat na wolontariusza?

- Wolontariuszami mogą zostać osoby zaangażowane w życie Kościoła lokalnego, które ukończyły 18. rok życia i dobrze znają język angielski lub język kraju, w którym odbywa się spotkanie z Papieżem. Konieczne są także: list polecający od duszpasterza i dyspozycja czasowa w sierpniu. Formularz zgłoszeniowy składa się zarówno w Komitecie niemieckim, jak i polskim.

- Ojciec Święty Jan Paweł II, który zaprosił młodych do Kolonii na sierpień 2005 r., ogłosił także ten sam rok Rokiem Eucharystii. Jakie znaczenie ma ten fakt dla młodych chrześcijan? Jak młodzi w drodze do Kolonii przeżywają Rok Eucharystii?

Reklama

- Nieustannie pamiętam o tym, że przygotowania do XX ŚDM odbywają się w Roku Eucharystii. W tym szczególnym czasie wybieram Jezusa, w Jego dłonie składam swoją codzienność i młodość, wiarę i nadzieję, miłość i przyszłość. Czynię to, trwając przed Najświętszym Sakramentem. Jeszcze raz pytam: „Nauczycielu, gdzie mieszkasz?” (spotkanie w Paryżu, 1997 r.), „Panie, do kogóż pójdziemy?” (Rzym, 2000 r.). Każdego wieczoru przypominam sobie słowa Ojca Świętego z Tor Vergata: „Powracając do Waszych ojczystych ziem, postawcie Eucharystię w centrum Waszego życia. To Wam, drodzy Przyjaciele, powierzam to, co jest najważniejsze w drodze do nieba”.

- W Orędziu na XX ŚDM (p. 4) Jan Paweł II napisał: „Dary, jakie Mędrcy składają Mesjaszowi, symbolizują prawdziwe uwielbienie”. Czy zamierzasz włączyć się w projekt pod nazwą „Polskie dary serca”?

- 6 stycznia 2005 r., w uroczystość Trzech Króli, rozpocznie się przekazywanie Kart darów duchowych lub materialnych, które dotrą do młodzieży podczas katechezy w styczniu i lutym. Wypełnione Karty będą składane w IV etapie przygotowań, czyli w okresie Wielkiego Postu. Ja również pragnę włączyć się to dzieło. Pierwszym darem chcę uczynić modlitwę w intencji Ojca Świętego, rodziny i przyjaciół, drugim - posługę wolontariacką w świetlicy środowiskowej i w Kolonii, trzecim - ofiarę pieniężną na pomoc misjom.

- Co chciałabyś powiedzieć wszystkim młodym ludziom, którzy być może nie podjęli jeszcze decyzji o wyjeździe na ŚDM?

- Zapraszam do Kolonii na święto młodości, radości i modlitwy. My, młodzi, jesteśmy nadzieją Papieża, który przypomina nam nieustannie: „Jeśli będziecie tym, czym macie być, zapalicie cały świat. Ja z ufnością patrzę na ten nowy Kościół, który tworzy się dzięki Wam”.

- Dziękuję za rozmowę. Życzę radosnego i owocnego przeżywania przygotowań do kolonijnego spotkania i głębokich doświadczeń wiary podczas sierpniowego spotkania z Ojcem Świętym.

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy

2026-03-09 11:09

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Emmanuel Tzanes/pl.wikipedia.org

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy, żyję życiem połowicznym. Odradzam się do pełni życia dopiero wtedy, kiedy spotkam się z Bogiem, kiedy stanę przed Nim w prawdzie, pokażę Mu się takim, jaki jestem, niczego nie ukrywając. Bóg jest światłością świata – i moją. Pokaże to noc paschalna, która zajaśnieje pełnią światła.

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi». Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».
CZYTAJ DALEJ

Rozważania na niedzielę: 22 dni był nieprzytomny. To, co zobaczył zmieniło wszystko

2026-03-13 08:36

[ TEMATY ]

rozważania

ks. Marek Studenski

Mat. prasowy

To opowieść o człowieku, lekarzu, który stanął na granicy życia i śmierci — i wrócił odmieniony. O lekarzu, który przez 22 dni leżał nieprzytomny, a po odzyskaniu przytomności zaczął patrzeć na świat zupełnie inaczej. Wacław Szuniewicz nie tylko wrócił do życia. On odnalazł jego nowy sens.

To jednak nie jest tylko opowieść o jednym człowieku. To także próba odpowiedzi na bardzo ważne pytanie: czy można patrzeć, a nie widzieć? I czy bywa tak, że dopiero przez cierpienie, stratę albo ciemność człowiek zaczyna dostrzegać to, co naprawdę ważne?
CZYTAJ DALEJ

75 lat modlitwy i spotkań. Jubileusz parafii przy Wittiga

2026-03-15 18:30

Marzena Cyfert

Uroczysta Eucharystia z okazji 75-lecia parafii NMP Matki Pocieszenia we Wrocławiu

Uroczysta Eucharystia z okazji 75-lecia parafii NMP Matki Pocieszenia we Wrocławiu

Gdy w 1951 r. powstawała parafia NMP Matki Pocieszenia, liczyła niespełna trzy tysiące wiernych. Dziś pośród akademików i parkowych alei nadal jest miejscem modlitwy i spotkania z Bogiem. Podczas jubileuszowej Eucharystii bp Jacek Kiciński przypomniał, że właśnie z takich – często niewielkich – wspólnot buduje się Kościół.

– Cieszę się, że dzisiaj razem możemy dziękować Panu Bogu za jubileusze, które tutaj przeżywamy. A pokazują nam one, jak żywą wspólnotą wiary jest to miejsce – ta parafia i ta świątynia – mówił ksiądz biskup i przypomniał o przeżywanych jeszcze w tym miejscu jubileuszach 50-leciu DA Redemptor i 100-leciu obecności sióstr Służebniczek NMP.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję