Reklama

Lublin, parafia Matki Bożej Wspomożenia Wiernych

Przytul nas, Matko

Niedziela lubelska 43/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

„Matko, witam Cię w Twojej własności. Radujemy się, że jesteś. Tak jak weszłaś do tej świątyni, prosimy Cię wejdź do każdej rodziny w naszej parafii, wejdź do domu, gdzie żyją osoby samotne, zapomniane, skrzywdzone losem” - mówił, witając Maryję w Kopii Jasnogórskiego Obrazu, ks. Edward Lisowski SDB, proboszcz parafii Matki Bożej Wspomożenia Wiernych w Lublinie. Zwracając się w imieniu wszystkich, którzy licznie przybyli na spotkanie z Matką nawiedzającą salezjańską parafię w dn. 4-5 października br., Ksiądz Proboszcz prosił: „Matko przytul do swojego serca każdego, tego kto Cię gorąco miłuje, tego, kto jest letni w swoim życiu i postępowaniu chrześcijańskim, a szczególnie przytul wszystkich, którzy odeszli od Twojego Syna, zapomnieli o Nim, o sakramencie chrztu i bierzmowania, o niedzielnej Mszy św. Przekonuj ich, aby wrócili do Twojego Syna i do Kościoła, dla którego jesteś Matką. Naucz nas być blisko Jezusa i zasłuchać się w Jego Słowo. Przytul nas wszystkich, Matko” - modlił się ks. Lisowski.
Przyozdobione mieszkania, wyczekiwanie na Jasnogórską Panią, słowa wzruszenia, kwiaty, zapalone lampiony, podniosły i uroczysty nastrój październikowego popołudnia, kiedy Matka Boża Wspomożenie Wiernych, przybyła do erygowanej w 1979 r. parafii wskazywały, że wiernym bardzo zależy na jak najgłębszym spotkaniu z Maryją. Wypełniając każdy skrawek pochodzącej z XVII w. pofranciszkańskiej świątyni, podczas uroczystej Eucharystii koncelebrowanej pod przewodnictwem bp. Artura Mizińskiego, dorośli i dzieci modlili się o przemianę serc, wierność Bogu, nadzieję, miłość i wrażliwość dla każdego człowieka.
„Ten trud, który podejmuje matka, podejmuje również Maryja, najlepsza z matek, ale w wymiarze nadprzyrodzonym, w sensie nie tylko opieki nad naszym dzieciństwem, ale przede wszystkim wsparcia na każdy dzień, na każdą godzinę. Gdybyśmy częściej i głębiej uświadamiali sobie treść i wartość pomocy udzielanej przez Matkę Najświętszą, nasze życie przybierałoby inne formy oddania, zawierzenia i miłości, nie tylko zewnętrzne, ale przede wszystkim przemianę naszego życia” - mówił w homilii bp Miziński. „Maryja przydaje Chrystusowej opiece kobiecej, czułej troskliwości i ciepła. Ona szczególnie chętnie zwraca się do nas, gdy prosimy Ją o pomoc w codziennej pracy, w pełnieniu obowiązków wynikających z naszego życiowego powołania. Jej pośrednictwo przy wyjednywaniu Chrystusowych łask staje się wówczas mniej okazyjne i odświętne, a jest skutkiem zaproszenia Matki Bożej na stałe do naszego domu, kuchni, warsztatu pracy, szkoły. Pomoc Maryi nie ustaje nigdy i jest obficie udzielana każdemu z nas” - podkreślał Ksiądz Biskup.
Po Mszy św. rozpoczęło się czuwanie, w czasie którego członkowie grup, stowarzyszeń i wspólnot istniejących w parafii (m. in. Kółka Różańcowe, Neokatechumenat, Akcja Katolicka, Legion Maryi, Liturgiczna Służba Ołtarza, Salezjański Wolontariat Misyjny, Stowarzyszenie Współpracowników Salezjańskich, Oratorium, Salezjańska Świetlica Środowiskowa „Savio”, schola dziecięca i zespół młodzieżowy) oraz mieszkańcy poszczególnych ulic należących do salezjańskiej parafii, „trwali jednomyślnie na modlitwie”. Po wigilii z Liturgii Godzin została odprawiona Msza św., w czasie której modlono się o powołania kapłańskie i zakonne. Nowy dzień rozpoczęto Mszą św. oraz Godzinkami do Najświętszej Maryi Panny. U stóp Matki Boga i ludzi nie zabrakło również dzieci i młodzieży ze szkół objętych katechizacją przez salezjanów (SP nr 23, Gimnazjum nr 2 oraz przedszkola nr 13, 50, 54). „Maryja przyniosła nam Boże błogosławieństwo” - mówili parafianie, ze wzruszeniem oddając się pod opiekę Świętej Bożej Rodzicielce i w uroczystej procesji przekazując Jasnogórską Ikonę wiernym parafii Najświętszego Zbawiciela w Lublinie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rozważania na niedzielę: Obraz, którego bali się Niemcy. Dlaczego?

2026-02-27 08:20

[ TEMATY ]

rozważania

ks. Marek Studenski

Mat.prasowy

Ten polski obraz okazał się „strategiczny”. Uznali dzieło sztuki za tak groźne, że wyznaczono za nie nagrodę wartą fortunę - i grozili śmiercią za samo ukrywanie. Na szczęście obraz został zwinięty w rulon, przewieziona w tajemnicy i zakopany tak, by nikt go nie znalazł. Dlaczego? Bo nawet wrogowie wiedzieli, że pewne obrazy podnoszą naród z kolan.

I właśnie od tego przechodzę do Góry Tabor. Jezus też daje swoim uczniom „obraz”, po to, by umieli przejść przez noc krzyża. Nie na pokaz. Nie dla sensacji. Dla wierności.
CZYTAJ DALEJ

Świadectwo: uzdrowienie Leona było wynikiem interwencji ks. Vianneya

[ TEMATY ]

świadectwo

św. Jan Maria Vianney

Bliżej Życia z wiarą

xTZ

Wizerunek św. Jana Vianneya autorstwa Marka Gajewskiego w sanktuarium św. Jana Vianneya w Czeladzi

Wizerunek św. Jana Vianneya autorstwa Marka Gajewskiego w sanktuarium św. Jana Vianneya w Czeladzi

Pół Francji ciągnęło do maleńkiego Ars, by prosić tamtejszego proboszcza o spowiedź, modlitwę i... cuda.

Świętego Jana Marii Vianneya nie trzeba nikomu przedstawiać. Proboszcz z Ars może nie należał do wielkich intelektualistów, jak św. Tomasz z Akwinu czy św. Teresa Benedykta od Krzyża (Edyta Stein), za to wzbudzał podziw skromnością, pokorą i gorliwością w modlitwie, co przełożyło się na ogromny rozgłos, jaki zdobył. Cechował się jeszcze czymś, co zauważali ludzie żyjący w jego otoczeniu – Bóg pozwolił mu nawracać grzeszników. Dzięki niemu nawet zatwardziali ateiści klękali przed Bożym majestatem, co uczyniło Vianneya jednym z najbliższych współpracowników Boga w tym dziele. W ostatnim roku swojego życia wyspowiadał aż 80 tys. penitentów! Ciągnęły więc do niego, niczym metalowe opiłki do magnesu, zastępy różnych niedowiarków, ateuszy i ateistów. Ale nie tylko, bo również wielu chorych szukało u Vianneya ratunku, gdyż po Francji rozeszła się wieść o cudach, które dzięki niemu działy się w Ars.
CZYTAJ DALEJ

Synodalność pomaga w słuchaniu się nawzajem

2026-02-27 22:29

Biuro Prasowe AK

To nie jest narzucanie jakichś opinii, ale słuchanie się nawzajem. (…) Polaryzacja widoczna jest na całym świecie. Synod pomaga rozbrajać te napięcia i wprowadzać harmonię. Księża, którzy słuchają wiernych, będą lepsi w swojej posłudze, jeśli będą ich słuchać dzięki synodalności – mówił kard. Jean-Claude Hollerich, relator generalny Synodu Biskupów na briefingu prasowym, który poprzedził pierwsze spotkanie z księżmi Archidiecezji Krakowskiej w ramach przygotowania do synodu diecezjalnego.

Kard. Grzegorz Ryś w czasie briefingu prasowego zwrócił uwagę, że spotkanie księży z kard. Jean-Claudem Hollerichem jest ważne, ponieważ Kościół krakowski jest „w drodze do synodu”. Metropolita krakowski podkreślił, że logika zbliżającego się synodu to praca grup synodalnych w parafiach. – Ponieważ ten synod jest budowany od dołu do góry, to potrzebujemy mieć do niego przekonanych najpierw tych, którzy za parafię wprost odpowiadają, czyli księży – mówił kardynał, zaznaczając, że ważne jest przekonanie proboszczów do idei synodalności, bo tylko wtedy będzie można za tym pociągnąć wszystkich wiernych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję