Reklama

Nauczycielu Dobry...

Dodaj nasz portal do preferowanych źródeł Google
Artykuły z niedziela.pl będą pojawiać się częściej w Twoich wynikach wyszukiwania

Nowy rok szkolny jest okazją do pochylenia się z głębokim szacunkiem nad Nauczycielami. To specyficzna grupa ludzi, która stara się realizować w sposób wyjątkowy służebne powołanie. Bycie Nauczycielem jest marzeniem wielu dzieci i pragnieniem wielu młodych ludzi. Od dziecięcego marzenia do jego realizacji jest daleka, trudna i pełna wyrzeczeń droga. Droga wielu lat nauki, kształcenia, nieustannego dokształcania, by w trosce o dzieci jak najlepiej spełniać swoje powołanie, szlachetne powołanie, służbę drugiemu człowiekowi. Niełatwa to służba, wymagająca szczególnych predyspozycji, zwłaszcza gdy w szkołach mnoży się prawa ucznia i obciąża się coraz większymi obowiązkami barki nauczycieli. Trudna to służba, jakby zamknięta w przekleństwie „obyś cudze dzieci uczył!”. Ile trudu i czasu muszą poświęcić, by nauka nie poszła w las? Zastanawiam się, ile zdrowia i nerwów kosztuje Was, Drodzy Nauczyciele, brak zrozumienia, brak zainteresowania ze strony rodziców - ilustrują to w większości wypadków wywiadówki szkolne - by młodemu człowiekowi otworzyć oczy na możliwość lepszego życia? Ile czasu, nieraz kosztem własnej rodziny i domu, poświęcacie, by zapalić w uczniach umiłowanie wiedzy, które dla niego może stać się wielką szansą na dobre życie? Z iloma przykrościami się spotykacie, ze strony uczniów, rodziców, a zdarza się, że i ze strony rozmaitych władz (różnego szczebla), by swoje powołanie realizować konsekwentnie i z godnością Nauczyciela? Ciężka jest Wasza służba, nie do pozazdroszczenia, ale i przynosząca też wiele radości. Ileż zapału i szczęścia w sercu podczas tej pierwszej samodzielnie prowadzonej lekcji, ile miłości i szacunku w wypowiadanych przez dzieci słowach: nasz Pan, nasza Pani? Ile mieści się wdzięczności zawartej w słowach pozdrowień od byłych wychowanków i uczniów. Ileż serdecznych słów podziękowań za włożony trud, w rozmowach, w modlitwach, w zapalonych zniczach na mogiłach tych Nauczycieli, którzy już odeszli? Jaka słuszna duma rozpiera wtedy, gdy komuś z Waszych uczniów powiedzie się w życiu, bo to również Wasz wkład, część Waszego życia. Dla takich właśnie słów i chwil warto być Nauczycielem. Warto mimo wszystkich przeciwności, bo służycie człowiekowi, a to służba samemu Chrystusowi.
Z wielką wdzięcznością wspominam wszystkich moich Nauczycieli, wszystkich, dzięki którym zdobywałem wiedzę, którzy kierując się także moim dobrem, nie szczędzili uwag, pochwał i kar. Pamiętam o Was przed Bogiem w modlitwie i wiem, że nigdy się nie wypłacę za Wasze serce i Wasz trud. Niech błogosławieństwo Boga w życiu osobistym będzie dla Was nagrodą za wszelkie dobro, jakiego doznałem dzięki Wam. Podziwiam w życiu Waszym wielkość duszy, szlachetność serca, zacność uczynków i gorliwość w służbie. Wiem również, że nie tylko ja, że jest bardzo wielu szlachetnych ludzi, którzy rozumieją, wspierają, pomagają i wtedy, kiedy trzeba, stają murem za swoimi Nauczycielami. Bo tak trzeba, bo dobry Nauczyciel to sługa miłości, który z jej pomocą prowadzi człowieka do poznania świata i Boga.
Chciałbym, aby wszyscy Nauczyciele usłyszeli głos ewangelicznego młodzieńca, skierowany do Chrystusa, ale również i do każdego z Was: Nauczycielu dobry. Jesteście godni tych słów, ponieważ dzieci w znakomitej większości widzą Wasze dobre serca i dusze, bo zatroskani rodzice przychodzą po dobrą radę właśnie do Was. Prymas Tysiąclecia Stefan Kardynał Wyszyński porównał ogromny trud nauczyciela do cierpienia, do drogi krzyżowej. W kazaniu wygłoszonym 30 czerwca 1957 r., podczas Ogólnopolskiej Pielgrzymki Nauczycielstwa Polskiego, powiedział: „Ojciec Niebieski wydał Was, jak wydał swojego Syna na krzyż. Wydał Was w objęcia dzieci, aby ich dziecięce ramiona zrobiły z Wami wszystko, jak na Kalwarii zrobiono wszystko z Jezusem. Bo nie masz prawdziwej służby Narodowi bez poświęcenia, wyrzeczenia się i ofiary... W najtrudniejszych nawet chwilach nie możecie opuścić swych dzieci”.
Mimo wielu trudności, może nawet zniechęcenia i rozczarowania, Kochani Nauczyciele, wiedzcie, że dla wielu jesteście jak ta bezcenna kropla wody, która przynosi ulgę spieczonym wargom. Jesteście szansą na lepsze, sprawiedliwsze, mądrzejsze dni, bo przecież takie będą Rzeczypospolite, jakie młodzieży chowanie. Nigdy nie czujcie się w tym wychowawczym znoju osamotnieni. Są jeszcze na tym świecie mądrzy ludzie, którzy w swoich domach z największą czcią i szacunkiem mówią o Was i modlą się, prosząc Boga dla Was o siły i zdrowie. Brzemię powołania, które niesiecie, niech będzie słodsze po słowach, które na progu nowego roku szkolnego chciałbym dedykować szczególnie wszystkim uczniom i ich rodzicom. Są to słowa z popularnej powieści De Amicisa Edmondo (1846-1908) pt. Serce, skierowane przez ojca do syna, byłoby dobrze, gdyby dzisiaj podobne wypowiadali ojcowie do swoich dzieci: „Szanuj, synu, i kochaj nauczyciela swego. Kochaj go, bo twój ojciec kocha go i szanuje... Kochaj go, bo on rozwija i oświeca twój rozum, bo on kształci duszę twoją... Nawet miłość twoja dla mnie cieszyć mnie przestanie, jeśli jej nie będziesz mieć dla tych wszystkich, którzy się trudzą dla twojego dobra, a między którymi nauczyciel twój pierwszy jest po twoich rodzicach. Kochaj go więc tak, jakbyś brata mego kochał. Kochaj go tak samo, gdy cię pochwali i gdy cię zgani; czy jest sprawiedliwy, czy ci się niesprawiedliwym wydaje. Kochaj go, gdy jest pobłażliwy i wesoły, a bardziej jeszcze, gdy go smutnym widzisz. Kochaj go zawsze, mój synu! I zawsze ze czcią wymawiaj to słowo «nauczyciel». Ono bowiem po słowie: «ojciec» - jest najszlachetniejszym i najmilszym słowem, jakie człowiek człowiekowi dać może”.
Niech Waszej służbie towarzyszy w tym nowym roku szkolnym radosny uśmiech uszczęśliwionych dzieci, łzy wdzięczności ich rodziców, a błogosławieństwo Boga niech odbija się radosnym wypełnianiem służebnego powołania.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Oceń: +1 0 dodaj do źródeł Google

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Statystyki: w Afryce więcej katolików niż w Europie

2026-11-02 09:48

[ TEMATY ]

Europa

Afryka

Joanna Popławska/Niedziela

Afryka wyprzedziła Europę i stała się drugim regionem świata pod względem liczby katolików - wynika z najnowszych danych statystycznych agencji Fides. Na koniec 2024 r. kontynent afrykański zamieszkiwało 288,3 mln katolików, o 1,1 mln więcej niż Europę. Afryka odnotowała również największy wzrost liczby wiernych, księży i seminarzystów. Biskupi afrykańscy podkreślają, że wzrost ten wiąże się z większą odpowiedzialnością misyjną Kościoła.

Według danych Fides na świecie jest 1,4 mld katolików, o 15,8 mln więcej niż rok wcześniej. Największy wzrost odnotowano w Afryce - o 7,58 mln - oraz w obu Amerykach, gdzie przybyło 6,99 mln wiernych.
CZYTAJ DALEJ

Kto nie wierzy w diabła, nie wierzy w Ewangelię

2026-11-02 10:54

[ TEMATY ]

egzorcyzmy

Ks. Gabriele Amorth

Adobe Stock

We wrześniu minęło 10 lat od śmierci ks. Gabriela Amortha, jednego z najsłynniejszych egzorcystów na świecie. Doczesne szczątki kapłana spoczywają na rzymskim cmentarzu Laurentino, w zbiorowym grobowcu Towarzystwa Świętego Pawła, co uwieczniają dołączone do materiału unikalne fotografie. Z okazji tej rocznicy oraz listopadowej zadumy nad życiem wiecznym, powracamy do archiwalnego wywiadu z ks. Amorthem, opublikowanego na łamach „Niedzieli”. Jak sam stanowczo w nim przypominał: „Kto nie wierzy w diabła, nie wierzy w Ewangelię”.

Włodzimierz Rędzioch
CZYTAJ DALEJ

Kard. K. Krajewski: Jezus wybrałby właśnie ten cmentarz

2026-11-02 10:46

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Paweł Kłys

Msza św., na cmentarzu, na którym spoczywają osoby samotne i bezdomne

Msza św., na cmentarzu, na którym spoczywają osoby samotne i bezdomne

- Myślę, że z tych wszystkich cmentarzy wybrałby dzisiaj ten cmentarz! – mówił kard. Konrad Krajewski podczas Mszy św. sprawowanej na cmentarzu pw. Wszystkich Świętych przy ul. Zakładowej 4 w Łodzi, gdzie pochowane są osoby bezdomne i samotne. W uroczystość Wszystkich Świętych metropolita łódzki modlił się za około cztery tysiące osób spoczywających na tej nekropolii.

W homilii kard. Krajewski podkreślił, że Ewangelia ośmiu błogosławieństw skierowana jest przede wszystkim do żyjących, którzy mają jeszcze możliwość zmiany swojego życia. – Ta Ewangelia nie jest dla zmarłych, ta Ewangelia jest dla nas, którzy tutaj przyszliśmy w ten piękny wieczór Wszystkich Świętych. Bo nasi zmarli wszystko na temat tej Ewangelii już wiedzą. To my musimy słuchać Słowa Bożego i wprowadzać je w życie – mówił.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję