Reklama

Wspomnienie parafian o śp. Ks. kan. Kazimierzu Adamczuku

Ostatnie pożegnanie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Niedziela 7 listopada 2004 r. - proboszcz ks. Maciej Wesołowski ogłasza smutną wiadomość:
„Zmarł nasz były proboszcz ksiądz kanonik Kazimierz Adamczuk”. Wśród parafian dało się zauważyć poruszenie, smutek, a nawet łzy. Wolą zmarłego ks. Kazimierza Adamczuka było, aby został pochowany na cmentarzu w Chojnowie. Chojnów, to miasto w którym ostatnio ksiądz kanonik wspomagał prace duszpasterzy, to także miejsce pierwszego probostwa ks. Adamczuka.
Środa 10 listopada duża grupa naszych parafian wyrusza do Chojnowa, aby towarzyszyć śp. Księdzu Kazimierzowi w ostatniej drodze na miejsce wiecznego spoczynku. Kilka minut po godzinie 12.00 docieramy na miejsce i całą grupą udajemy się do kościoła, w którym miała być odprawiona Msza św. żałobna. Przed kościołem pierwsze łzy wzruszenia, bo oto przy wejściu wita nas uradowany tak liczną grupą z Bogatyni ks. Tomasz Zagała, siostrzeniec ks. Kazimierza Adamczuka. Wchodzimy do kościoła, tam przy ołtarzu na katafalku wystawiona trumna z ciałem kapłana. Wszyscy podchodzą w skupieniu, składają kwiaty i wieńce. Zatrzymują się, by w ciszy oddać zmarłemu szacunek, by go pożegnać. Jest jeszcze dużo czasu do rozpoczęcia Mszy św. Zajmujemy miejsca i pod przewodnictwem proboszcza ks. Macieja Wesołowskiego odmawiamy Różaniec za zmarłego. Do kościoła schodzą się wierni, księża z okolicznych parafii, siostry zakonne, także z odległego klasztoru Marienthal. Są także górnicy z Turowa i górnicza orkiestra, która tyle razy towarzyszyła Księdzu Kazimierzowi. Jest delegacja Sybiraków, uczniowie i dyrekcja Gimnazjum nr 2, delegacja bogatyńskiego szpitala, gdzie posługiwał jako kapelan. Przypominają mi się słowa śp. Księdza Kanonika zamieszczone w książce Historia Parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Bogatyni: „Przed wyjściem do szpitala idę do Pana obecnego w Najświętszym Sakramencie i bardzo gorąco modlę się, by mnie posłał ze swoją mocą i aby mi towarzyszył w spotkaniu z każdym chorym osobno. Zwłaszcza modlę się za tych, których ziemska droga dobiega końca i proszę, aby sam Pan ich przyjął i przeprowadził przez bramę wieczności.”
Tam w Chojnowie przy trumnie Księdza Kazimierza nasze myśli zwrócone są ku Panu, nasze modlitwy mają pomóc naszemu kapłanowi w drodze do wieczności. Rozpoczyna się nabożeństwo żałobne, któremu przewodniczy biskup legnicki Tadeusz Rybak. Podniosły nastrój i spokój na twarzach zebranych pozwala na bardzo szczególne przeżywanie Mszy św. Ksiądz głoszący słowo Boże krótko opowiada o życiu zmarłego kapłana, podkreślając jego zaangażowanie w szerzenie kultu Bożego Miłosierdzia. Mszę św. kończą mowy pożegnalne, które rozpoczyna burmistrz Chojnowa. Według kolejności podchodzą kolejni mówcy. Pożegnanie od braci górniczej Turowa wypowiada pan Holinka. Żegnają księdza kanonika Jego współmieszkańcy z Domu Seniora z Legnicy.
Wzruszające słowa wypowiada siostrzeniec zmarłego - ks. Tomasz, który dziękuje zmarłemu kapłanowi za pomoc i wsparcie podczas swego pobytu w seminarium. Ks. Tomasz wspomina także, jak szczególne miejsce zajmowała w życiu Księdza Kazimierza parafia w Bogatyni.
Są też słowa od naszego proboszcza księdza dziekana Macieja Wesołowskiego. Oto ich fragment: „Ks. kan. Adamczuka poznałem w czerwcu 1998 r. w Bogatyni. Rok później, ze względów zdrowotnych, poprosił Księdza Biskupa, by mógł przejść na emeryturę i jednocześnie pozostać w parafii jako rezydent. Tak też się stało. Pracowaliśmy razem ponad 2 lata. Później postanowił przejść do Legnicy, do niedawno otwartego domu dla księży emerytów. Przyjeżdżał do Bogatyni. Zapraszałem go, kiedyś nawet zastępował mnie podczas urlopu. Odwiedzałem go w Legnicy - zawsze bardzo się cieszył. Ostatni raz był w Bogatyni miesiąc temu, 9 października br., jak mówimy popularnie, udzielał ślubu Ewelinie, która śpiewała w scholi parafialnej. Potem odwiedziłem go w szpitalu w Legnicy… zapraszałem na odpust… Powiedział: „Jak Pan Bóg da zdrowie” (…) W ostatni poniedziałek, 8 listopada, odprawiałem Mszę św. w jego intencji w naszym parafialnym kościele. Przybyło bardzo dużo ludzi, księża… kościół był wypełniony po brzegi - modliliśmy się o miłosierdzie Boże. (…) Księże Kanoniku, żegnamy Cię, powtarzając słowa, które często wypowiadałeś: „Jezu, ufam Tobie”
Msza św. dobiega końca. Słychać bicie dzwonów i dźwięk górniczej orkiestry. Następuje wyprowadzenie zwłok, wychodzimy z kościoła. Drogę na cmentarz toruje samochód Policji, a za nim cały kondukt. Tak nas wielu, że aż trudno ogarnąć wszystkich wzrokiem. Idziemy spokojnie i w zadumie spoglądamy ku niebu, które dziś jest tak pogodne. Jesteśmy już na cmentarzu, ostatnie chwile przed złożeniem do grobu. Ksiądz Biskup odmawia ostatnie modlitwy, święci grób, krzyż, a na koniec odmawiamy Anioł Pański. Dźwięk trąbki to ostatnie pożegnanie…
Było nas tak wielu z Bogatyni (chyba 200 osób), bo tu w naszej parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, w naszym mieście została cząstka śp. ks. kan. Kazimierza Adamczuka. Wspominajmy naszego byłego proboszcza w modlitwach, a szczególnie wtedy, kiedy odmawiamy Koronkę do Miłosierdzia Bożego, pamiętając jak ważne miejsce w życiu Księdza Kazimierza zajmował kult Bożego Miłosierdzia.
„JEZU, UFAM TOBIE”

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Uroczystości pogrzebowe księdza zmarłego po ataku nożownika w Jarosławiu

Uroczystości pogrzebowe ks. Stanisława Zbojnowicza odbędą się w Jarosławiu oraz Grzęsce na Podkarpaciu. 67-letni kapłan archidiecezji przemyskiej zmarł w miniony czwartek po ataku nożownika na terenie klasztoru sióstr Benedyktynek w Jarosławiu.

Uroczystości żałobne i pogrzebowe odbędą się pod przewodnictwem biskupów archidiecezji przemyskiej. W poniedziałek w klasztorze po wprowadzeniu ciała o godz. 16 i nabożeństwie różańcowym, o godz. 17.30 odprawiona zostanie Msza św. żałobna pod przewodnictwem metropolity przemyskiego abp. Adama Szala.
CZYTAJ DALEJ

Wezwanie Boga ma pierwszeństwo przed wszystkim, co „najpierw”

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Hiob odpowiada przyjaciołom zdaniem, które wyprzedza Pawła o wieki: „jakże człowiek może być przed Bogiem sprawiedliwy?” To pytanie procesowej rozpaczy. Cały rozdział dziewiąty jest zbudowany na obrazie niemożliwego procesu z Bogiem: „gdyby się ktoś z Nim prawował, nie odpowie raz jeden na tysiąc”. Hiob chciałby pozwać Boga przed trybunał, i natychmiast widzi absurd własnego pozwu. Strona przeciwna jest zarazem sędzią, a „któż Mu powie: Co czynisz?” Środek perykopy to hymn o potędze Stwórcy, włożony w usta cierpiącego. Bóg przenosi góry, wstrząsa ziemią, rozkazuje słońcu, „sam rozciąga niebiosa, kroczy po morskich głębinach”, czyni Niedźwiedzicę i Oriona. Hiob nie wątpi w moc Boga ani na chwilę. Jego dramat polega na tym, że moc widzi, a sprawiedliwości dostrzec nie może. „Choćbym miał słuszność, nie odpowiem, o litość będę błagał przeciwnika”. To jedna z najciemniejszych i najuczciwszych modlitw Starego Testamentu, wiara, która nie rozumie, a nie przestaje się zwracać do Tego, którego nie rozumie. Księga Hioba nie daje w tym miejscu odpowiedzi i liturgia też jej nie wymusza. Odpowiedź przyjdzie na końcu księgi w teofanii, a ostatecznie w Chrystusie, w którym Bóg sam stanął po stronie oskarżonego człowieka. Hieronim, dzisiejszy patron, który przełożył i tę księgę, wiedział z własnego niespokojnego życia, że z Bogiem się nie wygrywa procesu. Z Bogiem się wytrwa. Jego betlejemska grota, gdzie przez dziesięciolecia zmagał się ze słowem, tekstami i sobą samym, jest komentarzem do Hioba. Prawować się z Bogiem wolno, byle nie wypuścić Go z rąk.
CZYTAJ DALEJ

Abp Marek Jędraszewski: Potrzeba zmagania o wierność Bogu

2026-09-30 07:02

[ TEMATY ]

abp Marek Jędraszewski

potrzeba zamagania

wierność Bogu

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

Abp Marek Jędraszewski

Abp Marek Jędraszewski

– Potrzeba więc wewnętrznego zmagania o wierność Bogu, wyrażoną w imieniu św. Michała Archanioła: „Któż jak Bóg?”. To zmaganie zaczyna się od uznania, że szczególnie w dzisiejszym, coraz bardziej zlaicyzowanym świecie trzeba walczyć o to, by Bóg pozostawał dla nas najwyższą i ostateczną rzeczywistością, Stwórcą wszelkiego istnienia i Dawcą Życia – mówił abp Marek Jędraszewski podczas odpustu w parafii św. Michała Archanioła w Mszanie Dolnej.

Uroczystości odpustowe były połączone z pierwszą rocznicą ustanowienia świątyni sanktuarium św. Michała Archanioła oraz jubileuszem 200-lecia przyjęcia przez parafię wezwania świętego Michała Archanioła.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję